sobota, 5 maja 2012

Wybór ograniczenia jest wolnością, a ja mogłabym zostać księdzem.


Większość myśli nie zostaje zapisana, a nawet wypowiedziana. I tu właśnie pojawia się przepaść między myślą a słowem. Słowa są dla wszystkich, takie same, choć w rożnych ustach brzmią inaczej, a myśli są zupełnie indywidualne, nie da się ich często przełożyć na mowę artykułowaną. Jak przełożyć pewność, że coś jest? Myśl jest naturalna, a słowa zostały narzucone dla ułatwienia, przypomina mi się takie anime, Neon Genesis Evangelion, dość kontrowersyjne i głośne, i to, co wyciągnęłam z ostatniego odcinka,  jedna z rzeczy, bo było ich wiele. Ograniczenia dają nam wygodę. Ograniczają wolność, ale czy wolność to tylko samowola? Wybór ograniczenia jest wolnością.

Czas zacząć desperackie poprawianie ocen. Ciekawostka - według testu, który ustala wstępne preferencje zawodowe, mogłabym zostać księdzem. 

13 komentarzy:

  1. Trzeba poprawić te oceny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też zauważyłam, że ostatnio wszyscy robią sobie grzywki. Ja mam grzywkę od kwietnia zeszłego roku, więc się raczej nie zaliczam do "wszystkich ostatnio robiących". Nie wiem, jak wyglądasz, więc nie mi to oceniać, tak samo jak nie wiem, jak wygląda szynszyla. :D
    Moja mama nie jest aż tak pobożna, jest jak przeciętny polski chrześcijanin; mi to nie przeszkadza, na majowe chodziłam prawdopodobnie, kiedy byłam mała, ale nie pamiętam; kiedy wczoraj byłam, nie wiedziałam, co za słowa mam wypowiadać. ^-^
    Nie lubię opryszczek... babcia mnie kiedyś zaraziła; odkąd mi to mama powiedziała, nie całuję babci w usta. :D Lekarz mi w styczniu powiedział, że "to uczulenie na kosmetyki". No i tak sobie z tym żyję, bo przecież nie będę chodzić brudna i nienabalsamowana, pff.
    Dzięki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli odchudzanie cię uszczęśliwi - fajnie byłoby, gdyby się udało. :) Znam osobę, która ma astmę alergiczną, i osobę, która ma astmę oskrzelową. To właściwie powszechne choroby, ale o astmie wysiłkowej pierwszy raz słyszę. Cieszę się, że ja nie choruję... I przez cały czas swojego życia będziesz brać sterydy? A jak się objawia ta astma? Tak, jak nazwa wskazuje, przy wysiłku?
    O matko, pierwszy raz słyszę o Śmierci i Mikołaju! Moja siostra często w to gra, jak byłyśmy mniejsze, to też parę razy widziałam, jak jej simów porywają kosmici. Wyglądało to u nas tak, że ona grała, a ja wpatrywałam się w monitor i podziwiałam wyniki jej gry. Prawie jak w kinie... A komputer tylko jeden. To były czasy!
    Geny także, nie wspomniałam o nich. Generalnie dużo ludzi nie cierpi koloru różowego, nie wiem, dlaczego, to całkiem zwyczajny kolor, przyjemny dla oka. Co prawda to kolor przeznaczony raczej dla płci pięknej, więc nie dziwota, że twoja siostra wzoruje się na Barbie i lubi różowe rzeczy. Ja sama byłam fanką Barbie i samochodów, dzisiaj z tych rzeczy pozostała mi fascynacja grą Need For Speed... w którą grałam parę razy. Ale po trosze cię rozumiem - gdyby moja siostra w wieku kilku lat postanowiła zostać Barbie, też by mnie to odstręczało.
    MATKO. Powinien się nazywać "Foolbot" :D

    OdpowiedzUsuń
  4. zapraszam do mnie dopisałam coś do postu ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje poprawianie zacznie się po fali nowych sprawdzianów,kartkówek które zapisane są na cały maj :(

    OdpowiedzUsuń
  6. A szkoda, tak w sumie.
    czasem myśli bywają naprawdę ciekawe, a niestety szybko umykają.
    To dość skomplikowane, prawda?
    Myśl to myśl, ale słowo to już zupełnie coś innego.
    Ograniczenia to pójście na pewną łatwiznę, bo wybieramy tylko jedną z opcji. Ograniczamy nasze działania do tej jednej koncepcji.
    A odnośnie księdza to cóż, powodzenia? ;)
    Pozdrawiam.


    www.my-practical-illusions.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że mój pies nie wygląda jak szynszyla; ma z pewnością bardziej szorstkie futerko. Ale każdy ma swoje zdanie. Rozumiem więc, że masz bardzo długie włosy i podcinasz je w domowym zaciszu? Ja nigdy nie miałam włosów dłuższych niż do łopatki, teraz pragnę to zmienić, ale jest ciężko ze względu na ciągłe traktowanie ich gorącą temperaturą i niechęć do podcinania końcówek plus spożywanie owoców i warzyw w małych ilościach, czyli nie dostarczanie odpowiednich witamin i składników mineralnych potrzebnych do odbudowy, i tak dalej, i tak dalej. Z pewnością ci o tym pisałam. Poza tym, kiedy byłam maluśka, moja mama uwielbiała stylizować mnie na chłopca. Spowodowało to uszczerbek na mojej psychice i dzisiaj każdy włos w miejscu innym od głowy czy łona właściwego jest przeze mnie komentowany "this is the men's world". Pomijając fakt, że mam zbyt wiele męskich hormonów... ^-^
    Ja miałam niegdyś wątpliwości przez mą siostrę, ale teraz jestem osobą, która wierzy i dobrze się z tym czuje. Widzę rolę Boga w moim życiu i to, jakie wsparcie z jego strony jest ważne do przeżycia kolejnego dnia przeze mnie i moich najbliższych. Powoli dojrzewam do poczucia przynależności do własnej religii. W każdym razie moi rodzice są różni: mama chodziła do kościoła z własnej woli, w niedzielę i ważniejsze święta; tata był ministrantem, więc robił wszystko, co ministrant. Od małego chodzę do kościoła co niedzielę, w święta, kiedyś też na różaniec chodziłam, w chórze śpiewałam, droga krzyżowa, roraty, rekolekcje, prawie że wszystko. Dzisiaj chodzę co niedzielę, w święta i na nabożeństwa, które powinnam, że tak powiem, "zaliczyć", żeby być bierzmowana. Nie chodzę na nie z niechęcią, raczej z radością i rugam się, gdy uświadamiam sobie, że po bierzmowaniu nie będę na nie przychodzić, chociaż dzisiaj wiem, że są takie nabożeństwa, na które z pewnością przyjdę. Powinnam teraz to wszystko usunąć i napisać "po co się chwalić, lepiej robić", ale niech to już tak zostanie; mój błąd, chwalipięta ze mnie.
    Wiadomo, że jak się choruje na jedną chorobę, to automatycznie ma się pięć kolejnych. Może nie we wszystkich przypadkach, bo ja też choruję, ale tylko na jedną chorobę, na nic więcej (tak mi się wydaje).
    No popatrz, a moi dziadkowie nie wiedzą, co to jest klawisz "Enter" na klawiaturze. ^-^
    Pamiętam podobny przypadek do twojej siostry z podstawówki. Była jedna dziewczynka, odmienna od wszystkich innych. Nie zdała w zerówce. Dzisiaj wygląda na tyle lat, na ile wyglądała dobre pięć czy sześć lat temu, i też nie wygląda zbyt przyzwoicie. Nie powinnaś siostry jakoś ukierunkować, spróbować przemówić jej do rozsądku, pomóc? W sumie nie wiem, co mam na ten temat powiedzieć, bo... nie znam jej. A co do flagi gejów i ubierania różowych sweterków w tęczowe romby przez facetów... jakoś nie przepadam za tego typu ubiorem u płci przeciwnej, więc może zostawię to bez komentarza. Tolerancja tolerancją, ale mam mieszane uczucia co do homoseksualistów i spraw im pokrewnych. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. A jak masz na imię? :> Warkocze są urocze, zwłaszcza dobierane, których za nic nie potrafię się nauczyć, a strasznie bym chciała choć raz mieć porządnego dobierańca na łbie i wyjść z nim do ludzi... Współczuję tej gumy! Ja mam aktualnie włosy do łopatki, to znaczy ten najdłuższy fragment, bo są cieniowane, i nie chcę ich w ogóle podcinać. ^-^
    No dokładnie... Ja sobie wybiorę na siedemdziesiąt procent Lukrecja, strasznie mi się to imię podoba i pasuje do moich pozostałych dwóch imion. :) Sama św. Lukrecja była męczenniczką...
    Mi się najbardziej podoba właśnie droga krzyżowa, z tego względu, że wszystkie teksty czytane podczas tejże mają bezpośredni związek z moim życiem wewnętrznym, dość smutnym. Różaniec też lubię, chociaż dawno nie byłam. W tym roku na pewno na nim zawitam.
    A, to faktycznie twoja siostra to diabeł wcielony. Rozumiem teraz twoją frustrację i rozgoryczenie. Taką to tylko w klatce zamknąć... W końcu nie jest trzyletnim dzieckiem, żeby męczyć zwierzęta, no ludzie...
    Mam koleżankę lesbijkę, właśnie chciała się obciąć "na Biebera"; poza tym nosi męskie ciuchy pomieszane z damskimi, jej dziewczyna także. "Na Biebera" to może jeszcze nie jeż, ale prawie jeż. :D W każdym razie trans raczej się różnią od homoseksualistów...

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz świetny blog wiesz? :) na pewno będe tu zaglądać częściej :) Obserwujemy? buziaki:***

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie to napisałaś, aż nie umiem skomentować ;o ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy ja wiem, czy słowa są takie same? Niektóre z nich mają tak dużo znaczeń, że ciężko jest się w tym ogarnąć. Niemniej jednak, rozumiem o co Ci chodzi. Zaczyna mnie ciekawić to anime - lubię sobie czasem trochę pomyśleć i obejrzeć coś, co do tego nakłania, a nie dodatkowo odmóżdża. Racja, ograniczenia mają w sobie ten plus, że są dla nas wygodne (co "dla nas" nie koniecznie oznacza, że "dla wszystkich"). Wolność sama w sobie jest kwestią dosyć sporną, bo ciesząc się wolnością, możemy żyć szczęśliwi niczym fretki, ale z drugiej strony może to być dla nas destrukcyjne. Lekkie jej ograniczenie jest jednak dla nas korzystne, bo wymuszając pewne zachowania, stajemy się bardziej zdyscyplinowani (?), co z kolei prowadzi do naszego rozwoju. Heh, te testy powinny przede wszystkim sprawdzać płeć ;D Co do tego komentarza u mnie - nie mam nic przeciwko, abyś sama także poruszyła ten temat, bo z tego, co czytam, to widzisz to jeszcze inaczej niż ja. Znaczy się, wnioski są podobne, ale różnymi sposobami do nich docieramy. Jakoś tak nie skupiałam się na tym wszechobecnym egocentryzmie, który Ty zauważyłaś. Też bardzo żałuję, że jeszcze nie dostałam ani jednego słowa takiej prawdziwej, szczerej krytyki. A ja sobie trochę ponarzekam na Twojego bloga ;P Bo masz tę muzykę tam na dole, a ja mam Internet mobilny z limitem transferu i jakbym chciała tak u Ciebie dłużej posiedzieć, to po kilku dniach nie miałabym już dostępu do sieci. No i zawsze muszę szybko wchodzić na Twojego bloga, bezczelnie kopiować najnowszy post, zamykać bloga i wklejać tekst w jakieś wolne miejsce i dopiero na niego odpisywać, a potem szybkie wejście w komentarze i publikacja. Nie można tego cuda jakoś wyłączyć? Bo z przyjemnością bym się szerzej po Twoim blogu rozejrzała, ale nie mogę :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Przestań, Maria to całkiem przyjemne imię, a Marysia to w ogóle już takie pocieszne i ładne zdrobnienie. :) Nie to co moje - Lila, pff, wolę moje pełne imię, czyli Lilia. A lukrecję wielbię, choć smakuje jak pasta do zębów. <3
    Ja nie mam w sumie czego poprawiać, toteż się tym nie przejmuję, ale dzisiaj doszły mi dwa sprawdziany na ten miesiąc, fantastycznie, nie sądzisz? To w sumie trzy sprawdziany plus trzy kartkówki z niemieckiego. How sweet. </3 Jeżeli ktoś jest zwyczajnie głupi, nie obawiaj się nazywać go głupim - w końcu masz podstawy tak sądzić.
    Ja też mam dwie męskie bluzki, które noszę, i dwie, w których śpię, a które mają dla mnie wartość niezwykle sentymentalną, choć nie są święte (jeszcze). Poza tym chyba nic męskiego u mnie w szafie się nie znajdzie, bo preferuję bardziej damskie rzeczy... przynajmniej z działu dla kobiet. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Większość myśli jest zbyt ulotna, za szybko pojawiają się i znikają, aby je wypowiedzieć, a tym bardziej napisać. Niektóre nawet nie nadają się na to, aby ktokolwiek o nich usłyszał.
    Tak, to paradoksalne, ale to właśnie narzucenie sobie ograniczeń możemy nazwać wolnością. Wolnością wyboru? Możliwe. Ale nie tylko. Ciężko byłoby żyć, jeśli nie byłoby prawa. Ciężko żyć bez ograniczeń, bo zawsze pojawi się czynnik ograniczający.
    trochę to chaotyczne.
    Księdzem? Ciekawe. Na mnie te testy nie robią żadnego wrażenia, bo ja już od pierwszego zadania robię coś pod konkretny wynik - są zbyt przewidywalne.
    Pozdrawiam
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń