środa, 29 maja 2013

Ludziopralka i Deszczowa Historyjka

      Oto krótka deszczowa historyjka, gdy pada deszcz, przychodzi mi do głowy dużo pomysłów.

      Wymieniono mi ,,mięśnie" w nogach, te znajdujące się w łydkach. Uszkodziłam poprzednie, to naprawdę wielki pech. Nowe strasznie bolały, były niedostatecznie rozciągnięte i cały czas pozostawały mocno napięte. lekarz powiedział, że to normalne, muszę teraz dużo chodzić, nie zważając na ból i nieprzyjemności, by ,,mięśnie" rozciągnęły się odpowiednio. To wszystko było dla mnie czymś nowym, kiedy zainstalowano mi je po raz pierwszy, wszystko wyglądało inaczej, coś było nie tak z nerwami i nic nie czułam.

       Trwa deszczowy czas, mimo że niebo jest jasnoszare, a wszędzie panuje chłód i wilgoć, to rośliny są tak zielone jak nigdy i czuć zapowiedź rychłego nadejścia lata. Przemierzam mokre chodniki w swoim zielonym płaszczu, niosąc torbę pełną książek. Codziennie wracam ze szkoły okrężna drogą, wstępuję do biblioteki i wchodzę między regały, idę daleko, daleko, do samego końca. Jestem dobrze osłonięta przed wzrokiem odwiedzających to miejsce ludzi i mogę w spokoju czytać, nikt nie widzi, że łamię niepisane zasady i siedzę wygodnie na umieszczonym irytująco nisko parapecie. Za szybą za moimi plecami leją się potoki wody, wszystko jest bardziej kameralne, podczas deszczu świat staję się naprawdę pięknym miejscem. Muszę czekać, aż przestanie padać, by móc udać się w drogę do domu. Mogłabym wyjść wcześniej, mam przecież kaptur, ale w czekaniu na przerwę w opadach jest coś ekscytującego. Może będzie padało czterdzieści dni i nocy, aż morza wystąpią i nastanie potop? Biblioteka jest niskim budynkiem...

     Kiedy deszcze jednak ustaje, wychodzę i staram się jak najszybciej dotrzeć do domu, gdzie czekają na mnie książki, przywleczone z różnych bibliotek. Szkoda, że nie mogę iść szybciej, nogi naprawdę strasznie bolą. Szkoda, że nie może padać przez cały rok. No, może przez trzy czwarte roku.



A to jest ludziopralka, którą miałam wstawić tutaj już wieki temu, wieki temu została też narysowana. Nie, nie potrafię rysować, liczy się przekaz. Ha, ha, przekaz...



        Oglądałam fragment jakiegoś filmu na religii, gdzie był człowiek, którego życie było wielkim kłamstwem  żył na ogromnym planie filmowym i był cały czas nagrywany. Niesamowity serial trwający trzydzieści lat. Nie wiem, jaki tytuł nosił ten film. Pomyślałam sobie, że cała Ziemia może być stworzoną tylko dla mnie małą planetką, miejscem cofniętym w czasie, które lubią oglądać dla rozrywki mieszkańcy całego wszechświata. Wynocha z mojej Ziemi! Już wiem, kogo bym wyrzuciła, pozwoliłabym zostać tylko nielicznym, musi być tutaj odpowiednio pusto, to jest moja własna mała planeta. A ludzie siedzą i kradną moją grawitację i moje powietrze, na mojej Ziemi! To zwyczajnie nie mieści się w głowie. Grawitacja to pieniądz, a pieniądz to grawitacja. 

87 komentarzy:

  1. Nie lubię deszczu. Deszcz jest taki smutny, jest szaro, zimno i wgl do niczego. Za to lubię burze, a jak, jak ma padać do niech nas zaleje :D
    Ludziopralka. Ok. Czemu mnie to śmieszy? No i kolejna osoba, która mówi, że nie umie rysować i kłamie. Oh, co za ludzie.
    Co do ilmu, chyba go kojarzę z opisu. Wydaje się być smutne. Bałabym się być pod ciągłą obserwacją. Nie lubię nawet, kiedy ktoś za mną idzie. Wrrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależ od rodzaju, jest wiele różnych deszczy :3
      Jeśli ja umiem rysować, to moja perfidna lampka jest mandarynem ze słoniem na sznurku.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. O ty, gdzieś kiedyś napisałaś, że kompletnie nie umiesz rysować, a tu proszę, coś jednak potrafisz i się nie przyznajesz.
    _
    Deszcze jest cudowny, chyba przedwczoraj zmokłam aż cztery razy w ciągu paru godzin, ale jakoś nie lubię się z parasolem.

    Mam zawsze podobne odczucia po takich filmach, za dużo nad tym myślę i problemy podobnej natury traktuję całkowicie poważnie! A pamiętam, że po "Incepcji", czy lekturze książki "W krainie kota" bardzo intensywnie zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy moje życie nie jest tylko sztuczną, senną projekcją, i czy gdzieś tam nie istnieje czasem alternatywna druga ja, i czy razem z nią, nawzajem nie mamy pojęcia o egzystencji tej drugiej gdzieś w innym wymiarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ludziopralki potrafię -_-
      ,,W krainie kota" było strasznie nudne i źle napisane, bardzo dziwne, nie pasuje mi to do Terakowskiej, jaką znam, no ale każdy ma gorsze momenty.

      Usuń
    2. Mnie zachwyciła, bo czytałam ją w wieku 12 lat i to była pierwsza taka książka. Wcześniej sięgałam tylko po Pamiętniki Księżniczki i inne młodzieżowe książki, które tak naprawdę nie są wcale dla dzieci przeznaczone.

      Usuń
    3. Ja czytałam ją stosunkowo niedawno, w dodatku zaraz po passie kilku swietnych książek, więc nie odebrałam jej zbyt dobrze. Gdy byłam młodsza czytałam właściwie wszystko, co znalazłam, Meg Cabot też, ale serię o Pośredniczce i tą o ,,Dziewczynie od pioruna''. Podobały mi się :3

      Usuń
    4. O, może chodzi o "Kiedy piorun uderza" Cabot? Czytałam to i również mi się podobało, ale w tej chwili w ogóle nie pamiętam o czym to było. Kojarze tylko coś o tajemniczym znaczku na ciele główniej bohaterki, po uderzeniu pioruna właśnie, czy cuś.

      Usuń
    5. ECzytałam o niej całą serię, wszystkie tomy :3 Pośredniczka była lepsza. Ech, już wolałam Meg Cabot od tych wszystkich dzisiejszych paranormal romance.

      Usuń
    6. A ja pamiętam moje początki z fantastyką, ojj, to był naprawdę mroczne czasy...
      D:

      Usuń
  5. Chciałabym mieć bibliotekę z takim zakątkiem... Niestety u nas regały sa tak poustawiane, że każdy wszystko widzi. No prawie :D Poza tym jest mała.
    Fajnie rysujesz :) Chcę zobaczyć więcej, też chce tak rysować. Jedyne co potrafię narysować to gitary i napis "Metallica" xD
    Też bym część osób usunęła z tej Ziemi... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja biblioteka generalnie w skali kraju też jest mała :)
      Przestańcie już z tym wmawianiem mi, że fajnie rysuję, bo to nieprawda, po prostu nigdy nie widzieliście ludziopralki i nie macie porównania ^^

      Usuń
    2. Wolałabym taką bibliotekę z miejscem na czytanie. W takim odległym koncie, gdzie jest spokój.
      Ja nie wmawiam - ja stwierdzam fakt... Nie chciałabyś widzieć moich rysunków xD
      Nie przywołuj znowu deszczu :< Za dużo go.

      Usuń
    3. Na parapecie, nielegalnie :3 U nas są stoły i krzesła, ale będzie nowa biblioteka, już wybudowali.
      Chciałabym :3 Zaraz idę tańczyć taniec deszczu, he he.

      Usuń
    4. Zamiast stoły przeczytałam stodoły xD Tak jakoś...
      Eee... za dobrze masz. Ja bym naszą bibliotekę przebudowała.
      Nie, nie chciałabyś :D
      Tylko rozpal ognisko xD

      Usuń
    5. Wcale nie mam dobrze, przez trzy miesiące, WAKACYJNE miesiące nie będę mogła czytać i wypożyczać! O_O Dopiero teraz to do mnie w pełni dotarło. Co ja zrobię? Och, oczywiście, że wiesz, co zrobisz. Będziesz chodzić 3,5km w jedną stronę by móc wypożyczać książki z innej, gorzej zaopatrzonej biblioteki. Będę czytać podręczniki do liceum.
      Chciałabym :3

      Usuń
    6. Ooo, a no fakt, masz wakacje :D teraz rozumiem Twój ból... Zawsze w wakacje czytałam jakieś książki. No jak miałam dostęp do biblioteki.
      Będziesz oglądać anime xD Wiem! Mogłabyś kontynuować Bleacha :3 W ogóle się nie obrażę jak to zrobisz :D
      Nie rysuję ludzi...

      Usuń
    7. Planowałam, że w wakacje przeczytam ponad sto książek, ale oczywiście rzeczywistość musi być przeciwko mnie. Może przez ten czas napiszę jakąś powieść.
      Też nie rysuję ludzi, zupełnie tego nie potrafię i podziwiam wszystkie osoby, które tworzą takie rysunki.

      Usuń
    8. Sto... Niewykonalne D: Ale no tak, trzy miesiące. Ciężko byłoby Ci pogodzić bloga, anime, mangę i książki :P
      Narysowałaś Ludziopralke! I świetnie Ci wyszła :3

      Usuń
    9. Jak to niewykonalne, wszystko jest możliwe! Chociaż w tym przypadku... Ech. Na razie jakoś mi się udaje, choć w tej chwili zbyt wiele anime nie oglądam.
      Ludzipralka to nie ludź. Moje koleżanki z klasy stwierdziły, że mam viksy, gdy ją rysowałam.

      Usuń
    10. W tej chwili... A tego co będzie w wakacje przewidzieć nie możesz :P Jakiś tasiemiec Ci się nawinie i co wtedy... xD
      Ale ma ludzka głowę! :D

      Usuń
    11. W wakacje zamierzam obejrzeć sporo anime :3 Moja lista jest taka długa jak stad to Powiśla. Ludzką głowę, z której wylatują bąbelki.

      Usuń
    12. Chciałaś pogodzić przeczytanie 100 książek i anime... Ciężko by było to osiągnąć xD
      Ale ludzka :D I Ty ludzi nie potrafisz rysować... :D

      Usuń
    13. Wszystko jest możliwe. Kiedyś mi się udawało. Ech, tyle spoilera...

      Usuń
  6. Widziałam ten film, gdy byłam mała!
    Mimo to często o nim myślę, odruchowo. Czasem się po prostu zastanawiam (np. gdy robię coś głupiego) czy mimo to, że jestem sama, nikt tego nie widzi. Wtedy też często moja psychika wraca do tego filmu i panicznie boję się, że cały świat widzi, co robię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami mam wrażenie, że jestem gdzieś wprowadzona w śpiączkę i lekarze bardzo zacieszają z tego, co wyprawiam.

      Usuń
    2. ja czasem wyobrażam sobie, że ktoś ogląda moje życie (słyszy co mówię, widzi co robię, ewentualnie słyszy moje myśli). potem muszę przez 5 minut przekonywać samą siebie, że mogę iść do toalety, bo NIKT mnie nie widzi.

      Usuń
  7. gorsety-pl.pl :D


    ludzkopralka jest prześwietna. nikt normalny by czegoś takiego nie wymyślił. to był komplement:)

    co do historyjki, przeraża mnie trochę ten fragment o mięśniach w nogach.. ale jest cudowna. kiedy napiszesz coś na swoim blogu z opowiadaniem?^^ - czekaaam!

    z tym planem filmowym to nie wierzę, lipa. trzydzieści lat nagrywać? awykonalne prawie. nie, nie żyjemy na planie filmowym. nie przerażaj mnie xd

    OdpowiedzUsuń
  8. Film to zapewne był The Truman Show. Jaki ma cel może mieć puszczanie tego na religii? Nie rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to był właśnie ten film. Cel jest taki, by lekcja zleciała, ponieważ jest maj, egzaminy były już dawno temu i zarówno uczniowie i nauczyciele nie wiedzą, co jeszcze można w tej szkole robić, po przerobieniu dokładnie programu.

      Usuń
  9. Taka pralka Frania :D
    Bardzo podoba mi się historyjka. Też lubię deszcz, dokładnie tak samo jak bohaterka. Można się bez wyrzutów sumienia wyłożyć na kanapie i czytać cały dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pralki Franie :3 Ta dziewczyna ma na imię Frania, o!
      Lepsze jest chodzenie z parasolem, narzekanie z innymi, przeczekiwanie i uciekanie przed ulewą.

      Usuń
  10. Ludziopralka! *.* Jest wspaniała, twój rysunek jest boski ;____; Widzę w nim przekaz! tak! Mam to! xD
    Jeśli Ziemia byłaby moją własną planetą....nie umiałabym nic z nią zrobić. Grawitacji ci kradnę sporo, wybacz za to T^T
    Ja nie przepadam za deszcze. Znaczy nie przeszkadza mi od czasu do czasu ale lubię mieć możliwość wyjścia na dwór w krótkim rękawie i latania po ulicy wracając bez kataru. No chyba, że alergia. Straszna rzecz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówi to ktoś, kto potrafi rysować jakoś pięćdziesiąt razy lepiej niż ja :D Bulwersuję się bardzo tym, co tu widzę, zmieniłabym wszystko, wyrzuciłabym ich, to jest w końcu moja planeta, a nie ich.

      Usuń
    2. Jak zwykle Mysza przesadza :D
      Ja nie jestem niestety aż tak zdecydowana xD A co byś wyrzuciła na samym początku?

      Usuń
    3. Jak zwykle Ania skromna jest bardzo :D
      Wyrzuciłabym większość ludzi, zostawiłabym maksimum 10 000. Nie będą mi na MOJEJ Ziemi siedzieć. Wyrzuciłabym większość miast i budynków, no i pająki. To najważniejsze.

      Usuń
    4. Pająki - tak!
      Co do ludzi...wyrzuciłabym tych najgorszych, kryminalistów i nadmiar xD A miasta lubię :3 Żle się czuję na wsiach...

      Usuń
    5. Możesz udać z resztą ludzi na inne planety i ciała niebieskie, tam będą miasta.

      Usuń
    6. ;______; wyganiasz mnie z Ziemi? Och, okrutna!

      Usuń
    7. Nie wyganiam! Tutaj będzie dziewicza przyroda, a nie miasta!

      Usuń
    8. no dobra, ale bez robaków, ok? ;_________; Jestem dzieckiem konsumpcji komercji i internetu xD

      Usuń
    9. Teren mieszkalny będzie bezrobaczny.

      Usuń
    10. Uf, to całe szczęście. Odkąd przeczytam Uzumaki boję się że coś mi w nocy wejdzie do ucha ;___;

      Usuń
    11. Te straszne dzieci ;_;

      Usuń
  11. Teorie spiskowe wszędzie. Czemu Ty zostałaś tak hojnie obdarzona wyobraźnią, a ja kiedy wykaże się odrobiną kreatywności, to jest wielkie święto? Świetna historia. Taka krótka, a tworzy prawdziwie deszczowy klimat. Może wyślesz mi jakieś opko na maila? W tej wiosce nie ma co robić. Idę teraz chlać wino z rodzicielką i babcią na plaźy, z plastikowych kubeczków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SpiseG! To jest po prostu syndrom macierewicza, zaraźliwe paskudztwo. Nie rozumiem tej fałszywej albo przesadnej skromności, która przesyca wszystkich bloggerów, także tego zaniżonego poczucia własnej wartości. Ja nie piszę o radioaktywnych biedronkach i nie generalnie nie piszę w takim dobrym stylu jak Ty. Właściwie nie mam żadnych opowiadań. Ty alkoholiczko! D:

      Usuń
    2. Zaraz fałszywa... Po prostu zakompleksiona i powinnam z tym walczyć, ale w ogóle mi nie wychodzi. Ciężko się żyje z wiecznie zaniżonym poczuciem własnej wartości. I widzisz? Nie wierzę w ten "dobry styl". Według mnie jest beznadziejny i w ogóle nie potrafię ubierać myśli w słowa... dobra skończę już, bo użalanie się nad sobą też jest żałosne (który raz już o tym mówię?).

      Trzeba było słuchać, kiedy mówili mojej babci, żeby nie dawała mi soczków w kieliszkach, bo wyrosnę na alkoholiczkę. I stało się, wyrosłam. Ale wypiłam połowę (kubka, nie butelki, Zła Myszo!) i nie dałam dalej rady.

      Usuń
    3. Po raz kolejny napiszę to samo - jeśli Ty nie potrafisz ubierać myśli w słowa, ja poprawię się tylko z wiekiem. Trumny.
      Zła Mysza nie tyka alkoholu.

      Usuń
    4. Babcia mi powiedziała, że przytyłam. Jestem załamana.

      Usuń
    5. Też przytyłam, muszę szybko schudnąć, życie jest niesprawiedliwe, wszyscy się opychają i są chudzuitcy, a ja jem bardzo mało i zdrowo, a ważę, ile ważę. Krew człowieka zalewa. I to w dodatku dzieje się wszystko na mojej Ziemi! Bezczelność.

      Usuń
    6. Dokładnie! Nie mogę patrzeć na te kościotrupy obciągnięte skórą, które cały czas coś wpieprzają. Szkoda, że nie możesz ingerować w swoją planetę.

      Usuń
    7. To jest straszne. Wiesz, co jest ciekawe? Obliczyłam kiedyś BMI dwóch bardzi chudych dziewczyn, którym wszyscy zazdrościli sylwetki i okazało się, że obie mają BMI śmiertelne. Jak to świadczy nawet nie o nich, tylko i nas, którzy uznajemy takie ciała za piękne i idealne. Najgorze jest to, że mimo tej strasznej wiedzy nadal zazdroszczę tym dziewczynom. Poważnie przydałaby się możliwość zaprowadzenia porządku.

      Usuń
    8. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Moje BMI jest na "idealnym" poziomie, a i tak wiadomo jak jest... Co się stało z tym światem? Gdzie się podział ideał pięknej kobiety z fałdami na brzuchu?

      Usuń
    9. Moje BMI też niby okej, no ale mam przecież lustro w domu. Gdzie się podział ideał rubensowski, gdzie się podział ideał tej figurki Wenus z plejstocenu? To jest swiat, tego nie ogarniesz.

      Usuń
    10. Chodzi Ci o Wenus z Willendorfu? To już trochę przesada, ale ideał rubensowski mógłby dalej obowiązywać. Łatwiej by się żyło.
      Już dawno przestałam żywić nadzieję, że ogarnę.

      Usuń
    11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    12. Tak, chodzi mi o nią, jestem gópia i lubię czytać o takich rzeczach, szkoda, że w mojej bibliotece nie ma więcej książek o takiej tematyce. Teraz jak masz rubensowskie kształty to jestes gruby i brzydki. Magia.

      Usuń
  12. Ludziopralka... Spodziewałam się czegoś bardziej makabrycznego, a nie kilku bąbelków nad głową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to! To pralka z ludzka głową, ludzka głowa z pralką zamiast ciała!111!oneone!!1!

      Usuń
    2. Ale ja sobie przypomniałam jak marnie skończyła rybka mojej koleżanki, która razem ze szklanką wylądowała w zmywarce...

      Usuń
    3. Okrutnicy ;_; Hmm... Przypomniało mi się, co stało się z karlikiem szponiastym, który mieszkał w słoiku.

      Usuń
    4. A co się stało? Ja raczej opisywać nie muszę...

      Usuń
    5. Gdy czyściłam mu słoik, wpadł do odpływu.

      Usuń
    6. Tak jeszcze tylko przypomnę o mojej welonce, której inne ryby wyżarły oczy.

      Usuń
    7. Moje ryby pożarły inne ryby. Tak mi się przypomniało, że muszę mysiuniom posprzątać.

      Usuń
    8. Mój dziadek znalazł świetny pokarm dla ryb: serca wołowe! Ryby zrobiły się pięć razy większe i wyglądają jak po sterydach... A ja się zastanawiam gdzie te ryby znalazłyby serce wołowe w morzu, czy gdzie tam sobie żyją...

      Usuń
    9. Naprawdę wyhodował potwory.

      Usuń
    10. Oo... Kiedyś karmiłam neonki kaszanką. Stały się krwiożercze i dzikie.

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Może kiedyś ksiądz miłosiernie pozwoli dokończyć, ale oczywiście początku całego też nie widziałam.

      Usuń
    2. Fajny jest :) Wiele razy już oglądałam ^^

      Usuń
  14. Heh, ja nie przepadam za deszczem na długą metę. Jeden dzień deszczu na kilka dni słońca może być, ale jeśli ma padać przez kilka dni z rzędu, to nie (>_<). Co ty gadasz, ładnie rysujesz ;) A z tą planetą i kradzieżą powietrza itd... Masz prawie takie same przemyślenia jak moja polonistka ^.^ Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej okolicy praktycznie w ogóle nie pada, mamy najniższą średnią opadów w tym rejonie Europy. Za kilkaset lat będzie u nas step, chociaż prawdę mówiąc, już jest tutaj bardzo ,,stepowo". Deszcz to święto, kiedyś gdy padało, to wszyscy na lekcji mówili, że nie mogą myśleć, bo pada lub że spóźnili się przez deszcz. Powiedz polonistce, że to moja Ziemia i ma się z niej wynieść >:)
      Pozdrawiam ^^

      Usuń
  15. Opowiadanie genialne! Aż mnie ciarki przeszły jak sobie przypomniałam, że miałam kiedyś takie zakwasy w łydkach, że jęczałam zupełnie jak bohaterka ;)
    W życiu bym nie wpadła na pomysł człowieko-pralki! To całkowicie i niezaprzeczalnie świetny rysunek :)
    A ten film - brrrr... okropna wizja. To tak jak z snem w śnie a w śnie kolejny sen. Aż mózg paruje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł na ta historyjkę przyszedł mi do głowy właśnie po balu gimnazjalnym - mam coś tak naciągnięte w nogach, że od pięciu dni praktycznie nie mogę chodzić :D

      Usuń
  16. Truman Show z Jimem Carreyem. Życzę Ci, ażeby Twoja religia przeminęła tak super jak moja w klasie maturalnej. Można to nazwać dwuwtygodniowym seansem filmowym:) Historyjka tak realistyczna, że dopiero pod koniec się skapnęłam, że to wymyśliłaś XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas filmowy mamy tylko teraz, wcześniej były sprawdziany i przepisywanie Pisma Świętego...

      Usuń
  17. A nagłówek kocha Myszę? xD

    OdpowiedzUsuń
  18. Ludziopralka - obrazek pod tytułem "wypierz sobie mózg", tak mi się skojarzyło :) Widzę, że z tytułem już Ci pomogli, więc nie powtórzę.
    Ta deszczowa historia ma taki mokry klimat, że boję się o zawilgocenie monitora. Myszo, czytanie Ciebie to przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hmm, ten film niesamowicie się zapowiada swoją drogą trochę taka teoria spiskowa, że może każdego z nas tak obserwują hehe ;)
    Ty nie masz talentu do rysowania? Ciecz się, że nie widziałaś moich prac ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SPISEG! Chciałabym je zobaczyć, na pewno nie jest tak źle jak mówisz.

      Usuń
  20. Z mojej planety także bym powyrzucała sporo ludzi, czemu mają mi żywot zakłócać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak dla mnie, rysujesz bardzo ładnie. ^-^ Co wiele ludzi uważa za dziwne, bardzo lubię deszcz. Wraz ze sobą przynosi mnóstwo pomysłów na opowiadania, rysunki i inne dziwne pomysły. To pewnie zapach geosminy. ^.-
    Tak w ogóle, udało mi się przywrócić bloga. Znowu możesz mnie powiadamiać o nowych notkach u ciebie. =3

    OdpowiedzUsuń
  22. Śliczne to opowiadanie *-* Zanim zaczęłam chodzić do szkoły w Krakowie, też ciągle chodziłam do biblioteki. Siedziałam tam całymi godzinami. A teraz zwyczajnie nie mam czasu.
    Ślicznie rysujesz. Ludziopralka... Dość ciekawa koncepcja.
    jeśli chodzi o ten film, był kiedyś taki film, "Piorun". Pewnie kojarzysz. O piesku, który myślał, że może pokonywać zło (szalony piesek O.o), ale tak na prawdę żył na planie jakiegoś serialu, czy co to tam było.

    OdpowiedzUsuń
  23. Całkiem ładna ta ludziopralka, a i opowiadanie niczego sobie ;)

    OdpowiedzUsuń