czwartek, 6 września 2012

Ludzie są jak ziemniaki...


Niepojęte, jak łatwo można zabić czas i znaleźć inspirację. Podczas przerwy koleżanka powiedziała mi: ,,Ludzie są jak ziemniaki... Tylko jeszcze nie wiem dlaczego". W tym momencie zadzwonił dzwonek. Zgoda, brzmi głupio, ale całą lekcję się nad tym zastanawiałam i tak oto narodziły się owe pozłacane myśli:

Ludzie są jak ziemniaki - nie zobaczysz, jacy są naprawdę, jeśli nie zedrzesz z nich skóry.
Ludzie są jak ziemniaki - siedzą głęboko w ziemi, w ciemności, ale uważają, że wiedzą wszystko o świecie.
Ludzie są jak ziemniaki - siedzą ściśnięte i połączone wspólnym losem, jednak to nie przeszkadza im kopać pod sobą dołków i kraść soków życiowych.
Ludzie są jak ziemniaki - surowy każdemu wyda się brzydki.
Ludzie są jak ziemniaki - brudni, ciemni, ale niezbędni.
Ludzie są jak ziemniaki - potrafią zakiełkować nawet w najmniej odpowiednich warunkach.
Ludzie są jak ziemniaki - kiełkując, zawsze podświadomie dążą do światła.
Ludzie są jak ziemniaki - buraki już się nam znudziły.
Ludzie są jak ziemniaki - przybywają z daleka, ale po pewnym czasie wszyscy są już przekonani, że byli tu zawsze.

Sama się dziwię, że w ogóle piszę tu o szkole i tym podobnych, to chyba przez moją wczesnoszkolną depresję. Och, chyba ta mantra będzie śniła mi się po nocach, wklepywanie tego potrafi dać w kość :) Wielkie dzięki koleżance, szkoda, że jest tak niewiele osób, z którymi można porozmawiać i które potrafią słuchać. Tak wróciłam, i będę pisać regularnie, tym razem na pewno - mam sporo pomysłów. Obrazek z zerochan, na nim jest link.

22 komentarze:

  1. Szczęściaro. Ja mam depresję i zero chęci do pisania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dlatego trochę mnie nie było...

      Usuń
    2. Na szczęście wróciłaś zwarta i gotowa do prowadzenia tegoż przybytku.
      FCE to certyfikat znajomości języka angielskiego na poziomie średnio zaawansowanym. CAE to certyfikat znajomości języka angielskiego na poziomie zaawansowanym "z naciskiem na umiejętności praktyczne", cokolwiek to znaczy. Na kurs przygotowujący do FCE wydajesz mniej więcej sześćset złotych, po czym zdajesz lub nie, mój tata na przykład nie zdał trzy lata temu i dzisiaj tego nie potrzebuje, zdaje Business English; natomiast na kurs przygotowujący do CAE wydajesz ok. tysiąca złotych. Ja po tym swoim kursie nie będę miała FCE, ale będę COKOLWIEK ponad podstawowy szkolny materiał wiedziała. Przyda mi się to do liceum, do którego chcę iść, bo tam w biol-chem przygotowują do zdania CAE, z tym, że raczej się tam nie dostanę (próg 160-170 pkt, mniej więcej z ocen i osiągnięć będę miała 72 pkt, a z testów nie dam rady wyciągnąć na 100% ^-^), ale pomarzyć można zawsze.
      Skończyliśmy pierwszy tydzień szkoły i żyjemy zmęczeni... moje lędźwie. <3

      Usuń
  2. Moja depresja już się zaczęła. Poszłam do gimnazjum i co niektórzy nauczyciele są naprawdę nieznośni, ale o chyba nie nowość jeśli chodzi o gimnazja... No i bardzo spodobało mi się to, o czym myślisz, czyli że wymyślałaś takie pojęcia do zwykłego zwrotu, z którego ja bym na przykład się śmiała a po jakimś czasie to, co powiedziała twoja koleżanka już wcale by mnie nie interesowało. Widzę, że dużą uwagę przywiązujesz do detali, ale zresztą, co tu się dziwić, skoro ludzie-z lekka filozofowie właśnie zazwyczaj skupiają się na rzeczach, które inni omijają, bo tak jak napisałaś, myślą, że o życiu wiedzą wszystko. A tak serio to dużo rzeczy pozostaje dla nas niewiadome, bo niektórych rzeczy przecież nie da się sprawdzić. Ale czasami lepiej pozostać w niewiedzy...Oczywiście zależy od przypadku! Pozdrawiam, Konfitura. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy dobrze napisałam, chodziło mi o to, że inni ludzie myślą, że wiedzą wszystko,bo to brzmi jakbym trochę pisała o tych filozofach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze napisałaś, to szukanie natchnionych końcówek do zdania rzuconego na korytarzu powstało jako efekt uboczny spędzenia trzech dni w krainie cytatów. Najpierw szukanie aforyzmów, sentencji, etc. na polski, potem kombinowanie z gazetką... Brrr. Dziękuję :)

      Usuń
  4. Miło jest mieć zajęcie na nudnych lekcjach :D Nigdy nie miałam takich przemyśleń, bo póki co nie mam koleżanki, która mogłaby mi podsunąć jakiś ciekawy temat xD Depresja zawsze przechodzi, bo czy chcesz czy nie musisz przeżyć w szkole, a z czasem się przyzwyczajasz - takie moje spostrzeżenie na ten temat xd A i tak najgorsze jest poranne wstawanie -.- Pozdrawiam
    Kusonoki Akane z www.myanimedrama.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. W tej chwili bliżej mi do ziemniaka niż człowieka. Szkoła, natłok zajęć, a także zapowiedź kolejnych obowiązków przerażają mnie i wysysają całą energię życiową. Byłabym w szoku, że dałam radę napisać ten komentarz, ale nawet nie mam siły na dziwienie się... O nie, jeszcze antyspam mnie czeka...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wielbię takie coś z niczego. Właściwie to głębsze przemyślenia z pozornie bezsensownego zdania :)
    Heh, wolałabym śnić tą mantrę, niż równania z parametrem. Niestety druga opcja jest bardziej prawdopodobna :o
    Taak, depresja szkolna to dla mnie niestety nic nowego.
    Ootori-chan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak w ogóle nie jestem już złym człowiekiem, bo wystartowałam z blogiem :)
      Ootori-chan, http://grejpfrutowysorbet.blogspot.com/

      Usuń
    2. O, natychmiast wchodzę. Cieszę się z Twojego nawrócenia ^^

      Usuń
  7. Faktycznie, wiele teorii, każda trafna. Zabawne, że można ludzi przyrównać do czegoś tak błahego jak ziemniak. Ciesze się, że wróciłaś! :) Ja natomiast przytłoczona nauką powoli będę opuszczać bloga. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo trafna teoria, ale pamiętaj, że nie można generalizować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale gdy to pisałam byłam bardzo zła i skażona dużą liczbą cytatów, aforyzmów, sentencji...

      Usuń
    2. Rozumiem, każdy musi się czasem wyżyć. Lepiej już? :)

      Usuń
  9. Ciekawe porównanie, ale w sumie, czemu nie?
    Ah te ziemniaki.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście, jak sie tak głębiej temu przyjrzeć, to rzeczywiście, cholera, jesteśmy jak te ziemniaki. Mam nadzieję, że niezły ze mnie kartofel przynajmniej!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie nie mam...chyba xD Dziękuję za komentarz na blogu :D Pozdrawiam
    Kusonoki Akane <3

    OdpowiedzUsuń
  12. dobre! "ludzie są jak ziemniaki" hahahaha! :))
    to dziwne, ale na razie też żyję ;oo

    OdpowiedzUsuń
  13. ja akurat dodałam lakiery bo niezbyt pomysłów miałam na nowy post ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. wow, niezła filozofia na temat ziemniaków ;D
    świetne "teksty" ;)

    OdpowiedzUsuń