wtorek, 22 kwietnia 2014

Sienkiewicz w wersji anime

     Pomysł tak genialny znienacka mnie odnalazł, że grzechem byłoby się nim z szerszą widownią nie podzielić, a szerszej niż mój mizerny blogaś nie posiadam, więc z takich powodów ta notka powstała. Słuchajcie ludkowie!* Czy nie byłoby to genialne, gdyby zrobić anime na podstawie Trylogii? Tak, tej właśnie Trylogii, Sienkiewicza Trylogii. Zanim nazwiecie mnie głupcem lub szaleńcem, proszę, pochylcie głowy przez chwilę nad tym zagadnieniem. Zobaczcie, jak wielki potencjał animetwórczy drzemie w tych książkach!

     Trylogia obfituje w dosłownie epickie walki. Czy jest ktoś, kto nie zna kultowego pojedynku Kmicic vs Wołodyjowski? Jeśli są takie osoby, to szybko muszą nadrobić zaległości. Przecież to jest idealne! Walki z shounenów się chowają. Na pewno pięknie by to przełożono na anime. Spójrzcie na Kmicica – czyż nie jest z niego idealny i wręcz klasyczny bishounen? Już widzę jego fandom. A ile pięknych i dzielnych kobiet się przez książki Sienkiewicza przewija! Jakie pole do popisu byłoby przy włosach i ciuszkach takiej Heleny Kurcewiczowej, do tego przebiera się ona za mężczyznę – czy jest coś, co chętniej widzi się w anime? Bohun z kolei byłby uwielbianym mrocznym bishounenem z rzeszami fangirlsów. Do tego Zagłoba, pretekst do humoru, często niewybrednego. Do tego krew, gore wręcz – Azja na palu, Tatarczuk zrzucony na szable, wszystkie bitwy!

     Ludzie, czy Wy to widzicie? Oczami wyobraźni widzicie, o to mi chodzi. Ja to widzę, widzę buzię w tym teńczu! Właśnie, wyobraźcie sobie, jak Japończycy mogliby przedstawić wątek nieszczęsnego Azji Tuhajbejowicza. W dodatku mogliby wprowadzić tyle elementów z obcej, europejskiej kultury, do tego dawnej kultury. I te wszystkie piękne domy i przestrzenie stepów, utalentowani graficy mogliby z tego prawdziwe cuda wyczarować. Mam pomysł na opening do trzeciej serii (Pan Wołodyjowski):


     Zanim popukacie się po czole, zastanówcie się przez chwilę. Przecież to momentami bardzo przypomina Guren no Yumiyę, opening jednego z obecnie najsłynniejszych anime. Openingi po niemiecku, angielsku, a nawet po włosku i łacinie już się zdarzały, więc po polsku z napisami japońskimi też by przeszedł. Napisy koniecznie muszą być, bo tekst jest bardzo na miejscu. Przecież to brzmi zupełnie jak z jakiegoś shounena, tylko znacznie lepiej!

     Czy widzicie ten potencjał? Wiem, że to tylko moja wizja nie do zrealizowania, i że Polska historia w m&a będzie pewnie reprezentowana nadal jedynie przez Aż do nieba Ryoko Ikedy, ale pomarzyć sobie można. Zatem i Wy zamknijcie oczy i otwórzcie umysł na tę wspaniałą wizję. Powiem krótko – oglądałabym.


*Teraz trochę zaleciało Stachurą.

Za szkody psychiczne, które wywołała ta notka, nie biorę odpowiedzialności.

48 komentarzy:

  1. Ha, toś mi przypomniała jak swego czasu ze znajomym planowaliśmy zrobić komiks na podstawie "Krzyżaków" i władować doń parę dziwactw, jak choćby mechy.

    Animowaną Trylogię obejrzałbym bardzo chętnie, a jakże. Można by z tego zrobić wgl jakieś mecha fantasy (przepraszam, zboczenie zawodowe) bo ostatnio posucha straszna (nie licząc średniego "Nobunaga the Fool") jeśli o ten gatunek chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzyżacy już nie są tak animegenni :C Nie wiem z czego to wynika, ale po prostu nie. Postacie mniej interesujące, bitwy w innej konwencji, w ogóle walne bitwy - w anime raczej nie uświadczysz. Jedynie by z tego reverse Brzoskwinia mogła wyjść - jeden przystojny rycerz i dwie damy. Albo jakaś historia o zagłębianiu się w mroczne zakamarki duszy ludzkiej na przykładzie traumatycznych losów Danuty. A to nawet byłoby dobre!
      Dobre mecha nie jest złe, ale wszędzie, tylko nie do Trylogii ;___;

      Usuń
  2. to jest to! czysta epickość.
    z Sienkiewicza w ogóle można by dużo wycisnąć, czy to z Trylogii, czy Krzyżaków. Albo Sapkowskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sapkowski nie jest animegenny, humor zbyt hermetyczny i nawiązania :C Średnio bym to widziała jako anime.

      Usuń
  3. A chętnie bym zobaczyła :D
    Sama ta koncepcja jest całkiem ciekawa, więc czemu by nie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Poryłaś mi czachę XD. Zdecydowanie sobie tego nie wyobrażam. Kmicic bishem! XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kmicic już właściwie nim jest :D

      Usuń
  5. Anime to gówno. Mnie się marzy gra w stylu Dynasty Warriors/Samurai Warriors na podstawie Trylogii albo w ogóle polskiej historii. Gdyby ten gameplay nie potrzebował ogromnych nakładów, sama bym się za to zabrała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gry to gówno dla nolajfów bez rzycia ;C

      Usuń
  6. Wiesz, tak sobie pomyślałam, ze jak już się nauczę rysować w miarę przyzwoicie to chętnie bym narysowała taką mangę ;____;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Niepokoi mnie twoja ostatnia odpowiedź i reakcja na rzeżuchę....

      Usuń
    2. A bo mnie żołądek boli, zgrubiałam po świętach, myszeńka umarła i w ogóle same złe rzeczy, plan lekcji zmienili, sprawdziany trudne, 10 lekcji (tego jeszcze nie grali), myszeńka umarła...
      RYSUJ. JUŻ.

      Usuń
  7. Trylogia naprawdę ma potencjał! Te walki, oblężenie zamku Wiśniowieckiego! Walka Podbipięty z Azjatami! To by dopiero było coś!
    Opening taki chwytliwy! Duma ojczysta bardzo!
    Skoro zrobili grę o Trylogii, to mogliby i anime.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TUHAJ BEJ ROZSIERDZIAŁ SIĘ <3

      Usuń
    2. Boczek spadający, dobrze że nikogo nie przygniótł. Bohun taki czarny charakter.
      A gdyby tak z krzyżaków zrobić? Niee....

      Usuń
    3. Krzyżaki niefajne.
      W ogóle scena z Boczkiem jest nieziemska. Kozacy cieszą się, bo Tuhaj Bej się rozsierdził i skandują ,,Tuhaj Bej rozsierdził się, bardzo się rozsierdził!". To był tak ultranielogiczny moment.

      Usuń
    4. Albo ta scena kiedy kozacy uchlani byli i jeden pił z jakiegoś naczynia, a potem się okazało, że to był nocnik xDDDDD

      Spadający boczek i wtedy świetnie pasuje "o kurwa!"

      Usuń
    5. Śmiejesz się, a to takie prawdziwe własnie :D
      https://www.youtube.com/watch?v=Fk2Xmt-b1iY
      Wspaniałe napisy XDDD

      Usuń
    6. Hej hej, Tuhaj Bej on wyczyści komin! xD Rozerwie się na dłużej!

      Usuń
    7. http://veto2ed.pl/wyszukiwarka/uploads/tuhajBejWodzTatarow.png
      Podziwiaj.

      Usuń
    8. Nie wiem co powiedzieć :C Rispekt totalny, mistrzyny Barcińskich internetów! Karty bardzo, zaatakuje tą kartą:
      http://www.mypokecard.com/en/Gallery/my/galery/EOTBXhLwRx2x.jpg

      Usuń
  8. Takie anime z chęcią bym obejrzała, why not? ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezwykle oryginalny pomysł, chętnie obejrzałabym takie anime. Na pewno zrobiłoby furorę na skalę światową. :D
    To by było piękne. :3

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie odnowienie lektur? Dobre by to było ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nic wspólnego z lekturami, Trylogia nie przez pryzmat czytania w szkole widziana.

      Usuń
  11. Ło matko. Ja tutaj widzę ewidentny wpływ matury z polskiego alboo nowej podstawy programowej.
    Haha, o tym nie pomyślałam. Ale skoro Versailles no Bara opowiada w przepiękny sposób historię Francji, to dlaczegóż by nie spróbować z ilustrowaniem lektury? No, ciekawa idea.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matura z polskiego fajniutka, chemia i matematyka niefajniutkie.
      Hmm, opowiada historię Francji, powiadasz? Z grubsza tak, ale jest dużo błędów historycznych i to dość wyraźnych, czasami autentycznie nie wiedziałam, skąd autorka coś wytrzasnęła.
      Nie paczmy na Trylogię przez pryzmat lekturowania :C

      Usuń
  12. Wo, ja mam 12 godzin polskiego tygodniowo, ale taka wizja do głowy jeszcze mi nie przyszła! Ale - poproszę. To byłoby coś, naprawdę, chętnie bym obejrzała!

    PSSSS Dlaczego w tej pięknej chwili przypomniał mi się Żeromski i najgorsze lektury świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. D: Tak dużo polskiego. Oddaj mi trochę i weź inne rzeczy.
      Prace takie syzyfowe. Czytać tak bardzo nie sposób :C

      Usuń
    2. Ja myślałam że Prace, to najgorsza lektura mojego życia i już nigdy nie trafię na nic gorszego. Wtedy objawili się Ludzie Bezdomni, coś strrrrasznego.
      A polskiego nie oddam bo go miłuję szczerze. c:

      Usuń
    3. Oj, przecinek powinien być przed "że", a nie po "prace", jak mnie to razi strasznie.

      Usuń
    4. Nie czytałam jeszcze Ludzi Bezdomnych, Boże uchowaj ;___; Polecam Wizję lokalną, Syzyfowe Prace to przy tym fraszka. Ale i tak wolę Wizję.

      Usuń
  13. Świetny pomysł, Kmicic byłby idealny na bisza :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Hymm. nie wydaje mi się, by człowiek regularnie uczęszczający do na siłownię, uprawiający sport i zarazem dbający o swój wygląd, przez chociażby robienie sobie maseczek, był zniewieściały. W Azji inaczej odbiera się kanon piękna mężczyzny. To normalne, że takowy dba o siebie na wszelakie sposoby i tu chyba głównie za przykład można podać Koreę. :)
    Najprostszym przykładem co do rockmenów mogą nam posłużyć the Gazette, Matenrou Opera, gdzie można by powiedzieć, iż image skrajnie różni się od tych zachodnich. Natomiast można też za przykład grupę Spyair lub OOR, gdzie faktycznie zespoły się w ogólnie nie wyróżniają. Oczywiście mówiąc o różnicach, mam głównie na myśli ten pierwszy przykład - skrajność, bo tu da się zauważyć przepaść kulturową.
    Starsze społeczeństwo zazwyczaj broni tradycji i nie należy do tolerancyjnych. To prawda. Tak to działa chyba wszędzie ^_^. Mówiąc o tolerancyjnym kraju, ma się zamysł ogółu państwa. I prawda jest, że Japonia to wszelakość subkultur, jakie wymieniłaś, Proste przykłady? Shibuya czy Harajuku, a więc zbieranina "przebierańców". Jednak różnica między nami, a Japończykami jest taka, iż przeciętny Japończyk nie będzie oglądała się za "odważnie ubranym" i nie będzie go szykanował i wyzywał, a raczej owa osoba jest mu zupełnie obojętna bądź też swoje zdanie o takiej zachowuje wyłącznie dla siebie.
    Dlaczego przekonanie, że w Polsce "odmienności" są źle odbierane? Kolejno prosty przykład z mojego życia wytargany. Kiedy stoisz na przystanku, masz na głowie TYLKO (prawdę mówiąc nic wyróżniającego się) kilka spiętych rzucających się w oczy dredów i słyszysz za plecami rozmowę dwóch nie wiele starszych od Ciebie osób, jakie to ohydne i Boże co ta dziewczyna zrobiła na głowie... To już myślisz "ludzie są ograniczeni, bark im wiedzy i obeznania w temacie". A różowy kolor = "pedał"... Hymm.. zapraszam do siebie do szkoły, myślę, że takowych komentarzy usłyszysz MASĘ. :)
    Oh... Ty sie rozpisujesz i ja też musiałam ^_^

    A teraz pozwolisz, że rozpiszę się do Twojej notki...
    Dlaczego z góry zakładasz, że pomysł jest nie dorzeczny i będziemy pukać się w głowy? Właściwie co by nie mówić każda głupia historyjka (pisząc to nie nazywam trylogii głupią, w żadnym wypadku!), nawet zatytułowana "ja i moje białe buty" jest dobra na anime, taka smutna prawda. Bo ile powstało beznadziejnych anime romansów? Wciąż i wciąż się powtarzających? Każdą książkę można zekranizować czy to w formie filmy aktorskiego czy też animowanego. Czemu nie. Kto komu zabroni? :)
    Ale fakt faktem, fajnie by było obejrzeć anime związane z naszą historią, naszymi bohaterskimi postaciami.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że pisząc o "zniewieściałości" mężczyzn i porównywanie ich wyglądu do kobiet, masz na myśli głównie artystów, w tym wypadku k-popu. Ja oddzielam wygląd sceniczny od przeciętnego. Image gwiazd ma za zadanie zwrócić uwagę fanów. Natomiast nawiążmy również do przeciętności. Czy facet w rurkach, z gładką cerą i dobrze ułożonymi włosami... a i jeszcze dopiszmy do tego kolczyk w uchu, jest zniewieściały? Nie wiem w jakim otoczeniu się obracasz, ale mnie co rusz dochodzą opinie, iż takowy mężczyzna nie jest męski! Może żyję w innej Polsce, a ludzie mnie otaczający to dzikie małpiszony.
      I wiesz... Mam stały kontakt z Japończykami w różnym wieku, i z rówieśnikami i ludźmi 20+ 30+ i lekko ponad 40+. Nie pisałabym "co uważają Japończycy", gdybym się ich nie pytała. Może koresponduje z nie takimi co trzeba - tolerancyjnymi, lubiącymi zachowywać opinię dla siebie... I słyszałabym opinii od osób będących niegdyś w Japonii typu: "ludzie mnie nie wyśmiewają i nie patrzą się na mnie dziwnie, mimo że wyglądam jak wyglądam (tu ma na myśli tuszę)". I oczywiście nie twierdzę, że w Azji nie ma odpowiedników naszych dresiarzy! Broń Boże! Są wszędzie. ^_^ Ale myślę, że mówienie, że Japonia to kraj jak każdy inny, wydaje mi się być nieco nadużyte. Bo proszę, musisz przyznać, iż jest o wiele bardziej tolerancyjna od Polski! Nie wiem jakie są Twoje poglądy, lecz ja nie mam nic do homoseksualistów, transseksualistów i innych, jakby ktoś to mógł słowem określić - zboczeń ludzkich. Niestety poruszając tego typu tematy u nas jest bardzo kontrowersyjne, wielu nawet nie może wyrazić swej opinii, bo inni wzrokiem prawie zabijają. Dużo u nas, może nie tyle co konserwatystów na ulicach, ale ludzi niechętnie otwierających się na zmian tak. Dlatego boli mnie temat tolerancji i postanowiłam go tu na blogu poruszyć i wyrazić swoje zdanie :)

