wtorek, 10 grudnia 2013

Książka najgorsza

     W pewnym momencie młody człowiek czuje, że powinien zapisać się jakoś na kartach historii. Jego wielki talent literacki nie może przepaść, koniecznie trzeba coś stworzyć, już, zaraz, teraz. Przecież ten nastolatek jest taki niezwykły, taki nieprzystosowany, lepszy od tego podłego tłumu rówieśników, z którymi nie może nawiązać wspólnego języka, bo niezaprzeczalnie jest na wyższym poziomie. Przeżył już przecież tyle strasznych rzeczy, jest taki wspaniały, przeżywa katusze wprost nie do opisania! W takich właśnie momenatach powstają takie książki, jak ,,MyLife.com MojeŻycie.pl".

Gdy widzisz takie coś w swojej bibliotece, to wiedz, że jest źle...
     Czy jest to książka autobiograficzna, czy może zawiera same wątki fikcyjne? To specyficzna mieszanka fikcji i własnych doświadczeń autora. Zaczyna się od wspomnień autora, który rozpacza, jakie to jego życie było straszliwie trudne, opowiada o odrzuceniu przez kolegów, o prześladowaniach, o tym wielkim, wielkim cierpieniu, jakie na niego spadło, o depresji, w którą popadł. Jednym słowem, Werter mógłby brać u niego korepetycje. Wszystko to jest, niestety, strasznie naiwne. Klasyczne problemy nastolatka, który czuje się lepszy od otoczenia i uważa, że nikt go nie akceptuje, nie rozumie, wszyscy są przeciwko niemu, właściwie bez powodu, bo są po prostu podli, okropni, podstępni, brutalni. Nic, tylko pociąć się jakimś nasączonym wodą produktem zbożowym. Dawid, bohater drugiej części książki, która jest opowieścią wymyśloną przez autora (ale niepozbawiona jest licznych nawiązań do własnych przeżyć), wolał żyletkę. No cóż. 

     W tym momencie, kiedy zaczyna się coś, co w założeniu miało być kryminałem, ciekawym dramatem psychologicznym, zaczyna się prawdziwy ból. Tym razem jest to ból czytelnika. Powiedzieć, że Dawid jest nieszczęśliwy, to mało. Na tego człowieka spadają chyba wszystkie nieszczęścia, jakie można sobie wyobrazić. Dziw, że jeszcze meteoryt w niego nie uderzył. Z polskiej szkoły nasz nieszczęśnik trafia do Brazylii, na Syberię i w końcu udaje mu się wrócić do domu, niczym Odyseuszowi do swej Itaki, to okazuje się, że jeszcze tyle trudów i tragedii go czeka!  Opowieść o nim  jest niesamowicie nielogiczna, pojawia się tyle błędów i absurdów, że zaczynam podejrzewać, że książka została puszczona do druku bez jakiejkolwiek redakcji, bo każdy szanujący się redaktor po przeczytaniu zaledwie kilkunastu stron tego bełkotu wydłubałby sobie oczy mikserem. Gdy ujrzałam potworka ,,jedy6na", to byłam już całkowicie pewna, iż korekta również ominęła to ,,dzieło" szerokim łukiem.

      Autor żyje chyba w jakimś zupełnie innym świecie, gdzie policjanci i w ogóle wszyscy urzędnicy, lekarze, taksówkarze i Bóg wie kto jeszcze zostali pozbawieni mózgu przez zombie ninja. Pomijając już nawet to, że sama historia Dawida jest niedorzeczna i nie wyobrażam sobie, by takie coś mogło wydarzyć się w realnym świecie, to czytając ją można dowiedzieć się bardzo interesujących rzeczy, na przykład takich, że z Brazylii na Syberię jedzie się pociągiem, Syberia nie znajduje się w Rosji, o ciąży kobieta wie zaraz po poczęciu, z obozu pracy można uciec w zasadzie bez problemów, człowiek bez wykształcenia może uczyć w szkole, świat pełen jest osób, które gotowe są napastować nas, tylko po to byśmy zgodzili się łaskawie napisać książkę, a po roku 2018 następuje rok 2033. Niesamowite, prawda? O ilu to fascynujących rzeczach człowiek nie wiedział.

     Styl jest bardzo, ale to bardzo słaby. Dialogi są niewyobrażalnie nienaturalne, nie mogę uwierzyć, że ktoś pisał je na serio. Czyta się je fatalnie i wielokrotnie czytelnik może się pogubić i nie wiedzieć, kto właśnie coś mówi. Opisy to jedna wielka sinusoida, czytamy coś przeładowanego emocjami, a potem nagle widzimy opis niezwykle ważnego wydarzenie, które nie wzbudziło żadnych uczuć w bohaterze, a powinno. W obu przypadkach opisy wychodzą autorowi równie marnie i nieciekawie. Wszystko jest sztywne i przesadzone, silenie się na powagę i dramatyzm sprawia, że efekt jest komiczny. Bohaterowie są jedynie swoimi imionami. 

      Nigdy nie czytałam jeszcze czegoś, co byłoby aż tak bardzo złe, a sporo złych książek w swoim niezbyt długim życiu już widziałam. Te sześćdziesiąt stron było jak droga przez mękę - właściwie samo czytanie nie było złe, śmiechu co niemiara, przykra była świadomość, że ktoś pisał to wszystko śmiertelnie poważnie. W porównaniu do tego tworu, wypociny Michaliny Olszańskiej zdają się być prawdziwymi arcydziełami. Michalinę i Kamila, oprócz tego, że napisali słabe książki, łączy również młody wiek. Po raz kolejny potwierdza się teoria, że wydawanie czegoś, co napisało się jako nastolatek, niekoniecznie jest dobrym pomysłem i w tym wieku naprawdę nie przeżyło się jeszcze dostatecznie wiele. Oczywiście, zdarzą się chlubne wyjątki, ale większość autorów decyduje się na debiut o parę lat za wcześnie. Jestem mniej więcej w wieku autora ,,MyLife.com MojeŻycie.pl", ale nawet ja widzę absolutny brak jakiejkolwiek logiki i bardzo słaby warsztat. Podsumowując, ten twór to idealny przykład na to jak NIE PISAĆ. Po prostu wydany blogasek (ja tam swojego na razie wydawać nie zamierzam). Być jak Werter też trzeba umieć.  

Na koniec kilka cytatów, które powinny dać Wam pełny obraz tego koszmaru:

,,Siedzieliśmy w pokoju, nagle Paulina zaczęła krzyczeć. Wezwałem pogotowie. Okazało się, że zaczęła rodzić. Czekałem w szpitalu trzy godziny. Wyszedł lekarz."

 ,,Spakowałem się. Uciekam z obozu i oglądam się, by mnie nikt nie widział. Wskoczyłem do pociągu. Za dziesięć minut odjeżdżam. Schowałem się w sianie za pułkami, by mnie nikt nie zauważył."
Pułkami...?

 Z cyklu bez komentarza:

,,Oglądałem ,,Rozmowy w toku". Piętnastoletni chłopak miał makijaż i inne dziwne rzeczy. Ludzie reagowali śmiechem. Zostawię to bez komentarza. Jestem tolerancyjny, ale nie dla wszystkich. Gdy ktoś przesadza, to wybaczcie, lecz wtedy nie."

,,Kolejny dzień, ponury i monotonny. Zawsze kochałem deszcz i jesień. Dziś życia żyje w stresie. Nie lubię się denerwować. W moim życiu królują smutek i nerwy, rzadko radość."

Tytuł: ,,MyLife.com MojeŻycie.pl"
Autor: Kamil Zawadzki
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza

Moja ocena: 1/10

59 komentarzy:

  1. O mój borze. Jak on to wpuścił w obieg? I co takiego jest napisane z tyłu, że ktoś to kupił? Zaczynam wątpić. Bardzo, bardzo wątpić. Niektórzy wgl nie powinni wydawać książek. Do młodych pisarzy nic nie mam, oprócz tego, że większość takich książek jest trochę przerysowana, trochę bezsensu i trochę taka szablonowa. Ale wyjątki też się zdarzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tyłu są napisane jakieś standardowe bzdury. To wydawnictwo właśnie tak działa, wydaje to, co mu dadzą. Ale było napisane, że korekta i redakcja była. Hym, hym, polemizowałabym.

      Usuń
  2. Ale przecież to samo życie, każdy tak ma, prawda? XDD
    Ale seriom kto to dopuścił do sprzedaży i dlaczego bez korekty? Koleś pisze gorszym stylem niż ja. Też chyba wydam sobie książkę. :V Ile wydałaś na tę abominację?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisane, że jakaś kobieta (nie pamiętam nazwiska) była korektorką i redaktorką, ale ... No książka mówi sama za siebie.
      Nic nie wydałam, była w naszej bibliotece :D

      Usuń
    2. Czyli kasę wzięła, pracy swojej nie zrobiła. Cudowne wydawnictwo, chyba się do nich zgłoszę.
      Ufff, a już myślałam... xD

      Usuń
    3. Ginko wydają, a ksiązka zapowiada się na anthro. Aż ciekawa jestem.

      Usuń
  3. Tia. Każdy nastolatek, który odkłył, że umie trzymać długopis, zaraz czce pisać książkę. Zastanawiam się tylko, kto takie coś wydaje? Omijam szerokim łukiem książki młodych autorow- nie oszukujmy się, oni zawsze przesadzają, mało myślą i rzadko podejmują ważne tematy. A potem takie ksiażki i lezą i lezą w tych bibliotekach... za 20 lat taki Hipis jak ja przychodzi, wiąże je w stosik, wynosi na makulaturę i długo i starannie wykreśla w księdze inwantarzowej czerwpnym długopisem. I koniec. Jak się przekreśli ktoraś setkę tych książek, zaczyna się rozumieć, że słowo pisane to rzaden pomnik. Jeżeli nie mamy dosć talentu by wzbić się na wyżyny i zostać zapamiętanym, to naprawdę, oszczędźmy pracy pomocnikom bibliotekarzy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wrażenie, że ta książka to troll. Ktoś napisał po rosyjsku, przetłumaczył translatorem Google, oprawił i puścił w obieg.
    Jeśli znajdę ją gdzieś, to przeczytam. Żeby się pośmiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam momentami takie wrażenie.
      Gdyby okazało się, że to prawda, to odzyskałabym wiarę w ludzi. Kawałek.
      Ale nie.

      Usuń
  5. "Warszawska Firma Wydawnicza oferuje nowoczesną usługę druku książek na zlecenie."
    Szkoda, że wiele dzieciaków nie ma tej odrobiny samokrytyki. Napisał parę górnolotnych wypracowań, polonistka go pochwaliła bo pewnie wyróżnił się na tle miernej klasy i już myśli, że oczaruje świat. A rodzice zamiast mu kupić gitarę czy podręcznik do programowania, żeby się czegoś pożytecznego nauczył, wykładają na takie coś. Też tak kiedyś miałam, na szczęście moje mądrości zostały w kajeciku. Licznych kajecikach.
    Ale przynajmniej twój tekst przyjemnie się czytało :) Więcej takich recenzji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, takie wydawnictwa zwykle rozkładają mnie na łopatki.
      Wychowywane są w silnej atmosferze Cudownego Dziecka, jak to ktoś ładnie kiedyś powiedział, więc ciężko się w sumie dziwić. Michasia to aktorka, modelka, skrzypaczka, pisarka, śpiewaczka... :D Nie wiem, jak gra, ale niech pióra do ręki nie bierze. Może za jakiś czas.
      Najgorsze jest to, że czasami takie fatalne książki dojrzałych autorów się trafiają, naprawdę, są na praktycznie takim samym poziomie. Co gorsza, zyskują uznanie. A potem ja jestem wredna i się nie znam, bo wszystko jest dla mnie nie takie. Moja mama się zachwyca Michalak, a z niej taki weterynarz, który nie zna budowy węża. Uhahsadaedfededeef3ye3efsd zgon.

      Usuń
  6. Ktoś to wydał?! Nie wierzę. Może ten dzieciak miał bogatego tatusia, który zapłacił wydawnictwu za wydanie wypocin synka? Albo wszyscy w wydawnictwie zachorowali nagle na jakąś nieznaną do tej pory chorobę psychiczną pozwalającą wydawać taki chłam? Czy to jakiś okrutny troll: level infinity? Inne rozwiązania nie przychodzą mi do głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak było. Pieniądze każde drzwi otworzą.

      Usuń
  7. Dzieciak bogatych rodziców - do takiej słabej książki to nawet głupio jest się przyznać, że jest się autorem. Teraz to może jeszcze cieszy się z tego, ale niedługo przejrzy na oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to też jest straszne - co ci ludzie potem będą przeżywać :D

      Usuń
  8. Eeeee... tego... ale to tak na poważnie? O.o Jak można było coś takiego dopuścić do druku, przecież to marnowanie drzew jest... =.= Szkoda słów na niektórych ludzi, współcześni artyści, jakie to trzeba mieć mniemanie o sobie, żeby wydać książkę... w dodatku taką. Generalnie książek nie czytam, męczące to dla mnie zajęcie, ale przynajmniej wiem czego unikać i nie tykać nawet kijem, bo absolutnie nie przekona mnie do powrotu do czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niee, nieczytanie książek to straszna sprawa. Co ludzie robią, jeśli nie czytają? Poważnie, nie żartuję i nie staram się być ironiczna, naprawdę nie wiem, jak można funkcjonować bez książek.

      Usuń
    2. Ja nadrabiam to pochłaniając fanowską twórczość w naprawdę ogromnych ilościach (czytam coś codziennie), znacznie lepiej czyta mi się fanfiki niż książki z zupełnie nowym uniwersum. Jak kiedyś czytałam całkiem sporo książek tak teraz wymiękam po paru stronach i na razie nie potrafię nic na to zaradzić.

      Usuń
    3. Też czytam tego dużo, ale zwykle wybieram słabe opka, by się pośmiać :D

      Usuń
  9. Już od pierwszych zdań nabrałam ogromnej ochoty by się ubrać, wyjść z domu, jechać do pobliskiej biblioteki i wypożyczyć to arcydzieło. Uwielbiam czytać tak głupie rzeczy, aż dzwi, że IQ jeszcze mi ujemnego nie sięgnęło.
    "Okazało się, że zaczęła rodzić. Czekałem w szpitalu trzy godziny. Wyszedł lekarz."
    To już nie jerst kwestia talentu pisarskiego. Po prostu ktokolwiek kto ma trochę oleju w głowie mógłby to lepiej oprawić w słowa. Autor to albo debil, albo troll. Ah, i chyba coś ominęłam...O jakiej Michalinie Olszańskiej mowa?

    Co do "E? A sou": Tylko Wersja Ib z Kuroneko! Mistrzostwo ;-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypożyczaj, wypożyczaj, spędzisz wspaniale godzinę. Osiem razy rzuciłam tym o ścianę (widać), potem tylko się już śmiałam.
      Michalina Olszańska popełniła ,,Dziecko Gwiazd. Atlantydę." i ,,Zaklętą". Koleje twory w drodze. Te książki są całkowicie, absolutnie, niewyobrażalnie złe.
      NIE.
      http://www.youtube.com/watch?v=BG3c9jEePYU
      Ma być tak!

      Usuń
    2. Uwielbiam śmiać się z takich rzeczy xD Ale najpierw muszę Skończyć "jedz módl się kochaj", "zniknięcie słonia", "mistrza i małgorzatę", "Wspomnienia wojenne"...I coś jeszcze, ale nie pamiętam o.o
      NIe! Ci panowie niektórzy nie umio śpiewać ;-; A Ib zawsze, wszędzie!

      Usuń
    3. A ja mam ,,Przygodę z owcą", ,,Fiasko", ,,Rany kamieni". ,,Bestiariusz słowiański", ,,Cierpienia młodego Wertera", ,,Lśnienie", ,,Drugi kod" i jeszcze opracowanie całkiem grube o Słowianach dawnych. Nigdzie nie mogę znaleźć ,,Religii Słowian" :C Fukuyama nie umie śpiewać? :D :D :D
      http://www.youtube.com/watch?v=2bykDp8Lhn4
      http://www.youtube.com/watch?v=N218du3HHNU
      http://www.youtube.com/watch?v=HPmlwUv57qg
      :D

      Usuń
    4. On oczywiscie umie! ale nie wszsycy ;-;

      Przygoda z owcą fajna, Haruki fajny :3

      Usuń
    5. Nie czytałam jeszcze nic Murakamiego, ale coś niepokojąco wielu rzetelnych recenzentów niezbyt dobrze się o jego twórczości wypowiada.

      Usuń
    6. Zależy co rozumiesz przez "rzetelny" :P

      Usuń
    7. Czy ja zrobiłam błąd ortograficzny w tym miejscu... ?

      Usuń
    8. Nie? xD chyba...? o.o tylko pytam, co to za podział.

      Usuń
    9. Wszystko możliwe ze mną.
      Ano taki na rzetelne i nierzetelne XD

      Usuń
    10. ;-; Piękny podział, noż piękny ;-; A biedna Ania jak zwykle nic nie rozumie!

      Usuń
    11. Ja też nie. Tak bardzo spać.

      Usuń
  10. Świetnie napisane! Oczywiście chodzi o Twoją recenzję, droga Myszo. Gościu chciał wygrać internety i dał dupy. Po tych cytatach, które przytoczyłaś aby nas uświadomić jak bardzo to jest głupie i debilne stwierdziłem, że ja sam pisałem lepsze prace na lekcji polskiego. Koleś chyba nigdy nie pisał takich prac, albo na polski nie uczęszczał. Skoro jego książka weszła do obiegu, to Ty jakbyś takową wydała musiała byś dostać literackiego nobla z marszu. Ludzie w tych czasach uwielbiają debilstwo. Lubią się dowartościowywać czytaniem takich bzdur. Pewnie chodziło właśnie o to, żeby zarobić na kolejnym idiocie. Pozdrawiam Temus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu tyle miłych słów? Nie mogę ładnie odpowiedzieć, albowiem urwało mi od elokwencji. To wydawnictwo działa tak, że jak zapłacisz, wydadzą wszystko. Smutna prawda.
      Taka reklama :)

      Usuń
    2. Taka po prostu jest prawda :). Teraz za pieniądze można mieć wszystko. No poza mózgiem. (tylko na jak długo?)

      Usuń
    3. ,,Roland czuje, że śmierć jest blisko. Uszami mózg mu się wylewa."

      Usuń
  11. Jednoznacznie stwierdzam, że będę się od niej trzymać z daleka. Dobrze się czasem pośmiać z tego typu rzeczy, ale tym razem sobie odpuszczę. Też miałam kiedyś chwile swojej pięknej twórczości, ale nie ujrzała ona światła dziennego (chociaż czasem miło sobie powspominać). Miałam nawet ambicje do napisania książki, ale problem polegał na tym, że wymyślane przeze mnie historie zajmowały powierzchnię co najwyżej kilku stron. Ostatecznie doszłam do wniosku, że wolę oceniać niż sama pisać i tego się trzymam. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś zamierzam coś wydać, ale ludzie. Nawet jak mnie męczyli kiedyś nauczyciele w byłej szkole i rodzina, bym jakieś tomiki wierszy wydała, to się popukałam po czole i powiedziałam, że to jeszcze nie ten poziom i za jakiś czas będę się tego wstydzić, więc poczekam. Ale jak widać, ludzie są bardziej próżni. I tacy nieszczęśliwi. Ojej.
      A myślałam, że to ja jestem mistrzem zadufania w sobie. Ale jak ja mam nie myśleć, że jestem wspaniała, kiedy codziennie ratuję świat.

      Usuń
    2. No tak, ratowanie świata to całkiem pożyteczna rzecz. Oby tak dalej! :)

      Usuń
    3. Kosmici sami o sobie ludzi nie ostrzegą.

      Usuń
  12. Szczerze myślałam, że przesadzasz, ale coś mi mówi, że to jednak prawda... Nie pozostaje nic innego, jak pochylić nad tobą głowę, podziękować i do końca życia omijać tej książki :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, to jednak prawda.
      Nie, czemu, przeczytaj. Niezapomniane przeżycie :D W takich chwilach wierzę, że będę literatem.

      Usuń
  13. Jak można było coś takiego wydać ... masakra... źle się dzieje, naprawdę ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzeczywiście, fragmenty tej książki mówią same za siebie :D

    Aplikacja działa tak, że robisz swój avatar, a potem robisz komiksy, takie scenki, możesz dodać dialogi etc, w sumie nic specjalnego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym tak cytować całe wieki. Aż nie skończyłaby się książka, bo tam praktycznie każde zdanie jest przecudnej urody. Mądrość o tolerancji jest chyba jednak najlepsza.

      Usuń
  15. Właśnie dlatego staram się unikać pseudoopowiastek w podobnych klimatach XD
    Z kolei najgorsze książki jakie ja miałam okazję przeczytać, to zdecydowanie "Szeptem" i "Pocałunek anioła", tam logika chyba poszła na spacer, bo sensu kompletnie brak ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ,,Szeptem" było powalająco głupie.

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Ale czasami robi się falstart.
      Tu mysza.

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Zjedzmy sobie wodorosty, chociaż dobre.
      Tu mysza.

      Usuń
  18. Hahahahahah xD Nie... Ci co czytali pewnie nie zrozumieli sensu tego "działa" xD Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  19. Podziwiam, że przez to przebrnęłaś. Smutno mi się zrobiło, ale papier ponoć cierpliwy jest...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bym nie dała rady przebrnąć przez tę książkę :o

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczerze, to trochę brak mi słów.
    Bałam się, że trochę przesadzasz, a potem spojrzałam na cytaty i załamałam się.
    Bardzo, bardzo straszne.
    Jezu.
    Tracę wiarę w ludzkość.
    *idzie się ciąć żyletką i pomóc krzyczącej Paulinie rodzić- jedziesz, jedy6na Paula, jedzie6sz!*
    *idzie schować się za pułki z sianem*

    Tak btw, fajny blog:3. Czytam i obserwuję ^^

    OdpowiedzUsuń