niedziela, 12 sierpnia 2012

Kakurenbo w pigułce - mroczna uczta dla zmysłów.

     Gdzieś daleko jest szary labirynt wielkiego miasta, w którym dzieci grają w pewną niebezpieczną grę. Jeśli podążysz za neonami układającymi się w napis „o­‑to­‑ko­‑yo”, dotrzesz na plac, a gdy zbierze się na nim siódemka dzieci, które noszą lisie maski, rozpocznie się gra. Gra w chowanego. Ale nie tylko wy będziecie krążyć po ciemnych zaułkach tajemniczej dzielnicy. Tylko pamiętajcie… Tych, którzy bawią się w chowanego na miejskich ulicach, porywają demony. 


      Po tym mrocznym wstępie można wreszcie przejść do sedna sprawy – dziś krótko opiszę Kakurenbo – zaledwie 25 minutowy film powstały w wyniku współpracy kilku studio. Jest to pomieszanie japońskiego folkloru i współczesnej, urbanistycznej ,,codzienności”, w bardzo ciemnej tonacji.
Fabuła jest bardzo prosta, jak można było zresztą się spodziewać. Jesteśmy świadkami gry, możemy obserwować zmagania ósemki bohaterów. Ósemki? Tak, ta gra jest dość nietypowa – tym razem uczestniczy w niej jedno nadprogramowe dziecko. Ale co z tego wyniknie? Charaktery postaci są nakreślone kilkoma grubymi kreskami, poznajemy ich głownie przez pryzmat  zachowań podczas gry. Każdy ma swoją własną motywację – nie podejmuje się przecież takiego ryzyka bez najmniejszego powodu. Choć czasem właśnie to ryzyko jest głównym celem.  Warto zwrócić też uwagę na to, że nikt  nie zna dokładnie zasad gry w otokowo i finał rozgrywki może okazać się… zaskakujący. 


       Prawdziwym atutem produkcji i jej główna siłą oddziałowywania jest oprawa audiowizualna. Grafika jest naprawdę mroczna, dominują cienie, mgły i światła neonów. Zwłaszcza te ostatnie sprawiają upiorne wrażenie. Nie mamy skupiać się na skomplikowanej fabule (której zresztą nie ma), tylko chłonąć niesamowity klimat, wsłuchiwać się w skrzyp metalowych konstrukcji i szum wiatru, który śpiewa w stalowych szczeblach, podskakiwać przy każdym najdrobniejszym szmerze i podziwiać szczegóły wymarłej dzielnicy. Maski, które noszą uczestnicy zabawy spisują się w swojej roli naprawdę znakomicie – aż zadziwiające jest, jak dobrze pozornie nieruchoma, sztuczna twarz jest w stanie oddać uczucia osoby, która ją nosi. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale trzeba obejrzeć, żeby zrozumieć, o co mi chodzi. Używanie grafiki komputerowej o dziwo, naprawdę nie razi.
      Kakurenbo to horror, a zadaniem horroru jest przerażać – o tym wie każde dziecko, nie jestem jednak zdania, że ten film wzbudzi w nas przerażenie – niektórym może wydać się idiotyczny, innym dziecinny, ale jeśli dla kogoś liczy się głownie klimat, lubi uczucie ścigania i urban fantasy to właśnie coś dla niego.
W skrócie:
Grafika: 10/10 czyli 5/5
Muzyka: 8/10 czyli 4/5
Bohaterowie: 6/10 czyli 3/5
Fabuła: 7/10 czyli 3,5/5
Ogólnie: 8/10 czyli 4/5

     Mam nadzieję, że dzisiejsza notka z serii ,,Anime w pigułce” była krótsza od poprzedniej i Kakurenbo zostało naprawdę skompresowane i władowane do tabletki. Przepraszam, jeśli coś pokręciłam itp. - nigdy wcześniej nie pisałam niczego w tym rodzaju. Kakurenbo to dość niszowa produkcja, ale miło by było, gdyby zdobyła więcej fanów... lub przeciwników.

Źródło obrazka:
 http://www.taringa.net/comunidades/mundoanime/5742712/Kakurenbo.html

17 komentarzy:

  1. Nie wiem czym sie różni pszczoła od osy :D
    Faktycznie nie nazwałabym tego horrorem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłaś mnie opisem, naprawdę ; ) Myślę, że poświecę te kilkadziesiąt minut :D Pozdrawiam:
    Kusonoki Akane z www.myanimedrama.blospot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie i faktycznie, tym razem był to opis naprawdę w pigułce.
    Dopiszę do swojej listy anime do obejrzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęciłaś nas do obejrzenia tego anime. Świetnie piszesz te recenzje :D

    ~M&Y :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Napiszcie, jak Wam się podobało.

      Usuń
  5. Zażycie pigułki bardzo zachęciło mnie do oglądania. Chociaż w trailerze było klimatycznie do póki nie pokazał się ten potworek... Ale i tak obejrzę.
    Swoją drogą, zazdroszczę Ci umiejętności pisania. Mam nadzieję, że będziesz więcej pisać takich recenzji ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisać to za bardzo nie potrafię, mogę naliczyć w tym krótkim tekście z 10 kulawych sformułowań, których nie umiałam naprawić albo ująć czegoś inaczej.
      Te potworki trochę mnie rozczarowały, ale nie jest tak źle, zakończenie dość średnie, jednak warto obejrzeć, napisz koniecznie, czy Ci się podobało (muszę pozasięgać opinii światłych osób).

      Usuń
    2. Jeżeli Ty nie potrafisz, to co ze mną się stanie?! Moje sformułowania to już są pewnie niepełnosprawne.
      Koniecznie napiszę, jak tylko obejrzę.

      Usuń
  6. Nie jestem fanka anime, ale jak znajdę trochę czasu, to pewnie obejrzę, bo dosyć ciekawie to opisałaś. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. demony c: <3
    gąsienice? :o haha :D
    dlaczego? :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno obejrzę,wszystko co mroczne jest fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fabuła niebanalna,co sobie cenię. Nie widziałam jeszcze tego anime,ale na pewno niedługo obejrzę. Dla mnie właśnie liczy się klimat,więc sądzę,że to anime przypadnie mi do gustu^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Niby nigdy nie oglądałam anime, ale to mnie zaintrygowało :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiesz co? Chyba jeszcze nigdy nie miałam tak wielkiej ochoty na obejrzenie anime. Przerażam sama siebie, bo ostatnio wszystko co straszne, mroczne, ponure mnie fascynuje. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Teraz bardzo modne jest anime, więc się pewnie zainteresuję.
    Zapraszam do mnie: www.teoriamojegozycia.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń