niedziela, 7 października 2012

Burunduk - z czym to/go się, broń Boże, je?

Niedawno byłam w markecie w Bydgoszczy, hala, empik, zaliczone wszystkie punkty programu, jeszcze tylko sklep zoologiczny i półgodzinne wpatrywanie się w szczurki za szybą. Tymczasem koło szczurków coś, a raczej ktoś biegał. Całkiem spore, śliczne wiewiórkowate stworki w paski. ,,Burunduk" - przeczytałam, ale  nic mi to nie mówiło. Cóż to takiego, ten stworek?

Obrazek z wikipedii, wolnej encyklopedii.
Okazuje się, że to małe, ruchliwe zwierzątko naprawdę ma kuzynów wiewiórki. Pochodzi z Azji, jego widokiem mogą cieszyć oczy Rosjanie, a także nasi skośnoocy przyjaciele (Japończycy, Chińczycy, Koreańczycy). Ponoć został przesiedlony do europejskich parków, ale ja takiego pasiastego cudeńka na wolności nigdy nie widziałam, ale może Wam udało się go zobaczyć? Z tego, co piszą w Internecie wynika, że nasz wiewiór prowadzi dzienny tryb życia i jest bardzo aktywny, żywi się ziarnami, owocami, grzybami, jaszczurkami, warzywami, owadami - jest właściwie wszystkożerny, czyli to wręcz idealne zwierzę domowe. Burunduki porozumiewają się za pomocą ćwierkania, nasz własny, ptasi, naturalny budzik! W niewoli żyją prawie 10 lat, osiągają długość 25 cm (wraz z ogonem).


Oto filmik jakiegoś szczęśliwego posiadacza :)

Czy Wy też macie tak, że jak patrzycie na ten filmik, to macie ochotę pójść do parku/sklepu i poszukać tych maciupkich cudeniek z pięknymi, puszystymi kitami? Jakie to ciekawe zwierzęta mogą kryć się w marketowym zoologu. Teraz wychodzi to, że jestem biedną dziewczyną z małego miasteczka. Choć w sumie, gdy mówię o swoich myszoskoczkach, to też wiele osób nie wie, o jakie zwierzęta chodzi. 

Słyszeliście kiedyś o tym stworku? 
Spotkaliście go w parku?
A może jesteście bardzo, ale to bardzo szczęśliwymi posiadaczami domowego wiewióra?

51 komentarzy:

  1. Widziałam stwora w lesie koło Malty w Poznaniu. Dokładnie w pobliżu nowego zoo. Słodkie stworzenie, wiem gdzie można kupić. Ale ono potrzebuje dużej klatki, przestrzeni itp. Nie mogłabym go wziąść do domu, bo nie mam miejsca na klatkę. Obecnie mam kota :D. To nasz pierwszy kot, więc jestem nim tak zachwycona, że jakoś inne zwierzęta mnie nie kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gadaj! :0 Myślałam, że to taki pic na wodę, a tymczasem on naprawdę u nas sobie biega... Aaa...
      Mnie kuszą, ale nie tak bardzo. Mam trzynaście myszoskoczków, dwie duże klatki w moim maleńkim pokoiku, do tego akwarium z krabem i rybami (to jedno w innym pokoju, uff), więc zupełnie nie miałabym gdzie tego wstawić. Zresztą mysie wymagają dużo pracy.
      Z kotem chyba by się nasz wiewiórek nie polubił...

      Usuń
    2. Żaden pic. Sama widziałam :D.
      Trzynaście?? Wow :D. I ty się tam jeszcze mieścisz??
      Kot nikogo nie lubi, komu poświęcamy uwagę XD. On lubi jak tylko nim się zajmujemy. Naszego żółwia to ona atakuje, ale żółw też go atakuje. Oboje zazdrośnicy XD

      Usuń
    3. Ten pokój ma wymiary 2,2m na 2,2m, mieści się tem 13 skoczków, ja i jeden krab. Master level.
      Nie mogę sobie wyobrazić wojny kocio - żółwiej. Są rzeczy, których ludzki rozum nie pojmuje.

      Usuń
    4. Może jak mi się uda nakręcić to na blogu wstawię :D. Ale wtedy jak na złość nie mam przy sobie komórki.

      Usuń
    5. Koniecznie nakręć, uda Ci się, wierzę w Ciebie, w cuda także!

      Usuń
    6. Postaram się :D. Na razie nie wiem gdzie żółwia wywiało, pewnie się fochnął, bo mama na niego nakrzyczała XD

      Usuń
  2. Tak, tak, mam ochotę go wziąć do domu! Szkoda tylko, że mój kot pewnie by chciał na niego polować:(
    Ale jest bardzo słodziutki, chociaż tej nazwy jeszcze nie słyszałam...;D

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak też tak mam,że jak zobaczę jakieś słodkie zwierzątko na Youtube to chcę je mieć u siebie w domu. Ostatnio oglądałam lemury haha :D są meeeega słodkie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zdjęcia lemurów :3 Ale jakoś nie chcę ich zawlec do domu.
      youtube.com/watch?v=0I1qwibJx4Y
      To jest megasłodkie :) Moje są już duże :c

      Usuń
  4. ooo, jakie kawaii stworzonko : D
    nigdy takiego nie spotkalam.

    przypomnial mi sie tytul filmiku na youtube "everybody wants Ciel". taaak, Cielu jest kochany przez wszystkich i jest nawet bardziej kawaii od wiewióry :))

    ja jeszcze swoja Draco-manią nikogo nie zarazilam : ) przydaloby sie, bo mialabym kogo zasypywac jego sliczną mordką : 0

    pzdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie możesz zasypywać, jak ja go lubię :3
      Od Ciela i Sebka zawsze bardziej wolałam Team Shinigami w składzie: Undertaker, Grell, Will i Ronald. Ach!

      Usuń
  5. o, wyczytalam ze masz kraba Sebastiana : D hyhyhyhy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sebastian ma drugie imię, Korgal :3
      http://anime-wiki.pl/wiki/U%C5%BCytkownik:Korgal
      On zawsze ma inne zdanie niż ja :c Bogów nie pojmiesz :c

      Usuń
  6. Wiewiór słodki, ale ja wolę żółwie. <3 Mieszkasz niedaleko Bydgoszczy? :D To mamy całkiem blisko do siebie. :D Najwidoczniej masz interesujący tył, skoro wszyscy o nim mówią. ;> Ciekawe, skąd się wzięło to powiedzenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja do Bydgoszczy mam jakieś 3h drogi, podejrzewam. It's not that bad. :P Czym objawia się natarcie Chupacabry? :D

      Usuń
  7. haha jaki wiewiór ;DDDD kochany ! ♥ megaaa < 3
    u mnie krótkie opowiadanie jeśli jesteś zainteresowana : )

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki słooodki ^ ^ Niestety ja mam w domu psa, chomika i rybki, więc na kolejne zwierzątko raczej rodzice się nie zgodzą xd Pozdrawiam
    Kusonoki Akane

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie widziałam takiego stworzonka, ale pewnie i tak bym się nie zorientowała, że to nie zwykła wiewiórka... :) Zresztą, u mnie nie ma nawet wiewiórek, już prędzej jakiś zając, tchórz, czy łasica :D. Ale gryzonie uwielbiam. Swojego czasu miałam chomika potem świnki morskie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas są jeszcze lisy i kuny :)
      Gryzonie są naprawdę świetne, nie rozumiem, jak inni mogą się ich bać albo brzydzić, myszy, szczury, chomiki, myszoskoczki, świnki morskie, koszatniczki, i... kapibary.

      Usuń
    2. Nigdy nie bałam się gryzoni... wiesz, mieszkając na wsi trudno jest pielęgnować w sobie takie lęki, gdy prawie na każdym kroku można spotkać chociażby mysz:D.

      Usuń
    3. Właściwie, to boję się tylko pająków i kosmitów. No, czaję się wszędzie, wieś to mój żywioł!

      Usuń
  10. No cóż... jakby nie było - wygląda to jak wiewiórka. Już po samym spojrzeniu na zdjęcie to widać ;P Jakoś tak kojarzy mi się to bardziej z Nowym Światem, niźli z Azją. Ćwierkający wiewiór? Coś podobnego! Btw, po przeczytaniu samego tytułu i spojrzeniu na zdjęcie, myślałam, że te zwierzątka się je ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje myszoskoczki też czasami wydają dźwięki przypominające ćwierkanie, a gdy były maleńkie to zastanawiałam się, czy to one urządzają sobie pogaduszki, czy może to ptaki za oknem -_-
      No właśnie, po to dodałam to ,,broń Boże", ale chyba za wiele nie zmieniło... D:

      Usuń
    2. Nigdy nie widziałam myszoskoczka na żywo ;P

      Bardziej moją uwagę przykuło "je" ;D

      Usuń
  11. Słodziak :D Pierwszy raz takiego cudaczka widzę, ale w domu mam rodzinę szynszyli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szynszyle? Coś o nich pisałaś... Ile?!

      Usuń
    2. Cztery - rodzice i dwaj braciszkowie :)

      Usuń
    3. Aha, a są razem czy oddzielnie? Nie słyszałam jeszcze, by ktoś miał małe szynszyle :)

      Usuń
    4. Razem, w wielgachnej klatce :)

      Usuń
    5. Nie boisz się, że będzie jeszcze więcej szynszylek?

      Usuń
    6. Brat ma nad nimi pieczę, ufam mu... nie wiem, jak on im :P

      Usuń
    7. Będzie siedział 24/7 przed klatkę i ciągnął je za ogon, gdy będą robić coś podejrzanego?

      Usuń
  12. Wiewiórko podobny mały gryzoń, nie znałam jego nazwy :o
    Uwielbiam zwierzaki, ale ciasno mieszkam i zwierzaki u mnie się zamęczą te futerkowe.
    Jak ty trzymasz te myszoskoczki, że masz ich, aż tyle?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W klatkach XD Najpierw było ich 4, dwie samice i dwóch samców, żyły sobie w jednej klatce. Dwie samiczki zaszły w ciąże, przenieśliśmy je do tymczasowych lokum, jedna urodziła 5 dzieci, druga 4 (właściwie to jedna urodziła 6, a druga 5, lecz te dwie mysie urodziły się martwe) i jest ich trzynaście. Teraz są 2 klatki i są rozdzielone.
      Ciekawostka - mój pokój ma wymiary 2,2m na 2,2m, a mieszczą się tam te dwie duże klatki i terrarium z krabem. Magia.

      Usuń
  13. Są naprawdę urocze, ale niestety nigdy nie widziałam ich na żywo,a szkoda.
    I tak, też mam ochotę iść do sklepu i ich poszukać ;3
    Chciałabym mieć takie zwierzątko, ahh.

    OdpowiedzUsuń
  14. Boże..nie miałam pojęcia że coś takiego w ogóle istnieje. Śliczne zwierzątko, gdybym chciała kupić gryzonia to chyba właśnie burunduka :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Gomen nasai,że w dalszym ciągu nie odpisałam na 2 zaległe komentarze,teraz Cię zaspamuję moimi odpowiedziami :D

    MAL-a nie posiadam,jakoś nie jest mi to potrzebne do szczęścia,kiedyś chciałam założyć,ale stwierdziłam,że to za mądre dla mnie xd
    O,to piąteczka i dziękuję za zykorzystanie pomysłu.
    Ja jak mam coś zaplanowane to siedzę całą noc z kubkeim kawy i oglądam jakieś anime,dopóki nie nadejdzie pora,żeby wyjść :3
    A o Undertakerze duszonym przez Grella wspominałyśmy?No dokładnie,dokładnie,tak zmarnować taką genialną postać :c Ale niedługo w mandze nowe wątki z nim w roli głównej,huhu ;D Też nie mogłam wytrzymać Ciela w Krainie Czarów,musiał minąć prawie miesiąc,żebym odpaliła 2 część.Rozsądek Ciela,Undie jako Szalony Kapelusznik,Undie pod koniec pomagający Cielakowi i zakończenie ratują cały ten bezsens,serio,obejrzyj.
    No dokładnie,dokładnie.A inne creepypasty są tak głupie i niedorzeczne,że przerywam ich czytanie jeszcze zanim na drobe zacznę xd A oglądałaś te wszystkie creepy filmiki,no wiesz,Suicide Mouse i inne takie?;]
    Nie miałabym nic przeciwko zostania jego niewolnicą,najlepiej na całą wieczność *-*

    Dobra,zaraz leci kolejny komentarz :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ oczywiście,że lubię,tylko mam na czytanie coraz mniej czasu :c Nawet na konkurs z polskiego idę i biorę się właśnie za te nudne lektury,ale cóż ;)
    Katar chyba wcześniej się wyleczył,ale teraz znowu go mam,hyhy.
    Ok,przeprowadź się,a najlepiej chodź do mojej szkoły,przynajmniej jakaś bratnia dusza wśród tej gimbazy by się znalazła xd
    A i owszem,jedziemy,mam już nawet plan tej wycieczki,czekaj,poszukam...O!Mam!Jedziemy przed Szwablandię,Holadnię,Belgię do Francji,przepływamy przez Kanał La Manche i hello London!
    A tam paluszek,w piątek na koncercie wypieprzyłam się w pogo centralnie pod sceną i zrobiłam sobie coś w rękę i nie mogę jej zgiąć,ani wyprostować i boli jak nie wiem co.Trochę podobnie jak przy tym palcu.I mamuśka się nie skapnęła,że coś jest nie tak ^^' Kilka dni i przejdzie,a jak.
    Jeju,ale fajny kolega!Mój przyjaciel chodzi do szkoły,w której na dyskotekach puszczaję Slipknota i Rammsteina,robią pogo,nawet ściana śmierci była,muszę się kiedyś wybrać.
    A właśnie nic nie robię,chyba,że bycie wegetarianką ma jakiś wpływ na to,że nie tyję?XD
    Kochaana,ja się jeszcze dowiedziałam,że moja polonistka z podstawówki słucha metalu i chodzi na koncerty,a w ogóle nie wygląda.
    Oj,rapu nie słucham...Nie moje klimaty,ale możesz podrzucić kilka Twych ulubionych utworów,z chęcią ogarnę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Burunduk,fajna nazwa,nie ma co :D Szkoda tylko,że przy moim kocie taki Burunduk nie pożyłby sobie dłużej niż 2 dni xd I niestety nigdy się z takim gryzoniem nie spotkałam,u mnie w parku tylko normalne wiewiórki :c (kochaaane <3)

    OdpowiedzUsuń
  18. może faktycznie nie powinnam tak pisać na końcu, ale po prostu załamują mnie komentarze, gdy ktoś pisze o czym całkiem innym niż miałam do przekazania, chciałam pokazać drugie dno, w sumie każdy interpretuje to jak chce, ale chciałam, by chodź raz się nad tym zastanowił, bo ja dużo czasu poświęciłam na to, by ubrać moje myśli w odpowiednie słowa.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kaliber to bardzo bliski zespół Paktofonice :) No i masz racje, twierdząc, że sezon "jestem fanem Paktofoniki, bo byłam na "Jestem Bogiem" uważa się za otwarty ale jakby to ująć.. większość sezonowych fanów zostaje fanami już na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie ,,pierwowzór".
      Najgorsze jest to, że często nie mają one zupełnie pojęcia o Paktofonice.

      Usuń
  20. jakie to sliczne *_* możliwe, że widziałam go kiedyś w parku, ale po prostu pomyliłam ze zwykła wiewiórką, nie mam zbyt spostrzegawczego oka.
    mam słabośc do wszelakich gryzoni ;)

    zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. o lol ;o nie spodziewałabym się, że wiewiórka to jej kuzynka, haha :))
    dziękuję <3 i nawzajem! też chodzę do szkoły z katarem i tym kaszlem, nie opuściłam żadnego dnia w szkole, w weekend się kuruję ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojej jaki słodziak <3 Z chęcią wzięłabym taką wiewióreczke do domu :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale słodziak. Uznałabym to za zwykłą wiewiórkę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham tutaj wchodzić, ale ostatnio opuszcza mnie wena komentowania. W każdym razie wiedz, że czytam Twoje posty regularnie. Pozdrawiam, May.

    OdpowiedzUsuń