wtorek, 4 czerwca 2013

Rappa – wiemy już wszystko!

       Muszę Was poinformować, że jutro wyjeżdżam na trzydniową wycieczkę na Mazury, skończył mi się transfer w telefonie, więc wiecie, co to oznacza.

      Dawno temu, w zamierzchłych czasach, opisywałam i oceniałam pierwszy tom serii Rappa. Skarżyłam się wtedy na to, że tomik ten jest bardzo cienki i zawiera niewiele treści fabularnej, właściwie jest tylko czymś na kształt rozbudowanego wstępu do jakiejś większej historii. Ba, ale o jakiej historii, skoro mówimy o serii zaledwie dwutomowej? Cóż, wszystko stało się jasne, gdy wydano drugi tom. Te oto straszne zdjęcia pokazują pełen dramatyzm sytuacji. 



         Nie jestem zwolennikiem teorii, że wszystkie tomy powinny mieć absolutnie taką samą grubość i liczyć tyle samo kartek, by ładnie prezentowały się na półce, ale są granice! O ile wiem, to oryginalny układ. Nie mam pojęcia, co kierowało wydawcami i autorami, może to był tylko taki chwyt marketingowy, pierwszy tom miał być tylko swego rodzaju zapowiedzią? Można by przecież rozwiązać to na tyle innych sposobów  podzielić treść na trzy tomy (czyli podzielić grubaśny drugi tom na dwie równe części), całość na dwa równe tomy lub skorzystać z najprostszej możliwej opcji i połączyć wszystko w jedną całość. Inne sposoby innymi sposobami, ale w Polsce wielokrotnie wydawano już mangi ,,łączone" (choćby Karin, Uzumaki, Klan Poe), może nie otrzymano na to zgody od oryginalnego wydawcy lub zadziałało jakieś inne licho, nie wiem. Każde rozwiązanie byłoby lepsze niż to. 



       Ogólnie polskie wydanie jest dobre, drugi tom prezentuje podobny poziom jak poprzedni, tym razem obwoluta połyskuje na ciemnozłoto. Wiele mang, które spotkałam w różnych księgarniach i sklepach, miały źle pozginaną obwolutę, nasza stara, dobra zmora. Pod obwolutą czyha biała okładka, udekorowana charakterystycznym dla tej serii wzorem plam. Tłumaczenie jest bardzo dobre, nie zauważyłam pomyłek. 

      Nareszcie możemy obserwować rozkwit fabuły, znani już nam bohaterowie przybywają do krainy Mechanicznego Pana, który z jakichś tajemniczych powodów bardzo interesuje się Rappą, zresztą, kto w tym uniwersum się nim nie interesuje... Nasz blaszany władca ma wyraźnie złe zamiary względem naszych uroczych protagonistów, knuje coś jak każdy czarny charakter. Historia nie jest szalenie skomplikowana i ma otwarte zakończenie, w mandze starano się umieścić sporo dywagacji filozoficznych, z gorszym lub lepszym skutkiem. Niestety, muszę zmartwić rzesze ludzi  dinozaurów w tym tomie ze świecą szukać, nasze wspaniałe welociraptory zostają tylko wspomniane, co niezmiernie nas martwi, ja mogę się pocieszyć przynajmniej plakatem z National Geographic, którego nie mam gdzie powiesić.

    Świat, w którym dzieje się nasza historia, nie obfituje w ogromne ilości barwnych i ciekawych charakterów, pojawia się tylko kilka postaci, które ciężko nazwać interesującymi. Moją faworytką jest bez wątpienia Arama, kusząca sprzedawczyni leków, mimo że scenarzysta uparł się robić z niej i jej brata, Kumosuke, dość irytujący element komediowy i utrapienie Rappy. Nieładnie. Arama jest najbardziej logiczną i spójną postacią, choć jej brat również ma swoje dobre momenty. Mechaniczny Pan, władca przerażającej krainy sztuczności, nie jest zbyt fascynujący, zwyczajny robotyczny antagonista. Poznajemy też sługi naszego despoty i nieco innych postaci, właściwie tylko niektóre z nich zostały choć minimalnie rozwinięte.

     A teraz, panie i panowie, fanfary! Nadszedł wielki czas! Pora zaprezentować najbardziej irytujący element i jednego z najnudniejszych mangowych ,,kozaków" ever! Oto Rappa! Tyle niepochlebnych słów ciśnie mi się na usta, muszę powstrzymywać chaotyczny słowotok. O tym, że główny protagonista jest milczącym, niezwyciężonym bishem o przeszłości zasnutej chustą utkaną z zagadek już wiemy. W tym tomie Rappa wręcz promienieje jak słoneczko i ocieka wspaniałością jak fani saun potem. Dysponuje technikami, które dawno zagubiły się w mrokach wieków, pokonuje przeciwników kamyczkami i stalowymi nitkami jak jakiś marny naśladowca Waltera. Rzuca aroganckimi tekstami i dla każdego ma uśmieszek pełen wyższości, wszyscy odurzeni są jego zajebistością (inaczej nie da się tego nazwać), pożądają jej lub pragną ogrzać się w świetlistych strugach jego chwały. Rany. Nawet jego wierzchowiec musi być wspaniały i potężny. To jest wręcz karykaturalne. Można stworzyć dobrą postać w tym stylu, ale jak widać, nie każdemu się to udaje. Rappa to bohater, do którego bardzo ciężko jest zapałać sympatią. Słaba konstrukcja bohatera wynika trochę z długości mangi  na pewno lepiej odbierałoby się Rappę, gdyby miało się wcześniej okazję zapoznać się z kilkoma epizodami z jego udziałem. A tak? Przerysowany młodociany bish. Tytułowy bohater nadrabia jednak tym, że wreszcie zaczął wykazywać ciekawość i stara się zdobyć informacje o swoim pochodzeniu, dba też o życie kłopotliwego rodzeństwa, Aramy i Kumosuke, często ich ratuje. Mój ulubiony moment w całej mandze, szkoda tylko, że taki krótki, to ten, gdy Arama przemawia Rappie do słuchu. Zresztą, sami się przekonacie, jeśli zdecydujecie się sięgnąć po tę serię. 

       Kreska nie przypadła mi do gustu, nie jest tragiczna, chwilami rysunki stają się naprawdę bardzo dobre, na uwagę zasługują zwłaszcza projekty groteskowych dziwactw, które można znaleźć w świecie Rappy, generalnie kreska jest jednak niechlujna, zwłaszcza postacie są rysowane dość niestarannie. Zdaję sobie sprawę z tego, że to taka konwencja i styl, ale czasami naprawdę miałam problemy z odgadnięciem, co właściwie widzę. W ogólnym rozrachunku strona graficzna tej mangi wypada jednak całkiem dobrze. 


      Mogłoby się wydawać, że opisywana przeze mnie seria zupełnie mi się nie podobała i będę starała się odradzać jej kupno, jednak w istocie jest inaczej. Nie będę nikogo specjalnie zachęcać do zapoznania się z tym tytułem, ale nie będę też zniechęcać. To nie jest zła manga, to po prostu coś dla zabicia czasu, głownie dla fanów historii przygodowych. Niewątpliwymi plusami jest ciekawe uniwersum, w którym dzieje się akcja, bohaterowie drugoplanowi i tematyka, do minusów zalicza się kreacja głównego bohatera, momentami kreska, brak odpowiedzi na istotne pytania i podział na dwa nierówne tomy. Można przeczytać, można sobie odpuścić. Wielkiej różnicy to nie sprawi. 

Tytuł: ,,Rappa"
Rysunki: Kou Sasakura
Scenariusz: Hideyuki Kikuchi
Oryginalny wydawca: Gentosha
Polski wydawca: Studio JG
Gatunek: fantasy, przygodowe, seinen

Moja ocena serii: 
grafika: 6/10 
fabuła: 7/10
bohaterowie: 6/10
ogólnie: 6/10

46 komentarzy:

  1. Moje oczy, moje oczy... T.T Moja półka niedługo też przywita się z tą okropną nie estetyką... Z resztą znasz moje zdanie o tym.
    Część zdecydowałam opuścić w czytaniu (od momentu z Walterem) bo wolę zapoznać się ze wszystkim sama czytając ten tomik :P
    O kresce również znasz moje zdanie... Obwoluta świetnie się prezentuje :3 Ale jeżeli chodzi o grubość - sama lepiej bym wydała te tomiki ^^
    Wyjeżdżasz na Mazury? :< I z kim ja będę pisać o pomidorach i pszenicy (SUPERowies?) xD Miłej wycieczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam, że będzie bolało :D Celowo zrobiłam takie zdjęcie z Rappa, gdy stoi z innymi mangami - z jednej strony tak cienka jak Spice&Wolf, z drugiej tak gruba jak Karin.
      Smutek wielki ;_; Nie ma spojlerów, bardzo się starałam.
      Ja już w głowie przeprogramowywałam sobie podczas czytania, jak poukładałabym fabułę, gdybym to ja robiła :D
      Dziękuję, pozwiedzam sobie Wilczy Szaniec, zawsze chciałam tam pojechać. Na szczęście to tylko trzy dni.

      Usuń
    2. Obawiałam się, że to będzie źle wyglądać - ale, żeby aż tak!? ;<
      A tak wszystko równiutko stoi na mojej półce... Wszystko zepsuje T.T
      Nie ma zbytnich spojlerów ale ten Walter mnie odstraszył. Wybacz :3
      Ja ogółem nie przepadam za wycieczkami...

      Usuń
    3. U mnie i tak nic nie stoi równo, nie da się :D Walter jest przerażający, prawda to. Nawet komentować nie mogę, bo mama ciągle mnie do roboty goni, od wieków nie wchodziłam do Internetu, teraz wycieczka, już nikt mojego słitasnego blogaska nie będzie czytał.

      Usuń
    4. Chodzi mi o równość danej serii :P
      Jak ruszysz dalej z Hellsing'em Ultimate to tam Walter będzie bardziej przerażający :3
      Od wieków? To ja tu ledwo co wchodzę, zaległości straszne ;_;
      Pani Myszo ja będę czytać Twojego słitaśnego bloga xD Tasiemcomaniaczka zawsze znajdzie czas na Twój blog :D

      Usuń
    5. Mysza taka kumata jest dzisiaj... :D
      On cały czas jest przerażający, zresztą to przecież jedna z głównych zasad Hellsinga. I tak nie lubię Alucarda :P Tyle osób mnie teraz przez to chce zlinczować, że nawet kosmici ich nie zliczą.
      Nie będzie co czytać XD

      Usuń
    6. Ale cieszę się bardzo :D

      Usuń
    7. Zasada, że wszyscy są przerażający? :D Czy chodzi Ci o samego Waltera?
      A ja Alucarda lubię bardzo. I nie chcę Cię zlinczować xD Wiem, że wolisz Vasha. Ja z każdym kolejnym odc Triguna coraz bardziej go lubię, ale chyba i tak już Alucard będzie przeze mnie bardziej lubiany :)

      Usuń
    8. Zasada, że wszyscy są przerażający :D Generalnie to nawet Majora wolę od Alucarda, jestem zła. Gdzie już jesteś? Co się dzieje? jak opinia? Mysza komisarz.

      Usuń
    9. Nie nie - Majora nie lubię. xD
      Jestem na 11 odc. Nie jest to dużo, ale idę do przodu. :) Niech tylko minie jutro i zabieram się za dokończenie.

      Usuń
    10. Poważnie?
      https://www.youtube.com/watch?v=INotAKQV2tk
      Najlepszy moment w Hellsingu to był, przynajmniej w tych odcinkach, które widziałam. Czyli jeszcze wszystko przed Tobą :D Na tym etapie jeszcze pozwalam Ci obstawiać na Alucarda w opcjonalnym pojedynku.
      https://www.youtube.com/watch?v=5EQHg_bhCKY

      Usuń
    11. No dobra - Major ma swoje momenty i w ogóle. Ale ja wolę złe charaktery w stylu Alucarda :) Dokończyłam Hellsinga Ultimate i się cieszę, że to zrobiłam bo znacznie więcej działo się w końcowych odc.
      W oficjalnym pojedynku obstawiam remis xD Nie no, serio. Nie da się ich zabić...
      :)

      Usuń
    12. W Hellsingu są same złe charaktery, paradoksalne anime. Mnie stopuje to, że te odcinki są takie długie, niewygodnie się ogląda. O, już jest lepiej, niedługo może zaczniesz stawiać na Vasha. A ta moja znajoma twierdzi, że Alucard by wygrał, bo to w końcu wampir, a Vash nie. Pfff, nie oglądała i nie wie. Dosłownie.

      Usuń
    13. No właśnie, długość partów odpycha. Sama miałam niezłą przerwę. Ale jakoś przez Vasha zachciało mi się dokończyć :D
      No nie wiem czy zacznę na niego stawiać... Jest remis. Jak oglądnę do końca to dam znać czy coś się zmieniło :)

      Usuń
    14. Zaczynam oglądać, ale muszę przerwać, a potem nie wiem, gdzie skończyłam, bo odcinki są prawie godzinne. Oglądnij i daj znać, mam nadzieję, że coś się zmieni. Gdzie jesteś teraz?
      http://www.youtube.com/watch?v=tBCqdSTTgNc
      Problem generalny - jakie mangi kupić, a jakie nie?

      Usuń
    15. No raz tak miałam xD Ale dzielnie zaczęłam od początku odcinka :)
      Jestem po konkursie rewolwerowców - tak mogę to określić? Wiesz na pewno co to za akcja.
      Gapupo teraz słucham :D Ale ta jest ok.
      Czerwiec to istna wylęgarnia nowości mangowych... Do tego kontynuacje. Co zamierzasz kupić?

      Usuń
    16. Ja tak mam notorycznie i zaczyna mnie coś trafiać powoli. Oczywiście, że wiem :3 I jak wrażenia, coś więcej napisz, a nie, bo mój fangirlizm i chorobliwa ciekawość umierają.
      Cały czas tylko to, koniecznie w tym wykonaniu:
      https://www.youtube.com/watch?v=0MHi34xpzFA
      Nie mogę przestać tego słuchać.
      ,,Czas uknuć plan działania, gdyż gryzienie znienacka jest prostackie"
      Nie wiem, jest Doubt #3, Spice&Wolf #2, DOGS #1, Pandora Hearts #5, Welcome to the NHK! #6, 6000 #1 i Basement...
      Na pewno NHK i DOGS, pewnie też Doubt.

      Usuń
    17. Ale powiem Ci, że z każdym odc jest coraz lepiej :D
      W końcu jest więcej strzelaniny, Vash strzela xD Nie no, zaintrygowało mnie to, że nie może zbijać bo to jej obiecał - jeszcze nie wiem co to za dziewczyna. Na razie tylko we śnie ją widziałam. Popraw mnie jeżeli coś przekręciłam :P
      Już mi to kiedyś wysyłałaś. Pamiętam historię.
      No no , ja też niedługo kupuję NHK i Rappe. A DOGS chciałam ale rezygnuję.

      Usuń
    18. Mówiłam :D Generalnie on nie zabija też dla tego, że sam się z tym nie zgadza, nie tylko dlatego, że jej to obiecał, choć to też oczywiście ma znaczenie. Wiem, ale teraz spamming forever.
      http://www.youtube.com/watch?v=qkgDHk8ok7M
      Nie mogłabym zrezygnować z DOGS, o nie.

      Usuń
    19. Wiem wiem ale coś takiego było o tej dziewczynie :)
      Jak na razie powoli mi to idzie bo mam egzaminy :< Dziś miałam i jutro też mam. I tak co tydzień. Ale staram sie oglądać :D
      Ja zrezygnowałam z DOGS bo kupiłam Hellsinga. I nie żałuję, mangi są jak nowe...
      A jak w ogóle wycieczka, udała się?

      Usuń
    20. O tej dziewczynie to dopiero będzie ;D Wolę nie mówić, jak u mnie wyglądają sprawy z anime. Jak coś obejrzę to cud. Gdybym miała wybierać - DOGS czy Hellsing to wygrałabym DOGS. Kiedyś chciałam kupić Hellsinga, ale mi przeszło.
      Udała, udała. Kupiłam maskę przeciwgazową.

      Usuń
  2. Bardzo fajnie czyta mi się Twojego bloga :) Możliwe, że będę wpadać częściej.
    Obserwuje i liczę na rewanż :) http://linka-kattalinka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Odnośnie grubości to i w książkach tak jest, że pierwsza część bywa cholernie cienka, a druga czy też trzecia są od niej 3 razy grubsze - idiotyzm, ale cóż poradzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wypadku mang wygląda to nieco inaczej.

      Usuń
  4. Czy tylko mi nie przeszkadza różnica w grubości tomów? Może jestem dziwna.... xD Ja się do Rappy nie przymierzam, za dużo do kupienia T^T Właśnie wczoraj byłam w nowym sklepie stacjonarnym Yatty i rozpaczałam nad moimi zaległościami w mangach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie widziałaś tego na żywo ;_; Na zdjęciach i w teorii to nie jest takie straszne. Też mam zbyt wiele mang do kupienia, można zwariować. Czemu oni wydają tyle dobrych rzeczy na raz? Another nie będę mogła kupić :c Ale Terra e..., które ma być w przyszłym roku wydane nie odpuszczę. Wszyscy byli w tym sklepie stacjonarnym, czuję się gorsza.

      Usuń
    2. NIe martw się, ja nie mogłam być na otwarciu ;_;
      Nie wiem co może być w tym strasznego ale może być moze faktycznie jest ;____;
      Another muszę kupić! I muszę mieć Madokę! Nawet jeśli jest 1000 razy gorsza od anime....

      Usuń
    3. A ja nie będę mogła być tam nigdy ;_; Magia mieszkania w województwie ninja.
      Gdy trzymasz te dwa tomy w rękach, to takie niepodobne do siebie są pod KAŻDYM niemal względem... I to jest takie straszne, to, że trzeba wierzyć na słowo w coś, co dla naszych zmysłów wydaje się być czysytm absurdem i nonsensem. A potem następuje olśnienie, bo oni mieli rację, a nasze zmysły myliły się. To jest bardzo gUEMbokiE przeżycie.
      Madoki nie kupię :c Ale będzie Ao no Exorcist, mimo że już przeczytałam.

      Usuń
    4. Może doświadczyłabym Nirwany alb czegoś ;____;

      Usuń
  5. Mi osobiście ani trochę nie przeszkadza grubość tomiku, nawet pozytywnie zaskoczyła mnie stosunkowo niska cena, jak na tak opasły egzemplarz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym pojechać na Mazury, ale jeszcze nie było mi to dane. Książek tego typu nigdy nie czytałam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę możliwości wyjazdu ;D
    Rappę czyta moja Zero-chan, ale nie jest zachwycona. Czuję się winna, bo kupiła ją dlatego, że Spice and Wolf było jedno, a ja się na nie uparłam :C Tak, czy inaczej dziękuję Ci za tą notkę, bo nawet sama przymierzałam się do zakupu.
    Widzę Zakuro na Twojej półce :D Ja osobiście bardzo Zakurosze lubię. Jakie są Twoje wrażenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Zakuro, po raz pierwszy cieszę się, że Studio JG wydaje mangi tak nieregularnie i często z poślizgiem - dzięki temu zawsze jakoś uda mi się kupić kolejny tomik Zakuro.

      Usuń
  8. Nigdy nie miałam w ręce mangi...

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie niezbyt estetycznie prezentują się te dwa tomy na półce, ale i tak chcę przeczytać :3

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi też się nigdy nie zdarzyło, a nie mam problemów ze wstawaniem i też wstaję wcześnie (no, wcześniej niż powinnam). Mam 10 minut do szkoły, dlatego mogę sobie pozwolić na to, by wstać sobie godzinę wcześniej, a nie dwie. W liceum będzie zupełnie inaczej, bo będę miała ok. 45 minut jazdy pociągiem + 15 minut dojście piechotą do szkoły. Ale już znalazłam stosunkowo szybki skrót. Gdybym jeździła tramwajem, to byłby szybszy, ale to zajęłoby mi chyba za dużo czasu. :D
    O, ja też chciałam się uczyć w wakacje. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. A z czego będziesz się uczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego to nie rozumiem. I tak program poznasz w ciągu 10 miesięcy, co za różnica? Godzinę zaplatałaś włosy? :o

      Usuń
    2. Aż takie długie miałaś? Uczyć się w wakacje może chyba tylko ten, kto lubi to robić. Także powodzenia. :) Moje podręczniki w tym roku będą bardzo drogie. :<

      Usuń
  11. Wezmę twoją uwagę do serca. ^^ (zabrzmiało poważnie:P)
    Niezbyt zachęcająca recenzja, ale w sumie i tak nigdy nie przymierzałam się do zakupu. :P
    Baw się dobrze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie się zapowiada ta manga. Chyba się zainteresuję bo ostatnio mało czytam i czas coś tknąć!

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałam życzyć ci miłej wycieczki, ale patrząc na datę opublikowania wpisu pewnie już z niej wróciłaś c:

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam tego tytułu. Irytujący bohater? Średnia kreska i taka sobie fabuła? Nie dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hahaha Takie dysproporcje w grubości tomików? xD haha I tak nie miałam zamiaru kupować tej mangi, ale po twojej recenzji jestem jeszcze bardziej przekonana, że to nie pozycja dla mnie. Nienawidzę idealnych, wszechmocnych głównych bohaterów. =.=

    OdpowiedzUsuń