piątek, 17 sierpnia 2012

Czy masz świadomość?




 Zastanawialiście się kiedyś, czy inni ludzie w ogóle istnieją? Nie fizycznie, ale czy mają świadomość, czy myślą. Nigdy nie będzie się tego pewnym. Kiedyś zastanawiałam się nad tym całe dnie, nie przejmowałam się innymi, bo nie miałam żadnej gwarancji, że oni w ogóle istnieją. Czy mogę wierzyć, gdy przyjaciółka zapewnia mnie, że ma świadomość, że jest? Nie mogę. I nigdy nie będę mogła, bo nie ma sposobu, by to sprawdzić. Musiałoby się nie istnieć? W ogóle nie ma w tym zakresie nic pewnego, może to wszystko zwid? A jeśli nie, to nigdy się tego nie dowiesz. Nawet po śmierci.Takie coś już chyba było i nazywało się solipsyzmem. A może nie?

Post zaległy, ale wreszcie krótki. Mała prośba - jeśli wiecie cokolwiek o ręcznych karabinach maszynowych i ich zastosowaniu w praktyce, ile ważą, jak się ładuje itp., to proszę, piszcie. Nawet najbardziej banalne lub drobiazgowe rzeczy! Potrzebuję do opowiadania...Obrazek z zerochan.

27 komentarzy:

  1. Hmm, nigdy się nad tym nie zastanawiałam >.< Pozdrawiam
    Kusonoki Akane z www.myanimedrama.blogspot.com
    PS: Obejrzałam Kakurenbo :D Dzięki za tamtą notkę, bo w życiu bym na to nie trafiła xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tym będę się też zajmować na blogu - promowaniem niszowych i nieznanych anime.

      Usuń
  2. Eh? A to wszyscy nie myślą w ten sam sposób? I w jaki sposób odnosi się to do naszego istnienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd mam wiedzieć, czy Ty istniejesz, czy istnieją inni, czy mają świadomość, jak ja, czy w ciele nie ma nic, może jakiś program? Ma to bardzo duże znaczenie, bo nie wiem, czy mogę traktować ludzi jak Not Player Character, bo tak naprawdę nie ma osoby, tylko jej pozór, czy nie.

      Usuń
    2. NPC ma sens, ale nadal potrafię sobie wyobrazić, że inna osoba ma świadomość podobną do mojej. Zastanawiam się tylko, jak to wygląda u osób mądrzejszych/głupszych ode mnie, mojego trzyletniego kuzyna, który ma przecież znacznie ograniczone słownictwo, czy też mojej babci. Albo jak wygląda myślenie w innym języku? Jak myśli osoba, która nie zna biegle żadnego języka, tylko na przykład trzy po trochu? O to, że inni istnieją w ogóle się nie martwię, bo przecież ich widzę. Widzę ich mimikę, która oddaje emocje oraz to co myślą.

      Usuń
    3. Ale to wszystko może być tylko pozorowane, zaprogramowane.
      Też się czasem tak zastanawiam, jak myśli osoba niewidoma od urodzenia, jakim językiem posługuje się w głębi swojego umysłu głuchoniemy, jak myślą moje myszoskoczki i jak wyglądają ich sny. Szkoda, że nigdy się tego nie dowiemy :c

      Usuń
  3. Tak właściwie to nie rozumiem tego posta... Zastanawiasz się, czy istnieją istoty inne od ludzi, czy mają świadomość swojego istnienia (czy mają jakąkolwiek świadomość), i czy MY, jako LUDZIE, mamy świadomość swojego istnienia? ...

    Tak, chyba lepsze są sensowne komentarze niż komentarze nie zawierające nic.
    Dwunastu tysięcy kalorii nie zmieściłabym w sobie przez trzy dni... Nie mówię, że żołądek by mi wybuchł, bo żołądki są wytrzymałe, ale... Wiesz, ten koleś musi jeszcze wcinać zdrowe, nietuczące żarcie, równa się to o wiele większej porcji sałaty niż sobie wyobrażasz. *_*
    Trzy miesiące wakacji byłyby dla mnie zbawieniem. Nawet mogłyby się zaczynać w połowie czerwca, nie miałabym nic przeciwko. Byleby pogoda dopisywała. Dzisiaj jest w miarę przyjemnie na dworze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie odpowiedziałaś na pierwszą część mojego poprzedniego komentarza. :)
      Mimo wszystko nie potrafię sobie wyobrazić, jak człowiek jest w stanie pochłonąć tyle kalorii. :D
      Przeklinam zimę, tak jej nie lubię. Nie chcę, by była mroźna, wolę przeżyć zimę łagodną i bezproblemową. Przeraża mnie wizja kupna nowego płaszcza - w zeszłym roku tyle się nalatałam, a niczego nie znalazłam. W tym roku może być podobne i nie chcę znów przeżywać zawodu oraz chodzić w pseudo płaszczyku z zepsutym zamkiem. :<

      Usuń
  4. Zastanawiałam się kiedyś nad czymś podobnym. Nad czymś, czego w żaden sposób nie da się sprawdzić i czego nie możemy być pewni. Wiele jest takich rzeczy w ludziach. W końcu każdy z nas stanowi odrębną zagadkę, tajemnicę, której nie da się odkryć. Ale może to i dobrze, bo gdybyśmy wiedzieli wszystko o sobie nawzajem, byłoby chyba trochę nudno. Nie mamy na nic gwarancji, ale musimy żyć z tą świadomością, albo jej brakiem ;)
    Z drugiej strony, skoro Ty masz świadomość, czemu inni mieli by jej nie mieć? Ale skąd ja mogę wiedzieć, że Ty masz świadomość? Zapewniasz o tym w notce, ale nie mogę tego sprawdzić. Takie błędne koło, swoją drogą.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawsze zastanawiałam się,czy istnieje równoległy świat,ale taki,że wszystko co robimy tutaj tam jest odwrotne. Np.Tu kłamiesz,a tam mówisz prawdę itp. Zastanawiam się często też,czy inni ludzie widzą tak jak ja,czy może dla nich żółty to zielony. To trochę dziwne,ale nie wiem co drugi człowiek widzi,ani jak czuje się w swojej "skórze".Zawsze chciałam zamienić się z jedną osobą na jeden dzień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się bałam, ale teraz widzę, że to zaraźliwe :) Też czasem tak mam, z tymi kolorami, albo, że wszyscy widzą w negatywie itp.

      Usuń
  6. Jakoś nigdy się nad tym nie zastanawiałam i nie mam zamiaru. Każdy człowiek ma jakąś świadomość. Nie żyjemy w świecie maszyn.
    Midori.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię to, Midori!
      Naszą przyszłość kształtuje teraźniejszość i nasze wybory, światów równoległych, według mnie, nie ma.
      Być - znaczy istnieć. A jesteśmy, co za tym idzie - istniejemy. Myślę, że możesz zaufać przyjaciółce - słyszysz ją, czujesz ją, widzisz ja - oznacza to, że jest.
      Nawiasem mówiąc, tak się zaczyna schizofrenia paranoidalna hahaha ^-^
      ~ Yoru

      Usuń
    2. Oj, macie rację, w teorii.
      U mnie to raczej mania prześladowcza i nerwica natręctw, nie zaobserwowałam rozdwojenia jaźni, ale dziękuję za diagnozę ^^

      Usuń
  7. Powinnaś pogadać z moim wykładowcą od filozofii, on jest fanatykiem tego typu rozważań. Ja niestety man mętlik w głowie, jeśli chodzi o takie sprawy. Nie jestem w tym mocna, a wręcz słaba jak małe piwo w dużym kuflu :P Wychodzę po prostu z założenia, że skoro posiadam samoświadomość, nie mam prawa odmawiać jej innym.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam,że twoje notki dają mi do myślenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mieszkam zbyt blisko. Od Kwidzynia dzieli mnie 4 godz. drogi.

    Ja myślę, że skoro i my mamy tą świadomość, to inni też ją mają. Jesteśmy tą samą istotą, co i oni. Trudno byłoby zrzucić na świat zaprogramowane roboty, w końcu okazałyby nienawiść do zaprogramowania i robiłyby to co zakazane, czego nie było im wolno. Patrząc inaczej to już od samego początku istnienia ludzie dzielą się na grupki tych złych i dobrych, ale nie spotkałam się z przykładem zmiany zachowania mordercy na dobro (zmiany oprogramowania z złej strony na dobrą). Bardziej zastanawiam się nad istotami paranormalnymi, niż nad istnieniem człowieka, ale to też nigdy nie będzie nam wyjaśnione ze względu na różnorodność poglądów. Bardzo ciekawa notka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale może zaprogramowano je właśnie tak, by ,,okazywały" nienawiść do zaprogramowania i zachowywały się w sposób ,,zakazany". Dochodzę do wnoisku, że ludzi nikt nie programował w ten sposób, i nie ma naprawdę złych osób. Nikt nie czyniłby świadomie źle, może po prostu nie znamy motywacji i nie wiemy, o czym myślała i w jakiej sytuacji była ta osoba, która zrobiła ,,źle". Morderstwo to morderstwo, prawda? A śmierć to śmierć. Tylko czemu bohaterów wojennych traktujemy... właśnie jak bohaterów? To pokazuje, że ludzie gdzieś tam w środku naprawdę lubią krew i uważają, że w imię ,,czegoś" można zabijać. Dlatego wszystkie powstania są niepotrzebne.
      Ale przecież nie mam gwarancji, że istniejecie.

      Usuń
    2. Nie jestem do końca przekonana, czy bohaterowie wojenni kierowali się żądzą krwi wroga. Raczej nienawiścią za odebraną ziemię. Przynajmniej ci co o nią walczyli, a nie chcieli ją zdobyć. Być może współcześni mordercy (robiący to umyślnie) biorą przykład z tamtejszych czasów, by zyskać. Nie koniecznie robią to dla zysków materialnych. Nie sądzę, że ludzie lubią krew, a chcą mieć coś więcej niż posiadają.

      Usuń
  10. Wiem, że inni ludzie istnieją i że maja tego świadomość. Mnie natomiast nęka pytanie, czy po śmierci będziemy świadomi swojego bycia ...

    http://vanilias.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. W ten sposób nie myślałam. Zastanawiałam się jedynie, jakie to dziwne, że każdy tą świadomość ma, a świat jest postrzegany z tak wielu rożnych punktów widzenia. I czasem przychodzi mi do głowy coś w stylu "Pomyśleć, że mama/koleżanka/mój przyszły mąż/Marilyn Manson/itp. gdzieś w tym momencie JEST, myśli i coś robi." To takie niepojęte, że nie wszystko kręci się wokół mnie. I nie przemawia przeze mnie egoizm, po prostu trudno to pojąć, będąc tylko jedną osobą. Pogmatwane to, mam nadzieję, że wiesz co mam na myśli... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem dobrze. W pewnym momencie zaczynamy obracać się wśród takich rzeczy, których nie jesteśmy w stanie ogarnąć myślami. Czytałam kiedyś taką książkę, w której przez świat przechodziły ,,wstrząsy umysłów" - gdy na świecie zgromadzi się zbyt dużo istot myślących, to ich umysły zapadają się pod wpływem ich ciśnienia. Koncepcja fantastyczna, ale jak kusi, by uznać za możliwą :) Trochę nie na temat, ale tak mi się skojarzyło, jest nas przecież coraz więcej, każdy zapełnia świat swoimi myślami i świadomością (przyjmijmy, że ją macie XD), więc kiedyś musi COŚ nastąpić, jakieś osiągnięcie masy krytycznej itp.

      Usuń
  12. O raany! Czyli nie tylko ja miałam takie myśli! ^^
    Czasem zastanawiałam się, czy inni ludzie nie są takim zapychaczem i czy nie ma takiej ilości wymiarów, ilu jest ludzi, że każdy żyje jakby osobno. Jeżeli by się okazało, że inni są NPC, to twórca musiałby być wielkim geniuszem, tworząc tak różnorodne zachowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie... Tylko, czy w ogóle jest jakiś twórca, albo twórcy? Może to tylko taki narkotyczny sen?
      (Jak można tak na blogu nie pisać! Łoo Ty kalafiorze...)

      Usuń
    2. Stwórca... Jakoś to musiało wszystko powstać. Jak tak myślę o kimś patrzącym z góry i oglądającym nasze działania, to kojarzy mi się ta osoba z Ryuukiem albo Izayą :) Przecież życie bywa nawet bardziej pokręcone niż "Moda na sukces"! Tylko, że biegnie szybciej, nikt nie parzy herbaty przez miesiąc ;)
      ( Ograniczyłam się do założenia bloga i zrobienia grafiki :P Zupełnie jak zrobieniem prezentacji do szkoły-pół godziny co najmniej zajmuję się tłem, reszta to kopiuj-wklej, ew. przerób na własne słowa :D )

      Usuń
  13. Ja uważam, że każdy ma świadomość, ale czasami ludzie najzwyczajniej w świecie się do niej.. nie przyznają.

    Kiedyś o broniach wiedziałam dużo, wszystko pozapominałam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zaś często zastanawiam się nad tym, że ludzie w ogóle myślą. Łapię sie czasami na takim krytykowaniu, okreslaniu innych i nagle uderza mnie myśl... hola... przecież oni też myślą, maja swoje zycie, marzenia, idealy... jak nad tym mocno pomyśleć to naprawdę fascynujące.
    Co do broni palnej niestety nie wiem nic. Jestem wielką fanka broni białej szczególnie katan. ;)

    OdpowiedzUsuń