poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Na północ zwróćcie swój wzrok, przegrzani fani nocy!

źródło: zerochan.net
Trolluję Was, wstawiając zimowy obrazek wtedy, kiedy trwa pełnia upalnego lata.
       Zapewne każdy marzy o odbyciu w życiu kilu podróży, ma też z pewnością listę miejsc, które chciałby odwiedzić i krajów, które pragnąłby poznać. Łibo* fantazjują o zamieszkaniu w Kraju Wschodzącego Słońca, zapracowani Polacy w jesiennej szarówce mają przed oczami jakiś południowy raj, szafiarki śnią o Paryżu, Londynie czy Nowym Jorku. Generalnie wiele osób koniecznie chciałoby zobaczyć ciepłe kraje.
   
       Tymczasem ja od południa uciekałabym jak najdalej, moje podróżowe marzenia są bowiem nieco inne.  Zawsze chciałabym pojechać gdzieś, gdzie słońce jest rzadkim gościem, niebo często ma szarą barwę, więcej drzew ma igły niż zwyczajne liście, a przez większość czasu jedyną ciepłą rzeczą jest światło świec. Chronienie się przed mrozem, miasta zasnute zimową mgłą... Gdy zestawię to ze swoim umiłowaniem do przyrody, wychodzi mi właśnie mniej więcej lista miejsc, w które chcę się udać. Skandynawia, Syberia,  Kanada... Zawsze lubiłam zimno i prawie nigdy nie marzłam.
     
      Nie zrozumcie mnie źle, lato to fajna pora roku, lubię, gdy nie muszę ubierać się tak grubo, że moje ubranie waży więcej ode mnie, podobają mi się wszystkie kwiaty i zioła, a przede wszystkim jaskółki i ciepłe wieczory (bo są CIEPŁE, a nie UPALNE, a tego paskudnego słoneczka, które chce nas usmażyć i pożreć, już nie ma), ale moje ciało jakoś się do wysokich temperatur nie nadaje. Zima to coś zupełnie innego, oczywiście jak każdy Polak, któremu nie da się dogodzić, często myślę o tym, jak fajnie by było, gdyby było lato i ile to rzeczy mogłabym wtedy robić, ale to tylko takie momenty słabości, gdy za dużo pracy, a za mało dnia. Ten mroźny czas jest jednak wspaniały, przedzieranie się przez zaspy, taplanie w plusze, patrzenia na Oriona podczas grudniowych nocy, kiedy niebo jest krystalicznie czyste, skrzenie się śniegu w świetle latarni, zimowe gawrony, zasuwanie w płaszczu i smerfowej czapce. Wydawałoby się, że taka noc trwa wiecznie. Nareszcie nie jest za gorąco, nareszcie mogę w miarę normalnie funkcjonować i fantazjować sobie, że mieszkam gdzieś na północy, może w jakimś rosyjskim lub szwedzkim mieście i zima trwa tutaj naprawdę długo (I chyba coś tymi fantazjami wywołałam...).

       Gdy mowa jest o miejscach, które koniecznie muszę zobaczyć, to mój wzrok zaraz kieruje się na górną część globusa. Są ludzie i parapety, no i jest to paskudne powietrze znad Afryki, które wzięło przykład z kosmitów i postanowiło pozwiedzać Polskę. No cóż, sama chcę pojechać do Murmańska, więc nie mogę się fochać, gdy nagrzane powietrze też chce udać się w podróż ,,ku górze".



Pam, pam, pam, teraz pora na sprawy organizacyjne!

Oto wyniki ostatniej ankiety, w której zagłosowało dwadzieścia pięć osób. Średnia ocen wynosi 4,48, o ile, rzecz jasna, nie pomyliłam się podczas liczenia, a w taki upał o to nietrudno. W każdym razie, wynika z tego, mój blog według Was zasługuje na ocenę dobrą, co bardzo mnie cieszy. Proszę, głosujcie w nowej ankiecie!


         Myślałam już, że notka pojawi się jutro, bo dziś jest zbyt gorąco na myślenie, a tym bardziej na pisanie, ale jakoś się udało. Ostatnio ogólnie jest zbyt gorąco na wszystko, mózg mi się gotuje, pewnie to dlatego tak okropnie boli mnie głowa. Własnie, nie wiem jak to jest, że zawsze, no normalnie zawsze, kiedy piszę w miarę regularnie i blogowanie idzie mi jak po masełku to przychodzi jakieś wielkie, wredne i straszne COŚ, które sprawia, że z jakichś przyczyn wyższych muszę zniknąć, a gdy wrócę, to masełko zamienia się na grudę i mam ochotę rzucić mój słitaśny blogasek w diabły, zresztą wtedy nikt już go nie czyta. Wymyśliłam fajną i pseudonaukową nazwę, która opisuje to zjawisko  Sinusoida Słitblogaskowa. Jak pięknie. 


*weeaboo  ludzie, którzy są bardziej japońscy niż sami Japończycy, często uważają się za otaku, w wielu polskich kręgach jest to określenie skrajnie negatywne i określa ,,gimbusów mangozjebów", którzy są tacy krejzi i w ogóle.

46 komentarzy:

  1. Skandynawia i Syberia, moje klimaty i odwieczne marzenie. No i studiowanie skandynawistyki oraz biegłe władanie norweskim. Nie wiem co takiego fajnego jest w upale i słońcu non stop, a w lecie najfajniejsze są właśnie wieczory o których piszesz, to że można nocą spać przy otwartym oknie no i że nie ma szkoły oczywiście. Ale mimo tego i tak bliższa jest mi jesień. Piękny ten obrazek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś nareszcie myśli tak jak ja :D Za jesienią nie przepadam, bo jest wilgotno i szaro, wtedy tez dziwnym trafem jest najwięcej pracy w szkole, dni wydają się być o wiele krótsze niż te zimowe, mimo że wcale tak nie jest. Pojechałabym sobie na Alaskę i mieszkała w drewnianej chacie, marzła i użerała się latem z komarami, a co. Musiałabym się tylko jakoś dogadać z tubylcami, ale po angielsku jakoś to pójdzie, choć nie mam żadnych zdolności językowych, może zabiorę ze sobą jakichś Polaków dla towarzystwa :D

      Usuń
    2. Zgłaszam się na ochotnika! Też mam to do siebie, że nie cierpię upałów. A dodatkowo wydaje się, że w Holandii jest goręcej niż w Polsce (ale może to tylko moje wymysły). W każdym razie chętnie będę Twoim "Polakiem do towarzystwa", droga Myszo :3.

      Jedynym problemem może być to, że jestem zmarzluchem i będę musiała zabrać ze sobą sporą walizkę, ale co tam~! Zorza wynagrodzi każdy trud!

      Usuń
    3. U mnie jesień mija właśnie bardzo przyjemnie i spokojnie, nie jestem jeszcze tak zmęczona szkołą jak na koniec roku szkolnego, jeszcze prowadzę porządnie zeszyty i jakoś sumienniej się uczę. Jesień to taki czas spokoju i typowo moja pora roku, która najbliższa jest mojej osobowości. Tak myślę ;>

      Też nie mam zdolności językowych i nawet nie wiesz jak przez to cierpię ._____. Chciałabym władać norweskim, rosyjskim, szwedzkim i angielskim tak jak polskim. Tymczasem byle słówka wchodzi mi do głowy po tygodniu, a wylatuje po paru dniach. Więc języki idą mi ogólnie wyjątkowo ciężko, już łatwiejsza jest chemia.

      Chatka na Alasce, skąd wiesz o czym marzę? D:

      Usuń
    4. Jesień jest właśnie taka męcząca przez to uczenie się sumiennie. Po prostu faktycznie jest za mało dnia, a za dużo pracy, hasło reklamowe jesieni, zresztą to taka jakaś przygnębiająca pora roku. Nie zgadzam się, że to zimą świat jest martwy, toż jesień taka jest.
      Och, jak ja to dobrze znam... Ze słówkami nie mam problemów, bo mam do nich niezłą pamięć, ale gdy dochodzimy do gramatyki, to leżę i kwiczę. Tak się u mnie dysleksja objawia - piszę z grubsza poprawnie, bo dużo czytam i trenowałam pisanie bez błędów jak byłam młodsza, ale po prostu nie jestem w stanie ogarnąć nawet najprostszych zasad i konstrukcji, a co dopiero ich stosować. A może je stosować, kto tam wie, jak to powinno być napisane. Rozpacz wielka, bo z innymi przedmiotami sobie własnie radzę (nawet z chemią :D), ale języki są poza moim zasięgiem.
      Bo jestem czarownicą, mwahahahaha! :D

      Usuń
    5. Z tego co wiem, w Holandii faktycznie jest cieplej niż w Polsce, to musi być straszne. To świetnie, będziesz wspaniałym tłumaczem :D

      Usuń
    6. Ja zupełnie na odwrót, gramatyka nie sprawia mi większych trudności i bardzo łatwo wchodzi mi do głowy. Nie wiem co lepsze, trudności ze słownictwem czy z gramatyką? A jak mam rozmawiać po angielsku z jakimś obcokrajowcem, to już w ogóle wszystkie, nawet te najrposzte słówka i zasady gramatyczne ulatują mi z pamięci. I w końcy wychodzi coś w rodzaju "yyyy, i have olga?".

      A jesień jest piękna i już!

      Usuń
    7. Zazdroszczę. Ja takich okazji raczej nie mam, w te wakacje jakiś człowiek pytał mnie po angielsku, gdzie jest bank w Karpaczu, wszystko rozumiałam, ale nie znałam odpowiedzi na pytanie, w końcu razem z mamą spytałyśmy się kobiety na poczcie i bank był ,,near church".

      Usuń
  2. Zdecydowanie też można mnie nazwać stworzeniem północy. Najlepiej czułam się w Szkocji i tam też polecam Ci kiedyś zawitać. Moją ukochaną porą roku jest jednak jesień, chociaż gwiazd na zimowym niebie nie zastąpi nic.

    Jestem teraz na wczasach w Chorwacji i 40 stopni w cieniu w apartamencie bez klimatyzacji lasuje mi mózg. Planuję napisać o sposobach na upał na blogu podróżniczym, bo w tym uroczym ciepłym kraju moja kreatywność naprawdę miała szansę się ujawnić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Szkocji jest jakoś chyba zbyt wilgotno, ale też o tym myślałam. Cóż, dla mnie to są wszystko takie nieosiągalne marzenia, bo na podróże trzeba mieć pieniądze i jakieś zdolności językowe, a mnie poskąpiono obydwu tych rzeczy.

      Usuń
    2. Jest dużo deszczu i chociaż myślałam, że mi to będzie przeszkadzać, to nie przeszkadzało.
      Hmm... zależy w jakich warunkach chcesz podróżować. Jeżeli w moim mieście da się weekend przeciułać bez pieniędzy i mieszkania, to da się też pojechać autostopem i znaleźć nocleg za 3 euro albo na plery zarzucić namiot ;) A zdolności językowe... nie wiem. W Rumunii używałam języka "migowego" i też się dało.

      Usuń
    3. U mnie praktycznie wcale nie pada, dlatego ciężko byłoby mi się przyzwyczaić, każdy deszcz to u mnie przeżycie.
      Na razie nawet takie podróżowanie nie wchodzi w grę, bo mam dopiero piętnaście lat i sama na zagraniczne wyprawy nie mogę jechać. W Rumunii to same wampiry były, dlatego Cię rozumiały, bo czytały w myślach ^^

      Usuń
  3. Cóż, a ja należę do tej grupy, często chorych psychicznie, ludzi, która chciałaby pojechać do Japonii, a co xD. Za to moja koleżanka od lat wielbi Finlandię, może byście się dogadały :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Japonia mnie trochę przeraża, nie dość, że ciężko byłoby się dogadać, bo z tego co wiem, to Japończycy gorzej radzą sobie z angielskim niż ja, a to już duży wyczyn, do tego te wszystkie totalnie obce zwyczaje i mój pech...

      Usuń
  4. Powiem tak. Dla mnie idealna pora to wiosna, tem. +17, zieleń i wolność w powietrzu. Lato mnie męczy, ale nie jest tak źle. Zimę tez bym zniosła, gdyby nie fakt, że spóźnia się autobus i muszę stać w śniegu. No i zawsze ogarnia mnie chandra zimowa, co też nie jest super fajne. Zawsze chciałam zobaczyć Norwegię i Finlandię, choć nie w poszukiwaniu zimna, a w poszukiwaniu początków. Z Helsinek jest kilka moich ulubionych muzyków, a z Oslo mój ukochany pisarz <3 Moja matka zawsze powtarza, ze każda pora roku jest piękna i jest potrzebna, a ja się z nią zgadzam i rozkoszuję się chwilą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna jest dla mnie jakoś taka pozbawiona wyrazu, mdła i denerwująca. Trawa zbyt zielona i za krótka, no i wszystko pachnie nie tak, a jeśli czuje to osoba niemal całkowicie pozbawiona zmysłu powonienia, to coś jest na rzeczy :D

      Usuń
  5. Haha, zupełnie jak mój chłopak, szkoda, że ja mam zupełnie odwrotnie xD

    W ankiecie nie ma dla mnie odpowiedzi. Nie słucham Vocaloidów, ale wiem, czym są i że to nie tylko Miku. Ten holograficzny koncert był fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przewidziałam tego D: Wydaje mi się, że zalicza się to pod trzecią odpowiedź.

      Usuń
  6. Zawsze myślałam, że to się czyta Łibu D:
    Co do pogody. Ja zawsze narzekam. Jest mi źle i gdy za gorąco, i gdy za zimno. Lato jednak wytrzymuję, za to los obdarzył mnie wrażliwą na zimno skórą. Odmrożenie zdarzyło mi się kilka dni temu (podczas trzymania puszki ze sprężonym powietrzem). Niestety. Nos i policzki mam czerwone, ręce praktycznie bez czucia. Zima nie jest dla mnie. Dlatego najbardziej lubię wiosnę :3 Rzadko miewam jakieś przypadłości alergiczne a temperatura jest w porządku. Jednak nic nie zastąpi burzowych, chłodnych, letnich nocy na tarasie i oglądania piorunów.
    Kraje które ja chciałam zawsze odwiedzić to: Japonia(jestę łiboę xD), Grecja ze względu na ogromną spuściznę kulturową oraz Indie. Nie wiem o tym kraju nic ale kiedyś muszę go zobaczyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo się czyta, ale ja jestem hipsterem, jak ci, co mówią animu zamiast anime.
      Tez tak mam, bycie Polakiem czasami atakuje znienacka. Wydaje mi się, zawsze jest nam źle dlatego, że po prostu jako nieliczni mamy okazję posmakować całej szerokiej palety klimatycznej i jak potem móc się zdecydować na cieszenie się tylko z jednej opcji...
      Wiosna jest jakaś taka bez wyrazu, wszystko pachnie nie tak.

      Usuń
    2. No właśnie! na takiej Syberii mają wieczną zimę więc się cieszą z tego, co mają xD
      Ale wiosna jest idealna jeśli chodzi o temperaturę D: No chyba, ze mówiły o roku w którym panowała sześciomiesięczna zima...

      Usuń
    3. Wiecznej zimy to nie mają, tam też są pory roku. Wiosną powinno być zimniej albo cieplej.

      Usuń
    4. To dalej nie to samo :C

      Usuń
    5. Oj tam, oj tam.
      http://www.youtube.com/watch?v=nHV1K_pTf0c
      Jakież to fajne!

      Usuń
  7. Piękne słowa to niekoniecznie piękna rzeczywistość. Migrenę się zwalcza!

    Ja już południe Europy zaliczyłam, teraz chyba czas na północ. Marzy mi się Skandynawia, Rosja w ogóle - głównie podróż koleją transsyberyjską, zwiedzenie Moskwy i Piotrogrodu/Petersburga, Wielka Brytania. Nie wiem jeszcze, co w przyszłym roku odwiedzę, być może wybiorę się w podróż ze znajomymi do Wielkiej Brytanii i odkryję sekrety couchsurfingu, być może wyjadę do Norwegii & Szwecji. Albo do trzech krajów - w końcu bym na coś zapracowała. C:
    W Polandii ciepło, ale bez przesady. Takie temperatury nie są aż tak wysokie, choć bez wiaterku wiejącego znad morza faktycznie życie staje się trudniejsze. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Och widzę, że mamy bardzo podobny gust względem wybierania miejsc na odpoczynek. Mnie również nigdy nie kręciła plaża, słońce i wysokie temperatury i gdybym miała się gdzieś wybrać to właśnie do Skandynawii.
    Osobiście zimę uwielbiam, mrozy mi nie straszne. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgłaszasz się na ochotnika na wyprawę na Alaskę? XD

      Usuń
  9. Ja bym chciała mieszkać w gigantycznym mieście, gdzie mogłabym nigdy nawet nie myśleć o pogodzie, bo zawsze byłoby co robić. Chociaż ideałem byłyby dla mnie stosunkowo ciepłe zimy (w okolicach 0 stopni) i umiarkowane lata. Muszę zrobić rozeznanie klimatyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byłby dla mnie prawdziwy koszmar :D

      Usuń
    2. A ja bym się czuła doskonale. :D Nie lubię ani zakładać na siebie dziesięć warstw ubrań ani pocić się w jednej cienkiej. A na wakacje zawsze można klimat zmienić.

      Usuń
    3. W gigantycznym mieście źle bym się czuła.

      Usuń
  10. Jesteś oryginalna, a ja w tym względzie bardziej typowa. Byłam na Teneryfie, zakochałam się w tamtejszym klimacie... cudownie ciepłym, nie upalnym mimo wysokich temperatur. Na samą myśl o Syberii tudzież Skandynawii dostaję gęsiej skórki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teneryfa to dla mnie coś niewyobrażalnie odległego :D Już na samą myśl czuję, że gotuje mi się mózg.

      Usuń
  11. Jak ja uwielbiam jak coś tworzysz. Oddałabyś mi trochę talentu :D Ja tam zawsze chciałem zwiedzać inne planety, ale pewnie za tego mojego życia nie będzie to możliwe :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tworzenie :C
      Kiedyś chciałam polecieć na Marsa, ale tam też są pory roku >:C Tam jest najwyższa góra w Układzie Słonecznym, weszłabym i zobaczyła, co widać ze szczytu.

      Usuń
  12. Kocham zimę, może dlatego,że urodziłam się w mroźny poranek :). Kiedy byłam mała, marzyłam, żeby zamieszkać z małymi miśkami polarnymi :d. Nie myślałam poważnie o wyjeździe w tamte tereny, dopóki nie przeczytałam Twojej notki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy ja się urodziłam, to lato właśnie przechodziło w jesień (jej, dokładnie 21 września, co za pech) i strasznie wiało :D Też nie myślę o tym całkowicie poważnie, podróże są dla mnie czymś odległym, trzeba mieć pieniądze i zdolności językowe, a ja nie mam ani tego, ani tego.

      Usuń
  13. A ja nienawidzę i lata i zimy xD Zimą nie mam tak źle bo zawsze mam ciepłe ręce i każdy się do mnie tuli i mówi, że jestem grzejnikiem haha xD Ale lato... Nie dość, że zawsze mam wysoką temperaturę ciała to jeszcze te upały. Normalnie katorga :< Wiosna i Jesień to pory roku w sam raz dla mnie :)
    Zawsze znajda się osoby, które regularnie odwiedzają Twój blog :3 Ja- zawsze z chęcią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosny i jesieni najbardziej nie lubię, jesień jeszcze jakoś przejdzie, ale wiosna to jakiś nieudany żart.

      Usuń
  14. Mnie też nie kręcą ciepłe kraje - ani tamtejsi ludzie, ale (tym bardziej) klimat. Każdy ma swoją bajkę.

    Aaaaww, muszę dodać (zbieg okoliczności?), że akurat w te wakacje byłam w Karlskronie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tam zwiedzę cały świat i jeszcze bd mi za to płacić xD Hmm.. drama na dobry początek. Zależy jakie cie gatunki interesują. Moją pierwszą dramą było koreańskie "Shut Up Flower Boy Band" (recenzja na blogu) wiec może dla Ciebie też bdz dobrym startem? Z Japońskich polecam "Maou" ale jak Ci nie przeszkadza to możesz poczekać na recenzje na moim blogu już niedługo ;) Byłabym wdzięczna, bo może bym Cię zachęciła ^ ^ Jakby co jest to kryminał. Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie mi powiedz, co będziesz robić, że w takiej komfortowej pozycji się znajdziesz :D

      Usuń
  16. Mnie też prawie wcale nie ciągnie do ciepłych krajów, choć Rzym, Barcelone, Madryt etc. muszę zobaczyć koniecznie. Rosja, Kanada, też bardzo przyjemnie, a co :) przynajmniej pot nie skwierczy na skórze i nie panikujesz, że zaraz Ci się krew zagotuje w żyłach i tętnicach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się własnie czuję... Cały czas mam wrażenie, że mam za mało krwi w organizmie, a mózg się psuje :C

      Usuń
  17. Taaak, ja zawsze powtarzam, że zamieszkam w jakimś ze skandynawskich krajów :D

    OdpowiedzUsuń