poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Podróż Ostatnia i Szklane Uszy

Świat zniknął. Pomyślałam, że to tylko tło. Tło było płaskie. Ludzie pół-prawdziwi. Ruch się odcinał.
Potem zaczęłam dostrzegać piękno we wszystkich rzeczach, w wyciskanej z tubki paście, zapaćkanym parapecie, nawet w gnijących szczątkach można było dostreć piękne krawędzie.
Szklany brzęk szklanych kulek długo brzęczał w uszach. Uszy nie były szklane. Czy gdyby były i nasypano by do nich szklanych kulek dźwięk byłby taki sam? Możliwe, ale nie miał by go kto usłyszeć. Uszy by już nie działały. Działały by inaczej. Bardziej kompatybilne z kulkami niż z resztą ciała.
Połamane włosy też są ładne, gdy patrzy się na nie bez nacechowania. Jako coś.


Długo wahałam się przed dodaniem tego posta. Nie lubię truzimów i ogółnych sformuwań, ani pseudopoważnych myśli, które często można znaleźć an blogach, normalnie są tak głębokie, że aż można się w nich utopić. Naprawdę myślałam takie rzeczy i chyba coś znaczą. Przynajmniej dla mnie. Proszę, piszcie jak rozumiecie ten tekst. Niech nie zmyli Was tytuł!

Bziczka była u weterynarza, to tylko dwadzieścia metrów spaceru. Ma grzybicę. Będzie dostawała tabletki, ciekawa jestem, czy jej zasmakują.

10 komentarzy:

  1. A wyglądają jak szczury. :o w każdym razie nie lubię ani tego, ani tego. Może dlatego nie rozróżniam :D Ale ze mnie gapa, już w pierwszy zdaniu napisałaś co to jest. --.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie są cztery osoby i kot. Mieszkanie 3-pokojowe, nie jest źle ;) 68m kwadratowych :>, żyć, nie umierać ;)
    A o sytuacji w Polsce nie będę się wypowiadać, bo mi słów braknie. Jest beznadziejnie.
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. :)
    zapraszam do mnie.. i do obs.. Możesz kliknąć w baner LIMONKOWY SZYK..?Z góry dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja lubię jak dodajesz takie głębokie posty. Jak to rozumiem? A więc moim zdaniem wszystko ma duszę. We wszystkim można dostrzec uczucie mimo, że jest rzeczą martwą. Wszystko ma jakieś znaczenie w naszym życiu. Ot co. Taka głęboka myśl! hahah ;)

    Wesołych Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uch, chodziło mi o coś zupełnie odwrotnego, wszystko jest tylko zbieraniną atomów, a one są idealne w swej konstrukcji i nie mogą być ,,złe i brzydkie", po prostu są. Pragmatyk i osoba uduchowiona nigdy się nie zrozumieją :)
      Gratuluje pięknych przemyśleń.

      Usuń
  5. Możliwe. Ja zastanawiałam się jeszcze nad flagą Japonii, ale głupio to wyglądało i najbardziej spodobała mi się flaga Wielkiej Brytanii. Lubię Anglię tak samo jak i Japonię, dlatego między innymi wybrałam taki motyw, a nie inny.

    Przez właśnie takie spotykanie wszędzie tych flag jest ona najbardziej rozpoznawalna, a z powodu, że pierwszy raz robiłam takie coś, to chciałam namalować, żeby w razie czego jakby mi nie do końca wyszło chociaż można było zorientować się co planowałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne przemyślenia. Myślę, że każdy może z tego tekstu wyciągnąć coś innego. Ja rozumiem to tak, że ludzie nadają swój sens i narzucają, co ma być jakie. To tak samo, jak fakt, że ziemniaków nie je się z truskawkami. Po prostu się nie je i już. A bałagan w pokoju jest brzydki, tak samo jak anoreksja i trąd. I kaszel jest obrzydliwym dźwiękiem. Natomiast długie włosy, makijaż i kwiaty są piękne. Wszystko może się zmienić, jeżeli nie patrzylibyśmy racjonalnie. Gdyby świat był czymś nieokreślonym, a my wirowalibyśmy w przestrzeni, nie patrząc na nic z uczuciami, wszystko byłoby takie samo. Lub nie. Tak naprawdę nic nigdy nie wiadomo na pewno. Ale tekst dał mi wiele do myślenia. Naprawdę pięknie piszesz! Oczywiście obserwuję bloga ;3 Pozdrowienia i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O widzę, że wzięłaś przykład ^^ Bardzo ładnie określiłaś osoby o małym rozumku, aż mi się nasunął pewien tekst, że "dyplomatyczne >spierdalaj< jest wypowiadane w taki sposób, że czujesz podniecenie na myśl o zbliżającej się podróży", czy jakoś tak. Kurczę, wszyscy czytają w łóżku. Normalnie plaga jakaś ;D Ooo! Zamierzam niedługo przeczytać " 2586 kroków". O! I kolejna, która zapamiętuje numery stron :) Kurczę, fajna ta zabawa, bo można poznać wiele ciekawych książek ;D Nie stresuj się tym, czy Twoje posty zostaną dobrze przyjęte. Chyba nie chcesz, aby Twój blog stracił swój charakter i stał się typową masówką, no nie?

    Kurczę, ja to już nawet nie pamiętam, jak to było, kiedy nie było Internetu (telewizji jakoś od zawsze nie lubiłam, więc jej nawet nie biorę pod uwagę). Hm... ja to kiedyś wstawałam o piątej i sobie czytałam. Nie było opcji, abym bez poczytania nie poszła do szkoły. Hm... nie masz ochoty pisać postów i bawić się w łańcuszki? Jakoś inaczej ja to widzę, ale okay ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ja zwyczajnie boję się trochę, czy wielbiciele masówek to zrozumieją.

      Usuń
  8. Czasem pewne granice zacierają się.
    Ogólne rysy zanikają, a wtedy zaczynamy wpatrywać się głębiej.
    Próbujemy zrozumieć, co kryje się za tym, co do tej pory oglądaliśmy.
    I dostrzegamy to piękno.
    W każdej drobnej rzeczy znajdujemy coś, na czym warto zatrzymać wzrok.
    A potem pamiętamy ten efekt.
    I czasem również inne zamysły zaczynają działać w ten sposób.

    To moja interpretacja. Pozdrawiam.


    www.my-practical-illusions.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń