czwartek, 21 czerwca 2012

Czego nie wiesz o zawartości swojego piórnika

Po prostu uwielbiam problemy techniczne, kocham je. Tymczasem kilka ciekawostek o przedmiotach, które można znaleźć niemal w każdym piórniku.

Kiedyś zamiast gumek wykorzystywani miękisz chleba. Wyobrażacie sobie, nosić ze sobą w piórniku kawałek chleba i mazać nim po zeszycie do matematyki? Pewien człowiek, odkrywca tlenu, pomylił kiedyś blok kauczuku z chlebem i odkrył, że działa świetnie. Gumki do mazania robione są zwykle z kauczuku, ale początkowo nie był on zbyt popularny, bo… szybko gnił. A chleb to nie gnije i się nie psuje?


Uwielbiam ołówki, to swego rodzaju mania, lubię nimi pisać, wąchać je i ostrzyć. Jednym ołówkiem można narysować linię długości około 55km, można nim napisać ponad czterdzieści tysięcy słów, pisać nim pod wodą i w stanie nieważkości. Ktoś, nie pamiętam kto, sprzedał mi kiedyś te rewelacje, a ja bardzo się ucieszyłam i szybko je zapamiętałam. Najdłuższy ołówek świata ma prawie 20 metrów długości i znajduje się w Malezji.

Większość ołówków, głównie w Stanach Zjednoczonych jest koloru żółtego. Jak się okazuje, nieprzypadkowo.  W dziewiętnastym wieku najlepszy grafit pochodził z Chin, dlatego Amerykanie, chcąc pokazać, że produkowane przez nie ołówki zawierają chiński grafit zaczęli malować je na żółto i tak już zostało. 

Ponoć podczas każdej sekundy na świecie sprzedaje się 57 długopisów. Wynaleziono je z myślą o pilotach, którzy narzekali, że wieczne pióra przestają prawidłowo działać na dużych wysokościach. Miało to miejsce ledwie jakieś siedemdziesiąt cztery lata temu, może Wasze babcie pamiętają czasy bez długopisów? 

Nawet zwykła gumka może kryć wiele zagadek, a ołówek cyfr. 

22 komentarze:

  1. po przeczytaniu o tym chlebie od razu zaczęłam mazać wypieczonym chlebem tostowym po zeszycie od matematyki i rzeczywiście wytarł ołówek robiąc w zeszycie dziurę. Zastanawia mnie czy zwykłym chlebem by to zadziałało nie robiąc żadnych szkód?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może by nawet działało, Twój eksperyment mnie powalił :)

      Usuń
    2. panią od matmy też xD

      Usuń
  2. Miękisz chleba jako gumka? Szczerze to sobie tego nie wyobrażam,jak ludzie kiedyś kupowali chleb,żeby potem nim ścierać w zeszycie.Gorzej jak ktoś naprawę nabazgrolił w zeszycie..Weź to zetrzyj:D Linia 55km :O trzeba wypróbować haha{żarcik}. Ile ciekawych rzeczy kryje ołówek w sobie:)
    +zostałaś zaproszona przeze mnie do zabawy-więcej informacji na moim blogu:) Oczywiście udział weźmiesz w tym jeśli chcesz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy post ;)

    Zapraszam do mnie ,zachęcam do komentowania i obserwowania ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie przepadam za ołówkami,jedynie nimi rysuje ;D W szkole i wgl. non stop długopisem pisze.

    OdpowiedzUsuń
  5. :O Ile ja jeszcze rzeczy nie wiem... wiedziałam tylko przedostatni fakt. Zawsze zastanawiało mnie, czego na filmach w Stanach zawsze mają żółte ołówki, a tu takie buty :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To oczywiste, że mniej boli, gdy nasz umysł zajęty jest czymś innym niż wykonywany zastrzyk. Mam nadzieję, że nigdy nie spotka mnie taka sytuacja. W tej paczce są darmowe próbki kosmetyków Johnson's Baby, chcę po prostu mieć czym nawilżać ręce, gdy będę w podróży, ha, ha. W ciągu 30 dni powinna do mnie dojść, a ja mam taką małą nadzieję, że przyjdzie wcześniej, ponieważ nie będzie miał kto jej odebrać, gdy wyjadę. :( Hmm... pogoń go! :D Ja byłam jakieś trzy razy w Zoo, więc coś tam widziałam. Żółwie są przesłodkie! Gekony także są interesujące, mój mały sąsiad chciałby mieć jakiegoś gekona, ale rodzice mu nie kupią, ponieważ one jedzą świerszcze, i mały go tylko od czasu do czasu odwiedza w sklepie zoologicznym. :P

    OdpowiedzUsuń
  7. No i znowu totalnie obniżyłaś moje poczucie własnej wartości. Mogę wiedzieć, jak Ty wpadasz na takie pomysły? :> Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby napisać post o ołówkach.
    Ten blog to ogromna kopalnia wiedzy, a wiedz, że ja, pomimo iż uczę się w miarę dobrze, to nie kręci mnie zdobywanie wiedzy. A tutaj uwielbiam wchodzić ! Możesz mi wyjaśnić, jak to jest?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie mam tylu pomysłów, zobacz, jak rzadko dodaje posty. Wiele z nich umiera śmiercią naturalną, zanim w ogóle zostaną zapisane.
      Zależy jakiej wiedzy.

      Usuń
    2. No i to jest najfajniejsze ! Rzadko dodajesz posty, a potem jest burza komentarzy i uwag. Koocham to !
      :*

      Usuń
  8. Również mam swego rodzaju sentyment do ołówków, ponieważ z racji mniej sprawnych rąk bodaj do czwartej klasy podstawówki pisałam tylko za ich pomocą. Mama pracuje i mieszka w USA, więc często przysyłała mi właśnie takie żółte :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chleb jako gumka, ciekawe. Jestem otoczona mnóstwem ludzi lecz cierpię na samotność. Osoby otaczające mnie chcą tylko wykorzystać twoją słabość i porzucić :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Chlebem? Pierwsze słyszę! Ale... hm... jakoś mogę sobie wyobrazić chleb w piórniku... u mnie naprawdę cuda można było tam znaleźć. Też uwielbiam pisać ołówkami :) Jakoś tak długopisy mnie nie ciągną ;P Ale takich cudów o nim, to jeszcze nie słyszałam. Ale z tym kolorem żółtym, to mnie rozwaliło - że niby dla uczczenia ich koloru skóry, czy co? ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. błahahaha, że niby urody? Chyba żartujesz. Nie oszukujmy się, jestem brzydka!

    OdpowiedzUsuń
  12. korci mnie, by wypróbować chleb w takich okolicznościach, tak dla żartu. byłoby ciekawie. swoją drogą interesujące, jak mawiali na taki chleb; 'chleb do mazania'? :D nie wiem, ale to musiało być naprawdę śmieszne. ołówek również mam ochotę wypróbować, ale 55 km musiałabym przejść w więcej niż tydzień bez przerw (czyt. jedzenia) a to za duże poświęcenie jak dla żarłoka mojego pokroju. 57 długopisów na sekundę? wyobrażam sobie właśnie 57 sprzedawczyń, w jednej chwili podających długopisy zza lady kupującym. nie, szczerze, nie dałabym rady wyobrazić sobie na raz tylu osób. mogę co najwyżej 5. kocham Twoje posty, pisz częściej! i nie mów, że nie masz pomysłów, to boli! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę pisać częściej, posty gotowe mam, ale blogger wariuje i nawet tło mi się skasowało, nie mogę żadnego załadować, nawet zwykłego obrazka.
      Za dużo ludzi! Za dużo sprzedawców długopisów!

      Usuń
  13. Chleb? Dziwnie byłoby nosić chleb w piórniku.
    A może coś z chleba mają w sobie gumki chlebowe? Chociaż wyglądem bardziej przypominają plastelinę, to ich skład jest mi nieznany ;)
    20 metrów? Jej, a jak to trzymać, czy coś?
    W sumie niektórzy nadal używają piór, choć długopisy są bardzo powszechnie używane.
    Też lubię ołówki, ale raczej ich nie wąchałam. Jestem za to ciekawa co decyduje np. o miękkości danego ołówka.
    Każdy szczegół kryje w sobie jakąś tajemnicę. Taki urok świata :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale ciekawostki zamieściłaś :D. Z tej strony na to nie patrzyłam. Ja w piórniku potrafiłam mieć sznurki, koraliki, gumę do żucia, pieniądze itp :3

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś, w trzeciej klasie musiałam siedzieć obok takiego chłopaka, i on raz przyniósł taki chleb i dał mi nim wycierać błędy :D A te ciekawostki to kiedyś, jak byłam młodsza, przeczytałam w książce o Hani Humorek, nie wiem, czy znasz :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że znam, ale te ciekawostki wzięłam z innych miejsc ^^

      Usuń