czwartek, 12 kwietnia 2012

A co jeśli nic nie ma?


A co jeśli nic nie ma? Nie ma, nie ma duszy, nie ma, nie ma Boga? Czy życie byłoby przyjemniejsze, gdybyśmy mieli taką pewność? Życie bez kary, która spada po śmierci... W świecie takiej pewności ludzie byliby bogami. Ale i śmierć byłaby ostatecznym końcem, bez żadnych nadziei na życie pozagrobowe. Co jest lepsze, życie bez kary, czy życie bez nadziei? Dobrze, że nie wiemy. Niewiedza bywa błogosławieństwem. Teraz każdy ma wybór w co chce wierzyć i jak żyć. A po śmierci wszystko się okaże. Może dla każdego koniec wygląda inaczej, każdy ma swoją odrębną, własną rzeczywistość? Nie wiem. I chyba tylko to jest pewne.

Po liczbie komentarzy pod notką o czytaniu, można wywnioskować, że książki Was nie interesują. A szkoda. 
Małe skoczki zaczynają otwierać oczka.

15 komentarzy:

  1. Nie lubię tych tematów, wszystko to budzi we mnie lęk. Choć nie powinno. Powiem krótko, że mam bardzo podobne zdanie. Chyba lepiej, że nie wiemy, co nas czeka. To piękne, że każdy może interpretować śmierć na swój własny sposób. Może to właśnie ta interpretacja dużo świadczy o samym człowieku. Bardzo zabawni są ludzie a-w-niebie-będzie-tak-i-tak. Lub może piękni. To piękne, że ktoś wierzy w coś i żyje właśnie dlatego. Ma swój cel w życiu i uparcie do niego dąży. Nie neguję tego. Czasem myślę, że każdy tworzy sobie własne niebo. Skoro "niebo" to pośmiertny stan umysłu, chyba każdy posiada swoje - ciasne lecz własne. W zależności, czego oczekuje. Ale nie lubię myśleć o śmierci, zwłaszcza wieczorami, kiedy jestem w pełni świadoma. Czasami po prostu brak wiedzy jest uciążliwy. Pisząc z innej beczki - bardzo proszę, mogłabyś wyłączyć tę muzykę? Nie jestem zwolennikiem muzyki w tle blogów, gdyż jestem osobą, która ma "swoje" zespoły, nieustannie towarzyszące w każdej czynności podczas dnia. Chyba że powiesz mi, gdzie mogę to wyłączyć :) Oczywiście sugeruję, nie wymuszam ;3 Pozdrawiam i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od człowieka zależy, czy śmierć to koniec czy początek, czy w ogóle jest jakieś niebo?
      Muzykę można wyłączyć, gdy zjedzie się na koniec bloga, w lewym dolnym rogu jest odtwarzacz, wystarczy wcisnąć pauzę :)
      Co jakiś czas zmieniam główną piosenkę, może któraś przypadnie Tobie do gustu? Na razie pierwsze skrzypce gra legendarny opening Neon Genesis Evangelion.

      Usuń
    2. Ja tam lubię jak na blogach leci jakaś muzyka. Mam zamiar zastosować to również u siebie:) Tworzy się wówczas "klimat" bloga.

      Usuń
  2. Bóg to pojęcie względne, tak jak czas i energia budująca świat. Niby jest ale ... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieszkam w Śląskim, w Rybniku ;)
    Nigdy nie byłam w górach Stołowyh ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawie codziennie zadaję sobie takie pytania lub typu: co by było gdyby.. Nie ma na nie niestety odpowiedzi.Może gdybyśmy znali odpowiedzi na nurtujące nas pytania zmienilibyśmy tok myślenia. Nieraz się tak zastanawiam co to znaczy nieskończoność. Jak jest z kosmosem. Jak on może być nieskończony? Czy znajduje się planeta podobna do naszej?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak naprawdę nikt nie wie na pewno, czy Bóg istnieje. Bo wiara polega na PRZYPUSZCZANIU, jak kiedyś mi ksiądz powiedział. Nie wiem, czy się z tym zgadzam, raczej twierdzę, że istnieje istota nadrzędna, którą akurat nazywam Bogiem i w którą wierzę tak jak większość ludzi na świecie, o. Nasze życie bez tego wszystkiego byłoby życiem zwierząt bez świadomości. Żylibyśmy, by zasilać konto ziemskiego istnienia. Człowiek zawsze ma wybór, bo Bóg mu go dał. To, czy będzie w Niego wierzył, jest jego własną sprawą, tak jak to, czy będzie grzeszył, czy nie. :)

    Ja tak mam z komarami. Nienawidzę tego świństwa i nie chcę go ani widzieć, ani słyszeć. Kiedy spojrzę na komara, oblewa mnie zimny pot i czym prędzej musi on zostać zabity. A FUJ.

    Nie wiem, czy mam przybijać żółwika, bo ja raczej za teorią nie przepadam, wolę rachować, przy tym się nie myśli. :D Ale dobra... za tą jedną jedyną tróję. *żółw*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *ślimaczek*
      O dziwo komary całkiem lubię, opracowałam kiedyś absurdalną teorię. Komary piją moją krew, czyli zabierają część mnie. Gdy jaskółka złapie i zje taką komarzycę, to ona staje się częścią jej ciała i płynie w jej krwi. Wniosek: dzięki komarom część mnie żyje w jaskółkach, które kocham. Jak się temu przypatrzeć, to nawet ma to sens :)

      Usuń
  6. Jak chcesz, to możesz mi oddać jednego myszoskoczka <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie uważałam, że ludzie przyznający nagrodę Nobla są debilami :) Po prostu uważam, że my gimnazjaliście wcale a wcale nie potrafimy zrozumieć takich książek, więc po co je wpajać w tak młodym wieku? Czytanie starego człowieka było dla mnie katorgą. Wiem, że jest tam całkiem sporo metafor i to właśnie czyni tą książkę "wyjątkową" i mądrą. Tylko my nie potrafiliśmy rozszyfrować tych metafor. Jak dla mnie książka powinna być lekturą co najmniej licealną ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym się zgadzam i to właśnie napisałam :) Choć gorzej czytało się ,,Quo Vadis".

      Usuń
  8. Myślę, że koniec dla każdego jest inny - w końcu jest tyle religii, więc co z tymi, którzy urodziliby się w innym miejscu i czasie (bo wiara głównie od tych czynników zależy)? Musieliby zostać ukarani za winę, którą czynili nieświadomie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak ! jestem maniaczką Titanica !

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dowiemy się.
    Nikt nam na te pytania nie odpowie.
    Ale jak powiedziałaś, niewiedza bywa błogosławieństwem.
    Być może.
    Ale to dobrze.
    Niech każdy żyje we własnym świecie.
    Tak, jak mu pasuje.
    Pozdrawiam.


    www.my-practical-illusions.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń