poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Wystrzyknąć swoje organy przez odbyt, czyli morskie i szkolne dziwadła

W pewnej szkole w pewnej świetlicy w pewien sposób sprzedają pewne bułki, które w pewien sposób przypominają pewne morskie zwierzęta. A tak na poważnie - w mojej szkole od niedawna można kupić bułki jogurtowe. Gdy pierwszy raz zobaczyłam taką bułkę w mojej głowie ukazał się taki obraz:



Ta buła wyglądała identycznie jak strzykwa! Łapałam się na tym, że nieświadomie nazywałam Bogu ducha winne bułki strzykwami, w końcu tą manierą zaraziła się część szkoły. Strzykwy to bardzo ciekawe zwierzęta - w razie zagrożenia potrafią wystrzykiwać przez odbyt swoje nitkowate i pokryte lepką trucizną narządy wewnętrzne, które potem szybko regenerują. To dopiero coś, prawda? Zjawisko to nosi nazwę ewisceracja.
Większość osób nie kryje obrzydzenia, gdy wyjaśniam im, co to za stworzenie strzykwa i skąd wzięło swoją nazwę, ale mnie niewiele rzeczy jest w stanie odstręczyć, więc ciągle pałaszuję strzykwy z jednakowym apetytem. Kto wie, co jeszcze czyha w głębinach i w szkolnych świetlicach!
zdjęcie pochodzi ze strony http://www.cro.pl/forum/viewtopic.php?p=463257

14 komentarzy:

  1. omg ;O
    A myślałam, że nie ma większego dziwadła od mojego brata xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy tobie te wszystkie tandetne nastolatki uważajace się, za "szalone" mogą schować swe zacne łby w piasek. Ty masz niezrównoważoną wyobraźnię!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciała bym dostać tak kwiatka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile osób po twoim porównaniu nie zasmakuje już tego dania? A i podpisuję się pod komentarzem Zwariowanej Wariatki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Boję się, co pomyślisz sobie o moich "kubistycznych" (bo tak nierówno ukrojone) kanapkach, które robię sobie do szkoły.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatni raz przeglądałam Twojego bloga przy kolacji.

    OdpowiedzUsuń
  7. ... Już nigdy nie zjem bułki z szkolnego sklepiku. NIGDY!
    ja też podpisuję się pod komentarzem Zwariowanej Wariatki

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy w życiu nie widziałam bułki jogurtowej... A nawet jeśli widziałam, to nie kojarzę. Czyżby rzeczywiście wyglądała jak owe zwierzątko? Wygoogluję... Rzeczywiście, chociaż kolor inny. W każdym razie bułka wygląda bardziej apetycznie niż strzykwa. Zjadłabym. :3

    Ten mój blog to mój zarazem pamiętnik i nie-pamiętnik, bo i tak nie czytam starszych postów, a kiedy mi się znudzi, usunę go, tak jak swojego dwuletniego photobloga w 2010 roku i stare blogi. A posty dodaję albo dlatego, że mi się nudzi, albo dlatego, że chcę umieścić jakieś zdjęcia i przy okazji piszę bzdety.
    Już wyjaśniam. Koleżanka Natalia powiedziała mi o takim mini-cudzie - plasterki z mleka i żelatyny. Po zrobieniu wszystkiego nakładasz to na nos i brodę, nigdzie indziej, bo jest zbyt mocne i można sobie zniszczyć tylko naskórek na twarzy, a po paru minutach zrywasz i na tych plasterkach widnieją brudy z zaczopowanych porów. U mnie się nie udało, tylko odrobinkę, ale za dwa tygodnie postaram się to powtórzyć, dłużej potrzymam, żeby wszystko dokładnie stwardniało. Może wtedy coś więcej wyjdzie. :D W sumie te delikatne kropeczki mi nie przeszkadzają, bo one nie są czarne, ale jak można te pory oczyścić, to czemu nie skorzystać. :D
    Ja też właśnie kiedyś o tym czytałam. :) Mi moja waga nie przeszkadza, gdybym miała nieco wyższą, zaczęłabym się martwić. Ale to też zależy, jak człowiek wygląda, bo moja waga nie jest raczej odzwierciedleniem mojego wyglądu. Z racji tego, że nie wiem, jak ty wyglądasz, raczej nie będę się na twój temat wypowiadać. W każdym razie trzeba siebie akceptować taką, jaką się jest! Osobiście mam powyżej uszu narzekania moich koleżanek na swoją wagę. Wyglądają idealnie, a się odchudzają... Pff.

    Więc widzę, że myszoskoczki to idealne rozwiązanie dla osób, które lubią takie małe zwierzątka. :) Mój tata właśnie nie chce mieć kota, bo w przeszłości jego babcia miała... i ten kotek wszędzie zostawiał swoje odchody. CIEKAWE, CZY MIAŁ KUWETĘ.
    To już zależy od wychowania takiego dziecka. Myślę, że w mojej rodzinie byłoby trochę rozpieszczone, ale też nauczyłoby się kultury i ogłady, skoro ja z moją siostrą coś takiego w sobie wykształciłyśmy. Co do rozpieszczenia... no cóż, wyrosłam na skończoną egoistkę, co powinnam zmienić, ale mi jakoś nie wychodzi. Siostrze natomiast czasem się zdarza być osobą nieodpowiedzialną, poza tym jest straszną bałaganiarą, jak to artyści. Ale nawet pomimo tego wszystkiego, co wymieniłaś, chciałabym mieć jeszcze młodsze rodzeństwo. To różnie bywa, moja koleżanka mówi, że do któregoś tam roku życia było szczęśliwą jedynaczką, po czym jej życie zamieniło się w piekło... Druga koleżanka mówi, że była jedynaczką, potem urodziła jej się siostra i ją kocha, ale czasami ją wkurza. U mnie plusem byłoby to, że byłabym starsza od siostry/brata o piętnaście lat, więc to spora różnica, która jest dla mnie bardziej korzystna. :) Ale nie będę miała rodzeństwa, więc po co spekulować... *chlip*
    U mnie ja sama zwróciłam uwagę na mój zgryz, a rodzice jak zwykle nie przejmują się moim stanem zdrowia... "Nie mam czasu"... Tak samo jest z moją wątrobą: "Lilia, nie mam czasu, mam za dużo pracy". Z tego też względu nie lubię naszego kraju, bo rodzice nigdy nie mają czasu, a jak mają czas, to ich pracodawcy dają im więcej obowiązków za pensję żałośnie niską.
    Mnie także uczono, że nie wolno dotykać padliny i wchodzić do morza, jeśli są martwe ryby. U nas się to zdarza. Sama z siebie w każdym razie nie dotknęłabym dzikiego, martwego zwierza albo przejechanego przez samochód zwierza, chyba że miałabym rękawice, taczkę i łopatę.
    Zaproszę cię kiedyś na pogrzeb Kevina, pomożesz nam z organizacją. :D
    Pierwszy raz w ogóle słyszę o Cleverbocie, ale nazwa wskazuje, że nie jest to ten bot z Gadu-Gadu, który cały czas odpowiada "jestem zajęty"; można z nim porozmawiać normalnie, tak? Zastanawiam się, jak taki mechanizm działa. Na wszystko musi mieć gotowe odpowiedzi. Może ktoś przy tym siedzi...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie słyszałam o bułkach jogurtowych

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozwaliłaś mnie totalnie. Teraz będę szpanić trudnymi pojęciami typu ewisceracja przed ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też lubię strzykwy, choć są zbyt słodkie :)
    Pozdrawiam!
    www.crazy-coffee-monster.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro te bułki wyglądają jak strzykwy, to nigdy bym ich nie zjadła :X!

    OdpowiedzUsuń
  13. Okropne, a ponieważ dość łatwo mnie obrzydzić, to takowych bułek bym nie zjadła...

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak smakuje bułka jogurtowa?

    OdpowiedzUsuń