      Zacznijmy od tego, że każdy ma inny gust i nie można stwierdzić, czy tez anime będzie autentycznie dobre czy tez nie. To wyłącznie subiektywne oceny. :D Dla jednych dobre anime będzie dotyczyło butów, a dla innych trylogii opisanej w notce. Biorąc pod lupę choćby z tamtego roku SnK. Tak wiele opinii pozytywnych, pochwał, zachęt do obejrzenia... A mi się.. hym.. może nie tyle co nie podobało, bo fabuła jest godna uwagi, ale generalnie na prawie każdym odcinku ziewałam. Także tu przemawia kwestia: fabuła, wykonanie, opinia poszczególnych osób.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o rysy twarzy Azjatów to są delikatne i może własnie dlatego wielu odbiera ich równie jak ty, "pacynkowato". Jednak nie można wrzucać takowych do jednego wora. Skrajności to najlepsze przykłady, jednak ja wciąż patrzę na przeciętnie dobrze ubranych, zadbanych, uczesanych etc.
      Wszędzie można dostrzec wady i ja je też zauważam! Świat nie jest dla mnie różowy (mimo że jest piekielną optymistką ^^), jednak... Hehe... jak widać mamy zupełnie inne wyobrażenie o Japonii, skrajnie się różniące, przez co czuję, wymuszenie przyznania racji i jakby cicho próbowało do mnie od Twojej strony dotrzeć: "myślisz źle, mieszkasz w innym świecie, Twoje informacje (nawet jeśli mówią Ci to ludzie, którzy byli i widzieli, którzy mieszkają i żyją) są złe". Po resztą... Ksenofobia? Naprawdę? DLACZEGO ŻADEN Z JAPOŃCZYKÓW MI NIGDY NIE NAPISAŁ, ŻE NIE LUBIĄ CUDZOZIEMCÓW!? Proszę Cię! Ktoś nawbijał nam do głów, że gaijin jest dla skośnookich "złem". Ten temat badałam wzdłuż i wszerz. Pytam każdego, kto był w Japonii, pytam każdego Japończyka, który zechciał ze mną rozmawiać: "co myśli o cudzoziemcach" i "czy stereotyp o tym, że nie lubią obcych, jest prawdziwy". Do tej pory nie zdarzyło mi się, by ktoś nie obalił owego mitu. Przeciwnie, to oni uważają nas za takich ludzi.
      Nie, nie, nie, w żadnym wypadku nie miałam na zamiaru nazywać Cię zboczeńcem! Tak mi się rzuciło, gdzie "ktoś", jest osobą "x", która nie toleruje współczesnych wymysłów ludzi "innych". O może lepiej to brzmi.

      Tego nie napisałam, to ty napisałaś, że "jeśli komuś się podoba jakieś anime i trafia w jego gusta, to nie będzie dostrzegał żadnych wad". Zawsze zauważam wady, nie jestem zaślepionym fanem. Ba! Zacznijmy od tego, że nie jestem fanem anime, a jedynie pospolitym oglądaczem, który zauważa znacznie więcej wad niżeli fan - taka prawda. Ogólnie rzecz biorąc, stwierdzając czy też anime jest dobre czy też nie, zazwyczaj kierujesz się subiektywną opinią, swoimi doznaniami i patrzysz na ogół (choćby oceniając w skali do 10, ogół jest najważniejszy), a na ogół składa się wiele czynników. Wtedy możesz dopiero określić jakość.
      Jak z moim przykładam SnK. Polecasz mangę i mówisz że ziewać nie będę, choć robiłam to na anime. Także stawiam pytanie w czym jest błąd, w fabule czy wykonaniu. A może to kwestia gustu?
      Swoją drogą... Co do SnK to właśnie zaczęłam od mangi, po czym z niewiadomego powodu ją porzuciłam, a potem jak weszło anime, wzięłam się za oglądanie. Wydaje mi się, że stąd mam zapędy do nagłego ziewania na tym tytule ^__^

      P.s. Nie odbieraj moich wypowiedzi jako atak albo wykłócanie swoich racji. Lubię sobie tak podyskutować i wymieniać się poglądami, opiniami... Sądzę, że to uczy, ale nie ma to większego znaczenia i nie chcę być odbierana jako wredna czepiająca się ludzi małpa, haha :)

      Usuń
    3. "Po resztą... Ksenofobia? Naprawdę? DLACZEGO ŻADEN Z JAPOŃCZYKÓW MI NIGDY NIE NAPISAŁ, ŻE NIE LUBIĄ CUDZOZIEMCÓW!? Proszę Cię! Ktoś nawbijał nam do głów, że gaijin jest dla skośnookich "złem". Ten temat badałam wzdłuż i wszerz. Pytam każdego, kto był w Japonii, pytam każdego Japończyka, który zechciał ze mną rozmawiać: "co myśli o cudzoziemcach" i "czy stereotyp o tym, że nie lubią obcych, jest prawdziwy"."
      To widać słabo Ci te badanie wyszły. Bo niestety obcokrajowiec jest dla Japończyka podejrzany i różowe spojrzenie tego nie zmieni. Sam tego doświadczyłem lądując na komisariacie w Tokyo, bo dla japońskiego sprzedawcy gajin przed stojący obok sklepu najwyraźniej nie oznaczał niczego dobrego i trzeba było wezwać policję.

      Usuń
  15. Dość nietypowy pomysł, ale sądzę, że mógłby wypalić. Nigdy nie myślałam o takiej opcji, ale brzmi nieźle.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiesz, po tym jak zaczęłam słuchać fińskich coverów hitów światowych w wersji humppa to ja bym poszła na Trylogię w wersji anime. Podpisuję się pod petycją rękami, nogami, skrzydłami i moim sowim piórem. Tako rzecze Eule.
    Btw. Tak mało polskiego na bio-chemie :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...tak. Teraz musiałam poszukać, co to jest humppa, dowiedziałam się nowej rzeczy dzięki Tobie :3 Zaciekawiło mnie to, podeślesz jakieś z tych coverów?
      Za mało :C

      Usuń
    2. https://www.youtube.com/watch?v=r9YyaknVx_o
      https://www.youtube.com/watch?v=cQ6zTAfzhH4 (w sumie to nie znałam piosenki, którą przerabiali, ale po przesłuchaniu obu stwierdzam, że to jest lepsze!)
      https://www.youtube.com/watch?v=HR27p0vB4yg
      https://www.youtube.com/watch?v=Q1kkew05z4c

      i duuuuużo dużo innych - zespół dość stary, WAŻNE: polecam zapoznać się z ich biografią przed lub w trakcie słuchania. Wiele wyjaśnia :D Na początku się zastanawiałam, co ja do choroby ciężkiej włączyłam, ale... to jest uzależniające :D

      Tu taki bonusik. Finlandia, nie ogarniesz!
      https://www.youtube.com/watch?v=vXhhlYdySqQ

      No serio! Jak patrzę, że na rozszerzeniu omawiają Mistrza i Małgorzatę, to żal i ból ściska me biedne serducho!

      Usuń
  17. Nie wiem czy wiesz, ale trylogię już dość dawno przetłumaczono na japoński - ze względu na podobieństwa pomiędzy sposobem myślenia sienkiewiczowskich bohaterów a etosem japonskich samurajów. Tak więc pomysł jak najbardziej do zrealizowania. Tylko, że nieco boję się fanserwisu. No i.... niech nie wsadzą tam nic z yaoi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tym, ale niestety, od książki z obcego kraju do anime daleko. Pamiętam, że zawsze chciałam zobaczyć Solaris po japonsku i dowiedzieć się jak poradzono sobie z neologizmami. Lema może prędzej by się ujrzało jako anime. Eee, jak yaoi nie ma, to nie wsadzą. Fanserwis Kurcewiczowej Heleny, to by było dobre.

      Usuń
  18. Pomysł jest świetny, szczególnie, że teraz większość ogląda anime. Myślę, że by się przyjęło. Teraz tylko znaleźć osobę chętną do zrobienia tego anime, osoby zdolnej i posiadającej mnóstwo czasu. Można by przedstawić wiele rzeczy nie tylko te trylogię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażam sobie zawsze, że to studio Madhouse robi XD

      Usuń
  19. Wiesz, nie oglądam anime, oprócz wyjątku potwierdzającego regułę jakim są Sailorki...
    Animowana Trylogia byłaby drugim.
    W sumie jak czytam ten komentarz o podobieństwach polska szlachta-samuraje to się dziwię, ze toto już nie powstało.

    Jest jakaś manga o Polsce? Tak wnioskuję z końcówki?

    OdpowiedzUsuń
  20. Przeciez Trylogia jest sama w sobie genialna! I jest genialnym materiałem na wszelakie przeróbki, przetworzenia, przemiany! Hollywood dawno powinno pochylić czoła przed geniuszą Sienkiewicza. Mamy w Trylogii wszystko, co potrzeba w książce/filmie/anime/komiksie/czymkolwiekinnym. Miłość, bohaterstwo, walkę, krew, konie i kobiety, władzę, wino, zdradę no kurczę! Już jako taki mały szczeniak zaczytywałam sie w Sienkiewiczu i wielbiłam Kmicica.
    Aha, pisze się Bohun, na Boga.

    Jak zrealizujesz juz te genialne anime to nawet zmienie swoje zainteresowania i to obejrzę!

    OdpowiedzUsuń