poniedziałek, 11 czerwca 2012

Zbyt wysokie oczekiwania

Jeśli nie mam nic ciekawego do napisania, to nie piszę, zapychacze nie są potrzebne. Tak zwany Martwy Czas Bloga trzeba po prostu przeżyć, to nie shounen, nie będzie filerów o tym, co dziś zjadłam na śniadanie i jakie kolczyki sobie kupiłam.


To nasza wina,  że mieliśmy zbyt wysokie oczekiwania. Wszyscy niemiłosiernie wieszali psy na wersji TV Black Rock Shooter, która wyszła w tym roku, więc postanowiłam sama sprawdzić, czy to anime naprawdę jest takie beznadziejne. Nie oglądawszy wcześniej OAV włączyłam pierwszy odcinek, potem kolejny i kolejny... Nie było ich dużo, ledwie osiem, więc serię obejrzałam w jeden wieczór. I wiecie co? Wcale nie była tak tragiczna, jak wszyscy mówili i pisali. Momentami rzeczywiście trudno było zrozumieć. o co chodzi, a całość wydawała się być absurdalna, mimo to BRS oglądało się naprawdę przyjemnie. Grafika bardzo przypadła mi do gustu, o ile świat realny w anime nie prezentuje się ciekawie, to alternatywny wygląda interesująco i kolorowo, czasem tylko komputerowa animacja walk wypada średnio. Muzyki oprócz piosenki z openingu, od której wszystko się zaczęło, nie zarejestrowałam. Ta seria może nie jest czymś genialnym, ale nie jest też totalnym gniotem, jak twierdzi wiele osób. Może to dlatego, że mieli co do tego anime zbyt wysokie oczekiwania, które BRS zawiodło. Może gdybym obejrzała najpierw OAV, to seria TV też by mi się nie podobała? W pewnych wypadkach to chyba nasza wina, że nastawiamy się na coś więcej. A ponoć anime niczego nie uczy o życiu. Polecam Black Rock Shooter, może ktoś wytłumaczy mi to dziwne zjawisko.

Od tego czasu na blogu pojawi się cykl pt. ,,Mysz "myśli"". Przekonacie się, o czym będzie. Wracam na stałe :)

8 komentarzy:

  1. Nie oglądam anime ani niczego tego typu seriali, bajek czy jak to nazwać. Po prostu szkoda mi na to czasu :) Dlatego chociaż bym chciała, nie potrafię się odnieść do tego postu, bo najzwyczajniej w świecie nie wiem o czym jest xD
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, teraz to byś się naraziła :) Kiedyś też nazywałam anime bajkami, ale gdy zaczęłam je oglądać, to zdałam sobie sprawę, że ta nazwa kompletnie nie pasuje do większości tytułów. Post jest o tym, o czym mówi tytuł XD

      Usuń
  2. Cóż, posta nie skomentuję, bo brak mi wiedzy, ale napiszę, że cieszę się, iż wracasz. Nawet dodam, że intryguje mnie ten cykl i czekam na pierwszy post z nim związany. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do miłości, to się zgadzam. Ale akurat bardziej nawiązywałam do koleżeństwa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to czekam na nowe posty myszo! :) W odpowiedzi na Twoje pytanie to to chyba raczej jakiś żuraw, chociaż kaczka też to może być. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ludzie są różni - jedni olewają lub przekładają na później, inni wolą mieć problem z głowy i robią wszystko na raz.
    Nie wiem, te poprawki zostały wprowadzone do statutu niedawno (swoją drogą od początku mego pobytu w tym gimnazjum grono pedagogiczne wraz z dyrekcją postanowiło wprowadzić mnóstwo poprawek do statutu, czego nie robiło za czasów mojej siostry chociażby...), ale sądzę, że takiej opcji nikt by w mojej szkole nie zaakceptował.
    Tak, karta biblioteczna. Zapisałam się do Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku, by mieć większy wybór literatury, ponieważ w tutejszej bibliotece jest dość ograniczony księgozbiór (co nie znaczy, że jest tych książek mało - to nieprawda, jak na wieś jest całkiem spory, niedługo nawet ma szansę się jeszcze rozszerzyć, gdyż biblioteka zmienia swoją maleńką siedzibę na większą) i jest możliwość sprawdzenia i zabukowania sobie książek w Internecie.
    Czasami to utrapienie. Na przykład teraz musiałam te spodenki oddać, nie było tego samego rozmiaru, więc zwrócono mi pieniądze i zostałam bez niczego. Czeka mnie kolejna wyprawa po wszelkich H&M w Trójmieście w poszukiwaniu rozmiaru 34 spodenek, które wpadły mi w oko...

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację, nie ma co pisać na siłę.
    Hym, każdy szczegół uczy nas czegoś nowego.
    Nie możemy mieć zbyt wysokich oczekiwań, jeśli nie chcemy się rozczarować.
    Fajnie, że wróciłaś ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń