piątek, 24 maja 2013

Wywiad z Dziewczyną Żywiącą Się Wyłącznie Sałatą – tego jeszcze nie grali!

    Dzisiejsza notka, która pojawiła się nieco wcześniej niż było w planie, będzie naprawdę wyjątkowa, ujrzycie bowiem wywiad z dziewczyną, która jest maniaczką sałaty, to jej jedyny pokarm. Marto, to właśnie dzieje się wtedy, gdy staram się dokładniej zapisać swoje myśli. Pamiętajcie  piosenkę z poprzedniej notki najlepiej śpiewają owce! Jak na standardy bloggerowe wpis ten jest stosunkowo długi, ale mam nadzieję, że i tak go przeczytacie, mysza ma wiarę w ludzi. Od trzeciego pytania mysza po prostu pojechała... Nie przedłużając  zapraszam do czytania!
źródło: zerochan,net

Reporter: To prawda, że żywi się pani wyłącznie sałatą?

Dziewczyna Żywiąca Się Wyłącznie Sałatą: Tak, nie istnieje dla mnie żaden inny pokarm! Rodzice i znajomi boją się, że będę miała problemy zdrowotne, ale jem witaminki i wszystko jest w porządku! Zresztą w sałacie tkwi taka jakaś boskość i to ona sprawia, że żyję.

R: Jak dużo je pani sałaty?

DŻSWS: Pięć główek dziennie, jedna główka - jeden posiłek.

R: To sporo. Czym dla pani jest sałata?

DŻSWS: Och, nie wyobraża sobie pan, jak ciężko to opisać! Sałata jest dla mnie czymś niezwykłym, czymś pozostającym poza granicami naszego poznania, zielonym i liściastym bóstwem, nietrwała natura ludzkiej percepcji nie pozwala nam na ogarnięcie jej potęgi i wszechwymiarowości. Zamykając ją wewnątrz siebie i czyniąc częścią swojego ciała, jednym z trybików machiny życia, sama zyskuję okruch boskości. Jedzenie sałaty jest czymś transcendentnym, czuję wtedy, że wszystko jest dokładnie takie, jakie powinno być, że na świecie wszystko dzieje się zgodnie z jakimś większym planem. 

R: To naprawdę niesamowite, ale w oczach wielu ludzi pani zachowanie uchodzi pewnie za dość ekscentryczne.

DŻSWS: Dokładnie... Okropnie to smutne, ale istnieje mnóstwo osób, które zachowują się wobec mnie nieprzyjemnie, gdy dowiadują się o moich zwyczajach żywieniowych.

R: Spotkała się pani z otwartą wrogością?

DŻSWS: Niestety tak, wielokrotnie. Zwłaszcza szkolne czasy wspominam jako pasmo niekończących się mąk i prześladowań. Starałam się wybaczać swoim oprawcom, wiedziałam bowiem, że oni po prostu nie pojmują cichej potęgi sałaty i możliwości tkwiących w jej liściastym wnętrzu. Czułam się wyalienowana, traktowano mnie jak wariatkę lub dziwaczkę. Na szczęście zawsze towarzyszyły mi moje wierne dwa króliki o imionach Luna i Artemis, lubiłam też bawić się ze szlachetnymi przedstawicielami rodu brzuchonogów*, z którymi czułam duchowe powinowactwo. Okolice mojego domu obfitowały we wstężyki ogrodowe, czasem  z wizytą przychodziły do nas także cudowne, największe lądowe ślimaki Europy - majestatyczne winniczki. Konsumowały sałatę z właściwą tylko sobie gracją. Noc należała zaś niezaprzeczalnie do pomrowi. Uwielbiały wyhodowaną przeze mnie sałatę tęczową, po jej zjedzeniu świeciły niczym opieńki miodowe.

R: To fascynujące, czuła pani więc naprawdę silną więź z sałatożerną częścią przyrody. A jak pani dieta podobała się pani rodzinie? Czy miała pani w nich oparcie?

DŻSWS: Cóż, nigdy nie było łatwo, rodzicami kierowała głównie troska i obawa o moje zdrowie, zarówno fizyczne jak i psychiczne, na szczęście jestem okazem zdrowia, oczywiście idealny stan mojego organizmu zawdzięczam zielonej mocy! Mimo wszystko rodzina zawsze była przy mnie, zwłaszcza mama zawsze starała się mnie wspierać. Zaakceptowali mnie wraz ze wszystkimi moimi zwyczajami, przecież to one składają się na to, kim jestem.

R: Wcześniej usłyszeliśmy o tym, że sałata miała znaczący wpływ na rozwój i rodzaj pani relacji międzyludzkich. Jak pani dieta wpływa na pani związki?

DŻSWS: Cóż, sałata przenika wszystkie moje dziedziny życia. Przed laty poznałam czarującego mężczyznę, który bardzo mi się spodobał, mogliśmy godzinami toczyć rozmowy. Niestety, wolał pomidory. Obecnie cały czas szukam kogoś, kto zdecydowałby się wraz ze mną podążać drogą sałaty, kto zaakceptowałby sałatę jako integralną część mojej duszy. Kiedyś spotkałam taka osobę, ale niestety, wpadła ona pod walec, biegnąc do warzywniaka.

R: Straszne i smutne, bardzo pani współczuję. Porozmawiajmy może o czymś pogodniejszym. Czy preferuje pani jakieś rodzaje sałaty?

DŻSWS: Tak, jem tylko sałatę maślaną albo wyhodowaną prze mnie sałatę tęczową, są one czymś idealnym, perfekcyjnym, koroną żywota! Zdarza się, że muszę zadowolić się sałatą lodową, ale w życiu nie tknęłabym sałaty z bardzo mocno karbowanymi i pozwijanymi brzegami, urąga ona bowiem boskości prawdziwej sałaty. Nie uważa pan, że sałata to słowo o naprawdę wdzięcznym brzmieniu? Jest niczym delikatne listki pieszczące język! 

R: Rzeczywiście, coś w tym niezaprzeczalnie jest. Pani historia bardzo mnie poruszyła.

DŻSWS: Mnie też bardzo wzrusza moja historia.

R: Dziękuję pani za rozmowę.

DŻSWS: Również dziękuję. Mam nadzieję, że zawsze uda mi się iść przez życie z sałatą u boku. 



*Trauma!!! Na kuratoryjnym konkursie polonistycznym uznano słowo ,,brzuchonogi" za neologizm i błąd. Po prostu brawo. 

112 komentarzy:

  1. Przepraszam że Cie tak obraziłam publicznie w komentarzach na moim blogu. Może mogę to jakoś wynagrodzić ? ^w^

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym to już mnie zabiłaś.

    /zgon/

    ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam. Z każdą chwilą staję się coraz bardziej Wielkim Złem Bloggera.

      Usuń
    2. Pozytywnym złem ^^

      Usuń
    3. To się nie wyklucza? D: A co tam, mogę być i takim.

      Usuń
    4. Hm, co powinnam robić jako Bad Character?

      Usuń
    5. Być dobra w byciu złym.

      Usuń
    6. Łatwo mówić, jestem początkująca :S Znawco, podziel się wiedzą tajemną jak być złym!

      Usuń
    7. Naprawdę? Myślałam, że jesteś na poziomie ekspert ;)

      Usuń
    8. Na poziomie ekspert jestem tylko pod względem spoilerów. To jest master master master level. O, nową emotkę wynalazłam, ale cudna!
      :S

      Usuń
    9. Potwierdzam ;D I w wymyślaniu różnych różności nie z tej galaktyki ^^
      A cóż ta emotka tak w ogóle oznacza?

      Usuń
    10. Bo ja doświadczam spełnienia duchowego, gdy wygłodzona zastaję w pobliżu tylko sałatę i potem mnie ,,natycha".
      No... No... No to, na co wygląda. Takie... Powątpiewanie?

      Usuń
    11. Mi się bardziej kojarzy ze zniesmaczeniem.

      Usuń
    12. Może trochę... Ale to taki sceptycyzm. O, ale pasuje!
      :Sceptycyzm

      Usuń
    13. Spostrzegawcza jesteś!

