środa, 16 października 2013

Odpoczynek intelektualny, więc buty zimowe.

      Raz na jakiś czas można sobie odpocząć (umysł przecież też musi odetchnąć) i wstawić notkę o głupotkach.  Na przykład o nowych butach. Bardzo wdzięczny temat.

Glany na płytkach. Ładny jest tupot stukot. Jakbym miała diamenty na obcasach. Piosenka kiedyś taka była, prawda? O dziewczynce, która zażyczyła sobie właśnie takich diamentowych pantofelków?
     Nareszcie kupiłam sobie glany, długie, dwudziestodziurkowe glany, od zawsze o takich marzyłam, ale oczywiście a to nigdzie nie mogłam ich znaleźć (Nagle wszyscy noszą 41, znacie ten ból, prawda?), a to mama stwierdzała, że po co mi kolejne glany, przecież mam już jedne, dziesięciodziurkowe. Jak sobie obserwuję ludzi, to dochodzę do wniosku, że teraz jeśli masz glany/martensy to masz plus ileśtam do lansu, przepraszam, do swagu. Buty jak świętość, jak masz, jesteś fajny. W nazwach blogów, na zdjęciach, wszędzie, wszędzie glany. Hej, to brzmi jak narzekanie hipstera, który jest zdenerwowany tym cudowaniem, bo przecież to tylko on nosi glany odpowiednio i wcale nie robi tego dla szpanu! Hmm, czemu ja ciągle brzmię w ten sposób, to wina kosmitów. Kosmici to takie moje NHK tudzież Tusk  nie wiadomo czyja wina? Jak to nie wiadomo! Wina kosmitów/grzybów! Kończąc dygresję  niestety, jak zwykle się nie popisałam, bo powody, dla których noszę glany są zdecydowanie nudniejsze  po prostu mi się podobają. Te niezapomniane wrażenia zmysłowe, które oferują mi wiązane buty... Bo u mnie to tak  albo buty bardzo lekkie, albo bardzo ciężkie. Oczywiście, jak to ja, zapomniałam napisać, że zarówno stare jak i nowe glany to Steele. 


Stare i nowe glany koło siebie w czerni i bieli. To takie metafizyczne. A prawda jest taka, że na takim bielutkim tle po prostu ładnie wyglądają.
      W każdym razie, fotki wstawić trzeba, no bo jak to, kupiło się coś, co strasznie się człowiekowi podoba, na co polował jak wędkarze na rosówki, a ma sobie odmówić przyjemności zaprezentowania wszystkim, jak wygląda jego zdobycz? 

Gdybym jeszcze miała chudsze nogi. E tam, kto by się tym przejmował.
     Miła pani sprzedawczyni wyjaśniła mi, dlaczego tak ciężko dostać wiele rozmiarów dłuższych glanów i dlaczego tak długo trzeba czekać na ich nowe dostawy  nie nadążają z produkcją tych krótkich. 

      Niestety, nie popomykam sobie teraz w nowych butkach, bo są one NA ZIMĘ.

94 komentarze:

  1. Steele *_* Uwwaaa, ale Ci zazdroszczę... Sa piękne :3 Chciałam mieć kiedyś glany. A teraz to tylko jakieś buty "do biura" xD lol, okropnie się z tym czuję... Ale za to ja mam manię trampkową :D Niedawno zakupiłam białe Conversy. Moja 6 para, chyba xD
    A wiesz, że mam rozmiar 41 o.O xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie cierpię trampek, w sensie wyglądają może i ładnie, ale chodzenie w nich jest bolesne. W glanach jak sobie obetrę nogi na początku, to się rozchodzą i jest dobrze, a w trampkach coś mi się robi z nerwami w stopie od tej płaskiej podeszwy D:
      Czyli nie ma na Ciebie długich glanów :D

      Usuń
    2. Ale właśnie Conversy mają strasznie grubą podeszwę. Dlatego je kupuję. Bo tych takich z cieńszymi podeszwami to sama nie mogę nosić bo mam problemy wtedy ze stopami ;_; Raz już próbowałam to wywaliłam je w cholerę xD W moim sklepie były z nr 41 jak chciałam kiedyś kupić ;P

      Usuń
    3. E tam, ale i tak nie jest dobrze wyprofilowana :D Psuje mi nerwy w stopach. W dodatku takie drogi trampki kupować, szczyt burżujstwa.

      Usuń
    4. Wolę kupić porządne trampki które wytrzymają mi dłużej niż rok. Niż te tańsze z cienką podeszwą, które rozwalą mi się po 3 miesiącach. Wiem co mówię, to już jest u mnie wypróbowane xD Ty jesteś burżujem, kupując glany :D

      Usuń
    5. Hm, ile kosztują conversy?

      Usuń
    6. 200. Ale ja zawsze poluję na promocje. Na białych zarobiłam 50 zł :D

      Usuń
    7. No właśnie, a moje buciki kosztowały 285, a taaakie długie i metalowe. A krótkie kosztują koło 220.

      Usuń
  2. Poważnie jest teraz taka faza na glany? Bo osobiście nie zauważyłam. Ja też swojego czasu nosiłam (w sumie to całkiem niedawno), bo mi się podobały, bo są wygodne i można w nich wdepnąć w kałużę co często mi się zdarza. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to wina mojej szkoły, tam normalnie na kogokolwiek nie spojrzysz, to ma. Nie lubię martensów, są brzydkie, ta ohydna podeszwa, ta skóra, żółtość, brrr. A wszyscy nimi swagują ;__;

      Usuń
  3. Ja mam glany. Najtańsze, najprostsze glany, które kocham. Niby zwykły but, ale pasuje (prawie) do wszystkiego, nawet jak jest brudny, to jest fajny, łatwo się je czyści, są wygodne i jaka linia pierwszej samoobrony! Ja kocham moje glany, chociaż są (chyba) 12-dziórkowe i nie są jakoś super markowe (taki ze mnie hipster). A i owszem, moda na glany, sorry martensy, jest, tak jak na koszulki z Kurtem Cobainem. A bilety na kolejny koncert Nirvany sprzedają się jak świeże bułeczki (bo to takie tró iść na koncert Nirvany, hahahahahaha). Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu bym nie kupiła martenesów, choćby nie wiem jak modne były i ile do szpanu dawały, są tak nieludzko brzydkie...

      Usuń
  4. Dlaczego ciągle widzę długie glany? Takie ładne ;_;
    Sama planuję kupić, ale na razie tak troszku biedna jestem. To aż dziwne, ale mam Steele, dziesiątki i to rozmiar 41. Swoją drogą chyba są troszkę za duże na mnie.
    Na zimę? I tak jest zimno - noś, bo czemu nie? Sama przechodziłam połowę lata w glanach (idealnie usztywniają skręconą kostkę xD).
    Czy ja wiem, że tak dużo ludzi ma glany? Sporo, ale sama chodzę do szkoły, w której 1/3 chłopaków to metale. Bardziej mnie boli, gdy widzę dziewczynki, które w życiu mocniejszej muzyki nie słuchały. Ba, brzydzą się "darcia mordy", ale "cięższe buty są w tym sezonie modne, więc sobie kupię glany". Może to także przez to, że mieszkam w Warszawie - codziennie przewijają mi się ludzie w glanach, więc aż tak bardzo nie zwracam na to uwagi.
    Tak swoją drogą, bywasz czasem na konwentach? c:

    Keep Smiling!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę sobie jednak zostawić na później, mama się upiera. Też mnie cały czas prześladowały długie glany...
      No właśnie, moja szkoła też taka jest, właściwie to metali w nich nie ma, tam po prostu połowa ludzi nosi glany/martensy, tak bardzo nie lubię martensów ;__;
      Nie bywam na konwentach, jestem nolifem, ale marzę o wybraniu się kiedyś na Pyrkon :D

      Usuń
    2. U mnie sporo chłopaków, po których widać, że są metalami: glany, długie włosy, koszulki z ulubionymi zespołami, kostki. Oczywiście rzadko wszystko na raz, but still c:
      Ach, martensy. Szczerze mówiąc za cholerę mi się nie podobają, bo jednak to glany mają ten swój urok. Chociaż w sumie lepiej, żeby te wszystkie dziewczynki nosiły martensy, niż rzuciły się na niewinne glany ;_;
      Sama w sumie planuję wybrać się na Pyrkon, a na razie zapraszam na warszawskie konwenty i ogólnie je polecam. Dużo fajnych osóbek można poznać :3

      Usuń
    3. U mnie też takich się znajdzie, nawet sporo - dresów nie mamy, bo to szkoła dla burżujów, co ja tam robię. One mają takie brzydkie podeszwy, taki brzydki kształt, taką żółtość ;___;
      Poznań mam bliżej ;3

      Usuń
  5. Łaaaa, okazuje się, że całkiem sporo osób ma rozmiar 41 xD. Ładnie wyglądają takie dlugaśne, nowe glany i fajnie kontrastują z tymi wysłużonymi. Też zauważyłam ostatnio modę na te wszystkie glonopodobne buty. Ba, nawet moja siostra kupiła sobie ostatnio błękitne martensopodobne cosie. I to rzeczywiście jest tak, że to ileś tam do lansu. Osobiście nie uważam, że noszenie glanów (tym bardziej martensów) może być wyznacznikiem muzyki jakiej się słucha, ale z drugiej strony mam wrażenie, że kiedy pewnym osobom wcisnęłoby się, że teraz worki na śmieci z Biedronki noszone na buźce to ostatni krzyk mody, zaczęliby je na te twarze zakładać. D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, dlatego potem nigdzie nie można znaleźć, zwłaszcza glanów, bo są uniwersalne i mężczyźni tyż mi wykupują ;_: Martensy są tak bardzo brzydkie, że nawet gdyby nie wiadomo ile do lansu dodawały, nie ubrałabym. Nigdy, nigdy.

      Usuń
  6. Robią wrażenie, jednak obawiam się, że nie miałabym cierpliwości do ich wiązania... ;) Poza tym wolę raczej nie tyle glany, co buty glanopodobne, choć kto wie... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi, strollowałam Was, one mają zamek :3

      Usuń
  7. Zarąbiste :D Powodzenia w wiązaniu xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Też używam glanów jako butów zimowych, są najstabilniejsze i bardzo wytrzymałe - mają prawie dziesięć lat i tylko raz były naprawiane. Ale przyznam, że mama mi je kupiła wtedy, gdy były modne wśród rówieśników - wygląda na to, że nastolatki po prostu lubią ciężkie obuwie :)
    Takie wysogachne wyglądają świetnie, ale nie chciałoby mi się ich wiązać. Wysokie buty tylko na zamek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam och generalnie zawsze, nie tylko zimą, ale stare są nieszczelne, a takie długie dobrze się nadają do zimowania. Hi, hi, te glany mają zamek ;3

      Usuń
  9. Podpiszę się obiema łapkami pod tym, że glany to więcej niż lans!!! Chociaż sama ich nie noszę, wolę szpilki, ale wiesz, dla lalek trudno jest dostać glany.

    Pozdrawiam,
    Cottina
    dollinvogue.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej :3.
    Własnie ostatnio też kupiłam sobie glany - moje pierwsze, wymarzone i wyczekane, dziesięciodziurkowe. Wcześniej nosiłam przez jakiś czas martensy (niestety mama mnie na nie namówiła zamiast glanów, "tak na początek" ;_;), ale za bardzo się rozchodziły i nawet w megagrubych skarpetach były za duże ^ ^". Na szczęście mam już moje glany (bodajże od KMM) i jestem z nich staaasznie zadowolona. Niestety nie miałam jeszcze okazji w nich chodzić (głupia igła w pięcie...), ale jak tylko powrócą w me łapki, to będę w nich śmigać wszędzie ^ ^. Dodatkowo w Holandii nie widziałam ANI JEDNEJ osoby noszącej glany :3. Jestem więc super-duper orydżinal :D.

    No i powodzenia w wiązaniu~!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak byłam w holandii widziałam gotke na rowerze w zielonych glanach i metala w glanach również na rowerze ;D

      Usuń
    2. Mnie też mama usilnie przekonywała do martensów, ale w życiu nie ubiorę tego ohydztwa, nje, nje, nje! Hi, hi, żadne wiązanie, mają zamek, taki mały trolling.
      Rowery, diabelstwo!

      Usuń
    3. @Midori, to miałaś szczęście. Mnie na razie żadnego holenderskiego metala nie udało się spotkać :( *smuteczek*

      *mysza, Ty przynajmniej bardziej obstawiałaś przy swoim. Teraz nie mam co zrobić z tymi martensami. Wyrzucić? Raczej nikt ich nie kupi... Ale i tak masz fajne buty ^ ^. Ja to bym chyba bała się w takich chodzić. I tak te 10-dziurkowe są do tej pory najdłuższymi butami, jakie kiedykolwiek miałam na sobie i muszę się do nich dopiero przyzwyczaić. A rowery nie są takie złe. Może w Polsce, ale w Holandii to po prostu codzienność. I tyle.

      Usuń
    4. No nie, niemożliwe... Ja codziennie widuję co najmniej dziesięć takich osób, co ja mówię, w glanach/martensach to i spokojnie się ponad 20 uzbiera. Czy ja wiem, czy nie kupi, zawsze można spróbować. Rowery są straszne, nie znoszę ich D:

      Usuń
  11. Jakoś faza na glany jest i była chyba od zawsze. xP Tytuł mojego bloga faktycznie zawiera 'glany'' w nazwie, dlatego, że praktycznie odkąd pamiętam słuchałam rocka i cięższej muzyki i tak do dzisiaj zostało. No i nie wyobrażam sobie zimy bez moich glanów z siedmioletnią już tradycją~ Swoją drogą, zawsze imponowały mi takie wysokie glany i ludzie, którzy się w nie ubierają prawie na codzień. Ja nie miałabym nerwów wiązać tego wszystkiego. XD"
    Liczyłaś może jak długo zajmuje Ci zasznurowanie tego wszystkiego na obu nogach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noszenie glanów i słuchanie syntezatorów głosu to dla ludzie herezja >:C
      Ja też nie mam nerwów, glany mają zamek.
      :D :D :D
      Trolololo.

      Usuń
    2. Welp, glany są wygodne i zajebiste, więc przynajmniej mi nie robi to różnicy kto w nich chodzi. XD
      ... wat. Dopiero teraz zauważyłam ten malutki zarys suwaczka na pierwszym zdjęciu. Not fair. :C

      Usuń
    3. Mwahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha!
      Tak bardzo boli ich rozchodzenie ;_;

      Usuń
    4. ;A;
      Wiem, zakładaj grubsze skarpety i chusteczkę/watę w czułe miejsca. ;u;

      Usuń
    5. Wiem, ale pierwszego dnia nie zakładałam. I tak będę je ,,rozchadzać" później, bo teraz tylko raz tak dla radości ubrałam.

      Usuń
  12. Mam zwykle czarne. Dziesięciodziurkowe steele. Noszę je już trochę, bo jakoś trzy lata. Nowych nie kupię bo hajs się nie zgadza xD twoje ladniusie, ale nie miałabym cierpliwości tego wiązać :< też mam rozmiar 41! Ale spokojnie mogłam kupić mniejsze. Chociaż mogę ubrać grubszą skarpetke. Mnie też wkurzaja ludzie w glanach, albo idiotki "otaku " namnożyło się tego dziadostwa niszcząc moją hipsterska duszę. Idę przez miasto i piszę komentarz. Złego licho nie bierze wciąż żyje i na nic nie wpadłam xD miłego noszenia :3 i skoro znasz rozmiar mogłaś zamówić w necie wyszloby pewnie taniej xD glany na zimę? Jak ciągnie od blachy nie jest tak fajnie ^^ pozdrowionka idę na korki xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie hajs się zgadzał, połowę kupowałam ja, połowę mama - stypendia dobra rzecz, ale teraz to już chyba nigdy żadnego nie uświadczę, ech, liceum. No nie, teraz okazuje się, że wszyscy tutaj też mają ten rozmiar, już wiem, kto mi glany wykupuje!
      Też jestem jedną z tych idiotek niszczących Twoje hipsterstwo. Ludź w glanach i okresowo otaku. Ikite ite gomenasai.
      A nie, nie wyszłoby taniej - kupiłam za mniej więcej czterdzieści złotych mniej :D Internety nie zawsze takie dobre.

      Usuń
    2. W pierwszej LO miałam wyższą średnią niż w gimnazjum xD może dlatego że w końcu się uczyłam xD ty nie niszczysz bo nie jesteś pozerem :3 ja zaoszczędziłam ok. 50 zł xD

      Usuń
    3. No nie, ja też tak chcę, to nieuczciwe!
      Nie wiem, może jestem pozerem D: Wszystko można.

      Usuń
    4. Hmm na rockmetalshop zawyżają ceny, ale na taktrybnik można dostać taaaniej glany :3 I strolowałaś nas bardzo zamkiem :< Ja kupiłam glany właśnie ze względu na brak zamka. Z każdych butów zimowych wyrywałam zamek xD

      Usuń
    5. Nie wiem, czy bym gdzieś znalazła taniej niż za 285 zł.
      Główne Zło Bloggera jest Głównym Złem Bloggera.
      Trolling jest trollingiem.
      Zamki są zamkami.
      Nie wyrywam ich na szczęście.
      I tak mam wystarczającą siłę destrukcyjną.

      Usuń
  13. Ach... Aż mi ślinka leci... Ja tam cały czas w dziesiątkach pomykam. I nie wiem co Ty masz do rozmiaru 41, ja taki mam xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, wszyscy mają i mi wykupują.

      Usuń
    2. Hahahahah, a więc to największy problem? :D. Nie martw się, ja ci nie wykupię, mam rozmiar 37 (tak, to miało być pocieszenie. Co tam, że ty glany już kupiłaś, a ja nawet nie planuję xD).

      Usuń
    3. Dziewczyny, które znam mają też takie małe stópki :C Wniosek - glany musza mi podbierać faceci i dziewczyny z internetów.

      Usuń
  14. Sama myślałam o kupieniu glanów to mi zaczęli dziwaczyć, że nie pasują one do mojego stylu. Bardzo mi się podobają i do niektórych strojów pewnie bym założyła. A tak to sobie chodzę w adidasach do spódniczek i w okularach, które ciemnieją na słońcu. Ludzie się dziwnie patrzą, a ja się cieszę, bo zbliża się zima ^ ^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam nie dziwaczę, wszystko mi jedno, jakie ubrania noszę do glanów. Musiałabym nosić cały czas zupełnie ciemne okulary, bo mam nadwrażliwe na światło ;/

      Usuń
    2. Mi też wszystko jedno, choć teraz niby powinnam zwrócić uwagę na to co ubieram :( Ja kupiłam sobie takie specjalne okulary, bo ogólnie noszę okulary, a nie chciałam kupować przeciwsłonecznych osobnych. Wychodzę na słońce i w szybkim tempie moje okulary ciemnieją. Tak ciemnieją, że aż wyglądają jak przeciwsłoneczne. kupiłam je rok temu. Na dworze śnieg, niemiłosiernie świeci a ja w przeciwsłonecznym łażę XD

      Usuń
    3. Wiem, mój kolega ma podobne. Jak zakładam okulary przeciwsłoneczne zimą to wyglądam jak niewidomy... :C

      Usuń
  15. W takim razie módl się by jak najszybciej spadł śnieg i była zima ;) Nie noszę glanów, ale te mi się wyjątkowo podobają ^ ^ Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas się o to modlę, kocham zimę!

      Usuń
  16. Dwudziestodziurkowe? Sama mam ledwie piętnaście i już szlag mnie trafia przy ich wiązaniu, ale whatevah... są cudowne. Że glany. Te twoje oczywiście. Uroczo kontrastują z tymi starymi. Btw swoje też mam ze Steela *marka, marka*.

    No jasne, to lans i plus dziesięć to bycia bardziej "tróó". Hehe, teraz są wręcz mainstreamowe, hehe, ale nie mam syndromu hipstera, więc mi to nie przeszkadza (ale powiedz niektórym ludziom, że stało się modne noszenie łososia na głowie, a zaczną go nosić, hm).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi, one mają zamek. Nie mogłabym codziennie ich wiązać. Steele są najlepsze :D To jasne.

      Usuń
  17. Piękne *-* Steele są najlepsze, ja mam 10 dziurek przecierane na czerwono i żółto (nie bijcie, że kolorowe. podobają mi się i już ;-;).
    Par dobrych, porządnych butów nigdy za wiele!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kolorowe by nie pasowały, czarne są takie neutralne ^^

      Usuń
  18. Glany maja też zastosowania praktyczne: ułatwiają zgniatanie puszek, łażenie po zakazanych osiedlach, przechodzenie przez tory "na szagę", kopanie ludzi po kostkach tudzież deptanie po nogach w tramwaju...
    Nie wiem, jak to jest szukać rozmiaru 41, bo swoje pół-glany to chyba mam na rozmiar 45, a na pewno nie mniejszy, bo mniejsze nawet trampki mnie cisną...
    Wiesz, od kiedy łażę w glanach, ludzie bardziej mnie kojarzą ("no, ta w glanach, wiesz która...") i łączą od razu ze stylem- ona to Metal = uważaj, nie wiadomo, kiedy skopie ci kostki. Większy szacunek społeczny...
    Cudne są takie wysokie glany, jak ty masz, ja mam tak 1/3 mniejsze... Sznurowanie pięć razy dziennie po pięć minut...To jest życie. To wciąga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgniatałam nigdy puszek nogami, wolę rękami, torów to u nas nie ma czynnych zbyt wiele i nie wiem co to znaczy ,,na szagę", tramwajami nie jeżdżę, bo w moim mieście ich nie ma, a w szkolnym mieście nie umiem nawet skasować dobrze biletu, zresztą nie mam po co nimi jeździć, ludzi nie kopię, broń Boże, więc glany mają dla mnie inne zastosowanie. O, po zakazanych osiedlach też nie łażę. U nas klimat bardzo surowy, deszcz nie pada, zimą mróz, wszędzie rzeki, jeziora i bagna, ciekawe skąd tyle tej wody, skoro opady takie mizerne. W każdym razie przydają się do eksploracji nowych terenów. W starych wiele razy wpadłam już zimą do rzeki, ech.
      Tyle osób nosi glany i martensy, że o DOSŁOWNIE połowie szkoły możnaby tak mówić, więc się nie sprawdzi raczej :C Mnie poznają po innych rzeczach ;3 Metalem nie jestem. Nie muszę. Demoniczny i dziki śmiech Głównego Zła Bloggera.
      HAHA MAM ZAMKI HAHA EVIL

      Usuń
  19. Nie wiem o co chodzi w lansie na glany, sama kupiłam, bo ładne! I to uczucie gdy je wiążesz a potem czujesz, jak cięzoko stoisz na ziemi! bosko! ;-; I poczucie bezpieczeństwa, jaki pedofil zaczepi mnie teraz, w glanach?! :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama nie mogła w nich chodzić, jak je przymierzała, nawet w dziesiątkach. Dla mnie specjalnie ciężkie nie są, tym bardziej, że zawsze chodziłam w specyficzny sposób, no i z wyskakującą kostką każda stabilizacja jest mile widziana. Mnie pedofile raczej nie będą zaczepiać, bo się już wiekowo nie kwalifikuję, ale obrona przed wszelkimi napaściami jest. Zawsze mogę wyjąć stelaż z plecaka, taka metalowa, płaska, długa cosia. Wydaje się zdatna do walki.

      Usuń
    2. Dobra dobra, glany wystarczą do walki xD

      Usuń
  20. Moje glany, odkąd mam uszkodzone kolana, są jedynie koncertowe ;) A na zimę wolę traperowate albo wojskowe, bo glany zawsze mi się ślizgały :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy chodzą na koncerty, ale ja nie. Jestem zbyt nolifowa :D Opinacze może? Mój tata zachwyca się nimi, grozi, że mi kupi, bo teraz w wojsku są takie beznadziejne.

      Usuń
    2. Może ;) W tej chwili mam takie lżejsze trapery i niech tak zostanie, zobaczymy jak się spiszą :p

      Usuń
    3. O właśnie, oprócz glanów chodzę w butach trekingowych i jest wspaniale :3

      Usuń
  21. Ale przecież... glany są na każdą porę roku! :) Zawsze podobały mi się takie długie, ale jestem zbyt leniwa, aby je wiązać ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, dlatego kupiłam takie z zamkiem.

      Usuń
  22. Tylko weź potem miej cierpliwość do wiązania ich (:

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja miałam/mam (ale już nie chodzę, wynudziły mi się za wszystkie czasy, bo chodziłam w nich praktycznie przez 10 miesięcy każdego roku) twoje znienawidzone MARTENSY, i wiem, ja wszystko wiem, ale cóż miałam robić, gdy rodzice dosłownie mnie torturowali, kiedy tylko wspomniałam o glanach. I faktycznie, chyba trochę mi nie pasowały, gdyż w tym okresie byłam jeszcze strasznie, strasznie chuda, jak patyk. Czarne martensy przeszły i nie uważam, żeby było one jakoś specjalnie szpetne. Glany oczywiście też mam, ale nie chodzę, bo... bo mój gust się jednak zmienił, chociaż jeszcze w pierwszej klasie liceum wydawało mi się, że nigdy ich nie zdejmę. Ale do szpilek mi jeszcze daleko, nie wyobrażam sobie, jak można w nich chodzi, NO JAK?
    A Twoja nowa zdobycz zupełnie mnie przeraża. D: Nienawidzę sznurować butów dlatego... ojej D: Ale wyglądać mogą pewnie dobrze, tyle że steele... agh, aż mi zgrzyta. Nie mam o nich zbyt dobrego zdania, zarówno jeśli chodzi o jakość i wygląd.Jakoś za mało mi przypominają glany, nie pytaj. I szybko się niszczą, już po pierwszym pogowaniu. (Ale to też już za mną, teraz wole spokojnie stać i słuchać muzyki, o).
    A moda na glany, martensy, pieszczochy, koszulki z Nirvaną i na wszystko inne, szczerze mi wisi i powiewa, naprawdę. Kiedyś mnie to strasznie denerwowało ale teraz doszłam do wniosku, że każdy może sobie kupować co mu się żywnie podoba, a to że czasem wygląda w tym jak idiota to tylko kolejny powód do umilenia sobie dnia w style "dobrze, że ja taka nie jestem!", hy, hy, hy. Jak wszystko - ten "trend" też szybko minie, zresztą chyba już mija jak zauważyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to fajne buty mogą się znudzić? :D Martensy po prostu... Po prostu... Moim oczom jest gorzej, gdy widzę te buty. Kauczukowa podeszwa, ohydna jak Szeloba, żółta nitka w tym paskudnym odcieniu, ten krój, płaskowaty czubek, słoniowa skóra... Tak wiele wielokropków, tak wiele bólu. Po prostu nie daję rady jak je widzę, cóż poradzę. A ja chodzę latem do kościoła itp. w butach na wysokich obcasach i jest dobrze, co prawda typowe szpilki to to nie są.
      TROLOLOLO, ONE MAJĄ ZAMKI :D :D :D
      Steele mało przypominają glany?!?! D: Przecież to własnie najbardziej glanowate glany jakie można sobie wyobrazić, dlatego je wybieram. To kwintesencja glanowatości. A że jakość... Powiem tak - teraz już praktycznie nie można dostać trwałych glanów, wszystkie marki się stoczyły, na hadeki na przykład aż żal patrzeć.

      Usuń
    2. HD to w ogóle jest żałość i ból, jeśli mam wybierać pomiędzy tymi dwoma to z miłością wybiorę steele. Chociaż i tak ich nie polubię, nie dam rady. Moja koleżanka dorwała na aukcji cudowne hd ze starej produkcji i to jest właśnie najpiękniejszy model jaki kiedykolwiek widziałam. Gruba podeszwa przede wszystkim, tego między innymi mi brakuje w steelach. Jak można się tak zepsuć w ciągu zaledwie kilku lat.

      Usuń
    3. Z tego co patrzyłam, to właśnie Steele mają obecnie najgrubszą podeszwę ze wszystkich. W mojej szkole glaniaków od groma, dlatego mogłam sobie porównać, i naprawdę Steele wypadają przy reszcie baaaardzo korzystnie.

      Usuń
  25. Glany są mniam *.* szkoda, że nie mam siły ich nosić...xD

    OdpowiedzUsuń
  26. Aż mam ochotę sobie kupić :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Zawsze podobały mi się glany *.* Nawet w którymś momencie chciałam takowe zdobyć, ale w końcu stwierdziłam, że niezbyt by do mnie pasowały :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Heh, glany. Chciałam sobie 20stki kupić, ale pewnie by mnie rodzina z domu wyrzuciła, więc mam 10tki z HD. A na Martensy nie patrzę, od kiedy tata dla żartów chciał mi ruszoffe w kfiatuszki kupić ;__;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, hadeki ;__; One mają tragiczne podeszwy.

      Usuń
    2. Lepsze niż ruszoffe Martensy w kfiatuszki ;__;

      Usuń
    3. Kfiatuszki ;3 Moja mama byłaby zachwycona.

      Usuń
  29. Nyaaa, glany ^^
    Zgadnij, kto kiedyś chciał sobie kupić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak!
      Wygrałaś talon na.. usługi Złotej Kury i balon :D

      Usuń
    2. Mam tam znajomości, mój brat jest... prezesem.

      Usuń
    3. A żona....menadżerem.
      Akurat jak byliśmy w Berlinie, to były tam targi :D

      Usuń
    4. A nje wiem, to się Venus nazywało ;d

      Usuń
    5. Bardzo sugestywna nazwa. Wolę nie wnikać. Ach ten Berlin.

      Usuń
    6. "Burdel, rozpusta i duże biusta", że tak zacytuję Twojego brata, a moją drugą żonę.

      Usuń