piątek, 9 maja 2014

Lista rzeczy, które mnie spaczyły

     Wiecie, mam już kilka notek przygotowanych, ale wracać do blogowania jakoś zupełnie mi się nie chciało. Przepraszam. Pewnie większość z Was nawet nie zauważyła mojego lenistwa, ale sama czuję się z nim źle. Dlatego notkuję. Ludzie nie rodzą się spaczeni, to coś ich spacza. Nie chcę niepotrzebnie przedłużać, dlatego powiem krótko – dla dobra publicznego stworzyłam listę rzeczy, które mnie spaczyły. Pamiętajcie, jeśli kiedykolwiek będziecie zajmować się jakimiś dziećmi, to pilnujcie, by nie miały kontaktu z rzeczami z tej listy, albo podczas tego kontakty były naprawdę dobrze monitorowane. Wierzcie mi. Dobrze, no to zaczynamy.


1. Baśnie z wyspy Lankasłonie, złe duchy, radżehiradże, mordy, wieloręcy ludzie. Nie. 

2. Mój dziadek, psychofan zawodów sportowych i meczy. Przez niego w desperacji oglądam nawet darta i bilard i zapamiętuję wyniki. Nie jest rzeczą, ale zdecydowanie zasługuje na miejsce na tej liście. 

Odwrócona góra, czyli film pod strasznym tytułem
 3. Psychodeliczne polskie bajki, a zwłaszcza wszystkie o Brombie (Tajemnica Szyfru Marabuta ;_;), o Wiklinowej Zatoce, o takim strasznym samochodzie w szuwarach, Odwrócona góra (tam kury mają zęby!). Wersje książkowe równie straszne, do dziś pamiętam, jak ktoś przed oczami miał miskę pełną parujących borowików, a w sercu nienawiść do całego świata. 


4. Komiksy o Tytusie, Romku i A'Tomku. Dlaczego nikt mi tego nie zabierał? Potem bałam się krasnoludków i widziałam prehistoryczne stworzenia z Kambru! Nie, nie jesteście w stanie zrozumieć, jak bardzo i dotkliwie wypaczyły mnie te komiksy. 


5. Książki o Indianach. Poprzednie pokolenia na nich się wychowywały, a potem schowały do piwnicy i na dno wielkich szaf. Oczywiście, musiała przyjść mysza i wydobyć je na światło dziennie. Gdyby to jeszcze był tylko Karol May... 

6. Komiksy Giganty z Kaczorem Donaldem. Nie jestem w stanie nawet oszacować ich liczby. 

7. Sailor Moon. Średnio pamiętam, ale znajdowane co jakiś czas karteczki z notesu z sailorkami i przypominające się znienacka hasła w stylu ,,Potęgo księżyca, działaj!" trochę mnie niepokoją. 

Tajemnica Wiklinowej Zatoki (szczur Archibald taki Ogryzek, hi, hi)
8. Krasnaleupiorna, upiorna, upiorna książka. Paskudna, paskudna, paskudna, upiorna, ble, ble, ble, nigdy więcej!

9. Skrobak. To było coś. 

10. Moja czapka z muchomorkiem, za nic nie chciałam jej zdjąć. 

11. Książki i filmy o zjawiskach paranormalnych. W zerówce bałam się Czarnego Psa z angielskich legend, kosmitów i wszystkiego, co było kurhanopodobne.


12. Dotarcie do Barcina Internetu i powstanie Barcińskiego Internetu. Od tego czasu zaczęła się nowa epoka. Chcecie przeczytać więcej o Barcińskim Internecie i Barcinie? 


Jestem spaczona. Ale wiecie co? Jest mi z tym bardzo dobrze. A co Was spaczyło? Jestem bardzo ciekawa. Może napiszcie o tym na blogu? ;)


56 komentarzy:

  1. Zrób notkę o Barcińskim internecie! Proszę, proszę, proszę, proszę! Ludzie muszą poznać nasz internet!
    Chociaż z drugiej strony to świat i opinia publiczna może nie wytrzymać, załamanie gospodarcze, religijne, moralne, polityczne, wszędzie chaos i burdel.
    Tak, ludzie muszą poznać Barciński Internet!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już urodziłem się spaczony C:
      Marcin wyjątek bardzo :D

      Usuń
    2. Ta notka jest już gotowa C:

      Usuń
    3. Nie mogę się doczekać C:
      To dopiero będzie coś :D

      Usuń
    4. Serio? Nie pamiętam :C

      Usuń
    5. Twoje logo wzięłam D;

      Usuń
    6. Faktycznie *wali się w głowę*, jak mogłem to zapomnieć? Pamięć złotej rybki :C
      Czasami zapominam prostych rzeczy, a pamiętam te, które nie miały nawet miejsca.

      BARCIŃSKIE INTERNETY ŁĄCZMY SIĘ!

      Usuń
    7. Moja pamięć działa chyba na identycznej zasadzie. Choroba barcińska?

      Usuń
  2. Ja również zostałam spaczona przez Wiklinowa Zatokę i Odwróconą górę ;(
    W pierwszej bajce, bobry miały takie same ogony jak szczury O_o
    A sensu drugiej, ciągle po wielu latach, zrozumieć nie umiem. Musimy uchronić nową generację przed tymi bajkami! :P
    Czekam na notkę o Barcińskim internecie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to były piżmaki, Serafin się dziwił własnie, że Ogryzek rozpoznał jego piżmakowość.
      Mnie przeraża to, że ja sens tej drugiej bajki zaczynam rozumieć, książka była genialna. Ale spacza. SPAAACZA.

      Usuń
    2. Więc to były piżmaki! O_o Żyłam w błędzie przez tak długi czas, że aż dziwnie się czuje po uświadomieniu... A po książkę z chęcią sięgnę. Jak ją znajdę i przeczytam, to porównamy poziom naszego spaczenia :D

      Usuń
    3. Ciężko znaleźć, nie wiem, jakim cudem w naszej bibliotece była.

      Usuń
  3. Opowieści o Wampirze Lestacie XD. One mnie chyba spaczyły, wiedźmin i inne książki fantasy, jeszcze dodać różnorakie anime XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już była późniejsza faza spaczania, jak już 10 lat wzwyż miałam l__l

      Usuń
  4. Jak rozumiem, Barciński internet to odmiana wyjątkowo groźna, nieoswojona i mająca niebezpieczne narowy?
    Na szczęście, większość z tych rzeczy nie znam, aczkolwiek na komiksach z Donaldem też się wychowałam. Oraz na Panu Samochodziku, przez co mam zboczenie historyczno-odkrywcze. Właściwie, najbardziej chyba szkodziła mi moja wyobraźnia.
    Aha, i wyobraźnia mojego taty. Gdybyś posłuchała jego bajek na dobranoc... Świat nigdy nie był by już taki sam.

    Też się czasami zastanawiam, ilu ludzi z blogów spotykam na ulicy... Szczególnie, że ostatnio jedna z blogerek bydgoskich okazała się przyjaciółka mojej kumpeli :P A kto inny był na tym samym koncercie co ja. Zaczynam czuć się zagrożona :P
    Szczególnie, że ostatnio często łażę koło stoisk z mangą w Empiku.
    Obok są czasopisma, które sobie podczytuję, bo nie mam kasy.
    Choć zasadniczo łatwo mnie poznać, serio- pół-glany, długie włosy, czarny kapelusz, plecak w kwiatki, 177 cm wzrostu... Rzucam się w oczy

    OdpowiedzUsuń
  5. Z wymienionych przez Ciebie rzeczy znam tylko Komiksy Giganty z Kaczorem Donaldem, cóż, widać miałam inne spaczenia ;) To pewnie przez znajomych, dziwne zabawy na podwórku, bajki typu Pinki i Mózg, gry planszowe z rodzeństwem, żetony z Pokemonami, karty z jakimiś potworami, które niby ze sobą walczyły i jakieś inne dziwne rzeczy, których aktualnie sobie nie przypominam. W każdym razie nie wyrosło ze mnie normalne dziecko ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu wszystkie Pinkie i Mózgi poznałam dopiero tak późno, gdy oglądało je moje rodzeństwo? U nas chyba to do 2004 roku była jakaś komunistyczna telewizja ;)

      Usuń
  6. Polskie bajki ryją mózg ;-;
    My jesteśmy wszyscy spaczeni, taka prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy ludzie są spaczeni, ale niektórzy są spaczniejsi od innych.
      *za dużo Orwella*

      Usuń
  7. eż mnie spaczyły polskie bajki, jeszcze Muminki i Krecik! a z książek to była taka jedna, zapomniałam juz tytułu (a szkoda bo była serio zwariowana) o gościu co wpadł do kałuży i się znalazł w dziwacznym świacie, lol. No i jeszcze afrykańskie bajki, do tej pory się boję niektórych D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, czechoslowackie bajki też były mocne.
      Pamiętam coś o jakimś chłopcu, co mówił z brzucha matki, to też była jakaś afrykańska bajka chyba. Straszne.

      Usuń
  8. U mnie znowu mama jest takim bogiem sportowym w domu, która wie wszystko w tej tematyce i ja to zainteresowanie odziedziczyłam po niej, przy czym mam swojej ulubione.
    W ogóle Kagerou Days w wykonaniu NNC tak bardzo~ <333 Szkoda, że w anime ta historia wyszła tak przeciętnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W anime to w ogóle wszystko zniszczyli, można tylko płakać. Montaż SHAFTu wyjątkowo nie na miejscu, jakieś drugie Bakemono chcieli chyba z tego zrobić. Cały dynamizm poszedł się wałęsać :C Ale najbardziej zniszczyli własnie historię upalnego dnia, aż chce się usiąść i płakać.

      Usuń
    2. Ja już od dawna, po Bakemono mam wrażenie, że shaft tak się napalił na te swoje typowe prowadzenie historii i kadry, że nie widzi sensu w robieniu niczego innego, szkoda, że z anime na anime to się robi coraz nudniejsze i bardziej męczące.

      Usuń
    3. Za ten montaż to kiedyś kogoś zabiję – widziałaś Dance in The Vampire Bund? ;__; Po co dobrze zaanimować walkę, przecież można pokazać ujęcia na oczy i uda bohaterów, a potem wcisnąć ludziom, że to sztuka i w ogóle takie fajne, inne, łaaa.

      Usuń
  9. Też oglądam bilard, a dokładniej snookera <3 Wszyscy mi się dziwili jak mogę oglądać jak ktoś wbija "kulki" do dziur XD a później sami zaczęli ze mną to oglądać....
    Mysza... nie wymieniłaś Muminków i strasznej Buki 8D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wszystko jedno, mogą być kulki. Czasem aż się wciągam.
      Muminki mnie nie zniszczyły, tylko ksiązki muminowe może trochę. Nie bałam się Buki, bałam się Przodka, duchów zimy w Zimie w Dolinie Muminków i całej Doliny Muminków w Listopadzie, te poczwarki, larwy, samotność, BOŻE.

      Usuń
  10. Hm... kojarzę chyba tylko "Tajemnicę Wiklinowej Zatoki", a przynajmniej Archibalda. No i Tytusa też, ale komiksów akurat chyba nie czytałam... A może jednak? Z innych bajek, to w tej chwili przypomniał mi się jedynie Koziołek Matołek, jednak z pewnością było tego jeszcze sporo. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nareszcie ktoś, kto kojarzy Archibalda, przybij piątkę!
      Koziołek był na szczęście dość normalny C;

      Usuń
    2. *przybija piątkę*
      Noo, na tle innych bajek to chyba rzeczywiście był dość normalny. C:

      Usuń
  11. A ja sama nie wiem co mnie tak spaczyło. Może ja jestem spaczona sama z siebie o:

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy jeśli czytałam Tytusa a Sailor Moon oglądam obecnie to przejęłam jakiś pierwiastek wypaczenia? Pytam tak na wszelki wypadek, wiesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile tego Tytusa czytałaś? :D

      Usuń
    2. Nie pamiętam, robiłam to absolutnie nieskładnie i na wyrywki ;__; z 10+ ksiąg więc nie tak dużo.

      Usuń
    3. To jeszcze nie jest tak źle :D

      Usuń
    4. To nie jest z Tobą tak źle :3

      Usuń
  13. Tak, na Niziurskim też się wychowałam :D Te jego poplątanie realności od jakiś dziwnych wizji... Pana Samochodzika pzreczytałam wszystko oprócz "Pan Samochodzik i człowiek z UFO" i nawet żałuję, że tej ostatniej nie dostałam :( Ale najbardziej lubię tę o Pradze, alchemikach i psie.
    Taak, w piątek łaziłam koło Focusa, przeważnie właśnie tak chodzę, albo na Gdańska, bo mam blisko. Ale na Gdanskiej nie mają "Magazyn Gitarzysty".
    Niee, spodnie mam zawsze czarne, ale chodzę często z koleżanką, osóbką w glanach do kolan, z krótkimi włosami i czerwonymi spodniami, coś między gotką a Bitelsami ;)
    No tak, nigdy nie zauważam ludzi w zielonych płaszczach, jakoś wtapiają mi się w tło. Sama noszę czarną a la skórę...

    OdpowiedzUsuń
  14. Sailor Moon rzeczywiście spacza. Robiłam to samo :O
    Ja wiem? Krecik mnie spaczył, Chip i Dale (brygada rr - ponoć gdy byłam mała i grałam na pegasusie w tą grę i ją ukończyłam, zaczęłam płakać i chciałam znaleźć w lodówce gościa, który wpieprza ser O___O. Tak się wzruszyłam końcem). Jak coś jeszcze znajdę, to powiem. Teraz spaczają mnie internety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam Pegasusa, czuję się jakas poszkodowana. Nawet tego nie miałam!

      Usuń
  15. "Siódme wtajemniczenie" to najdziwniejsza książka, jaką czytałam :o Nigdy nie wiedziałam, gdzie tam jest prawda, a gdzie jakieś senne majaki. I ta książka, przez którą z ludźmi działy się różne rzeczy, bo się za bardzo wczuwali. Takich rzeczy sie nie zapomina. Bardziej pokreconej książki nigdy nie znalazłam.
    Moja mama jest fanką historii i pochodzi z Warmii, po niej mam całą serię Pana Samochodzika :D Takie hobby miała.
    Szczerze mówiąc, wyjustować na blogu nie umiem nawet :P Chyba bym musiała najpierw pisać w Wordzie. Dlatego daję tekst wyśrodkowany aby było choć trochę czytelniej. W ogólę, muszę popracować nad wyglądem, bo mi się nie podoba.

    Mam straszny granatowy plecak w niebieskie kwiatki :( Relikt czasów gimbazy. Trochę ze mną kontrastuje :D
    Możesz podejść i zapytać, czy masz do czynienia z Hipisem ;) Chyba jestem jedynym Hipisem w tym mieście.

    OdpowiedzUsuń
  16. No jak to co mnie spaczyło? "Chińskie bajki" XD Ogólnie te wszystkie bajki które kiedyś leciały były jakieś takie dziwne, ale dopiero po latach to sobie uświadomiłam. Na pewno w pamięci zapadły mi Muminki z Buką na czele i Hatifnatami - to były dość przerażające stworzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chińskie bajki to mnie spaczyły dopiero potem. Hatifnaci mnie denerwowali po prostu, bardziej bałam się stworów z Ronji, córki zbójnika.

      Usuń
  17. Podoba mi się ta lista, nawet bardzo ;) Mnie chyba najbardziej spaczyły studia teologiczne :P

    OdpowiedzUsuń
  18. A tak szczerze, to nawet nie chce nawet myśleć o tym co mnie spaczyło xDD

    OdpowiedzUsuń
  19. O połowie nawet nie słyszałam. o.O Ale komiksy o Tytusie, Romku i Atomku były genialne, czytałam je niemalże codziennie. Ale nie przypominam sobie, żeby mi zryły banie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tajemnice Wiklinowej Zatoki, mój Boże ;____; Nie pamiętam już który, ale jeden z tych szczurów miał przerażająco psychodeliczny głos. Bardzo creepy, mainstreamowo mówiąc.
    Mnie zdecydowanie spaczyło oglądanie Spirited Away przez palce i przełączając co chwilę na inny kanał ze strachu. Będąc sześciolatką cholernie bałam się Jubaby (;____;) i większości wszystkiego, co tam występowało, więc wyłączałam, ale Chihiro i Haku byli kawaii (ekhem), więc przełączałam z powrotem... ale Jubaba... i tak w kółko.
    Tytus, Romek i Atomek też nieźle wypaczył. A Bromba to już w ogóle ;____; I jeszcze Muminki. Buka. Hatifnaty. Włóczykij. Nie.
    Dużo płaczę w tym komentarzu, ahem. Ale im dłużej to analizuję, tym bardziej dochodzę do wniosku, że to wszystko może i spaczyło, ale w pewnym momencie po prostu przestało. A ja zaczęłam spaczać się sama.
    Ogólnie świetny pomysł na notkę, garść wikliny w nagrodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczur był tylko jeden w zasadzie, więc pewnie o Ogryzka chodzi C;
      https://www.youtube.com/watch?v=vlf6kkdXee4
      Pułkowniku Mario Żywio Weroniko, bój się Boga, nie oglądaj teraz Tajemnicy Wiklinowej Zatoki!
      Mnie w Spirited Away najbardziej w pamięć zapadła ta chwila, gdy rodzice zamienili się w świnie i ogólnie te świnie, dziecko Jubaby, Bóg bez twarzy, aaaaa.
      Muminki nie takie zle, książki są przerażające, zima była straszna i Przodek Muminków jest okropny.

      Usuń
  21. Świetny pomysł :) Pomyślę, napiszę i dam ci znać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam: http://histeryczna.blogspot.com/2014/05/135-lista-rzeczy-ktore-mnie-spaczyy.html

      Dzięki za inspirację. Miałaś bardzo dobry pomysł :)

      Usuń
  22. Dopiero teraz posta namierzyłem i jestem w ciężkim szoku - Tytus?! Jako zalążek spaczenia? Ho boy, nigdy nie pomyślałem że to tak na kogoś może działać. Sam przygody sympatycznego Szympansa czytałem od małego (ba, to były moje pierwsze komiksy chyba) i nałogowo wręcz (ku uciesze rodziców) kupowałem coraz to kolejne ich księgi (zwłaszcza lubiłem "Wielkie Księgi Przygód", w których to z reguły po 3 książeczki zawarte były). Pamiętam też, że w kinie na filmie byłem i w grę grałem nawet. Do tej pory ubolewam nad tym, że nigdzie nie idzie w normalnej cenie figurek z tym bohaterem dopaść (tak, wiem że są, ale płacić 80zł za jedną z nich to moim zdaniem nieporozumienie, bo wcale aż tak dobrej jakości nie są)

    Podobnie zdumiony jestem książką o Krasnalach i polskimi "psychodelicznymi" bajkami, które w dzieciństwie uwielbiałem.
    Nie wiem, może to kwestia tego, że nigdy jakiś nadmiernie strachliwy nie byłem, ale całe dzieciństwo z tego typu (a i dziwniejszymi) tytułami spędziłem i za człeka spaczonego się nie uważam...
    ...
    No, chyba że bycie totalnym nerdem w tematyce mechów, wszystkiego co stare i gier można uznać za spaczenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko tutaj jest bardziej żartem niż serio, w rzeczywistości uwielbiam większość z tych rzeczy, które mnie spaczyły, jak zresztą można się domyślić :) Przeczytałam chyba wszystkie księgi o losach małpy, która z tuszu powstała i w tusz się obróci, była to najlepsza rozrywka dla dziecka wczesnoszkolnego, biblioteka była tak uprzejma, że Tytusów w niej dostatek. Co nie zmienia faktu, że szukałam po jednej części krasnoludków w trawie, może Tobie udało się uniknąć krasnoludkofobii, jesteś szczęśliwą osobą, O, nie wiedziałam nawet, że są figurki z Tytusem, całe życie w nieświadomości. Postawiłabym sobie na parapecie, by mógł wyglądać przez okienko.
      Krasnale to chyba jedyna pozycja na tej liście, za którą nie przepadam - te wykrzywione twarze krasnali na obrazkach wyglądały jak żywcem wyjęte z najmroczniejszych obrazów Goi, opowieści były jakieś takie mroczne i strasznie bałam się tej książki. Psychodeliczne polskie bajki własnie sobie powtarzam, taka stara baba, a płacze nad losem Ogryzka, który nie może nazywać się Archibald :C
      Nie, chyba raczej nie można uznać tego za spaczenie. Jesteś bardzo odporną psychicznie osobą w takim razie.

      Usuń
  23. Ciekawe spaczenia:) Chociaż sama niszczę sobie mózg o wiele bardziej chorymi rzeczami. Np. filmiki na youtube typu" Jak być brzydkim" albo" Jak się stresować". Swoją drogą,bardzo polecam. Dawno tu nie wpadałam ale czas na rehabilitację. Sama napisałam W KOŃCU post na swoim blogu. Matura niszczy ludzi! Przy okazji,ładnie się tu zmienilo. Śliczna grafika:) Pozdrowionka
    www.japonskiwachlarz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń