środa, 6 sierpnia 2014

Nocne manewry sił powietrznych

     Zielone ściany w pokoju, zielone firanki, zielona poduszka, zielona kołdra, zielone prześcieradło, zielony telefon na półce i zielony król świń z Angry Birdsów do przytulania. Czyż mogłoby być idealniej? Zmęczone ciało z radością układa się w tym morzu zieleni, umysł też jest zmęczony i też się układa. Zaraz zasnę... Ale nie. To by było zbyt piękne. 

Brrrrrruuuu trrrruuuuu wrrrrrrr brzuuuurrrr terkterkterk...

     Niestety, nie jestem takim mistrzem onomatopei jak Japończycy, dlatego nie potrafię oddać w pełni grozy i głośności tych dźwięków. 

Boże, dlaczego one znowu tu lecą. Dlaczego.
     Dlaczego polskie siły powietrzne zawsze ćwiczą nocne manewry nad moim domem? Mieszkam dwadzieścia minut jazdy samochodem od lotniska wojskowego. Wydawałoby się, że dookoła jest naprawdę wiele przestrzeni powietrznej, która tylko czeka na helikoptery i myśliwce. ALE NIE. One muszą zawsze przelecieć nad moim domem, i to w dodatku specjalnie wtedy, kiedy staram się zasnąć. Przecież gdyby mnie ktoś z obcego wywiadu zgarnął, to bym mu opowiedziała, gdzie, kto, ile, kiedy. Ale zapewne oni i tak już to wiedzą lub im ta wiedza nie jest potrzebna. Wyobraźcie sobie, że o północy nad Waszym  domem przelatuje kilka helikopterów wojskowych w szyku. A potem, gdy już odetchniecie z ulgą i zaczniecie powoli zapadać się w zieloną krainę miękkości i spokoju, to okaże się, że helikoptery właśnie postanowiły wrócić. Czy jest coś piękniejszego?

Aha, i tak jeszcze na koniec. JA ŻYJĘ.

22 komentarze:

  1. Ty chociaz wiesz, co przelatuje bad Twoim domem, bo to slychac. Chociaz, zle, ze slychac i trzeba by bylo zestrzelic. Wpadlem na pomysl! Zrobimy z Albertyny Angry Birds :D Koontynulujac. Ja sie boje ciszy w nocy. Za duzo swiatel widzialem, szczegolnie kilka blisko mojego domu. I to chrobotanie w nocy obok mnie. Grzyby rosno.
    Moze te helikoptry to na ruskich sie szykuja? Podobno wojna idzie ;/
    Jablkami ich lac! ~ Temus

    Witam z powrotem pani pulkownik :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zawsze lepsze nasze helikoptry niż jakieś ufockie pojazda.

      Usuń
    2. Ale zawsze nie słychać i można spokojnie spać, a tak słychać helikoptry :( Biednaś :CC

      Myślisz, że tamte 5 świateł, o których opowiadałem, to też były helikoptery?

      Usuń
    3. Takie demoniczne, owszem.

      Usuń
  2. Ty żyjesz.
    Prawie wyciągnęłam kopyta ze zdumienia.

    Helikoptery wojskowe? Pikuś! Nie wiem, czy znasz ten jeden szpiyal w Bydzi, który ma helikopter. Jak ta latająca, żółta cholera zaleciała kiedyś do mojej wiochy, to ludzie myśleli, że wojna będzie, bo bombardują! Nigdy nie słyszałam TAK głośnego i zatrważającego helikoptera. Bryy.
    Aż tak zielony pokój...? Uch, bym nie wyrobiła. Nie wiem czemu, mój pokój wchodzi w żółć. Samoistnie. Żółtawe meble, żółtawe ściany, nawet, kurczę, dwie żółtawe gitary. I on to robi bez mojej wiedzy.

    Nie, nie mam konta na lubimy czytać, ale chyba załozę, bo jesteś już którąś osobą, która mnie o to pyta :P
    ŻYJ JAK JUŻ ŻYJESZ
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1) Biżuteria jest idiotyczna, bo obija się o gitarę, gdy grasz, przykleja do mokrego karku, gdy łazisz po górach, zrywa z łańcuszków, a na koniec okazuje sie, że masz uczulenie na srebro i jesteś wampirem. Nie dotyczy pieszczoch.
      2) Co do profilu, to nie wiem dlaczego, zapewne coś nababrałam w ustawieniach. Zaraz naprawię.
      3) Wahadełko mnie wkurza, bo sie waha. A właściwie, to wykonuje ruch wahadłowy. Kojarzy z ruchem wahadłowym na drodze, korkami, pzremijaniem, tykaniem zegara i w ogóle źle. Blee
      4) Obserwowałam ostatnio, jak moja kotka bawi się upolowaną myszą. Była taka zachwycona, jak dziecko, co dostało zabawkę. Kotka, nie mysz. Tak, ludzi nie stać na aż takie okrucieństwo, na to stać tylko koty...

      Usuń
  3. Piękniejsze jest tylko słuchanie małej chędożonej sąsiadki, która swym dziecięcym głosikiem wywrzaskuje pod Twoim oknem wszystko co jej w głowie siedzi, dręczy poczciwe koty i zaprasza do tych wrzasków więcej podobnych jej koleżanek. I tak dzień w dzień. Zastanawiam się, dlaczego te dzieci nie bawią się przy swoich domach, tylko ZAWSZE pod moim oknem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w innych miejscach dzwonią po straż miejską, że jak im dzieciaki mogły wejść na podwórko i plac zabaw przed blokiem, toż to skandal. True story wiecznie powtarzjąca się.

      Usuń
  4. Zieleń. Cudny kolor. Masz pana z Angry Birds :c? eeej.
    Chamskie samoloty. Zestrzel je!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale czym?! Ptakami z Angry Birdsów?!

      Usuń
  5. Ty żyjesz!
    Boże, chyba bym padła na twoim miejscu, albo nauczyła się zasypiać prędzej (bo jak już zasnę, to mam dość mocny sen). A ja myślałam, że to ten ujadający kundel pod oknem jest nieznośny, ale on na szczęście przychodzi tylko czasami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się wydaje, że żyję. Helikoptery na szczęście nie latają aż tak często. Też mam kamienny sen ;) Mnie nie obudzi już nic. Wszystko bym przespała, porwanie przez kosmitów zwłaszcza.
      Btw, jak ludożercowanie?

      Usuń
  6. To masz przerąbane, ja bym się chyba trochę bała jakby mi wojsko latało pod oknem.
    Jeśli chodzi o dźwięki przeszkadzające w zasypianiu, to będąc w moim domu rodzinnym "utulał" mnie do snu dźwięk przypominający zarzynanego kota, który wydawały jakieś ptaki (pawie, bażanty czy coś innego czego nie jestem w stanie zidentyfikować) sąsiada. Teraz jednak huczą jak sowy, więc jest trochę lepiej. Na stancji na której teraz mieszkam jest problem z wyjącym psem, który nadaje z przerwami tak do 22. Do tego dochodzą cienkie ściany i nowi sąsiedzi remontujący mieszkanie. Ostatnio o pierwszej w nocy niezwłocznie musieli się podzielić informacją kto i jak z ich znajomych stara się o dziecko, będąc w innych pokojach i mając otwarty balkon czułam się jakby stali oni obok mnie. Niefajnie ogólnie -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psie, nie wyj! U nas ktos musial ukladac koniecznie panele o drugiej w nocy.

      Usuń
  7. ZIUUUUUUT
    Myślałam, że chodzi o komary. Nie lekceważ ich, to też poważny problem! Choć mnie akurat spokoju nie dają ćmy siadające akurat na mojej twarzy, dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brrrrrr. Umarłabym chyba, gdyby mi taka ćma na twarz usiadła.

      Usuń
  8. Ohh, tak bardzo kocham zielony kolorek. Tak idealnie. A tu nagle te samoloty i helikoptery! No cóż, na pewne rzeczy nie ma się wpływu ;__; Ale ja mam podobnie. Często gdy zasypiam słyszę karetki, policje itd. Ewentualnie ktoś zaczyna krzyczeć na dworze w nocy. Czasem nasi sąsiedzi urządzają se imprezy albo dziadek z góry (kolejny sąsiad) ogląda telewizor głośno lub śpiewa. Cóż za urozmaicanie xD

    No i na koniec. Cieszę się, że nadal żyjesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielony taki dziki. Dżungla!
      Ja generalnie przywykłam do ciszy, bo mieszkam w małym miasteczku, nocą tu praktycznie nic nie jeździ, dlatego te helikoptery bolą jeszcze bardziej. Współczuję tych karetek ;--; U nas śpiewy pijackie pod oknami też są, ostatnio ktoś zaprezentował wszystkie zwrotki ,,Kiedy ranne wstają zorze". Też się cieszę, że żyję.

      Usuń
  9. Luzik arbuzik, znam to! I pokój też mam zieloniutki ;)
    Mieszkam w Radomiu, w linii prostej mam lotnisko wojskowe przerabiane na cywilne, tak samo tory (bo w drugiej linii mam dworzec). Air Show ogląda się doskonale, samoloty, helikopterki latające o każdej porze też - ale ja to kocham ;) Pozdrawiam i zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arbuziki <3
      Czemu Radom mi się tak źlr kojarzy? To przez tych złych ludzi z internetów!
      Na szczęście u mnie tak okropnie nie jest jeszcze ;) Chociaż co kto lubi.

      Usuń
  10. Jej, nie zazdroszczę, masakra jakaś ._.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja z niewiadomych przyczyn nie przepadam za kolorem zielonym. O.o
    O, jak mieszkam w Toruniu to też mnie męczą ciągłymi przelotami, co takiego nie wiem, ale sporo tego lata przede wszystkim w ciągu dnia w weekendy. xD

    OdpowiedzUsuń