sobota, 13 kwietnia 2013

Rappa, czyli Dinozaury i Bishouneny

Dzisiaj, głównie za sprawą Carrie, zajmę się opisaniem pierwszej części dwutomowej serii ,,Rappa", którą niedawno zaczęło wydawać Studio JG. Zapraszam do czytania :)

Strasznie, ogromnie Was przepraszam, mój aparat ma chwilowo jakąś usterkę i zdjęcia mangi musiałam robić bardzo starym Canonem. Dlatego są tak słabej jakości.
      Manga zabiera nas do alternatywnego świata, bardzo dziwnego świata, jak przyjdzie się nam przekonać. Na pustkowiach okrytych tajemniczą mgłą ukrywa się rodzeństwo, któremu rzadko zdarza się splamić ręce stuprocentowo uczciwą pracą. Arama jest twardą herod babą, która rzekomo zajmuje się sprzedażą leków, jej brat o imieniu Kumosuke jest zaś uwodzicielem, niestety dość tchórzliwym. Do obozowiska rodzeństwa przybywa trójka legendarnych zabijaków, aura wszechwspaniałości bije od nich na kilometr. Co takie persony robią wszystkie razem w takim miejscu? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, jak zwykło się mawiać. Szukają oni Rappy  człowieka, za którego wyznaczono rekordową nagrodę wynoszącą sto milionów w złocie.
        Nie wiem, na ile to kwestia faktów, a na ile moich osobistych preferencji i obsesji, ale ta manga przypomina mi trochę (dobra, nawet bardzo) nieodżałowanego Triguna. Łowcy głów, legendarni zajebiści, alternatywny świat, rewolwery, rekordowa nagroda* wyznaczona za schwytanie jednego człowieka o enigmatycznej przeszłości... Tom ten jest dość ubogi, jeśli chodzi o treść, pełni raczej funkcję wstępu, wprowadzenia w akcję, przedstawienia realiów. Trochę ryzykowne, jeśli chce się zamknąć historię w dwóch tomach, ale jest to właściwie dość zrozumiałe, tak krótkie opowieści nie zawierają raczej tysiąca wątków.

       Tytułowy Rappa od razu zaczął działać mi na nerwy. Tajemniczy chłopak o twarzy klasycznego bishounena, który cały czas nic, tylko emituje z siebie zajebistość w czystej postaci (i denerwuje czytelników). Wyprany z ciekawości włóczy się bez celu, oczywiście jest wyposażony w Traumatyczną Przeszłość.

        Kreska jest dobra, ale raczej nie wzbija się ponad przeciętność, postacie można bez problemu od siebie odróżnić, choć rysunek bywa niestaranny. Nieźle prezentują się konie, jaszczurki, bronie i pewien dwunożny gad, rysunki są zwyczajnie ładne. Nie spodobał mi się jedynie sposób rysowania biustu Aramy.

        Polskie wydanie jest naprawdę bardzo dobre, format jest charakterystyczny dla Studia JG, okładka jest zaskakująco sztywna. Obwoluta śliczniutka, sreberko przyjemnie się błyszczy, to, co kryje się pod nią, zachwyca mniej, ale jest dobrze. Tusz mógłby być trochę ciemniejszy. Tłumaczenie jest w porządku, postacie mówią naturalnym językiem, nie zauważyłam błędów, ale w sumie też nie za bardzo było gdzie je zrobić. 
       
        Oto manga, w której pierwszym tomie mamy okazję spotkać się z welociraptorami, cyborgami, łowcami głów, jednorożcami, gigantyczną dżdżownicą, koniem o sześciu nogach i pociskami na tyranozaura. Nastraja, co nie? Uważam, że tomik jest raczej wart polecenia, spodoba się zwłaszcza fanom fantastyki i bishounenów (i dinozaurów). Wszystko zależy od tego, co przyniesie drugi tom, teraz mamy tylko część historii, która zapowiada się całkiem ciekawie. Mam nadzieję, że pojawi się więcej dinozaurów...




Tytuł: ,,Rappa"
Rysunki: Kou Sasakura
Scenariusz: Hideyuki Kikuchi
Oryginalny wydawca: Gentosha
Polski wydawca: Studio JG
Gatunek: fantasy, przygodowe, seinen

Moja ocena: 
grafika: 7/10
fabuła: 7/10
bohaterowie: 6/10
ogólnie: 6,5/10


*Nie wiem, jak tam działają te systemy monetarne i ogólnie płatnicze, ale 60 miliardów dolarów brzmi jednak bardziej imponująco. 

44 komentarze:

  1. Zostałam wspomniana, łaaaa ;D Zdjęcia są strasznej jakości? Dobre są, nie marudź xD
    Co do fabuły Rappy - uwielbiam dinozaury, fantastykę itd. itp. więc od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kupnem tej mangi. Dzięki Tobie chyba coraz bardziej jestem za tym, żeby to zrobić. Jakiś miesiąc temu to byłoby nie do pomyślenia...
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, musiałam Cię nastawić pozytywnie :D Kto nie lubi dinozaurów, oto jest pytanie. Pamiętam, że zawsze jak byłam mała, bawiłam się w welociraptora albo deinonyha. Mój malutki kuzyn woli być tyranozaurem, niestety, rodzeństwo jest zbyt pozbawione wybraźni i rozumu, by bawić się w cokolwiek, mwahahaha. Pomarańczowa noc.
      youtube.com/watch?v=MMVPS-DWObA
      :D

      Usuń
    2. I tak muszę Ci podziękować za to, że po części dzięki Tobie zabrałam się za mangi :)
      Welociraptor mój ulubiony dinozaur :D Park Jurajski 3 zawsze z wielką chęcią oglądam bo jest tam ich dużo.
      Ta piosenka... Nie oglądałam vocaloidów. Ale i tak mnie rozbroiła xD

      Usuń
    3. Mnie też ta część najbardziej się podoba, najlepsza jest ta scena, gdy za pojemnikiem z zieloną substancją ukrył się welociraptor, a ta kobieta myślała, że to zakonserwowana głowa i patrzyła na niego ze współczuciem :D Ja mam całą masę ulubionych dinozaurów.
      Dzień bez słuchania vocaloidów to dzień stracony!
      youtube.com/watch?v=Wbx3e68ixQg

      Usuń
    4. No :D Park Jurajski to świetny film, jeżeli chodzi o ukazanie dinozaurów. Zawsze z chęcią oglądam.
      Już myślałam, że kolejna piosenka pokroju tej pierwszej xD

      Usuń
    5. To są filmy mojego dzieciństwa :D Potem nie mogłam spać, bo bałam się, że tyranozaur wsadzi głowę do mojego pokoju. Boże, jak ja się bałam tych dinozaurów...
      Piosenki robione z użyciem vocaloidów i UTAUloidów są bardzo zróżnicowane. Czasami powstają całe uniwersa.
      http://pl.vocaloid.wikia.com/wiki/Kroniki_Z%C5%82a

      Usuń
    6. Eh ja tak samo, czasami w nocy nie mogłam spać bo mi się śniły dinozaury xD
      Ooo, dużo tego jest...

      Usuń
    7. Dzisiaj śnił mi się jakiś wampir. Siedzieliśmy w kościele i byliśmy piętnowani przez społeczeństwo. WTF, cóż za sen, przecież ksiądz mnie lubi.
      Tych piosenek są tysiące. I nie przesadzam ani trochę.

      Usuń
  2. A ja poluje i od dawna chce kupić, ale w portfelu została mi złotówka, sooo sad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, ja tak miałam z szóstym tomem Dengeki Daisy. Przegapiłam jeden, nigdzie nie mogłam znaleźć i masakra - mam siódmy i ósmy, ale nie mogę przeczytać :C Smutek wielki.

      Usuń
  3. ~ Um, stylizowane na słodziutkie, czy nie... próbowało zaczepić poważną fabułę i nawet z zamkniętymi oczami było ciężko. XD Mew Mew Power! Nya!
    Ale do jednego się zgadzam... wygrałam z Gravitation! XD
    ~*~
    Tchórzliwy uwodziciel? Nieźle. Tego jeszcze nie spotkałam. Pierwsze kilka zdań na temat głównego bohatera, powiem szczerze, nawet mnie do niego przekonały, po czym piszesz, że ma traumatyczną przeszłość i już odechciało mi się wszystkiego. Gez! Bardzo łatwo spotkać taką postać, szczególnie jak się ogląda Naruto. -.-'
    Um, jakoś mnie nie zachęciła ani fabuła ani nic w tej mandze. Dodam jeszcze, że za wersją rysunkową w ogóle nie przepadam, tylko poluję na Madokę. :3 Z tego, co wywnioskowałam, w tym jest chyba pełno wszystkiego i nic poza tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, manga była ciut lepsza od wersji animowanej. :D
      Ach! Chodziło o ten typ, nieco inaczej go sobie wyobraziłam, stąd napisałam, że nie spotkałam jeszcze. Oczywiście, Tamaki! :3 Tyle, że on nie był nawet denerwujący, z tego co kojarzę. Choć miał swoje wzloty i upadki.

      Usuń
    2. Miło mi, dziękuję. :D Co prawda, nie pamiętam, czy dodałam tam Króla Szamanów, zaraz zerknę.
      Wiesz, niestety na wielu blogach panuje taki nieład, że czasem nawet trudno domyślić się o czym strona jest. Misz-masz tematyczny.. o niczym. XD
      Jak już zeszłyśmy na temat anime, widzę, że oglądasz raczej ciężkie tytuły. Polecam Samurai Champloo, choć to z jednej strony komedia. :3

      Usuń
    3. Tylko różnica jest między misz-maszem celowym, a misz-maszem... bezsensownym. O ile wiesz o co mi chodzi. Pewnie tak, bo sama natknęłaś się na milion blogów w stylu: eMo-MaRtYnKi, toteż co Ci będę tłumaczyć. :D
      ~*~
      Komedia-parodia, uwielbiam ten gatunek. Z kilkoma wyjątkami. Znaczy, zdarza się, że sama obejrzę coś cięższego, ale później mam sprany mózg, bo ulubiony bohater pewno ginie, albo wszyscy, jest niewyjaśniony koniec... i tak dalej i tak dalej.
      Nawet mi nie mów.
      W czym teraz gnijesz? XD
      ~*~
      L.
      Oczywiście, prawdziwy L., a nie jego podróbka podzielona na dwie części.

      Usuń
    4. Trzeba jednak przyznać, że ta prowokacja im się udała! Kurczę, jaki to wtedy szum zrobiło. Sama czytałam i zwijałam się ze śmiechu... XD
      ~*~
      O tak! Zetsubou Sensei pochłonęłam praktycznie rzecz biorąc na raz, ubawiłam się jak nigdy i kreska niczego sobie. :D
      Hm, Kokoro Connect rzuciłam jakoś koło siódmego odcinka? Po prostu, nagle poczułam znużenie tym tytułem i zupełnie odechciało mi się oglądać; to samo było z K Project. x____x
      ~*~
      O! Piąteczka! Myślałam, że po takim pytaniu, raczej stoisz w drużynie Kiry. Ulga! :D
      chociaż... najgorsze co można zobaczyć, to połączenie ich w parę. Mam nadzieję, że nigdy, przenigdy tego nie doświadczyłaś. XD
      Nie lubiłam żadnego z nich, niestety. Nędzne kopie. Nie wiem po co w ogóle wpadli na taki wątek. Cóż.
      Nie czytałam. :3

      Usuń
    5. Kurczę! Zapomniałam już o nim! ;A; a to był mój idol!

      Hm, jakieś dobre anime wychodzą, tylko... tkwimy w tym samym, bo również nie potrafię niczego znaleźć. Aktualny sezon raczej przyprawia mnie o dreszcze, a Hetalii nie publikują.
      Chociaż oglądam Fairy Tail i Gintamę, więc powinno mnie zatkać; tyle, że jak nie będę tego niczym przeplatać, pewnie doznam znudzenia. I tak w kółko.
      ~*~
      Wiesz co, możliwe, że Kira jest idolem nastolatek, bo to BadBoy. XD
      Oj, no weź! Poważnie ich sparowałaś? Jak mogłaś. Oczywiście żartuję, bo każdy lubi co lubi, prawda? :D
      ~*~
      Właśnie! I to było najgorsze, że twórcy posunęli się do takich realiów (w filmie ukazali całą sytuację ciut inaczej).
      Czasem ten zabieg wydaje mi się celową podpuchą pod publikę, niestety. Mimo wszystko, dobrze, że czasem ktoś umiera, bo jakbym miała oglądać bez końca nagłe wybawienia, zmartwychwstania i przypływy mocy- sama bym umarła. XD
      ~*~
      Ekhem. Fazuję na Madokę od hoho i jeszcze trochę. Chyba nigdy mi się nie znudzi... ^^'

      Usuń
  4. Podziwiam mistrzów Painta. :D Właśnie lubię to wiosenne niezdecydowanie. Natura budzi się do życia! Lato i wiosna to moje ulubione pory roku, zimy i jesieni mogłoby nie być. Jako istota ciepłolubna, mogłabym zamieszkać w Hiszpanii, moim ulubionym państwie. :3
    Nauka może iść dobrze, oceny w moim przypadku nie są odzwierciedleniem tego, co mam w głowie. Wykazały to próbne testy i fakt, że połowy zadań z repetytorium z matmy nie potrafię rozwiązać. Albo to ja jestem głupia, albo te zadania układał idiota. Bardziej to pierwsze. <3 Przejmuję się też, bo od tego zależy moja przyszłość! Bo dzięki dobremu liceum napiszę dobrze maturę. :)
    Dziękuję, Myszo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim liceum nie ma czegoś takiego. Z tego, co widziałam, to w gorszych liceach robią klasy medyczne, w tych lepszych jest zwykły biol-chem, bo wiadomo, że nie każdy idzie na medycynę, jakaś część osób decyduje się na biotechnologię, chemię itp. XD

      Usuń
    2. Chodziło mi o pomorskie licea, przepraszam, że tego nie zamieściłam. :D W mojej klasie też jest fizyka lub matematyka do wyboru, współpraca ze Swissmedem i Uniwersytetem Medycznym w Gdańsku. Podobnie jak u ciebie. Moje LO jest 33, ale wszystkich traktują tam na luzie, bo wiedzą, że są ambitni. Czasem jest ciężko, choć z tego, co słyszałam, większość ma "życie". Fabryka hipsterów, najprzystojniejsi chłopacy w Trójmieście i dobry poziom, jak tam nie złożyć podania? <3
      Co do nałogów, to podobnie jest w trójce w Gdyni - tam nawet nauczyciele ćpają. Ale się nie dziwię, ta szkoła jest na czwartym miejscu w rankingu (chodzi o oddział dwujęzyczny). :D

      Usuń
    3. Chociaż nie pomorskie... chodziło mi o licea, które są w okolicach mojego miejsca zamieszkania, bo oprócz kilku w Gdańsku i Gdyni, wszystkie są słabe i mają profil medyczny.

      Usuń
    4. Siedem godzin matematyki w tygodniu masz? :O Ja mam cztery... Mnie cieszy fakt, iż w drugiej klasie nie będę miała historii. :3 YAY! Fabryka hipsterów jest spoko, chociaż tak patrząc na tych ludzi, nie wyglądają aż tak hipstersko, pomijając gości w futrach. Ale te futra mieli całkiem milusie. :D Co jest dziwnego w kursowaniu między domem a szkołą? To, że to nudne i monotonne. Bez przesady, czasem trzeba się rozluźnić i odprężyć, lubię siedzieć w domu, ale w liceum chciałabym też czasem wyjść do ludzi, bo na razie tego nie robię. Wyjść i nauczyć się pewności siebie, ogarnąć się, otworzyć. Zdobyć miłość. <3 O niczym innym nie marzę. XD

      Usuń
    5. Przerażasz mnie. Ale będziesz później dobrą specjalistką, podczas gdy ja skończę studia, bo dam komuś w łapę. XD No dobra, żartuję. Ale to chyba nie będzie powołanie, raczej potrzeba robienia czegoś interesującego. XD Ja na razie też jestem nolifem, ale chcę rozwinąć skrzydła. :P

      Usuń
    6. Czy to dziwne, że poszukuję szczęścia? Dla mnie samotność jest czymś strasznym, ciężko mi się z nią żyje. Pragnę miłości, bo bez niej czuję się naprawdę pusta i bez żadnych perspektyw na życie. Ona da mi spełnienie i nada mojemu życiu głębszy sens.
      Wiem, że to z przymusu, ale i tak mnie przerażasz. xD My też mamy wzory skróconego mnożenia, chociaż raczej te przewidywane w programie. XD

      Usuń
    7. Dlaczego miałabym się zastanawiać, czy mnie zdradza? Do miłości trzeba dojrzeć. Nie każdy potrafi. Nie byłabym z kimś, komu nie można ufać. Mylisz się co do tych wszystkich rzeczy. Rzeczywistość jest odmienna w przypadku dwojga odpowiedzialnych osób. :)

      Usuń
    8. To ma mnie powstrzymać? Ja poznaję ludzi, którzy są poważnie chorzy. To jedyne, czego chcę uniknąć. Bo nie wiem, czy sobie znów poradzę. Reszta nie ma dla mnie znaczenia, to normalne w każdym związku i dobrze, że tak jest.

      Usuń
    9. Życie bez problemów byłoby niekompletne, puste. Nie można być wiecznie szczęśliwym, czasem potrzebny jest smutek. Cóż, niektórzy wolą żyć złudzeniami. Nikt mnie pod kloszem nie chował, świat jest pełen złych ludzi i emocji. Jeżeli ich nie dostrzegasz, to jesteś po prostu szczęściarą, ale dla mnie akurat TO nie ma sensu. :)

      Usuń
  5. Manga nie jest tematyką za bardzo dla mnie ;] A te zdjęcia są normalnej jakości, czego ty chcesz? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów, póki nie spróbujesz :3

      Usuń
  6. Muszę nadrobić moje mangowe zaległości :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobre zdjęcia! Cicho! :D dziś zastanawiałam się nad kupnem ale nie mogę bo moimi priorytetami są rozpoczęte serie i "doubt". Kocham welociraptory <3 (postawiłam serduszko, to coś znaczy) Co to za słodki kotek w rogu, Myszo? :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Wy wszyscy z tymi zdjęciami XD Właśnie jak pisałam o tych welociraptorach, to zaraz mi się przypomniałaś. Kliknij na kotka!
      Kotek mówi to, co myślę, mwahahahahahaha!

      Usuń
    2. Własnie mówi "kiedy nadejdzie lato?". Aż tak się nie możesz doczekać? Buahahahahahah!

      Usuń
    3. Nie mogę :D Trochę denerwuje mnie ten limit znaków.

      Usuń
  8. Co za cudowny kotek :D
    Wiesz, że jeszcze nigdy nie czytałam mangi? Teraz już mnie nie lubisz? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię, lubię :D
      Ale polecać będę zawsze.

      Usuń
  9. Brzmi fajnie, może sobie przeczytam jak znajdę wolniejszą chwilkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie interesuje się Mangą, ale wydaje się ciekawa książka ;)
    Zapraszam ; www.everyday-smart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba się kiedyś za to wezmę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Z mangami jest taki problem, że lepiej kupować od razu jak wychodzą, bo potem mogą być problemy...

      Usuń
  12. erwo stało ѕіę słоԁκіe, siaгκa tudzіeż saletra sam ausl ѕρośród hufnalami ωażyły mniej niżеlі nаukοwе οwcze bеbeсhy.
    Odmiennej

    drogi, opróсz odmiennej nа krzуż kгzаkі, niе
    ѕtało. Ζbroјni οbѕtаwіali szсzеlnie smoczą
    pieczarę,

    OdpowiedzUsuń
  13. mаku,

    przуpominаjąсym z wіęκszym nаtężеniеm zamoгskie szkагada, niżеli nagmіnnego kοnіa.
    Zamіаst mapt.be zbгοjnеj asysty ρorząԁnіej bawіłby dysponować
    w cіągu

    sobą niczym zwykle własne wοzy wуładoωane
    poԁzespołami pгzeciwsmokowym, rzаdk.

    OdpowiedzUsuń