niedziela, 27 maja 2012

To nieprawda, że nie płaczą!

Nie zdawałam sobie sprawy, że tak dawno mnie tu nie było. 
Taki myszoskoczek ma jednak dużo wspólnego z człowiekiem. Ma główkę, dwoje uszu, dwoje błyszczących oczy, rzęsy, powieki, nosek z dwiema dziurkami, dwie nogi (każda ma po pięć palców, akurat w przypadku myszoskoczków kończyny przednie i tylne wyraźnie się różnią), dwie pięciopalczaste łapki, kręgosłup, płuca, żołądek, mózg... Jedzą, piją, biegają, śpią, kłócą się i godzą, biją, przytulają. Nawet w najmniejszej myszce bije serduszko. Które, tak przy okazji, ma dwie komory i dwa przedsionki, dokładnie tak, jak nasze. Gdy przytulam myszki, czuję ich ciepło. Ich temperatura ciała jest nieco wyższa od naszej, ale one też mogą mieć gorączką. A gdy jakiś się zrani, to piszczy z bólu i skaleczenie trzeba posmarować maścią. To nieprawda, że zwierzęta nie mówią, gdy są krzywdzone. Skarżą się i płaczą, ale my wolimy udawać, że tego nie słyszymy.
Dobranoc, moje skoczki, niech śni Wam się Mongolia!

poniedziałek, 21 maja 2012

Salangana, czyli gniazdo ze śliny. Masz ochotę zwiedzić mój domek?

To, że domki i mieszkanka bywają różne, jest wiadome nie od dziś, tylko czy naprawdę wiemy, jakie twory pewne zwierzątka mogą nazwać swoim domem?


W jaskiniach niedaleko Himalajów żyje sobie pewien niewielki ptaszek, który w zasadzie niczym się nie wyróżnia, ot, brązowa ptaszyna, jakaś taka bura i nieciekawa. Telewizja, szkoła i rodzice nauczyli nas jednak, że wszystko może nas zaskoczyć, a im bardziej jest mdłe, tym większa jest szansa, że zwali nas czymś z nóg. Nasz ptaszek, który nazywa się bardzo ładnie, salangana, nie jest wyjątkiem od tej reguły i ma przygotowaną w zanadrzu straszną niespodziankę. Mianowicie, jego gniazdo zbudowane jest... ze śliny! Wyobrażacie sobie mieszkać w czymś takim? Gniazdko przyczepione jest do skalnej ściany, a jego budowa, mimo, że jest nieduże, zajmuje parze ptaków około 40 dni.
Co o tym sądzicie? Może zajmiecie się budową takiego przytulnego mieszkanka?

Obrazek pochodzi ze strony:
 http://orientalbirdimages.org/birdimages.php?action=birdspecies&Bird_ID=562

poniedziałek, 14 maja 2012

Czerwona radość

Kilka powodów do radości, którymi raczę koleżanki. Cieszmy się!
Gdy w najbliższym czasie złamiesz rękę lub nogę - ciesz się. Zrośnie się do wakacji!
Coraz bliżej wystawienie ocen? Coraz bliżej wakacje!
Brzydka, deszczowa pogoda za oknem? Sprowokuj słoneczko! Ono nie chce, byśmy się cieszyli. Chce nas upiec i pożreć! Cieszmy się na przekór, wtedy nastąpimy mu na ambicję i w odwecie wyjrzy zza chmur i zacznie nas smażyć z mściwą satysfakcją. Dwie korzyści jednocześnie!
Dostałeś jedynkę ze sprawdzianu? Możesz ją poprawić i powiedzieć nauczycielowi, że jesteś osobą całkowicie reformowalną i zależy Ci na ocenach i chodzisz na poprawy. 
Gdy zechcesz popełnić samobójstwo, jest 43%*szansy, że gałąź się złamie. Przy upadku można ukruszyć kość ogonową (guziczną), ale wtedy można ,,szpanować" przed znajomymi, że postawiło się kolejny krok w kierunku nowego, wspaniałego świata**.


Nie cieszycie się?

*Na podstawie myszowych obliczeń. Wystarczająco mocne gałęzie są zwykle bardzo wysoko, a ludzie pozbawieni chęci do życia nie mają zbytnio ochoty na wspinaczkę.
 **Gryzoń czyta Huxleya.

środa, 9 maja 2012

Tlen zabójca


W każdej chwili umieramy, z każdym oddechem jesteśmy coraz bliżsi śmierci. Dookoła nas wiruje tlen. Wiesz, że jest pierwiastkiem silnie toksycznym? 


 W komórkach większości organizmów doszło do przystosowań, które uchroniły je przed uszkodzeniami, ale i tak tlen w znacznym stopniu odpowiada za procesy starzenia. W każdym momencie wciągamy do płuc kolejną zabójczą dawkę. Jeśli nie będziemy oddychać – umrzemy.  Jeśli będziemy – także umrzemy. Nawet pozornie najbardziej ,,przyjazna” substancja we wszechświecie okazuje się być czymś morderczym, które co prawda daje życie, ale w pewnym momencie żąda spłaty długu. Teraz wiesz, że Cię to zabija, ale nadal oddychasz. Wszyscy jesteśmy masochistami. Nie ma nic za darmo, ale cena jest bardzo przystępna. Co z tego, że na końcu czeka śmierć, skoro i tak możemy wcześniej żyć? Może, gdybyśmy oddychali azotem, to żylibyśmy dłużej? Ale kto wie, co ten pierwiastek ukrywa… Lepiej pozostać w niewiedzy. 

sobota, 5 maja 2012

Wybór ograniczenia jest wolnością, a ja mogłabym zostać księdzem.


Większość myśli nie zostaje zapisana, a nawet wypowiedziana. I tu właśnie pojawia się przepaść między myślą a słowem. Słowa są dla wszystkich, takie same, choć w rożnych ustach brzmią inaczej, a myśli są zupełnie indywidualne, nie da się ich często przełożyć na mowę artykułowaną. Jak przełożyć pewność, że coś jest? Myśl jest naturalna, a słowa zostały narzucone dla ułatwienia, przypomina mi się takie anime, Neon Genesis Evangelion, dość kontrowersyjne i głośne, i to, co wyciągnęłam z ostatniego odcinka,  jedna z rzeczy, bo było ich wiele. Ograniczenia dają nam wygodę. Ograniczają wolność, ale czy wolność to tylko samowola? Wybór ograniczenia jest wolnością.

Czas zacząć desperackie poprawianie ocen. Ciekawostka - według testu, który ustala wstępne preferencje zawodowe, mogłabym zostać księdzem. 

środa, 2 maja 2012

Skalne zgadywanki


Wreszcie wróciły jaskółki, i ja także wróciłam, tylko że one z ciepłych krajów, a ja z Gór Stołowych i mogę nadrobić wszelkie internetowe zaległości. Post ten będzie bardzo jasny w odbiorze i prosty. Zaprezentuję kilka zdjęć, a Wy napiszecie w komentarzach, z czym skałki na zdjęciach się Wam kojarzą. Tylko nie proście cioci wyszukiwarki o pomoc, to ma być ujście dla wyobraźni!








Prawda, że niewiele? Sześć zdjęć, sześć formacji skalnych, jedna leniwa blogerka.