sobota, 14 grudnia 2013

Prawa myszy

http://www.zerochan.net/1405187
prawo myszy
 Jeśli jest coś, o co można się potknąć, to mysza na pewno to zrobi i uczyni to w bardzo widowiskowy sposób.

II prawo myszy
Jeżeli jest coś, co da się pogryźć, to mysza na pewno to zrobi.

III prawo myszy
Liczba warstw ubrań na myszy rośnie wprost proporcjonalnie do wzrostu temperatury.

IV prawo myszy
Jeśli jest w empiku jakaś manga, której kupna nie było w planach, to mysza z pewnością ją kupi.

V prawo myszy
Jeżeli istnieje możliwość pójścia wcześniej spać, to na 78% mysza z niej nie skorzysta. 

38 komentarzy:

  1. Brzmi jak ja. <3 Ja jeszcze obijam się czasem o ściany/przedmioty/meble bo nie umiem określic odległości. I uroczą Nazrin wybrałaś na obrazek. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zawsze łapią klamki od drzwi.

      Usuń
  2. III prawo... Jej, mam tak. Moi rodzice cały czas są na mnie przez to źli ;-;
    Mangi w Empiku... Na szczęście rzadko mam przy sobie kasę ^^"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przynajmniej żelazna konsekwencja, kupuję tylko mangi.

      Usuń
  3. haha Ja nie tyle kupuję nieplanowane mangi, co stuff z m&a. >.< Muszę się powstrzymywać, bo już i tak za dużo tego wszystkiego mam zamówione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie umiem kupować przez Internet :3

      Usuń
  4. Piąte prawo mnie ucieszyło... Czyli wszyscy tak robią... Im bardziej jestem zmęczona, i im wiecej wolnego czasu mam wieczorem, tym bardziej wzrasta prawdopodobieństwo, że zasiedzę sie nad laptopem/gitarą i pójdę spać po północy...
    Nie lubię Empiku! Nie mieli mojej wymarzonej płyty. Której nigdzie nie mogę znaleźć. Foch jak stąd do Krakowa :(

    Chodzi o to, że nigdy nie trafisz zdjęcia takiego jak łuczniczka, w dobrym miejscu i czasie? Coż, jak sie przechodzi koło niej codziennie, to w końcu każdy wpadnie na pomysł, jak powinien ustawić aparat, aby to najciekawiej wyglądało. Trudniej złąpać tak człowieka wruchu, pomik chociaż nie zmienia pozycji i nie wrzeszczy, ze jest niefotogeniczny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale dokładnie wyliczyłaś to ostatnie prawo :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze prawo przypomniało mi, jak na Mazurach ciągle się potykałaś, a ja nigdy nie zdążyłem Cię załapać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O własnie :D Ale nie da się zaprzeczyć, że Mazury to strasznie niebezpieczna kraina.

      Usuń
    2. Bunkry tam są! Dużo pomrowów gestapowców!

      Usuń
    3. No właśnie, moje okulary :( Trzeba tam kiedyś pojechać i sprawdzić czy są jeszcze :D

      Usuń
    4. Ktoś był i mówił, że nie widział :C

      Usuń
    5. Pewnie Pomrowy gestapowcy zabrały do tajnych laboratoriów i będą klonowali moje DNA :(

      Usuń
  7. Poza prawem IV (chyba że podstawię pod to słodycze lub pocztówki), to te prawa nadają się idealnie też dla sowy. Fizyka uniwersalna jest, hej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My wcale nie mamy fizyki prawie, bo nauczycielka sobie nie przychodzi albo na lekcji nie robimy nic przydatnego normalnie :c Taka smutna dygresja.

      Usuń
    2. Ja mam tak z biologią :/ Smutnej dygresji ciąg dalszy :<

      Usuń
    3. My mamy taaakie rozszerzenie :C

      Usuń
    4. Takie życie bio-chem-fizów i bio-chem-matów </3 Nie ma letko, trzeba tyrać samemu :<

      Usuń
  8. CO do pierwszego podpunktu..cóż, nic nie pobije mojej historii z zeszłej zimy. Idę z koleżankami, pośliznełam się, ok, wstałam, nic sie nie stało. No i co? Wpadłam oczywiście na genialny pomysł celowego pośliźnięcia się, ot tak, bo fajnie. Zaczęłam operację, już chcę się celowo wywalić i jebut! Nagle przypadkowo stopa mi sie rozjechałą i walnęłam z całej siły głową w lód. Brawa. Wywalić się nieumyślnie przy specjalnym wywalaniu się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O_O To faktycznie trzeba być zdolnym. Ja czasami lubię przewracać się na wfie. Taka oczyszczona się czuję. Takie plask o parkiet, takie idealne, pełne wywalenie się.

      Usuń
    2. Prawda? xD
      Ja zazwyczaj robię jebut o materac ;-;

      Usuń
    3. Potykam się o klatki ze skoczkami :C

      Usuń
  9. Z tymi planami na kupno nieplanowanej mangi mam podobnie XD Tylko, że w necie można zamówić wszystko i jeszcze bardziej ciągnie :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja niezaradność życiowa mnie chroni.

      Usuń
    2. Chciałabym posiadać choć troszkę takiej niezdarności... Niestety, łapię coraz więcej mang :<

      Usuń
    3. Jeszcze 7 i będę mieć 100 XD

      Usuń
    4. Ja mam chyba 65. Gonie Cię :D Pochwal się 100 mangą jak już ją kupisz :3

      Usuń
    5. Wtedy to notkę aż zrobię, bo to jest cel bardzo ważny dla mnie XD

      Usuń
  10. Prawa myszy panują moim życiem w 60%. Chyba że zamienić mange na coś innego, to w 80%.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hm, mam podobnie z 1, 4 i 5 ;)
    Mam w domu strasznie śliskie schody i chyba nie ma dnia, żebym nie zaliczyła jakiegoś combo ;_;

    OdpowiedzUsuń
  12. A Feng ma tylko jedno prawo i jest ono takie, że jak ma za dużo na głowie, to nic mu się nie chce i równo olewa swojego bloga, a potem wraca wielce skruszon. Tajest.
    V prawo myszy... w sumie jakbym widziała siebie. A nawet nie jakbym. Ja po prostu widzę siebie. Reszta mnie omija, brat wszystko gryzie, więc mnie ten przywilej omija. Ehu ehu, kto się wywala, lepiej rozlać wszystko, co w stanie ciekłym, potłuc ceramikę i wywracać stołki, ehu ehu.
    Chciałabym się jakoś konstruktywnie odnieść do poprzedniej notki, ale nic odkrywczego raczej nie napiszę, bo moje zdanie o tego typu magicznych cudach już znasz, i jest ono takie same, jak i Twoje. Może dodam tylko to, że z każdym takim dziełem nastawiam się coraz negatywnie do tych małych wydawnictw, przyjaznych "niezależnym i młodym autorom". Z jednej strony wiele osób narzeka, że jak nie masz za sobą paru książek dorównujących popularnością co najmniej "Achaji" to nie masz się jak przebić, a z drugiej strony, jak przynoszą do renomowanych wydawnictw takie "mojeżycie.pl" to co się dziwią, że się nie mogą przebić. Co najwyżej ktoś ich może przebić. Dłutem. I to autorów, bo jednak papieru trochę szkoda. On nie jest nic winien ;___;
    Co do Shoowy, to ja generalnie nie lubię yaoiców, ale te Shoowy lubię, więc mam duży szacunek do niej za to, że lubię #logika. Generalnie podoba mi się kreska i ten lekko toaletowy, ale niewymuszony humor... przynajmniej czasem niewymuszony. I lekkość w prowadzeniu historii, które są absurdalne a granice prawdopodobieństwa pękają w szwach, no ale przynajmniej Shoowa nie próbuje nam wmówić, że jest inaczej, spójrzcie tylko na ten tragizm i głębię bohaterów, ehu ehu. Ja bardzo od niej lubię "Non tea room" i pierwszą historyjkę z tomu "Jin no noeko wa tebun no konai" ("czyjakośtak"), i "Papa's Assasin" jeszcze, ale zdarzają się jej też potworki, i to całkiem często. Był taki one shot o aniołku zstępującym na ziemię. Do dziś śni mi się po nocach.
    A jeśli o yaoice chodzi, to i tak wielbię Jedyną, Boską Est Em.

    (Za pozostawienie twoich notek bez komentarza powinna być kara, powiedzmy, święta bez mandarynek. Zbiera się to, zbiera i potem wychodzą takie pierdoły. A chciałoby się pisać z sensem...)

    OdpowiedzUsuń
  13. Prawo 4 i 5 u mnie też się pojawia, więc nie jesteś sama! POzdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  14. moja siostra to uwielbia :-)

    OdpowiedzUsuń