niedziela, 9 marca 2014

Luty&Styczeń Podsumowanie

Po tak długim czasie wreszcie publikuję mangowe podsumowanie. A jest co pokazywać... Mam nadzieję, że wytrwacie. Proszę, dożyjcie do końca notki. Aha, jeszcze jedno. Ludożerca żyje i ma się tak dobrze, jak nigdy dotąd. 


Kobato. #2
Dengeki Daisy #13
Beast Master #1
Pandora Hearts #9
Ao no Exorcist #3
Zakochany Tyran #2
Zakochany Tyran #1
Acid Town #1
Kwiaty grzechu #2
Silver Spoon #2
DOGS: Bullets&Carnage #5
Emma #1
Opowieść Panny Młodej #3
Otaku #48

     Sporo tego, ale to połączenie zbiorów z dwóch miesięcy, no i ja, w przeciwieństwie do większości mangowców, skupiam się właściwie wyłącznie na zbieraniu mang, z pominięciem wszelkich gadżetów i im podobnych. 





STUDIO JG

     Emma trafiła do mnie w zasadzie przypadkiem, ale bardzo mi się spodobała. Fajnie jest patrzeć, jak dopiero kształtowała się kreska Kaoru Mori, której pełny rozkwit podziwiam w Opowieści Panny Młodej. Trzeci tom tej mangi różni się od dwóch poprzednich, tym razem fabuła przestaje się koncentrować na Amirze i jej rodzinie, ale skupia na ,,pasożycie" z dalekiej Anglii. Jak dla mnie to interesująca odmiana. Mam już swojego ulubionego bohatera – jest nim bez wątpienia Pariya. Coś dużo yaoi w tym podsumowaniu, Acid Town co prawda jeszcze nie zdążyło się rozkręcić, ale dalej czekają inne tomiki, w których wszystko jest już bardzo rozkręcone. Wstyd przyznać, ale najbardziej moją uwagę zwrócił fakt, że ten tom jest nieco większy niż inne mangi tego wydawnictwa. JG wydawało mangi bardzo równiutkie i dlatego tak mnie to zaskoczyło. Na razie bez rewelacji, nie wiem, czy sięgnę po następne tomy, Ty i ja etc. tej samej autorki podobało mi się jednak bardziej. 


WANEKO

Najwięcej mang jak zwykle od Waneko. Uwielbiam to wydawnictwo. 
     Wielkim rozczarowaniem był dla mnie piąty tom DOGSów, cały czas tylko rąbanka, przez caluteńki tomik. Praktycznie żadnej fabuły, humoru też za dużo nie uświadczysz. Zero polotu. Po udanych poprzednich częściach czuję się naprawdę zawiedziona. Mam nadzieję, że dalej będzie lepiej, bo po raz pierwszy, odkąd kupuję tę serię, pojawiła się w mojej głowie myśl, że to chyba jest po prostu bezsensowna i nudna strzelanka. Ratunku. 

     Nareszcie doczekałam się Beast Master nad Brdą, teraz jeszcze tylko trzeba poczekać na drugi tom i historyjkę z kaktusikiem. Ze swoich tajnych źródeł wiem, że nie tylko ja na nią czekam. Wielu osobom nie podoba się futerko na okładce, ale ja jestem w stanie je przeżyć, tym bardziej, że wygląda znacznie ładniej niż w innych wydaniach. Muszę się powstrzymać, by nie pisać nic o samej mandze, bo inaczej nie skończę do jutra, fanki Motomi tak mają. Strasznie ucieszyłam się, kiedy dowiedziałam się, że Waneko wyda i 16, bonusowy tomik Dengeki Daisy. Podpatrzyłam już co nieco w Internecie i teraz czekam na niego jeszcze bardziej, choć nie wiem, czy tak się w ogóle da.

     Silver Spoon jeszcze bardziej życiowe, jestem ciekawa, jak rozwinie się ta historia. Nagle odczułam potrzebę założenia gospodarstwa rolnego. Czarno widzę przyszłość tego kraju, skoro uczniowie na profilu biologiczno-chemicznym w liceum nie wiedzą, czym różni się wół od buhaja. Jest to tym straszniejsze, że kilkoro z nich pochodzi ze wsi. Cóż, lekarzom zapewne ta wiedza niepotrzebna, co nie zmienia faktu, że jestem tym aktem niewiedzy zoologicznej podłamana i chyba właśnie włączył mi się tryb Kapuścińskiego, to jest niekończącej się dygresji. 
    
    
     Jeszcze tylko cztery tomy i już będzie okładka z Eliotem, muszę wytrwać. Tymczasem przepiękne okładki ma Ao no Exorcist, a ta do trzeciego tomu wbiła mnie w dywan. Może wydać się zbyt pstrokata, ale jak dla mnie jest po prostu idealna, to taka dobra pstrokacizna, w pełni zamierzona i ładnie skomponowana. Gdybym nie kupowała tej serii, to ten tomik i tak pojawiłby się na mojej półce. Nigdy nie kupiłam żadnej mangi ze względu na okładkę, ale dla tej zrobiłabym wyjątek. 

KOTORI



     Tutaj muszą znaleźć się wielkie podziękowania dla mojej kochanej żony, która uratowała mnie w warszawskiej Komikslandii i kupiła na paszport pierwszy tom Zakochanego Tyrana. Czy to nie ironia, że pierwszą rzeczą, do której wołali ją o dowód po osiągnięciu dojrzałości, był nie alkohol czy cokolwiek innego, ale własnie yaoi? C: Tyran to pierwszorzędna rozrywka, ale oczywiście Miłość Od Pierwszego Gwałtu musi być. Jak strasznie denerwuje mnie ten motyw w yaoi... Dobrze, że warstwa humorystyczna mangi nadrabia to z nawiązką. Podoba mi się wydanie Kotori - brak obwolut, okładka twarda, z zagiętymi brzegami. Tomy łatwo się otwierają, nie niszczą. 

     W przypadku Kwiatów grzechu nie jest już tak kolorowo, może i pomysł na okładkę dobry, ale wnętrze morduje. Czerń jest nieco ciemniejsza niż w poprzednim tomie, ale nadal otworzenie manhwy równa się z wkroczeniem do świata pikselków. Będzie lepiej, obiecywali... W każdym razie, jest jeszcze jedna okropna rzecz, znacznie straszniejsza. Wiadomo, że postacie w mangach i manhwach mają zwykle idealną figurę i są ponadprzeciętnej urody, zgrabne, szczupłe, ale Lee Hyeon-sook poważnie przegina. Jej postacie są po prostu wychudzone, anorektycznie, niedożywione, nie wiem już nawet, jak to nazwać. Widziałam wiele nienaturalnie chudych postaci, ale te tutaj biją wszelkie rekordy. Widząc nagą Sewę, która wychodzi z wanny, zamiast czuć zachwyt i podziwiać jej urodę, zrobiło mi się... słabo. I trochę niedobrze. Potem poczułam żal do tej biednej istoty. Najgorzej i tak wypadają... płody. Boże broń nas przed tym, by płody tak wyglądały, miały być chyba ładne, a wyglądają jak ciężko chore. W trosce o Wasze zdrowie psychiczne nie zamieszczę zdjęć tych makabresek. 

J.P.F.

     J.P.F. reprezentuje samotna Kobato Hanato, ale jej urok jest taki uroczy, a słodkość taka słodka, że na pewno przeniknie przez całą notkę i wgryzie się we wszystkie mangi na półkach. I co zrobisz? Nic nie zrobisz. I tak będziesz to kupować, bo kreska ładna, wydanie ładne, Kobato uroczo urocza, fabuła słodko słodka, przystojni ludzie przystojni, a CLAMP CLAMPowy. Samo życie. Jakoś J.P.F. odszedł u mnie u łask, sama nie wiem dlaczego. Na pewno nie obraziłam się przez opóźnienia, tłumaczenie tytułów (ludzie, w środku może też krzaczki zostawimy) ani Tajemniczą Sprawę z Fairy Tail i Shingeki no Kyojin. Chyba po prostu oferta wydawnictwa przestała mi dopowiadać. Obrażona jestem jedynie na Studio JG, chociaż tego w sumie nie da się tak nazwać, ono jest zbyt pocieszne w tych zapewnieniach, że już zaraz wyjdzie Zakuro, żeby się móc na nie gniewać po pewnym czasie. Zastanawia mnie jedno - czy oni sami naprawdę wierzą w to, że wydadzą mangi na czas?


     A teraz Otaku. Nie wiedziałam, czy wciągnąć ten magazyn pod Studio JG, czy nie, zdecydowałam się wstawić osobno. Spójrzcie na okładkę. Teraz na mój wyraz twarzy. I jeszcze raz na okładkę. I jeszcze raz na mój wyraz twarzy. Tak, zgadliście. Kuroko no Basket na okładce!!! Jak to wspaniale wygląda! Ale plakatu nie dali, foch, wielki jak stąd, do Powiśla. To daleko, tak z grzeczności zaznaczę. Recenzja serii średnio mi się spodobała, i to wcale nie dlatego, że była średnio przychylna, ale jednak w ogólnym rozrachunku autorka zachęcała do czytania o i oglądania przygód Kuroko i spółki, tylko dlatego, że cały czas miałam wrażenie, że czytam recenzję shoujo pisaną przez wielkiego fana seinenów. Nie wiem, czy warto pisać o czymś, co z po prostu nie jest w naszym guście, ale jak widać, wszystko można. Trwam w swoich fochu nieutulona. 

W każdym razie, przekroczyłam magiczną liczbę stu mang i mam ich już 108. Impossibru. Koniecznie muszę sprzedać jakieś książki. 

67 komentarzy:

  1. No i doczekałam się podsumowania :D jestem pod wrażeniem zbioru :) z tych, które tutaj wymieniasz mam "Zakochanego Tyrana" humor mangi zachęca mnie do dalszego czytania, choć te gwałty są już mniej zachęcające, więc przymykam oko ;) "Beast Master" tą mangę kupiłam całkiem przypadkowo i nie żałuję. Również wyczekuję 2 tomu :) co do "Otaku" i recenzji "Kuroko..." bardzo się rozczarowałam, bardzo niestety. Słaba recenzja i widać, że pisana wielkiego musu...Lepiej jak recenzenci piszą o seriach, które choć trochę trafiają w ich gusta ...ehh, ale dzięki temu nabrałam ochoty na napisanie własnej recenzji ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakochany Tyran jest strasznie specyficzny. Momentami sama nie wiem, co ja właściwie czytam i czy powinnam rzucić tym o ścianę, czy wręcz przeciwnie, ustawić na półce w honorowym miejscu. Wiem, że tsunderoza, wiem, że tyranoza, ale na litość, takie zmuszanie do współżycia, no krótko mówiąc gwałt i molestowanie są odstręczające i facepalmogenne. Dobrze przynajmniej, że gwałciciel czuje się winny i ma wyrzuty sumienia. Taki smutek.
      Ja wyczekuję wszystkich mang Motomi, czytało się w Internecie i teraz chce mieć na półce :D
      Cały czas podczas czytania myślałam sobie, jak pięknie by było, gdyby recenzję pisał Grisznak. No nie wiem, tak obiektywniej i mnie na siłę?

      Usuń
  2. Jak to pięknie wygląda *.* ale pieniędzy nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;__; trzeba sprzedać jakieś książki.

      Usuń
  3. Jaki stosik, czy raczej powinnam powiedzieć stos! Świetnie się taka ilość mang razem prezentuje. <3 Ja znowu jestem typem, który bardzo mało kupuje od Waneko, bo to oni najmniej trafiają w mój gust. No to tak, no to tak... aktualnie jestem w trakcie czytania Acid Town i jak na razie manga mi się podoba, ogólnie bardzo lubię tę autorkę, więc zawsze daję jej duży kredyt zaufania. ^^ Co do okładki Egzorcysty to masz rację, w sumie wszystkie dotychczasowe mi się podobały, ale ta naprawdę jest piękna, niemniej jednak sama manga mnie nie kusi (już i tak za dużo kupuję >.<).
    Ach te żarciki o zostawiania krzaków w środku, ale masz rację, ja też już mam dosyć tych wszystkich sztucznych dram o tłumaczenie tytułów, a zazwyczaj najbardziej krzyczą ludzie, co japońskiego trochę zakosztowali i czasami nawet nie wiedzą co dokładnie ich ukochany oryginalny tytuł oznacza. =.= Żałosne...
    Kobato taka słodka, Kobato taka piękna... <3 Nie potrafię nie kochać tej mangi, zarówno pod względem treści jak i samego wydania. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie stosy to u mnie nieczęsto. Niedługo nadejdzie podsumowanie całego roku, rachunek sumienia prawdziwy :D Waneko jest dla mnie najlepsze pod względem polityki wydawnictwa i wydawanych tytułów. Podoba mi się, że praktycznie zawsze wydają wszystko terminowo, no i mają szeroką ofertę. Tak jakoś się złożyło, że wydają właśnie to, co najbardziej lubię.
      Acid Town jakieś takie nijakie i sztampowe, chory brat, zły ojczym i tak dalej. Oczywiście jeszcze mafia i problemy. Już się boję tego yaoi, bo jakoś mi tu średnio pasuje. Już bym wolała yaoi w DOGSach. O tak, tam by było idealne. Wręcz widać. Co ze mną nie tak XD
      Nie dość, że już przeczytałam większość tomów Egzorcysty, to kupuję i czytam drugi raz XD Lubię takie shouneny, a jak jeszcze mają takie ładne okładki... Szkoda, że anime takie zniszczone, ani kontynuować, ani udawać, że go nie było.
      Na litość, jak można mieć bulwers i przetłumaczenie Shingeki no Kyojin? Ręce mi teraz do piwnicy opadły, zaraz do Australii dotrą.

      Usuń
    2. O to fakt, też bardzo lubię to jak ściśle dotrzymują terminów. ^^
      No to akurat racja, fabularnie jest bardzo schematycznie, ale ja jestem typem, który widział już tyle, że po prostu obecnie szukam oryginalnego podejścia do schematyczności przykładowo w anime, a jeśli chodzi o tę mangę to po prostu podoba mi się styl autorki i generalnie lubię ten typ fabuły, braciszek jest słodki. *pedofilpedofil*
      Ja mam ten problem, że jeśli chodzi o Egzorcystę to nie potrafiłam sobie tam znaleźć żadnego ulubieńca (tak samo było z Pandorą Hearts) a w przypadku takich tytułów to właśnie taka ukochana postać popycha ku zakupowi.
      No przecież tak bardzo zniszczyli ten tytuł, tragedia po prostu, jak oni to śmieli zrobić. T.T

      Usuń
    3. W każdym razie, tyle dobrego, że w tym roku jeszcze sporo fajnych yaoi będzie i shounen ai C:
      T-Trynkiewicz? T-to p-pan? ;__;
      Mnie własnie przyszło to łatwo, przynajmniej w Pandorze, od razu polubiłam Eliota i teraz ciągnę głównie dla niego i trochę dla fabuły, choć mam takie spoilery, że nie wiem, po co ja to jeszcze czytam ;) W Egzorcyście nie znalazłam sobie żadnej takiej postaci, ale shounen, szatany, jak można nie kupować ';)
      To udowadnianie, że tytuł wydania angielskiego jest poprawniejszy od japońskiego <3 Te bulwersy, że jak to tak, Hanji nie jest kobietą <3

      Usuń
    4. To fakt, będzie moje ukochane Seven Days, więc stanowczo jest na co czekać. <3
      hah Nie, spokojnie, ja takim skrytym zboczeńcem jestem, nie przenoszę moich fantazji na świat realny. ^^

      Usuń
    5. Nie mogę się już doczekać premiery C:
      Szkoda tylko, że JG wydaje Loveless, tak nie wiadomo gdzie to w ogóle przyczepić. Ale artbook się pewnie kupi. Hipokryzja master level.
      A ja przenoszę czasami C:

      Usuń
  4. Łaa! Rzeczywiście jest co pokazywać. Mam w planach pierwszy tomik Kwiatów grzechu i ten numer Otaku. DOGSów na pewno też kupię, choć wizja samej tylko walki nie nastraja mnie zbyt pozytywnie. Na Silver Spoon jeszcze się nie zdecydowałam, wciąż waham się też nad Ao no Exorcist, ale chyba w końcu ulegnę. I te okładki... *.*
    108 mang... ciekawie kiedy uda mi się osiągnąć taką ich liczbę. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiaty grzechu warto kupować, choćby po to, by podziwiać abominacje anatomiczne. Najgorsze jest to, że postacie są opisywane jako piękne, mają być piękne, a są straszne. Nie, nie mam kompleksów, dobra, mam, ale jak mam wyglądać tak, jak postacie z tej manhwy, to już wolę sobie zrobić sztuczną dupę jak Nicki Minaj.
      Ten tom to taki kubeł zimnej wody, nagle człowiek zadaje sobie pytanie, co tak właściwie widział w DOGSach, i czy właśnie teraz nie pokazała się prawdziwa twarz tej serii, jako czegoś mało ambitnego.
      Silver Spoon gorąco polecam :D
      Ao no Exorcist też polecam, jest zupełnie inne niż anime, o wiele lepsze. Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła przeczytać kolejne tomy po polsku, przedzieranie się przez angielski to dla mnie już nie to samo :)
      Ja patrzę na ludzi, którzy mają mang po 200, 300 i myślę właśnie to samo :D

      Usuń
    2. Mam jedynie nadzieję, że kolejne tomy DOGSów znów powrócą do poprzednich standardów. Albo będą jeszcze lepsze. :P
      Ja właśnie czytałam wcześniej Ao no Exorcist po angielsku i doszłam chyba do 50 rozdziału i czekałam aż pojawią się następne. Skończyło się na tym, że jak na razie nie czytałam kolejnych. Ogólnie rzecz biorąc, o ile nie mam kolejnej części, ujawnia się u mnie jakaś dziwna tendencja do przerywania przed końcem tomiku zamiast dokończyć go jak normalny człowiek i wtedy czekać z niecierpliwością na kolejny. Trochę jakbym nie chciała zaakceptować zamysłu autora żeby zakończyć w tym konkretnym miejscu. Często nie pomaga świadomość, że to nie ma sensu. :P

      Usuń
    3. Słyszałam, że właśnie będzie chyba jeszcze gorzej ;__; Cóż, przynajmniej czytając poprzednie cztery tomy i prequel bawiłam się całkiem dobrze.
      Przeczytałam zaledwie 39 rozdziałów :) Opowiedz mi, co tam się dalej działo XD Patrz, jak się napraszam sama o spoilery, to chyba jakiś instynkt samodestruktywny.
      O, tak jeszcze nigdy nie robiłam, zwykle pochłaniam tomiki błyskawicznie. Może masz jakieś poczucie buntu XD

      Usuń
    4. Szkoda... ;__; No ale nadzieja umiera ostatnia. Hmm, sama już nie pamiętam za dobrze, więc nie masz co liczyć na spojlery. ;D Ale zdaje się, że przy okazji rozwiązywania powierzonych im zadań musieli poćwiczyć pracę zespołową. No i podobał mi się wątek z Godaiinem. Jakoś od zawsze lubiłam sytuacje, gdy ktoś odkrywał prawdziwą tożsamość bohatera. Wciąż jeszcze pamiętam jak się w dzieciństwie zachwycałam tego typu konfrontacjami w bajkach. :D Tak, to chyba jakiś wewnętrzny bunt.

      Usuń
    5. Aż chcę zobaczyć, jak będzie wyglądał ten upadek DOGSów XD
      Szkoda, coś mi się kojarzy, że jacyś Iluminaci będą, i to antagoniści będą, a Shima będzie ich szpiegiem i od początku był zuuy, ale to wiem tylko ze spoilerów i bardzo chcę zobaczyć, jak to było XD Wiedziałam, że coś z nim jest nie tak C:

      Usuń
    6. Aż nie chce mi się w to wierzyć...
      Jakoś tak to mniej więcej szło, ale jak już zaczęło się rozkręcać, to akurat zrobiłam sobie przerwę i teraz nie mam motywacji żeby znów się za to zabrać. A ja właśnie jakoś wcale się tego po nim nie spodziewałam. ;o

      Usuń
    7. Od początku go lubiłam i jakoś tak czekałam, bo miałam wrażenie, że jeszcze dużą rolę odegra. Biorąc pod uwagę to, że jestem jasnowidzem, wnioski nasuwają się same C:

      Usuń
  5. pokaźny stos - i gratulacje z okazji przekroczenia magicznej setki.
    też nie ogarniam tych DOGSów, ale i tak mi sie podoba, jak dla mnie nawet jeśli nic by się nie działo to i tak bym kupowała ze względu na kreskę. Tak jak Pandorę (ale ją kupuję też dla Eliota). Ech, Silver Spoon, chyba będę musiała zacząć kupować, cóż począć. A ta okładka z AnE naprawdę świetnie wygląda, podziwiałam niedawno w Empiku :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dla Badou, cały czas sobie wmawiam, że BadouxHeine XD Moje wypaczenie. Nie, nie tylko moje Naoto również.
      Przybij piątkę, też kupuję Pandorę głównie dla Eliota, czekajmy razem na czternasty tom :) Nawet Vincent go lubił.

      Usuń
  6. Acid Town się w stronę "yaoi" nie bardzo rozkręca przez te 4 tomy, które czytałam, bardziej shounen ai póki co, tam się raczej fabuła rozkręca ;). Ale to i tak zbyt prybijający tytuł, żeby stać się moim ulubionym.

    Co do Dogsów - nie zaczęłam kupować właśnie dlatego, ze fabuła od któregoś tomu się psuje i uznałam, ze poczekam az seria bedzie zupelnie ukonczona i dowiem sie czy cos w tej kwestii się poprawiło.

    Mi się Savage Garden od Lee Hyeon-soon bardzo podoba pod względem rysunku na przykład, ale było rysowane później niz Kwiaty Grzechu i to widac. ;)

    Jesli chodi o recenzje "Kuroko" to mialam pare cytatow i z samych tych cytatow mialam wrazenie, ze autor(ka) recenzji widziala tylko pare odcinkow na krzyz i zupelnie nie zna postaci.

    Jesli chodzi o Tyrana - dla mnie byl do przeczytania na raz, ale tak w ogolnym rozrachunku nie podoba mi sie zalozenie z wymuszaniem seksu i z tego wzgledu nie zamierzam serii kupowac.

    Ja jesli chodzi o gadzety to nie zbieram - no, moze raz na jakis czas sie ugne, bo w koncu obracam sie towarzystwie gadzeciazy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozróżniam yaoi i shounen-ai, w Japonii nie używa się praktycznie tego drugiego terminu, to głównie na Zachodzie, zwłaszcza w Ameryce i Francji się używa, tak mi wygodniej mówić na wszystko yaoi ;) Na razie zbyt przybijająco nie jest, ale uwierzę na słowo.
      A ja biedna, nieświadoma, nie wiedziałam, że się psuje :C
      Ponoć jest tam od groma błędów historycznych, więc nie ruszam. Mam nadzieję, że nie ma tam takich potworów jak bohaterowie w Kwiatach grzechu. Zrobiłabym zdjęcie tym płodom i nagiej Sewie, ale aparat się wyładował :C
      No właśnie miałam identyczne wrażenie. I jeszcze takie, że ktoś stał nad nią z siekierą, a ona siedziała i pisała to wkurzona. No mówiąc krótko, recenzja JEST słaba i nie dlatego, że nie wychwala KnB.
      Mnie też to założenie się nie podoba, ale przynajmniej da się tu na to patrzeć, bo nie jest to tak rozegrane jak w wielu innych mangach.

      Usuń
    2. W Japonii to się właściwie nie używa słowa yaoi tylko na wszystko mówi "BL/Boys love", zacznijmy od tego XD. Taki absurd, że na zachodzie po japońsku, a w Japonii po angielsku.

      Jeśli mówisz o Savage Garden - Jak to błędów historycznych? Przecież "Savage Garden" to historia fikcyjna, mająca miejsce w "czymś w stylu" XIX w Anglii, ale jest to świat jedynie nią inspirowany i w w manhwie nie znajdziesz nigdzie oficjalnego potwierdzenia kiedy i gdzie dzieje się akcja, więc ciężko tu o błędy historyczne.

      Usuń
    3. Rili? D8 Świat mnie okłamał.
      Nie wiem, jak wygląda to dokładnie, bo nie czytałam tej manhwy, ale ujmę to tak - jeśli ktoś osadza akcję w czasach, które może i nie są sprecyzowane co do roku, to jednak pewne realia wynikające z czystej logiki go obowiązują. To tak, jak ludzie mówiący ,,piszę fantasy, po kij mi logika". Tutaj jednak, z tego co mówisz, jest przynajmniej pokazana wyraźna inspiracja jakimś miejscem i epoką. Z siedzenia w Internetach wiem, że sporo osób, które zajmują się historią było rozczarowanych Savage Garden, zaraz mogę poszukać dlaczego. Och, wait. Czytam opis wydawcy: ,,W XVIII-wiecznej Anglii, Gabriela, uboga sierota, zaprzyjaźnia się z Jeremym, nieślubnym synem arystokraty." AHA. Świat inspirowany, XIX wiek? No jakoś nie bardzo, tak przynajmniej wynika z informacji na stronie wydawnictwa, że jest sprecyzowane miejsce i czas, ale dobrze, nie kłócę się. Nie czytałam manhwy, więc nie jest to moja opinia, ale spotkałam się z następującymi zarzutami:
      1. Tłumaczenie jest niezgodne z realiami epoki (która jednak jest określona, z tego co widzę).
      2. Zakłady poprawcze pojawiły się dopiero w XX wieku, więc nie może ich tu być.
      3. A tutaj zapodam dosłowny cytat pewnej użytkowniczki o nicku romanowa: ,,boga, niewykształcona dziewczyna nie mogłaby sobie radzić w elitarnej szkole. W szkołach dla wyższych sfer dyscyplina była dużo surowsza. W sierocińcach nie mieszkały wtedy uśmiechnięte nastolatki, tylko dzieci - do czasu aż umarły (większość) albo zostały oddane/sprzedane do pracy. Ubogie niepracujące dziecko - nie mówiąć już o nastolatkach - było w czasach rewolucji przemysłowej (autorka wspomina o fabrykach, więc zakładam, że te czasy juz nadeszły) ewenementem. Jeżeli z kolei utrzymywali je bogaci tatusiowie, którzy nie chcieli ich w pobliżu, to mieszkały raczej w szkołach dla ziemiaństwa (a nie, jak wmawia nam tłumacz, gentry...) i dzieci duchownych. I jeszcze kwestia homoseksualizmu (słowo pojawiło się prawie wiek póżniej, ale co tam), o którym wszyscy swobodnie rozprawiają i traktują jak coś normalnego - wystarczy chyba powiedzieć, że karę śmierci za kontakty homoseksualne zniesiono w Anglii w drugiej połowie XIX wieku..."

      Usuń
    4. A teraz pytanie - czy gdziekolwiek indziej niż w samym angielskim opisie komiksu i opisie wydawnictwa, który na nim bazuje w komiksie jest podany oficjalny czas i miejsce? Bo z tego co pamiętam po 7 przeczytanych tomach to wcale nie jest określone, a ludzie, którzy czytali manhwę bez tego narzuconego opisu ewidentnie stawiają na wiek XIX. Bez poparcia faktami z manhwy, że rzeczywiście mamy do czynienia z konkretnym miejscem i wiekiem obalanie tego miejsca i wieku na podstawie manhwy też jest trochę nie na miejscu. Co innego obalanie samego opisu ;).

      Usuń
    5. Nie wiem, mówię właśnie, że wiem to tylko ze strony wydawnictwa. Pytanie tylko, czy strona koreańska pozwoliłaby na podawanie nieprawdziwych informacji przez inne wydawnictwa, które mają z nimi umowę. Autorka chyba też musiała na to wyrazić zgodę.

      Usuń
    6. Pewnie sama nie wie, czym sie inspiruje :P. Grunt, ze w samym komiksie nie ma konkretnych informacji o tym co, gdzie i kiedy wiec podczas czytania to nie boli xd

      Usuń
    7. Nie zmienia to faktu, że w społeczeństwie stylizowanym na bliżej niesprecyzowane dawne czasy w Anglii, raczej rozmowy o homoseksualiźmie nie były na porządku dziennym, dzieciom nie wiodło się dobrze w sierocińcach, a skoro obecność fabryk pozwalają mniej więcej doprecyzować na jakim etapie rozwoju jest świat przedstawiony. Akcja dzieje się w przeszłości, więc język współczesny, a takim z tego co wiem posługiwał się tłumacz, raczej nie pasuje. Mnie by takie ,,drobiazgi" bolały, dlatego nie czytam.

      Usuń
    8. Z tym, że bohaterka nie radzi sobie w tej szkole i widać, że nie ma wykształcenia, bo na łacinie rysuje nauczyciela zamiast coś pisać i okazuje się, ze nie rozumie słowa, dlatego nie rozumiem gdzie tu jest nie ścisłość. Zastanawiam się też gdzie te rozmowy o homoseksualiźmie oprócz tego, że bohater pozbywa się drugiego bohatera ze swojego życia, bo nie chce, żeby ktoś go o homoseksualizm oskarżał, chyba, że chodzi o plotki, które o tym bohaterze krążą, ale w szkołach to chyba różne plotki się rozchodzą, nieważne w jakiej epoce zawsze jest tak samo ;p.

      Usuń
    9. O, chociaż tyle dobrego :) Nie wiem, ja tego nie czytałam, mówię po raz kolejny, bazuję na opinii osób, które znajdą się na historii i są rozczarowane tą manhwą. Ale i tak nie powinno to tak wyglądać, wtedy to było tabu tab, karane śmiercią na litość. Samo słowo jest tu anachronizmem.

      Usuń
    10. Wydaje mi się, że ktoś bazował tę opinię na strzępkach otrzymanych w 1 tomie, a nie na wrażeniach całości, ja mogę mieć odmienne zdanie, bo zamiast roztrząsać tomiki na drobne od razu wciągnęłam całość historii i poznałam jej wszystkie elementy ;). To może być minus, że ta historia rozbudowywana jest stopniowo, a dodatkowo wydawnictwo nie spieszy się z wydawaniem kolejnych tomików :P. W każdym bądź razie mimo wszystko Savage Garden dla mnie dużo lepsze od Kwiatów Grzechu tak ogólnie.

      Usuń
    11. Poważnie, mnie zastanawia jedno - wiem, że oryginalny wydawca często ma duże wymagania i lubi mieć wszystko ustawione tak, jak chce i raczej ciężko mi uwierzyć w to, by pozwolił na okładce umieścić taki opis, gdy byłby nieprawdziwy. Po prostu nie jestem w stanie w to uwierzyć :) Mnie właśnie takie rzeczy przeszkadzają w czytaniu, dlatego nie ruszam Savage Garden, wystarczy, że czytając Lady Oscar miałam co jakiś czas małe wtf XD

      Usuń
  7. Giovanni na okładce, życie takie piękne <3 Dużo masz tych mang, oj dużo. Ja wszystko pożyczam, bo generalnie nie mam kasy ;-;
    Zakochany Tyran... Hm, nie mogę zdecydować, czy mi się podoba, czy nie. Fabuła specyficzna. i to tłumaczenie... Na początku miałam z nim straszny problem, no ale YAOI.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Giovanni to była jedyna ,,rzecz", która ratowała jakoś ten tomik. No i zranienie Badou. Lubię go, ale to była jedna z niewielu sensownych scen w tym tomie.
      Ja nie mam po prostu od kogo pożyczać ;) Kiedyś pożyczałam, ale teraz nie mam do kogo.
      Ni ale YAOI - to mówi samo za siebie ;)

      Usuń
  8. Gratulacje uzbierania 100 mang :) Do mnie jeszcze jakoś czytanie od prawej do lewej nie przemawia, nawet tych cyfrowych nie czytam :C Może kiedyś nadejdzie taki czas, kiedy kupie sobie jakąś mangę. Najlepiej Tytanów C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to czytanie już po pewnym czasie przychodzi naturalnie :) Może sięgnij po manhwy, je się czyta od lewej do prawej.

      Usuń
    2. Najgorsze jest to, że nie mam nawet czasu na czytanie. Tu jest ten problem :(( Nie lubię czytać na urządzeniach. W Wakacje się zobaczy :D

      Usuń
    3. Czas to towar deficytowy. Była taka lektura w podstawówce o ludziach, co kradli czas, no normalnie idealnie. Kradną mi.

      Usuń
    4. Pewnie też nie czytałem xD Za dużo czasu już straciłem :C Film fajny z timberlakiem o czasie był. Czas stał się walutą, dosłownie. Każdy miał swój czas, który mu pozostał do śmierci, wyświetlał się na ręce. Można było go przekazywać. Stał się walutą. Fajny Film :)
      O tutaj:
      http://www.filmweb.pl/film/Wy%C5%9Bcig+z+czasem-2011-587175

      Usuń
    5. Napisz o tym jakiś wiersz :D

      Usuń
    6. Wiersz o czasie? Czas na wiersz! Najpierw opko.

      Usuń
    7. Najpierw głupia reklama na przedsiębiorczość.

      Usuń
    8. UFO bardzo. Mi takich fajnych projektów nie zadają. Gówniane opisywanie na WOK, prezentacja święta na angielski. NUUUUUUUUUDA :C

      Usuń
    9. Leczę swój mózg po tym: https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/v/t34/10002896_1475038036048966_143125665_n.jpg?oh=3f1aab03acc99b081e7f5df76aaf4e1f&oe=531E6875&__gda__=1394522427_5ed8938ac3b8be89a9e7af01baadb950
      Jakie to wychudzone ;__;

      Usuń
    10. WTF is this? :O Chude dzieciaczki a pępowiny takie duże. Coś tu nie gra :(

      Usuń
    11. To są Kwiaty grzechu, tego nie ogarniesz.

      Usuń
    12. Ta manga o kazirodczych zwiazkach lozkowych? Nw czemu, ale najpierw vocaloidy mi sie skojarzyly :( Serio, musze sie ogarnac.

      Usuń
    13. Rin i Len bardzo C:

      Usuń
    14. Anon i Kanon takie C:

      Usuń
  9. Na wstępie chce Ci powiedzieć, że byłam dzisiaj w naszym empiku XD Macałam Acid Town i się zastanawiałam czy nie kupić, ale jednak siłą woli zdecydowałam dać sobie spokój... Przeglądałam również BM 2 i czekam, aż przyjaciółka w końcu zamówi ten tomik ^^
    Chociaż już widziałam zdj na fejsie to i tak to pierwsze ujęcie stosu robi wielkie wrażenie.
    DOGSy podobno od pewnego momentu lecą w dół... (to chyba od tego słynnego 5 tomiku) Nie chce, żeby dalej było tak źle :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już mam BM, ale liczy się do podsumowania marcowego :) Historia z kaktusikiem, nareszcie, świat jest wspaniały, wiosna idzie, lato idzie, jeee!
      Nie, nie, nie, nie może tak być. Widocznie autor faktycznie nie miał pomysłu na fabułę, tak jak się obawiałam. Cóż, przynajmniej do ter pory było fajnie. Cały czas jak czytam, to widzę BadouxHeine, dlaczego tak nie może być naprawdę ;__; O ile manga by się polepszyła, o ile fanów byłoby więcej... Co ja plotę.

      Usuń
    2. Jeszcze nie czytałam, więc nie znam historii z kaktusikiem XD
      Mimo wszystko nadal będę zbierać DOGSy z nadzieją, że będzie lepiej :) Ja ich nie łączę, jakoś nie widzę tego pairingu. Nawet mi coś takiego do głowy nie przyszło XD

      Usuń
    3. Nie wiem czemu, ale ta historia jest na swój sposób jakoś tak odjechana i urocza, że wszyscy na nią czekają. Co z tym światem C: Może dlatego, że te kaktusiki są słodkie. Też muszę jakiegoś mieć, na razie mam czosnek w doniczce, dwa tygodnie temu ząbek mi w kuchni zakiełkował, wsadziłam do wody i teraz do doniczki. Opiekuję się nim jak myszami XD Mój czosnek!
      W takim razie jest ze mną naprawdę źle. Naprawdę, nic a nic? Ani trochę? Odrobinkę? ;___;

      Usuń
  10. Woaa, tyle mang, tyle dobrych zdoyczy : O Okładki Ao no Exorcist (graficznie) są świetne,a ta to po prostu cudo >,<
    Zrób kiedyś foto swoich wszystkich mang, hehe xDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzam je zrobić tak jakoś w czerwcu, wtedy minie rok od zrobienia ostatniego zdjęcia całej kolekcji i będzie można zobaczyć, ile się przez ten rok zmieniło :D

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Nie, jestem socjalistką i mam styoendia.
      mysza

      Usuń
    2. Cicho, pułkowniku! I tak żeś bogata, przynajmniej w porównaniu ze mną...

      Usuń
    3. Bo praca czyni bogatym w mangi.

      Usuń
    4. Ja się oddaję pracy dobroczynnej! Na rzecz WSZYSTKICH ;_:

      Usuń
    5. Towarzyszu Anno, jestem pod wrażeniem Waszej wspaniałej postawy. Pracujcie tak dalej. Naprawdę, jestem z Was dumna. Również muszę pracować więcej dla wspólnego dobra.

      Usuń
  12. Niezłe łowy. U mnie jest chwilowy przestój mangowy, z powodu braku funduszy, ale jak tylko coś wpadnie w moje rączki to zakupię Ao i Opowieść Panny Młodej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niesamowicie pokaźny ten stosik^^ Wpędzasz mnie w niezłe kompleksy, ja dopiero wczoraj kupiłam pierwszą mangę od września ; A ;
    Boże, jak to dobrze, że nie kupuję mang dla okładek, bo na Ao no Exo wydałabym majątek ;____; na Kobato zresztą tak samo ;_____; na połowę mang w Polsce bym to zrobiła, bo jestem pod ogromnym wrażeniem jakości wydania u nas, miałam małe porównanie w Niemczech i... co to było ;_____; Ordnung must niekoniecznie sein.
    Beast Master stoi u mnie na półce "kiedyś (na pewno) kupię". Ale należę do gorących przeciwników futerka. Owszem, wygląda ładniej, niż w zagranicznych wydaniach, ale wciąż pozostaje... futerkiem.
    Miłość od Pierwszego Gwałtu, zapamiętam to^^ Czytałam kiedyś Tyrana, ale jakoś mnie nie wbiło w fotel, ciekawe swoją drogą, czy kiedyś jakieś yaoi to zrobi. Ale fajnie, że ta gałąź się w Polsce rozwija, może ktoś kiedyś wpadnie na pomysł "hej, wydajmy coś od Est Em!". I będzie pięknie. Czy Vassalord to jedyne yai, które ma ładną kreskę ;_____;
    Też mam takie wrażenie, że J.P.F. nie serwuje ostatnio nic interesującego, wyłączając Another i yaoice, na które mnie nie stać. Ale duże nadzieje wiążę z Taigą, póki co mają na koncie dwa tytuły, które autentycznie mnie interesują, ale dwa tytuły z czterech, czyli pół na pół. Jesu, za PetShopa będę im wdzięczna do końca życia.
    Nie, Jotgie też już w to nie wierzy. Ale ponoć często powtarzane kłamstwo staje się prawdą, może to ta deska ratunku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *małe sprostowanie: J.P.F serwuje nie yaoice, a SHOUNENY. No i się wydało. Edytowanie komentarzy to głupi pomysł, ale w tym momencie byłby przydatny.

      Usuń
    2. Doczekałam się dnia, w którym wpędziłam kogokolwiek w kompleksy. To tak surrealistyczne, że aż tego nie czuję. Tak.
      Widziałam niemieckie Special A i mnie wbiło w ścianę betonową wspornikową, dziękuję, postoję. Jak można drukować na takim papierze, bulwersacja bardzo.
      Oj tam, futerko jak futerko, nie wywołuje u mnie większych emocji. Bardziej interesuje mnie to, czy wydadzą też Otokomae! Beads Club, Senshin Survival, Purikyuu i całą resztę jednotomówek Motomi. Na pewno ludzie by kupili :C Zwłaszcza Otokomae! pragnę posiadać bardzo mocno.
      No poważnie, ten motyw jest w tylu yaoi, że mam ochotę zacząć wyć. I potem ludzie to czytają i mają takie wypaczone spojrzenie na relacje międzyludzkie. *mysza weteran yaoi XD* Nie, ja wolałabym ,,Hej, wydajmy coś od Junko!". Wtedy nikt by nie powiedział, że yaoi ma brzydką kreskę. Naprawdę, tyle jest ładnych yaoi, a te najpopularniejsze takie zwykle koślawe. Wat.
      J.P.F. ma wydać Lady Oscar, na którą mnie nie stać.
      Nie ogłosili daty premiery 5 tomu Zakuro na początku marca C:

      Usuń
  14. Niedawno kupiłam Emmę i dwa tomy ''Opowieści panny młodej'', uwielbiam zwłaszcza, jak Kaoru Mori rysuje te zdobienia na dywanach i ubraniach, jest na co popatrzeć ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe te rencenzje^^. Zazdroszcze takiego kupowania nowości... ja tam poluje na wybrane promocje i zadowalam się skanacjami ;>
    I na koniec mam takie pytanko: Piszesz może też o polskich komiksach mangopodobnych? ...bo przydała by się im promocja lub choćby mała recenzja ...jakby co może los wynagrodzi za dobry uczynek... ;D
    sorka ze anonimowo ale gubie się w tej liście wyborów XD

    OdpowiedzUsuń