      Usuń
    14. Bo ja generalnie bystra jestem jak woda w przerębli.

      Usuń
  3. O ja cię nie mogę! Nigdy nie spotkałam się z tak zakręconą blogerką (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu :3). W pewnym sensie zgadzam się z rozmówczynią - warzywa dają moc, jakiej nie ma żaden inny pokarm~! Niech żyją warzywa~! (wiem, gadam jak potłuczona, ale to wszystko Ich wina).

    Powodzenia w tworzeniu równie oryginalnych wpisów ^ ^.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Mnie moc daje praktycznie każdy pokarm, byleby nie był zbyt mocno przetworzony - uwielbiam gotowane i pieczone mięso, surowe warzywa i owoce. Załóżmy ruch wielbicieli sałaty!
      Dziękuję :)

      Usuń
  4. Umarłam. XD Nigdy nie śmiałam się tak głośno, gdy czytałam wywiad. ^-^ A piosenka owiec jest mistrzostwem, za to muszę Cię pochwalić. Plus pytanie: czyżbyś interesowała się M&A?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem mordercą i muszę nauczyć się żyć z tą świadomością. Prawdziwe milczenie owiec. Owca została stworzona przez Ann116 vel Nagishi :) Interesuję się mangą i anime, a także wszelkimi syntezatorami głosu.

      Usuń
  5. Haha, nie no ja po prostu leżę, jak czytam twoje posty ;D ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Potęga sałaty xD Haha, a to nikczemnik jeden - wolał pomidory! Tą Czerwoną Śmierć :D
    Podoba mi się :) Żeby tak zdania układać... :) Faktycznie filozofem zostań.

    Vivaldi przedstawiła całą sytuację Alicji jakie Blood żywi do Alicji uczucia. Bla bla bla. Alicja wróciła do swojego świata a Blood poleciał za nią. Koniec spojlerów :3 Alicja mi się podobała jak zaczęła się irytować xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pomidory to przez Ciebie :D I co, ile punktów w skali zrycia? Wszyscy mi mówią, że mam zostać filozofem, tez bym chciała, ale to mało opłacalna profesja, wylądowałabym w kafejce internetowej.
      A co było między Bloodem i Vivaldi? Że nie romans stulecia to wiedziałam od razu. Kurczę, i co, tak po prostu z nią poleciał do jej świata? Poważnie?

      Usuń
    2. Co przez mnie, co przez mnie - Ty zaczęłaś rozmowę o pomidorach :D Cóż, w skali zrytości nie potrafię ocenić. Bo nie uważam, że to zryte :D W skali wykładu z filozofii daję 10/10 :D
      Chciałabym mieć takie wykłady na filozofii xD
      Blood i Vivaldi są... rodzeństwem! Nie spodziewałam się tego, przyznaję. Poważnie :) No tak jak na początku Peter. Wmusił w nią pocałunkiem ten sam płyn i zabrał z powrotem xD

      Usuń
    3. Śniło mi się, że zrobiłam vocaloida, którego atrybutem był pomidor. Vocaloid zwał się Maria Anna (?), w ogóle był wyjechany w kosmos - miał angielski, niemiecki, japoński i polski voicebank i potrafił jeszcze śpiewać po koreańsku i rosyjsku. Takie rzeczy tylko w snach.
      Zacieszam bardzo z powodu tego :)
      Ech, wiesz co?

      Poważnie jestem Mistrzem Spoilera. Od początku to podejrzewałam, ale nie chciałam nigdzie o tym pisać i mówić, bo byłam pewna, że na idiotkę wyjdę.
      Kurrr, to jest wyższa parapsychologia!

      Usuń
    4. Doprawdy, masz ciekawe sny :D Ja bym się przeraziła :D
      Nazwała bym go Bloody Tomato (ale to po obudzeniu) No, no też czasami mam zrytą banię.
      Zatrudnij się w WSB jako wykładowca. Daleko nie masz xD

      To, że Blood będzie z Alicją to po jakimś czasie też zaczęłam przeczuwać. (pomimo Twojego spojlera) :P Ale, nie że Vivaldi to jego siostra...
      Psycholog i filozof w jednym. :P

      Usuń
    5. To akurat był zwyczajny i przyjemny sen :D To była dziewczyna, mam nawet jej design gdzieś opisany.
      Nie mam kwalifikacji XD
      Wiedziałam, że zmierza to ku Bloodowi, bo przecież Mhroczny Trulover może być tylko jeden. Jasnowidztwo forever.

      Usuń
    6. Nie napisałaś, że to dziewczyna więc nie wiedziałam. Strzeliłam xD
      Przyjemny sen... Ja obudziłabym się z krzykiem - Czerwona Śmierć mnie nawiedziła w nocy :<
      Zapodaj im ten wywiad - przyjęcie murowane xD
      Jak do 4 tomu wszystko się ładnie kleiło - to tak od 4 jest lekka irytacja niepotrzebnymi wątkami. Ale nie mogę przeżyć tej sceny z Jokerem.

      Usuń
    7. Mysza - mistrz pisania wszystkiego tak, żeby wszyscy wiedzieli, o co chodzi. Brawo myszo, nawet to zdanie napisałaś w taki sposób, że nic, tylko głową o biurko uderzyć.
      Pomidooorek! Pomidooorek! Niech Ci się pomidorki śnią! Widzisz, jak wprawiam się w roli Głównego Zła Tej Części Bloggera? Jeszcze demoniczny, dziki śmiech - mwahahahahahahahahahahahahaha!
      Czeka mnie dużo bólu, bo kiedyś zamierzam dwa ostatnie tomiki dokupić.

      Usuń
    8. Hahaha xD Oj napisałaś Anna Maria więc to oczywiste, że to dziewczyna. Chociaż ogółem napisanie "zrobiłam vocaloida, którego atrybutem był pomidor" można odnieść do faceta. Jezu jaka rozkmina xD
      Nie chcę mieć snów z pomidorem w roli głównej :<
      Chciałabym Cię zobaczyć jak się tak śmiejesz: dziko i demonicznie XD :O
      uuu... Ja na szczęście mam swoje NHK, Alicje ma Pauletta. :P

      Usuń
    9. Rokminimy każdy kminek na kminniki pierwsze.
      Klątwę na Ciebie rzucim, to będziesz miała >:)
      Raczej nie wyszłoby mi to zbyt imponująco.
      http://www.youtube.com/watch?v=pRdoozkXVN8
      To jest najlepszy szalony śmiech w anime ever.

      Usuń
    10. Nie chcę klątwy :D Dobrze mi bez niej xD
      Widziałam to kiedyś. Chyba kiedyś to wstawiłaś na bloga.
      Wiem, że to gdzieś u Ciebie było.
      https://www.youtube.com/watch?v=C65oaIHsdYM
      Ten śmiech to dopiero mnie przeraża :D

      Usuń
    11. Nie chcę Cię martwić, ale właśnie widzę pomidory w Psycho-pass.
      Lepsze są remixy :3
      https://www.youtube.com/watch?v=BlOm7N21AGg
      Gdzieś jest taki odjechany, szukam.

      Usuń
    12. Wiem, że są tam pomidory, zwróciłam na to uwagę :D
      hahaha, nie moge przestać się śmiać xD
      Zniszczyłaś mi śmiech Kiry :<

      Usuń
    13. Często się tam pojawiają?
      Bycie Wielkim Złem zobowiązuje :3
      https://www.youtube.com/watch?v=I65kbI_w5jw

      Usuń
    14. Boże, moment z okiem mnie zabił.

      Usuń
    15. Nie :D
      Mnie prawie każdy moment zabił xD Co to ma być. Jak Ty to wynajdujesz...

      Usuń
    16. Tam szaleństwo rozwija się w miarę upływania czasu XD
      https://www.youtube.com/watch?v=g4GtnBGDUDo
      LOL! Tego nie da się inczej skomentować. Ale wciąga.
      https://www.youtube.com/watch?v=IZfjMTj6E_U

      Usuń
    17. Weź przestań bo to źle na mnie wpływa xD
      Zarzucić tylko Death Note - Pani Mysza się momentalnie wciąga :D

      Usuń
    18. Akurat wszystko związane z Death Note mam obcykane, bo kiedyś byłam stuprocentowum tradem, nawet yaoice z L i Lightem tlumaczyłam i Another Note powyżej trzeciego rozdziału, ile wtedy fanfikow powstało, ile się internetów przeryło, ile obrazków w necie znalazło, ile blogasków się czytało, ile nocy się zarwało... Ach, młodość. Kiedy to było... :D

      Usuń
    19. Ja tak miałam z Bleachem xD Przeryte wszystko. Oczywiście opowiadania yaoi też się szukało na blogach :D Może czas cokolwiek odświeżyć...

      Usuń
    20. Z Bleachem też trochę fazowałam, ale nie aż tak, w końcu nie udało mi dokończyć. Teraz tak jakoś trudno jest mi się wciągnąć w anime, a jeśli już, to te serie albo są niedostępne potem albo się zbyt szybko kończą. L - psychoanalityk :3

      Usuń
    21. Ja dokończyłam i fazowałam xD
      Teraz takich anime, gdzie można sie wciągnąć i powtórzyć kilka razy - nie ma. Albo tak mało. Nie ma wyśmienitych serii, które można powtarzać jak DN.
      Albo kończą się w takim momencie gdzie powinna być kontynuacja a jej nie ma xD No, czy coś.

      Usuń
    22. Ja spoilerowałam sobie na wiki. Teraz większość serii jest robiona na jedno kopyto, no, może aż tak nie, ale nawet grafika tak samo wygląda.
      O, to, to, to!

      Usuń
    23. Ja próbuję nie spoilerować. Ale czasami to silniejsze ode mnie :<
      Zazwyczaj omijam nowsze serie. Wolę stare tasiemce <3

      Usuń
    24. Sket dance też długie. Btw, moje mysie mają odpowiedni nacisk by pisać na telefonie ;3

      Usuń
    25. Po KHR mam zamiar wziąć się za D.Gray-man. To już przesądzone. Ale najpierw zakończenie tego co zaczęłam.
      To co Ty masz za przyciski, że mogą pisać?? xD

      Usuń
    26. Ja poczytam sobie Black Cat. Ciekawe, od ilu tomów manga staje się tasiemcem, 25 wystarczy?
      Dotykowy telefon mam :3 Chcesz, to wiadomość dla Ciebie napiszą, o:
      ??pbgh

      Usuń
    27. Nie wiem jak to wychodzi w przełożeniu mangi na anime. Ale chyba już można to nazwać tasiemcem :D
      Czekaj odpowiem, przyciśnięciem jednorazowo ręki: cjhuerd
      :D
      Pewnie to przeczytasz po balu, więc jak się impreza udała? xD

      Usuń
    28. Czytam podczas przerw w balu - zajebiście!

      Usuń
    29. Ooo no masz, tego się nie spodziewałam :D
      Zapodałaś im Vocaloidy? xD

      Usuń
    30. Jestem nolifem przecież :D
      Nie, nie było jak :c

      Usuń
  7. To jest napisane po prostu genialnie!
    Kuratorium widocznie tak poraził geniusz brzuchonogów (brzuchonóg?), że biedactwa nie wiedzieli co czynią :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "mnie tez bardzo wzruszyła moja historia" hahaha jebłam! za przeproszeniem...
    Czekałam na tą notkę, i nie zawiodłam się xD Wyciągnęłaś mnie z mojego Madokowego-melancholijnego-smutnego nastroju. Tak, to u mnie częsty stan. W końcu jam fanka Madoki. Eh...Źle to brzmi.
    Sałaty nigdy jakoś nie lubiłam. Może zacznę, żywić się samą rzodkiewką? Albo brukselką. Brukselka to mała sałata, tylko smaczniejsza. Czy to znaczy, że dzieli część boskości zielono listnej kuzynki?
    Polonez? oh god xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak zrobiłam, gdy to napisałam XD
      Trzeba rozsyłać bakcyle optymizmu na wszystkie strony świata. Nieźle brzmi, może uczynię to jakimś swoim mottem.
      Rzodkiewki strasznie palą, brrr. Boli, boli. Brukselka to raczej mała kapusta, sałata jest jedna, wielka i niepodzielna! Hm, ale jak się trochę zastanowić... Może i trochę zielonej boskości w sobie ma.
      Nie tańczę poloneza :3

      Usuń
    2. Niektóre nie palą, palą szczególnie te sadzone na podhalańskiej ziemi T^T
      Brukselka jest pyszna, nie wiem czemu wszyscy dziwnie na mnie patrzą gdy tak mówię...
      Masz szczęście ;_; jeszcze rok i sama będę wywijając na parkiecie z pierwszym lepszym chłopakiem z którym mnie dobiorą w parę...biedak ucieknie ;________;

      Usuń
    3. To u mnie bardzo wiele rzodkiewek z Podhala w sklepach musi być :C
      Też uwielbiam brukselkę, szczerze, to zawsze się dziwiłam, dlaczego w filmach, książkach i różnych kreskówkach traktowano ją jak coś obrzydliwego. Nie znają się!
      Jutro będzie mecz i jedzenie - nie ma to jak priorytety :D

      Usuń
    4. Znalazłam towarzysza brukselkowej zbrodni! ha!
      Jaki mecz? :o A jedzenie-jak zawsze najważniejsze!

      Usuń
    5. Mecz finałowy Ligi Mistrzów :3
      Już nie mogę się doczekać jedzenia, mam nadzieję, że będzie dobre.
      Yamete yary yo utaite nanka! Jak to leciało? Koleżanka mnie w końcu kiedyś spytała, co to oznacza, bo cały czas śpiewałam, ale jak jej powiedziałam, to nadal nie wiedziała, o co chodzi :)

      Usuń
    6. NIe orientuję się w piłce...W ogóle nie lubię sportu.
      Smaczengo!
      Teraz mi to będzie chodzić po głowie ty zła kobieto xD Najlepsza jest Wersja Gakupo kiedy śpiewa o tym, ze jest przeznaczony dla profesjonalnych użytkowników a nie niewyżytych fanek yaoi xD

      Usuń
    7. Nie lubię uprawiać sportu - oglądanie zawodów i reszty to swego rodzaju hobby całej mojej rodziny, nawet dalekiej. F1, skoki narciarskie, lekkoatletyka, siatkówka, piłka ręczna, piłka nożna, żużel, boks, biatlon - zdarza mi się oglądać absolutnie wszystko.

      Usuń
    8. Nie nie, ja wolę juz uprawiać sport, choć tylko niektóre dyscypliny. Ogólnie jestem ciotą, więc wiadomo, ze sport mi nie wychodzi xD Ale oglądanie jakoś mnie nudzi...Wolę pooglądać koty w internetach xD

      Usuń
    9. Ja jestem ciotą we wszystkich dziedzinach poza pływaniem. Uprawianie sportu jest złe. Koty to paskudne stworzenia myszożerne.

      Usuń
    10. Jeśli chodzi o pływanie to ledwo utrzymuję się na wodzie....xD wolę takie dyscypliny jak szermierka czy łucznictwo, like a lord xD
      Koty są słodkie, kocham koty, koty to moja przyszłość, taaa przyszłość z kotami zamiast chłopaka ;_______;
      Myszki tez są słodkie

      Usuń
    11. Panienka z plebsem się nie miesza XD Pływanie to jedyna dyscyplina, do której mam predyspozycje. Ale oczywiście nie mogę się ładnego kraula nauczyć, bo chlor. To było do przewidzenia.
      D: Człowieku, to straszne! Gryzonie są lepsze, wpisz w google ,,orzesznica''.

      Usuń
    12. Google grafika znaczy XD

      Usuń
    13. NIe pływam bo chlor xD
      Jaka słooodka :3 Uwielbiam gryzonie ale są za małe i jak je przytulam to zazwyczaj wylatują flaczki ._. Żarcik xD
      Raczę uszy 8-bitowymi wersjami piosenek vocaloid. E? a sou, Rolling Girl i two-faced lovers i kokoro są epickie xD

      Usuń
    14. Bo chlor jest złem i się po nim źle czuję - u nas okropnie chorują, ale są jeziora.
      Kapibarę przytul :3
      Kiedyś taki dobry polski cover Kokoro znalazłam.

