wtorek, 24 września 2013

Mangami jesień się zaczyna.

       Czas pochwalić się wrześniowymi nabytkami, szału nie ma, ale jak dla mnie to i tak sporo jak na jeden miesiąc, ech, moja myszowa skala.


Tak sobie leżą poukładane, bo przecież tak nakazuje prawo blogowe  czy to książka czy manga leży, ułożyć z nich stos należy. Poetą to ja bez wątpienia nie zostanę.

Otaku #46
Alicja w Krainie Serc #6
Spice & Wolf #3
Ao no Exorcist #1
Dengeki Daisy #11
Wolf's Rain #1
Wolf's Rain #2

      Taki wielki dramat, nieodpowiednia obwoluta do Ao no Exorcist, to takie straszne. Chyba źle to o mnie świadczy, jako fance mangi, bo nie przejmuję się zbyt wąskim  grzbietem obwoluty, ponieważ za bardzo się cieszę, że doczekałam się wydania u nas tej mangi. Po szkole biegłam szybko sprawdzić, czy już jest w empiku, kiedyś pewnie teleporter sobie zrobię w nieużywanym obserwatorium astronomicznym. Skończyłam czytanie demonicznej mangi na siódmym tomie i potem nastała fala zgrzytania zębami podczas oglądania anime. Co tam grzbiet, kiedy cała reszta jest świetna, to chyba jedyny mankament wydania.

sobota, 21 września 2013

Bazgroły zeszytowe, potwory nieludzkie z nich.

      Szkoła, ja i cienkopisy to zdecydowanie złe połączenie. Nie wiem, jak to się dzieje, że zawsze niszczę biedne zeszyciki i każdą wolną powierzchnię zapełniam różnymi maszkaronami. Pół biedy, gdybym jeszcze umiała rysować, moje cudosie wyglądają raczej jak twory dzieci z pierwszych klas podstawówki, co gorsza, rysowane  pośpiesznie, wiadomo, w szkole nawet rysować ładnie mi się nie chce, mimo wszystko jednak potrafię lepiej, niewiele co prawda, ale zawsze. W dodatku rysuneczki są niemiłosiernie koloruśne, ale jednak podobają mi się, bo są na wskroś myszowe, więc oczywiście muszę Was nimi pokatować. Niech będzie to ostrzeżenie przed noszeniem cienkopisów i innych przyrządów służących do rysowania lub pisania! 

Ten Chińczyk jest moim nowym przyjacielem chyba. ,,Po co komu białka?"

niedziela, 15 września 2013

Koszmarne Koszmary Kosmiczne

źródło: zerochan.net
       Boję się, że w nocy do mnie przyjdą, że gdy otworzę oczy, to ujrzę ten straszliwy łeb tuż koło mnie. I będzie na mnie patrzeć. Prawdopodobnie będę wtedy całkowicie bezsilna, a oni będą sprawować władzę nad moim umysłem. Czego ode mnie chcą, od nas? Nie mam pojęcia. Czytałam kiedyś książkę człowieka, który doświadczył czegoś takiego, przynajmniej twierdził, że tak było, a różne specjalistyczne metody, którym pewnie powinno się zaufać, wykazały, że mówi prawdę. I to właśnie jest takie straszne. Od czasu, gdy sięgnęłam po tę książkę, często to do mnie wraca. Powtarzam sobie, że ich nie ma, nie chcę w nich wierzyć, sama nie mam już pojęcia, co mam myśleć, na pewno nie chcę myśleć o nich. Boję się, tak okropnie boję się kosmitów.  


piątek, 6 września 2013

Manga&Anime Tag

     Tyle razy deklarowałam się jako zagorzała przeciwniczka tagów, a tymczasem sama wraz z niezastąpioną Anią (Nie uważacie, że jej rysunek jest po prostu piękny? ^^) powołałam jeden do życia, ale w końcu wielki enneagram twierdzi, że jestem hipokrytą, więc wszystko się zgadza. Nominowałam kilka osób, nie bijcie (pozostali też mogą odpowiedzieć na pytania, to by mi dało plus ileśtam do radości)! Na dobry początek sama odpowiem na pytania. 

O tagu:
Tag ten powstał, by łączyć fanów m&a piszących blogi. Należy odpowiedzieć na dziesięć zawartych w nim pytań, następnie nominować siedem osób i poinformować je o nominacji. 


czwartek, 5 września 2013

Ballada o zapracowanej myszy

      Dzisiaj uraczę Was częstochowskimi rymami w marnym wierszyku, napisanym na szybko. Poetą to ja nie będę, ale to nie forma się liczy, tylko sens. Przyszedł mi pomysł, że napiszę balladę o swych dziejach i nie mogłam się powstrzymać. Taką mini balladę. Kieszonkową. 

Ballada o zapracowanej myszy

Żyła sobie kiedyś mysz niezwykle wesoła, 
Jednak pewnego dnia dopadła ją średnia szkoła.
Gdy mysz ujrzała swój plan lekcji, była zrozpaczona, 
Nawet słoneczko będzie spać dłużej niż ona.

Autobus na drodze kona,
Mysz jest bardzo zmęczona,
Każdy okruch chwili jest na wagę złota, 
Lecz nie mija do nauki ochota.

Niestety, mysz nie ma czasy na komputera włączanie,
Ani na notek pisanie, czytanie i komentowanie.

Ale nie opuszczę Was jeszcze,
Jakieś posty kiedyś zamieszczę.

      W poniedziałek wyjeżdżam na wyjazd integracyjny, tylko nie to. Wracam w środę, mam nadzieję, że jakoś to przeżyję, chyba nigdy aż tak nie chciałam nigdzie jechać. Trzymajcie za mnie kciuki i życzcie mi szczęścia. Taki fajny tag robię z niezastąpioną Anią, ale MAL nie działa oczywiście i będziecie musieli trochę poczekać.


       Niczego nie słucha się podczas jazdy tak dobrze jak tego. Uwielbiam poranki, gdy mgła spowijająca trzciny i trawy zaczyna lśnić w blasku wschodzącego słońca. Tyle jeleni, saren i innego żywioła dookoła.