sobota, 31 marca 2012

Małe, skaczące ADHD

Chwilowo nie mam czasu na pisanie jakichś inteligentnych notek, więc jak widać zaczynam staczać się w kierunku egoblogera. Uraczę Was zdjęciami i opisem moich myszoskoczków. Strzeżcie się, gdyż przyjdą w nocy i obgryzą Wam palce!


Oto nosek Bzika, a właściwie Bziczki. W chwili obecnej mieszka w malutkim akwarium i zajmuje się wychowywaniem dzieci, które mają już tydzień, śliczne, małe glizdusie. Na boku zrobił się jej okrągły, łysy placek, a w środku coś się żółci. Mam nadzieję, że już się goi i był to zwykły uraz mechaniczny, bo nie mogę jej zabrać do weterynarza.


  Oto Bziczka w całej swojej okazałości, na tle sweterka mamy (uwielbia niebieski kolor, mama, nie Bziczka).


Rudzia, zwana też Nutką, wspinająca się po torbie cioci, zdjęcie trochę prześwietlone, ale co tam. Nigdy nie twierdziłam, że potrafię robić zdjęcia. Teraz mała jest w ciąży i  trochę się o nią boję, gdyż jest chyba nie co za młoda i malutka, nie wiem, czy uda się je jej urodzić i wykarmić. Trzymam kciuki.


Oto kochany, przeuroczy bielinek, o imieniu Kaziu. Jest po prostu śliczny, bardzo dużo śpi, często nawet je z zamkniętymi oczami.

W naszym domu mieszka też Mars, czarna mysia z białą łatka pod pyszczkiem, ale nie miał ochoty na pstrykanie zdjęć. 
Wstydzę się, że dodałam takiego egoposta, ale trudno, raz się żyje, a myszki są śliczne. Koniec i kropka.

środa, 21 marca 2012

Skoczki, wiosna i jaszczurka, która chodzi po wodzie, czyli bazyliszek płatkogłowy.



 Nadeszła oficjalnie wiosna, więc jak zwykle większość mojej klasy wykazała się inteligencją i zwiała z lekcji. Tylko powinszować roztropności. Boję się o swoje skoczki. Bziczka prawdopodobnie jest w ciąży, więc kisi się w ciasnym akwarium, a reszta jest jakaś osowiała i strasznie dużo śpi. Naprawdę, bardzo się o nie martwię.


Gdzieś daleko, w lasach Ameryki, którą ktoś kiedyś, chyba tylko dla żartu, nazwał Łacińską, biega sobie całkiem spora jaszczurka. Uwielbia wodę, pływa w niej, pije ją, chodzi po niej... Zaraz, zaraz, chodzi? Tak, bazyliszek płatkogłowy, bo to o nim mowa (uważaj, bo będziesz ozdobą wnętrz) potrafi przez krótki czas biec po wodzie! Nazywany jest też czasem jaszczurką jezusa, nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego. 

Co Wy na to?

zdjęcie bazyliszka z Wikipedii
 obrazek wyżej z zerochan

sobota, 17 marca 2012

Kraść to tak, naprawić kopuły nie, czyli Czarnobyl.


Wiem, dawno mnie tu nie było, ale miałam zatrważające combo sprawdzianów.


Zwykle nie piszę o tym, co dzieje się w mojej szkole, jednak dziś postanowiłam zrobić wyjątek. Na edukacji dla bezpieczeństwa pan (który uważa, że Amerykanie sami zniszczyli WWC, by dobrać się do ropy, a cały świat jest objęty ich wielkim spiskiem, paranoicy są wśród nas) pokazywał nam film o Prypeci i zagładzie Czarnobyla. Wstrząsające i tak dalej, kto o tym nie słyszał. Moi koledzy najwyraźniej nie i zaczęli snuć plany majątkowe, jak to pojadą do miasta widmo i zrabują, co tylko się da*.  Ludzie… Czasem aż ręce opadają. Kraść chcą, mimo zagrożenia, a naprawiać kopuły nad reaktorem nie ma kto. No właśnie. Kopuła z ołowiu, którą zabezpieczono zniszczoną elektrownię zaczyna się rozpadać i coraz więcej promieniowania wydostaje się na zewnątrz. Wypromieniuje się? Za około tysiąc lat. Co zrobić, gdy się rozpadnie? Nie wiadomo.


*Raczej nie będzie już co kraść, mieszkańcy szarej strefy rozlokowanej wygodnie na obrzeżach Prypeci, parający się przemysłem turystycznym z pewnością się już o to zatroszczyli. Zdjęcie z Wikipedii.

wtorek, 6 marca 2012

Zabójcza roślina - Barszcz Sosnowskiego

Nad kaukaskimi potokami rośnie pewna zdradliwa roślina, która rozprzestrzeniła się na Europę. To Barszcz Sosnowskiego. Wygląda całkiem niewinnie, ale w gorące dni staje się niebezpieczna.  Jest pokryta drobnymi włoskami (podobne zdobią naszą dobrą przyjaciółkę, pokrzywę), które wydzielają duże ilości lotnych olejków, które przy zetknięciu ze skórą powodują oparzenia. Początkowo jacyś władni  ludzie, z właściwą sobie świetną oceną sytuacji, uznali, że będzie to świetna roślina pastewna, sprowadzili ją do Europy i zaczęli uprawiać. Oczywiście roślina szybko wymknęła się spod kontroli i zaczęła spontanicznie rozmnażać, niszcząc środowisko sowim sokiem. Teraz Barszcz Sosnowskiego jest objęty całkowitym zakazem hodowli, rozmnażania i sprzedaży na terenie Polski, ale i tak często można goi spotkać, gdyż stał się bardzo niebezpiecznym chwastem. Tak bywa. Obrazek z Wikipedii.


 Przestraszyłam się, bo w  okolicy zauważyłam podobne zielska. Czas się bać? A czy u Was rośnie coś takiego?


Spamuję piosenką Katty Perry w wykonaniu Luki Megurine.

sobota, 3 marca 2012

Żywe Baryłki


W piaszczystych regionach Australii i Ameryki żyją pewne ciekawe mrówki, zwane miodowymi. By ochronić się przed długimi okresami suszy owady te wykształciły szczególny sposób gromadzenia zapasów. W podziemnych komorach mieszkają robotnice, które stały się żywymi garnczkami z miodem. Wiszą one u powały, a inne mrówki karmią je nektarem kwiatowym. Ich odwłok, wypełniany miodowym płynem, powiększa się i powiększa... Gdy nadchodzi czas głodu, mrówki zmuszają swoje beczułki, by oddały im swój zapas miodu. W ten sposób mogą przeżyć. Aborygeni i Indianie także korzystali z mrówczych zapasów... Wyzysk i czarna praca!*
Na koniec trzeba jeszcze poszpanować esperanto, sztucznym językiem, którym posługuje się trener naszych siatkarek.




Have a nice day, mi invitas vin legi mian blogon kaj karesante mielo formikoj!
Miłego dnia, zapraszam do czytania mojego bloga i głaskania mrówek miodowych!


* Ale wyobraźcie sobie, wysysać mrówkę!
Zdjęcie mróweczek pochodzi z tej strony:
 http://www.kowbojki.pl/pokaz/wiecie-ze-ameryce-polnocnej-zyja-mrowki-ktore-produkuja-mio%C4%91-225954
A moje esperanto z translatora. Bo trzeba trochę poszpanować, a jak!