      Usuń
    15. Polskie covery to dla mnie zło z zasady.... większość polskich fanduberów nie ma sprzętu ani umiejętności...NIe zmienia to faktu , ze kilka całych poslkich tekstów znam na pamięć...na przykład Alice Human Sacrifice xD

      Usuń
    16. Właściwie sporo piosenek mam przetłumaczonych, lubię wiedzmieć, o czym słucham. Niektóre covery są okej, kiedyś był genialny cover Higurashi, ale chyba już zniknął.

      Usuń
  9. O której w końcu ten bal o 16 czy 17

    OdpowiedzUsuń
  10. O której w końcu ten bal o 16 czy 17

    OdpowiedzUsuń
  11. Uznałam, że rozmawianie z nią po prostu może być beznadziejne. A chwastobez został potem zniszczony w dość brutalny sposób. Czuwaj Panie nad jego duszą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nakura. Tym razem wkurzona25 maja 2013 08:16

    Przepraszam najmocniej, ale coś mi się porobiło, usunął mi się blog i za Chiny nie mogę go odzyskać. Czy ktoś widział kiedyś większe chamstwo w blogspocie? -.-''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. D: Mnie tak nigdy się nie zdarzyło, zawsze udawało mi się jakoś odzyskać bloga D:
      O_O

      Usuń
  13. Jakie ty masz lekkie pióro! Już szukaj dorywczej pracy w jakimś wydawnictwie.

    Tak jest, sałata z karbowanymi brzegami to istna profanacja, a poza tym to miałam kiedyś królika, ale on jadł tylko marchewki i czekoladę. Nigdy nie ruszył nawet listka sałaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czym charakteryzuje się ,,lekkie pióro"?
      Moje mysiunie nie mogą jeść słodkich rzeczy, ale jadają wraz ze mną - ja jem sucharki i ogóreczki, one też jedzą sucharki i ogóreczki :3 Ale zazwyczaj żywią się myszkarmą. Królik samo zło.

      Usuń
    2. O lekkim piórze praktycznie na każdej lekcji wspomina moja polonistka, więc używanie takiej metafory weszło mi już w nawyk. A oznacza to oczywiście łatwość w pisaniu, oraz przyjemność jaką czerpią z takiego tekstu czytelnicy.

      Ja w tej chwili mam kota i je on dosłownie wszystko, czasem mam wrażenie, że nawet więcej niż ja.

      Usuń
    3. Poloniści tak zawsze powtarzają, przerażają mnie. Czy uczą ich używać określonych fraz?! SpiseG.
      Koty są złe i paskudne, albowiem to stworzenia myszożerne. Sama kiedyś jakiegoś złapię, pobawię się nim i zjem, by zobaczył, jak to fajnie.

      Usuń
    4. A ja kocham kotky :C I uczę się od nich, jak przechytrzyć innych.

      Usuń
    5. Koty chcą zdobyć władzę nad światem, są narzędziem szatana!!!

      Usuń
    6. A jeżeli kot, który gości u Ciebie w lewym dolnym rogu też jest wysłannikiem ciemności? :O I właśnie, współczuję balu, no chyba że lubisz podobne imprezy, ja osobiście mocno nie przepadam.

      Usuń
    7. Ten kot z pewnością jest wysłannikiem ciemności! Nie przepadam za takimi imprezami, ale było fajnie.

      Usuń
    8. To miło. Mieliście chociaż dobre jedzenie? :D

      Usuń
    9. Mieliśmy dobre jedzenie i strefę kibica :D

      Usuń
    10. O, też oglądałam mecz, lecz w towarzystwie taty i brata, czyli oczywiście największych ekspertów w każdej sportowej dziedzinie. Trochę męczące takie ciągłe okrzyki za uszami.

      Usuń
    11. U mnie sami tacy eksperci :D

      Usuń
  14. Jak możesz Lunę i Artemisa łączyć z jakąś psycholką?:P

    Nie będę się powtarzać o Twojej narkomanii, ale serio, co Ty bierzesz?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotki zmieniły się w króliki :3
      Nie ma żadnej mojej narkomanii, nie biorę nic.

      Usuń
  15. Niesprawiedliwość z tym brzuchonogim (wściekła mina), dla mnie niezaprzeczalnie jesteś świetna w pisaniu, chyba ogólnie wszystkiego. :)
    "Wyzwanie - bal gimnazjalny."? Czyżby twój kotek informował nas, że masz niedługo tą niesamowitą uroczystość, czy po prostu kocur wymyślił jakiś chytry plan unicestwienia świata właśnie na tej imprezie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak myślisz, ale szanowna komisja ma inne zdanie na ten temat.
      Tak, właśnie dzisiaj mam bal gimnazjalny i jest on dla mnie czymś strasznym - zupełnie nie wiem, jak powinnam się tam zachowywać, co będę robić tyle czasu (no, chociaż mecz w telewizji jest, czy będę wyglądać odpowiednio...

      Usuń
  16. Moja siostra wlasnie wrocila z warszawy z nia powinnas zrobic wywiad ona je tylko slodycze a jak tam u ciebie przygotowana na bal bo mnie sie nie chce isc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zrobić :3
      Strasznie się boję.

      Usuń
  17. Chyba nie ma czego a wyslalas mi prezentacje o hominidach i jak tam pazury :) ja bylem u fryzjera po drodze wskoczlem do zologicznego po karme dla swini i spodobala mi sie tam nowa chyba pusia dostanie kolege

    OdpowiedzUsuń
  18. Sprawdzilem poczte pobieraczek powraca dyn dyn dyn

    OdpowiedzUsuń
  19. *Le cichociemny appears*
    Sałata, sałatą, ale to sernikiem i tylko sernikiem mogłabym się wyłącznie żywić ^^

    Mogłabyś mi pisać wypracowania... ;p Porównywać Wertera do DŻSWS, której odebrano sałatę :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninja attack D:
      Sernik pyszna rzecz, jeszcze tylko gołąbki i więcej do szczęścia nie trzeba.
      Teraz wszystko porównuję do Wertera, obsesja?

      Usuń
    2. Marcia jest moją bratnią, sernikową duszą :3
      Możliwe ;p
      Ja za to w Shiki odnalazłam średniowieczne poglądy na śmierć, a motywy wanitatywne widzę wszędzie.

      Usuń
  20. Ona się najadła kapusty tak naprawdę. Dlatego teraz ma głowę w istocie pustą, ośmielam się stwierdzić :P

    Ale się uśmiałam, myszo droga :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musiała jeść kapusty :D

      Usuń
    2. Ale mogła, bo takie to do sałaty podobne xD

      Usuń
    3. Kapusta podobna do sałaty?! D:

      Usuń
  21. Rozwaliło mnie to :D Dziewczyna żywiąca się wyłącznie sałatą xD

    OdpowiedzUsuń
  22. Ahaha genialne XD Ja naprawdę wierzę, że Marta nie je nic innego *o* Ten wywiad odmienił moje życie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Komisję to nic, tylko przez okno -.-'
    Jeju, ale mi się przyjemnie czytało.

    OdpowiedzUsuń
  24. Takie właśnie wpisy odnajduję siedząc na kompie o godzinie dwunastej w nocy. XD jeśli będzie mi się śniła Kapuściana Dziewczyna (uprościłam sobie nieco), to po prostu zwariuję, słowo.
    ~*~
    Głąby z kapusty, jak to mówiła babcia, są cudne. <3 Faktycznie pojechałaś od tego pytania. XD skąd Ty bierzesz takie słownictwo? cytując z Wodogrzmotów: "słownika wyrazów obcych się naczytałaś"? XD
    AHAHAHAHA, wolał pomidory! Padłam!
    oficjalnie- umarłam. Kocham Cię, po prostu. <3

    OdpowiedzUsuń
  25. hahahahahaha muszę ją poznać, cudowna osoba... i bym mogła do niej chodzić na sałatę :D

    OdpowiedzUsuń
  26. hłehłhłehłe... kapusta

    OdpowiedzUsuń