niedziela, 10 lutego 2013

Kamienie tańczą w Dolinie Śmierci

     Tytuł notki sprawia dość mroczne wrażenie i na pierwszy rzut oka można by się spodziewać, że dzisiaj zamieszczę tu jakiś posępny wiersz (nie ma to jak natchnione poetki z gimnazjum, które robią sobie zdjęcia w glanach na torach, oł je) albo mistyczne wynurzenia. Błąd! Będzie tajemniczo, będzie zagadkowo, ale raczej nie mrocznie i lirycznie...
       
          Dolina Śmierci, najgorętsze miejsce na Ziemi, które w pełni zasługuje na swoją nazwę. Jak się okazuje, to miejsce ma do zaoferowania coś więcej, niż tylko temperatury powyżej pięćdziesięciu stopni. Gdzieś tam, daleko, daleko, w stumilowej Kalifornii, leży sobie i odpoczywa pewne wyschnięte jeziorko, też nazywa się bardzo adekwatnie, bo jego nazwa oznacza mniej więcej ,,tor wyścigowy na dnie wyschniętego jeziora". Nastraja, co nie? Dno usiane jest masą kamieni, można tam spotkać zarówno malutkie kamyki, jak i ważące kilkadziesiąt kilogramów ogromne kamulce. I właśnie to te głazy odpowiadają za część mistycznej otoczki, która otacza tą przeuroczą dolinkę, bowiem te kamienie wędrują po piasku, pozostawiając za sobą malownicze ślady. Czy to nie ekscytujące? Wyobraźcie sobie, wielki kamlot*, który bez niczyjego udziału sunie po dnie doliny, pokonując setki stóp. I nikt nie wie, jak to się dzieje. 

źródło: http://www.joemonster.org/art/10302/Tajemnica_ruchomych_skal_z_Doliny_Smierci
       Oczywiście, powstała cała gama przeróżnych teorii spiskowych, które zawstydziłyby nawet pana Macierewicza, począwszy od teorii naukowych, a zakończywszy na paranormalnych. Najpopularniejsza jest teoria, według której głazy przesuwają się dzięki połączonej mocy wiatru i błota (ta kombinacja zmniejsza wagę kamulca i dodaje +100 do szybkości), ale raczej ciężko wyjaśnić, jak wiatr może przesuwać kamienie ważące tyle, co człowiek. Niektórzy uważają, że kamyczkom może pomagać lód (Pieśń Lodu i Błota?), i że ślizgają się one po błocie na taflach z zamarzniętej wody. Postanowiono sprawdzić, czy to możliwie, ogrodzono wybrane kamienie i wzdłuż szlaku kamienia zamontowano siedem (pewnie magiczna liczba) segmentów metalowych prętów co 64 – 76cm. Gdyby za wędrówki kamieni odpowiadała nasza poczciwa, stara dobra woda w stałym stanie skupienia, albo jej krewny, poziomy ruch powietrza o ksywce wicherek, to druty powinny zniekształcić lub zwolnić spacer. Teraz zaczyna robić się jeszcze bardziej tajemniczo, ponieważ w żadnym przypadku tak się nie stało. Kamienie ledwo trafiały w pręty, w dodatku leżące obok siebie głazy mogą zachowywać się zupełnie inaczej, jeden może wyruszyć tej zimy, a drugi ze stoickim spokojem czekać do następnej, nie drgnąwszy ani o centymetr. Bywa, że kilka kamieni wędruje razem, i przesuwa się równolegle względem siebie, a nagle jeden skręca i zaczyna sunąć w innym kierunku. 
          
       A teraz coś przerażającego. Jeden z kamyczków nazwano Karen, była z niej bardzo filigranowa kobitka, ważyła jakieś 320kg. Głaz ten nie ruszył się ani razu podczas badań, ale zniknął w tajemniczych okolicznościach trzy lata przed moimi narodzinami. Zabranie tego kamlota byłoby dla ludzi trudne do wykonania, a ciężarówka lub inny pojazd musiałby pozostawić jakieś ślady. Tymczasem, żadnych śladów w okolicy nie znaleziono. Szczerze przyznam, że czuję się z tymi informacjami trochę nieswojo, podgryzają moje poczucie bezpieczeństwa i zaczepiają rozsądek. Chyba rację miał Zbigniew Herbert, piszący kiedyś tak o kamykach:

,,Kamyki nie dają się oswoić 
do końca będą na nas patrzeć 
okiem spokojnym bardzo jasnym"

     Muszę przyznać, że już dawno miałam zamieścić notkę o fenomenie tańczących kamieni, ale jakoś zawsze nie miałam ochoty, jednak dzisiaj tak pięknie zaświeciło słonko, że wreszcie zebrałam się w sobie i zamieściłam kolejny post. Nie bez znaczenie pozostaje też fakt, że w ankiecie, w której pytałam, co powinno znaleźć się na blogu, jak na razie najwięcej głosów zyskał punkt ,,posty o niecodziennych (...) zjawiskach". Teraz oczywiście, czas na stały element gry  podobają Wam się takie notki? 

*Kamlot w mojej okolicy jest zgrubieniem od kamienia, a nie materiałem.
Źródła informacji:
http://www.joemonster.org/art/10302/Tajemnica_ruchomych_skal_z_Doliny_Smierci
http://pl.wikipedia.org/wiki/Racetrack_Playa

63 komentarze:

  1. Ej,to ja jestem gimbusem i krejzolską nastolatką :c Właśnie odwodzisz mnie od nauki jakże cudownego przedmiotu,jakim jest wiedza o społeczeństwie.Nie lubię społeczeństwa xd Nie no,wos nie jest zły,tylko...są ciekawsze rzecztly do roboty.
    O tych kamyczkach miałam kiedyś...na angielskim.
    Błoto dodaje skrzydeł!:D Tak,nie byłabym sobą,gdybym nie napisała czegoś głupiego,"szalonego" i gimbusiarskiego.
    Cholernie ciekawe i trochę...niepokojące.Hej,a może to coś z grawitacją,albo polem magnetycznym Ziemi?
    Tak,podobają,wszelkim paranormalnościom,pseudoparanormalnościom i niewyjaśnionym zjawiskom mówimy stanowcze "tak"!
    Muszę się pochwalić,4 karteczki w Slenderze,czujesz to?!To już połowa,jeszcze skurwikłakowi pokażemy,gdzie jego miejsce!No dooobrze,trochę pomogła nam mapka kochanego Stuwiekowego Lasku(tak to było na Kubusiu Puchatku?xd)ściągnięta z netu.
    I męczę Higurashi od wakacji,nie żeby nie było ciekawe,ale...potrafię wyłączyć w połowie odcinka i przez kilka tygodni nie wracać,zmotywuj mnie :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, będziesz mogła za to zabłysnąć na geografii, nauczyciel/ka się ucieszy, jak jej poopowiadasz o tych kamyczkach ze szczegółami, co tam angielski :D
      Już wiem, co jest głównym składnikiem Red Bull'a...
      Wszyscy zawsze obwiniają o wszystko pole magnetyczne Ziemi, chyba powinno nająć sobie dobrego prawnika. Z tego co wiem, to raczej tutaj nie ma ono nic do rzeczy. Yeach, chociaż jedna osoba, będę pisać dla Ejw :D Przepraszam, że tak rzadko wchodzę na Twojego bloga i odpisuję na komentarze, ale sporo się dzieje, zgłaszam samokrytykę i obiecuję poprawę.
      Łał, ja chyba zebrałam maksymalnie trzy...
      Też mam tę mapkę, a i tak Slender zawsze mnie dopada, a skąd ściągnęłaś i którą masz wersję? Może to ma jakiś wpływ.
      Nie mogę, to Ty mnie zmotywuj, ciągnę Hellsinga Ultimate już tak strasznie dłuuugo...

      Usuń
  2. Może jestem dziwna, ale chciałabym znaleźć się w tamtym miejscu mimo przerażającej nazwy xD Pozdrawiam
    Kusonoki Akane
    PS: Może masz jakiś ciekawy pomysł na jeden z rankingów? ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, jestem w stanie wpaść tylko na takie banalne, w stylu ulubione mangi, największe traumy z dzieciństwa, ulubione universum (ksiązkowe, filmowe, anime), największe wady, ulubione openingi i endingi...

      Usuń
  3. Twierdzisz, że jesteś gimbusem? To słodkie. (Mina "Deal with it")
    Teraz poważnie, tajemnicza sprawa z tymi klocami :o Nie wiem czemu to zaczęło mi się kojarzyć z Minecraftem (to się nazywa gimbusowstwo). Może Karen została porwana przez ludków z kosmosu? Zastanawiam się jak zważyli ten kamień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jestem gimbusem, jestem Królową Gimbusów! Najważniejsze, to głośno się do tego przyznawać, o!
      Przez... Obcego?!

      Usuń
    2. Zabrałaś mi tytuł ;___; Ach nie, ja jestem królem! Sorry- królę

      Usuń
  4. Aaa zaskoczyłaś mnie tym wpisem :P
    Nigdy nie słyszałam to takim miejscu a tym bardziej o znikającym wielkim kamieniu xD Tak się zastanawiam, czy satelita nie zarejestrowała jakiś zjawisk związanych z tym kamieniem... Hmm, ciekawe :) Fajny ten wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak zaskakujący? :D
      Hmm, czytałam, że nie udało się niczego nagrać.

      Usuń
    2. Zaskakujący... Nie spodziewałam się wpisu o... kamieniach :P
      Aż dziwne, a powinno zarejestrować. Niemniej - to dziwne :D

      Usuń
    3. Haha, kiedyś było więcej takich notek, chyba czas do tego wracać.
      No właśnie, a rzeczy dziwne są najbardziej przerażające.

      Usuń
    4. Myślę, że powinnaś dodawać zróżnicowane notki. Chociaż nie chciałabym, żebyś rezygnowała na dłuższą metę z recenzji anime itp. :)
      Ja lubię przerażające rzeczy. Są one interesujące :P

      Usuń
    5. Zawsze notki są zróżnicowane :P
      *mega gimbusiarski foch z przytupem i melodyjką, ale ja jestem gimbusem, tak bardzo mocno*
      Łoo, to twórczość Gigera się nadaje :3

      Usuń
    6. Aha, zapraszamy na Ludożercę, tam masz sporo przerażających rzeczy - autoreklama musi być!

      Usuń
    7. Wpadam tam czasami :P Tak to często reklamujesz, że ciężko tam nie wpaść xD

      Usuń
    8. Oo, czyli autoreklama jednak jest skuteczna? :3

      Usuń
    9. Skuteczna :D Szczególnie jak co post jest reklama. No dobra przesadzam, prawie co post :P

      Usuń
    10. Bo wtedy włącza mi się zawsze funkcja gimbusa ;3

      Usuń
  5. wiecej takich notek, zdecydowanie!
    a moze te kamienie sie przesuwaja, bo Ziemia sie obraca? : D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, genialna koncepcja! XD
      Ja bym na to nie wpadła.

      Usuń
  6. a, poza tym śliczny jest ten nowy naglowek z Mikusią!

    OdpowiedzUsuń
  7. mi notki tego typu bardzo odpowiadają, chociaż te znikające i ruszające się kamienie znam ;D takie rzeczy są dość ciekawe, szczególnie że nie mają jednoznacznego wyjaśnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to teraz będę się starała znaleźć coś, o czym nie wiesz. Może za którymś razem mi się uda, mam dodatkową motywację do pisania :D

      Usuń
  8. super post. trochę przerażające, ale fajne xd
    więcej tego typu postów !!

    OdpowiedzUsuń
  9. Idę pilnować drzwi, by nie wszedł żaden kamień *-*
    Ale ciekawe to. Choć wizja tego, że jakiś kamień może sobie spacerować jak mu się podoba, trochę mnie przeraża.
    Jeśli jesteś gimbusem, to jednym z tych normalnych. Albo chociaż na tyle mądrych, by nie robić z siebie pani na żetony. To takie smutne, ale jak widze niektóre gimnazjalistki... Z roku na rok, coraz to dziwniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  10. 50 stopni? Matko ugotowałabym się tam. A te tajemnicze kamienie dosyć ciekawe. Może zamiast chomika następnym razem wezmę kamienia? Mniej sprzątania,a chodzić też b chodził ;D Więcej takich postów!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rekord to jakieś 56,7 stopni, nie pamiętam dokładnie. Ja czuję się ugotowana już przy 20 stopniach... Chomik zamiast kamienia, padłam i nie mogę powstać.

      Usuń
  11. Dziwne te kamloty nie mogę się doczekać nowego postu może opowiesz mi w szkole jutro biologia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam biologii, niszczę system, mam za to dwa polskie, to straszne. Mogę iść w sobotę, ale nie sama.

      Usuń
    2. u mnie też nowy post sebix111.blogspot.com

      Usuń
    3. Nie, patrzeć na kometę!
      O, pomyśl, co te wszystkie kamienie z kamieniołomu mogą kombinować, przecież tam tyle błota jest...

      Usuń
  12. To chyba dobrze. Przynajmniej dajesz pracę okulistom...
    A może te kamienie to zwierzęta, tylko mają tak sprytnie ukryte kończyny i organy, że człowiek nie jest w stanie dojść do tego, czym są naprawdę? Lubię te twoje notki, więcej poproszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam w wakacje na koncercie jazzowym, ale był wstęp wolny, więc się chyba nie liczy. Solidarity of Arts, o, tak się zwał. To nie to samo, co KOL. Can't wait. :3

      Usuń
    2. No patrz, to jednak z tego mózgu coś mi zostało! :D U mnie też są czasem koncerty typu Majka Jeżowska (no dobra, ona była X lat temu, jak wisiałam mamie na ramieniu, błagając o watę cukrową, ale jednak!) albo w sąsiedniej gminie jest jakiś festiwal rockowy, kiedyś nawet była Coma, ale nie poszłam i do dziś sobie pluję w brodę za to. :/ Przyjeżdżaj na Open'era! :3

      Usuń
  13. Elobaza ^^ Jaka zabójcza nazwa. Nawet nie wiedziałam, że jest jakies określenie szkoły wyższej. A ja jako jej uczennica kim jestem?
    I tak, kupię sobie taki system, bo fakt, że kiedy sobie słodko śpię kamienie wędrują, przeraża mnie dogłębnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Twój blog ciągle mnie uczy.
    W życiu o tym nie słyszałam. A teraz przez Ciebie i mnie to niepokoi, bo jak to tak, kamień sobie znika... ufo, czy co? :D
    Albo jakieś koty z kosmosu robią sobie z nas jaja.

    OdpowiedzUsuń
  15. ojej, to może wspólnie znajdziecie coś co by ją bardziej zainteresowało niż ten głupi program? XD

    OdpowiedzUsuń
  16. Magiczne kamyczki D: Kamienie żyją D: Twój blog odmienia moje życie z każdą chwilą XD
    Podejrzane te głazy,może to ufoki? O.O

    OdpowiedzUsuń
  17. Pisz i zadziwiaj! Twój blog jest kopalnią wiedzy podanej w niezwykle ciekawy sposób. Dziękuję, prosząc o jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Ta wiedza czasami jest tak dziwna, że rezygnuję z jej prezentacji...

      Usuń
    2. Czemu? Ja tam kocham takie nieszablonowe klimaty, większość czytelników pewnie też :)

      Usuń
    3. Czyli będę się starać pozamieszczać ;)

      Usuń
  18. Uh. ja też zazwyczaj jestem obojętna na to, co robią ludzie otaczający mnie wokoło, ale jak już zauważyłaś, te "puste" osóbki potrafią sobie lepiej poradzić w życiu, niż te "normalne" rozsądne osoby. Czemu tak jest? Czy inni chcą, by takie "pustaki" były coraz bardziej rozpowszechnione? W końcu każdy chce jakoś się ustawić i żyć godnie, jeśli w Polsce tak się da.

    OdpowiedzUsuń
  19. nie rozumiem, czyli robiłaś sb tatuaże, ale po 3 miesiącach schodziły? ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. to nwm co ci poradzić, przepraszam :'c

    OdpowiedzUsuń
  21. To wszystko przez kosmitów! Na pewno :p.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest ich winą, to jasne!

      Usuń
  22. Kamień się obraził, żę go obserwują i sobie poszedł, znaczy poleciał. Ja jestem za tym, żę kamienie przemieszają się przez to co znajduje się w glebie. Ale nie chce mi się tłumaczyć co dokładnie XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gleba zawiera miliony małych, zielonych ludzików, którzy swoimi małymi, zielonymi rączkami przesuwają kamienie-

      Usuń
  23. Chciałabym usłyszeć o czymś takim na lekcji geografii, ale nie, bo ważniejsza jest struktura agralna w Polsce. Tak to już jest, że kamienie i nauczycielki geografii są wredne.
    Też jestem gimbuskiem, ale jeszcze tylko przez 5 miesięcy :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy, z kim ma się geografię, ja czasami mam nawet przegląd legend pałuckich :D

      Usuń
  24. Słyszałam coś bardzo podobnego z filmów dokumentalnych i teorii było naprawdę dużo.

    Co do kamieni, nigdy nie wiesz kiedy się ruszą, strzeż się!

    OdpowiedzUsuń
  25. gdzieś o tym słyszałam .

    OdpowiedzUsuń
  26. o kurczę, chyba ten blog będzie moim ulubionym.

    OdpowiedzUsuń