wtorek, 26 sierpnia 2014

Kosmici są podstępni

     Najbardziej ze wszystkiego nienawidzę, kiedy ludzie mi nie ufają. W dodatku wszyscy mnie nienawidzą. Czemu myślałam, że tak zła osoba jak ja, może mieć normalne życie. Dzisiaj miniaturka wielkości ryjówki etruskiej.


     Kosmici działają zwykle bardzo podstępnie. Każdy o tym wie. Gdzie okiem sięgnąć, bagna. Jak daleko sięgają, nie zmierzysz, nie takimi oczami. Tutaj właśnie znajduje się moja chateczka na palach. Przywykłem już do trzcin, skarłowaciałych lasków, splątanych krzaków, nielicznych suchych wysepek, a zwłaszcza do nieba, które w tej okolicy wydaje się znajdować wszędzie, zawsze jest tam na górze, z boku, siedzi na plecach jak garb i mrowi w karku. Zna pan to uczucie? Nie wiadomo, kto może patrzeć. Mieszkam tu już od dawna. Kiedyś odmierzałem czas liczbą zabitych kosmitów. Niestety, straciłem rachubę. A może to i dobrze, to znaczy, że zabiłem ich naprawdę dużo, a to przecież jest najważniejsze. Właśnie dlatego tutaj mieszkam, wie pan. 

     Tylko tutaj mogą lądować. Wiem to, po prostu wiem. Te paskudztwa są największą zarazą, jaką widziałem. Tylko ja mogę ocalić innych ludzi, dlatego mieszkanie w takim okropnym miejscu i żywienie się rybami z bagnisk, które zawsze smakują mułem, jest do przeżycia. Poczucie obowiązku sprawia, że łatwiej znieść mi ten los. Człowiek przywyka do wszystkiego. Jest tu spokojnie, tylko ptaki nawołują w trzcinach. Ożywiam się jedynie wtedy, gdy przybywają oni.

     Jestem pewien, że mają złe zamiary. Widzę błysk na niebie, przez chwilę nie widzę nic, tylko jasność, która wypala mi oczy, wypala skórę, wypala mnie całego aż do szpiku w kościach. To jedna z tych rzeczy, których nigdy nie mogę opisać, nieważne, jak bardzo bym tego chciał. Jak można powiedzieć komuś, czym jest jasność, która posiada taką moc, że gdy zasłaniasz dłońmi oczy, widzisz wszystkie w nich kości? Nie można. Tak jak i nie można opisać ohydy kosmitów.

     Zabijam ich szpadlem. Wypił już tyle krwi, o ile ten glutowaty smar można tak nazwać, że mógłbym wypełnić nią po brzegi wannę. Oczywiście, gdybym coś takiego jak wanna posiadał. Wie pan, nic nie nadaje się do zabijania kosmitów tak dobrze jak szpadel właśnie. Trach między oczy i nie ma co zbierać. Oczy to mają swoją drogą tak wielkie, że trafienie pomiędzy nie to prawdziwy wyczyn. Wie pan, ja jestem prostym człowiekiem, moje życie jest proste. Jestem zwykłym mechanikiem. Niech mi pan powie, co ja mam robić, bo nie wiem nawet, pod jakimi hasłami szukać w senniku. Dlaczego pan ma taki wyraz twarzy? To nieprawda, niech mnie pan zostawi. Nie, niech pan nie gada bzdur. O mój Boże! Mój Boże! Nie! Gdzie mój szpadel!? Pomocy! Pomo...!
 

31 komentarzy:

  1. Szkoda. My liczyliśmy na lepszą pogodę (Tęcza na tle błękitnego nieba byłaby o wiele bardziej fotogeniczna!), ale i tak nie było źle... a strażnicy miejscy monitorowali zza krzaków bukszpanu każdy Nasz ruch :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisane to wczoraj bylo.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. To wywal połowę swojego bloga, bo nieaktualne.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Kosmici są podstępni. Szpadle dobre. Prawdziwa opowieść z morałem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem, że ten tekst miał pokazać wielkość twojego umysłu. Rozczaruję cię. Nie udało się. Ten tekst nie jest ani mądry ani śmieszny. Jest po prostu grafomański. Masz w życiu prywatnym znajomych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee, ten tekst byl majakiem osoby, która zatraciła się w swoich lękach. Nie miał byc smieszny, wielkosci umyslu tez nie mial pokazac, wrecz przeciwnie, mial ukazac jego slabosc i wady. Chetnie przyjme krytyke, powiedz, co dokladnie jest zle, a nie rzucaj ogolnikami. Bede wdzieczna za wskazowki i rady.
      Nie sadze, by pytanie o znajomych autorke opowiadania mialo jakikolwiek sens i bylo w dobrym tonie, ale, o dziwo, mam. Z tego, co wiem, by byc grafomanem, nie trzeba byc samotnym.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Dzień dobry, ktoś mnie wołał?
      Uważasz, że tekst nie jest mądry, aczkolwiek jest chyba zbyt wielkim wyzwaniem dla Twojego tak zwanego "intelektu" drogi anonimie. Jeżeli potrzebujesz czegoś mniej skomplikowanego, to polecam jakiś lżejszy kanon, typu Kubusia Puchatka albo Dzieci z Bullerbyn. Nie trzeba się od razu denerwować, to oczywiste, że nie każdy jest przygotowany na to, aby zmierzyć się z dużą ilością literek i wyrazami, które wychodzą poza zakres nauczania szkoły podstawowej.
      Pozdrawiam, Marcin.

      Usuń
    4. Hej, Kubus Puchatek to naprawde madra ksiazka!
      Nie tak ostro, nie trzeba zaraz najezdzac, ze tekst na pewno za madry dla anonima, moze ma racje w swojej krytyce. Niech tylko sprecyzuje.

      Usuń
    5. Gdyby miał racje, nie byłby anonimem :)

      Usuń
    6. Dawno się tak nie smiałam... :')

      Usuń
    7. Przed drugim "ani" powinien być przecinek, ale czego wymagać od internetowego Anonima?
      W ogóle określenie "wielkość umysłu" jest takie.... koślawe.

      Usuń
    8. Kiedy ktoś zarzuca argumentem ad personam, przestaję traktować go poważnie :)

      Usuń
  5. Muszę poszukać w domu szpadla... tak na wszelki wypadek ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiedziałam, że szpadel jest taki dobry na zabicie kosmitów. Będę pamiętać na przyszłość xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Szpadle dobre na wszystko... i na zombie ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. I jego trud skończon.
    Mam taką teorię, że to był schizofrenik, a tymi, których mordował, nie byli kosmici, a ludzie. Najlepiej dzieci, bo niscy. Małe dzieci o ogromnych, niewinnych oczach...
    scrolluj dalej, to tylko moja poryta psychika.

    Lubię twoje opowiadania, nawet, jeśli traktują o kosmitach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz mieć rację, dzieci przecież są złe!

      Usuń
  9. Haha, niezły suspens. Ale wiesz, może ci kosmici, tak naprawdę, chcieli tylko zbudować szczęśliwe osiedle na tym bagnisku, a jakiś świrus im na to nie pozwalał. Normalnie Kuba Rozpruwacz kosmitów.

    Przy okazji, naprawdę sprawdziłam jakich rozmiarów jest ta ryjówka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Myszo!
    Uwielbiam Twoje sposoby ekspresji. Nie przejmuj się krytyką, trzymaj swój poziom, a ja będę tu stale zaglądać.
    Zobowiązuję się więcej nie znikać, powiem więcej...
    Wróciłam!

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja myślałam, że to patelnia jest najlepszą bronią, widać człowiek uczy się całe życie. Morał z bajki: nie ufaj ludziom, bo mogą być kosmitami!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pani Myszo, pamiętasz Midori Endo? No to siemka kochana :33
    Nie przejmuj się, jakoś to będzie, albo podaruj mi szpadel, pomogę Ci.

    OdpowiedzUsuń
  13. szkoda, że blog już zamknięty, trzeba będzie innych poszukać :-)

    OdpowiedzUsuń