środa, 28 maja 2014

Zawieszenie

      Z powodu nawału roboty związanego z końcem roku szkolnego blog zawieszony zostaje, mówiąc krótko i treściwie. Powrót nastąpi za dwa, trzy tygodnie. Tymczasem mam takie pytanie – co myślicie o założeniu nowego bloga, na którym co tydzień w niedzielę zamieszczałabym jakieś krótkie opowiadanko czy inną Bardzo Krótką Formę Literacką? Tymczasem zdrowia dla Was wszystkich, pamiętajcie o czytaniu Ludożercy – kilka dni temu blog przeszedł całkowitą metamorfozę. Chcecie wiedzieć, co się zmieniło? Sprawdźcie!

środa, 21 maja 2014

Bajka o szczurzycy

     Przeczytałam właśnie ,,Autostopem przez galaktykę", tam była taka rasa, której przedstawiciele tworzyli wybitnie złą poezję, a potem zmuszali innych do jej słuchania, co często kończyło się dla tych innych tragicznie. Po przeczytaniu tej książki dowiedziałam się nareszcie, gdzie znajduje się miejsce, do którego będę pasować. Teraz muszę poszukać pilnie planety Volgonów. Tymczasem wierszyk stary bardzo, płacz i zgrzytanie zębów mile widziane. 

Czy będzie wojna, wojna?
Pani o tym słyszała?
Cała drżę niespokojna!
Czy myśliwce widziała?
Rzecz to przerażająca,
Niebezpieczna, okropna,
Ale tak ekscytująca!
– gada baba ,,roztropna".
Mądra szczurzyca szara,
Co dobrze włada mową,
W garnku się schowała,
Wzdycha i kręci głową.
(podnosi się pokrywka)
Rzeknę nie bez goryczy,
Wojna dobra rozrywka,
Póki nas nie dotyczy.

Jeszcze.

http://www.zerochan.net/887404
Bardzo często odnoszę wrażenie, że nikt nie zna tej serii, a mangi nie czytał to już absolutnie nikt nikt.  W zasadzie obrazek nie ma żadnego związku z treścią notki, ale ponieważ notka ma treści faktycznej tak niewiele, że gdyby trzeba było ją zaokrąglić, co właśnie uczynię, to trzeba by ją zaokrąglić do zera, więc ponieważ treść notki nie istnieje, to po co obrazek ma się odnosić do czegokolwiek? Rzucam szkołę, idę pod schody siedzieć tam szesnaście lat i zostać świętym mieszkać w beczce i być filozofem.
     Chciałam zrobić tak, by to ,,jeszcze" ociekało krwią, ale nie starczyło mi umiejętności, dlatego proszę, byście wyobrazili sobie, że właśnie nią ocieka, ale jeśli nie chcecie, to nie musicie, naprawdę, nie czujcie się w obowiązku. Czuję się teraz jak Kochanowski i Krasicki w jednym, prawdziwa satyra na leniwych chłopów mi wyszła. Hm, właściwie to nie, ale ,,satyra na leniwych chłopów" brzmi uroczo durnie i paskudnie. Naiwny ten wierszyk, ale w końcu bajka. Co tam ciekawego u Was (tak mi się skojarzyło)? 

czwartek, 15 maja 2014

Czy wiesz, co to za zwierz?

     Haha, ale Was nabrałam, to wcale nie zwierz, tylko wujwieco grzyb. Taki wspaniały grzyb, wiecie. Wiecie też, że nie liczą się skille rysownicze, bo jak jest pół roku temu i śpi się na religii podczas oglądania programu o egzorcyzmach, to cud, że człowiek umie utrzymać zeszyt na ławce. Te zeszyty tak łatwo spadają na podłogę... Grawitacja wykonuje nagły skok i zaczyna działać w drugą stronę, a wtedy zeszyt ląduje na suficie, bo to jest taki odrębny rodzaj grawitacji, która działa tylko na zeszyty, no i wtedy zeszyt zostaje przyciągnięty do sufitu, ale nie na długo! Zaraz następuje kolejny skok i zeszyt spada na podłogę. Naukowcy od lat łamią sobie głowy nad tym zjawiskiem, nazywa się ono Indywidualne Symultaniczne Skoki Sił, niedawno poczyniono naprawdę duże postępy w tej dziedzinie, a ja znowu wyjeżdżam z taką dygresją, że Kapuściński czuje się pokonany.


      Wiecie, w Krainie Papciochów grzyby są naprawdę podłymi bestiami. Właściwie to zawsze są, ale co tam. Potworni posiadacze chitynowej ściany komórkowej zamiast eleganckiego trzonka mają tam parę długich, chudych nóżek, przyodzianych w kalosze i rajstopy w paski. Potraficie sobie wyobrazić, jak szybko one zapie... zaiwa... biegają?! Bardzo szybko! Dzięki kaloszom mogą ślizgać się po miękkim mchu, mech jest w sojuszu z grzybami, mam nadzieję, że jesteście tego świadomi, bo jeśli nie, to pewnego dnia możecie zostać na lodzie. W każdym razie, grzyby, które posiadają zdolność do aktywnego ruchu, są czymś niespotykanym w naszej krainie, chyba, że są przebranym Kameleonem Super, któremu udało wymknąć się Brombie i innym. Wtedy tak. Strzeżcie się grzybów, moi drodzy przyjaciele! Zwłaszcza tych atomowych.


A teraz zastanówcie się proszę, dlaczego właśnie tę piosenkę umieściłam na końcu tej notki. Mogę Was o coś spytać? Oczywiście, i tak to zrobię. Czy takie posty mogą być

piątek, 9 maja 2014

Lista rzeczy, które mnie spaczyły

     Wiecie, mam już kilka notek przygotowanych, ale wracać do blogowania jakoś zupełnie mi się nie chciało. Przepraszam. Pewnie większość z Was nawet nie zauważyła mojego lenistwa, ale sama czuję się z nim źle. Dlatego notkuję. Ludzie nie rodzą się spaczeni, to coś ich spacza. Nie chcę niepotrzebnie przedłużać, dlatego powiem krótko – dla dobra publicznego stworzyłam listę rzeczy, które mnie spaczyły. Pamiętajcie, jeśli kiedykolwiek będziecie zajmować się jakimiś dziećmi, to pilnujcie, by nie miały kontaktu z rzeczami z tej listy, albo podczas tego kontakty były naprawdę dobrze monitorowane. Wierzcie mi. Dobrze, no to zaczynamy.


1. Baśnie z wyspy Lankasłonie, złe duchy, radżehiradże, mordy, wieloręcy ludzie. Nie. 

2. Mój dziadek, psychofan zawodów sportowych i meczy. Przez niego w desperacji oglądam nawet darta i bilard i zapamiętuję wyniki. Nie jest rzeczą, ale zdecydowanie zasługuje na miejsce na tej liście. 

Odwrócona góra, czyli film pod strasznym tytułem
 3. Psychodeliczne polskie bajki, a zwłaszcza wszystkie o Brombie (Tajemnica Szyfru Marabuta ;_;), o Wiklinowej Zatoce, o takim strasznym samochodzie w szuwarach, Odwrócona góra (tam kury mają zęby!). Wersje książkowe równie straszne, do dziś pamiętam, jak ktoś przed oczami miał miskę pełną parujących borowików, a w sercu nienawiść do całego świata.