sobota, 25 lutego 2012

Fermentacja groteski powoduje ołówek

Nie mam pojęcia, o czym pisać, więc wstawię dialog, który powstał w wyniku fermentacji groteski.



Uczeń krzykliwy: Proszę pani! Ołówek mi się wypisał!
Nauczycielka niedowierzająca: Jak ołówek mógł się wypisać?
Uczeń wyjaśniający: Zwyczajnie.
Nauczycielka rozumiejąca: Ach, faktycznie, zupełnie wypisany.
Uczeń pytający: Pożyczy pani jakiś dobry?
Nauczycielka filozofująca: A czy to nie wszystko jedno? Bądź dobry dla ołówka, a on będzie dobry dla ciebie, karma synku. Razem z Haruhi zapełniaj świat radością. Capre diem i nie mieszaj w to ołówka!
Uczeń zadziwiony w slangu młodzieżowym: Co, co, co, co, wtf?
Nauczycielka znudzona: Masz dziecię długopis.
Uczeń zły: Długopisy są straszne, to narzędzie szatana, przecież to, co się nim zapisze, pozostaje już na zawsze, chyba, że zniszczy się kartkę, ale niszczenie jest złe, więc zostanie i będzie świadczyć przeciw pani! Nawet jak zostanie zalane bielmem korektora (biel to kolor śmierci, wie pani?), to ciągle będzie tkwić tam pod spodem, jak drzazga.
Nauczycielka rozeźlona: Co ty pijasz?
Uczeń ugodowy: Mleko.
Nauczycielka Mistrzyni Ciętej Riposty: To rośnij, a nie głupio gadaj.

Jeśli ktoś pięknie zinterpretuje ten post,  to jeszcze piękniej się odwdzięczę. Ha. Ha. Ha.

niedziela, 19 lutego 2012

Jajko czy kura?

Co było pierwsze - jajko, czy kura?
Pytanie zadawane od wieków.



Pierwsze było jajko. Dlaczego?
Genotyp, który kształtuje kurę jest już zawarty w jajku, z którego się wykluje, wszystkie informacje ponatykane na sznureczki helisy. Ale w przyrodzie przecież ciągle zachodzą zmiany... Ptak-rodzic może wcale nie być kurą. Każdy osobnik potomny różni się w pewien sposób od organizmów, z których powstał, każde pokolenie jest lepiej przystosowane do środowiska, w którym przyszło mu żyć. Jajo ptaka może być ,,zmutowane", z którego wykluje się coś jeszcze bardziej innego, niż on sam. Ewolucja odpowiada. Wiara też.


Pierwsza była kura. Dlaczego?
Bóg stworzył zwierzęta od razu dorosłe, imago, nie larwy, nie jaja.

Kreacjonizm kłóci się z ewolucjonizmem. Dlaczego?
Przecież Bóg nieskończony, wszechmogący, może ,,działać", ingerować zgodnie z zasadami świata, który stworzył. Każdy cud można naukowo wytłumaczyć, tylko jeszcze nie teraz. Może stworzył zgodnie z naturalnymi prawami? Ziemia powstająca poprzez szereg procesów, nie brzmi to tak ładnie, jak Bóg stwarzający wszystko ,,na raz". Nikt nie wie, skąd wzięła się materia z Wielkiego Wybuchu, ani dlaczego miał on w ogóle miejsce, może na początku ścieżki z kostek domina stał On? Ewolucja mogła być przewidziana, prazupa - ojczyzna pierwszej komóreczki przewidziana, Bóg jest przecież po za czasem, to jego świat. Można widzieć Boga w kwantach, można widzieć w ,,uzdrowionym" chorym, w otaczającej naturze - i on wszędzie tam jest.
Nawet, jeśli uważacie, że go nie było i nie stworzył świata w jakikolwiek sposób, to świat stworzył Boga. Bo będzie nim ogół.
Nie myśl. Żyj. To jedyne, co umiesz zrobić.
I odpowiedz, jak zechcesz. To i tak niczego nie zmieni.

Przyznam, że długo się wahałam przed zamieszczeniem tego postu, ale to i tak niczego nie, haha, zmienia.

Zdjęcie kury pochodzi ze strony: http://www.farmland-thegame.eu/tech_sheet_03_hens_pl.html

piątek, 10 lutego 2012

Opowiastka o cyfrze w lesie.

W domku na skraju lasu o stu minach mieszkała sobie pewna dziewczynka. Co jakiś czas obliczała, ile już dni przeżyła. Przychodziło to do niej spontanicznie, taka ciekawośc pomieszana z obawą.
Miała dokładnie 4526 dni.
646,5 tygodni.
150, 86 trzydziestodniowych miesięcy.


Biadoliła, że jest już stara, ale w głębi siebie cieszyła się, że jest jeszcze taka młoda. Starała się radować młodością, ale drżała przed jej utratą, która przybliżała się z każdą sekundą. Cztery tysiące pięćset dwadzieścia sześć dni. Czternaście lat.
Nie myślicie o starości. Wydaje się taka odległa. Ona myśli. To dlatego tyle smutku. Stara się.
Przeklęte miny.

wtorek, 7 lutego 2012

Powracam, ze szpitala i nie tylko.

Czas na mój powrót, za dużo obijania się. Już wcześniej wróciłabym do pisania, ale przeszkodził mi w tym koklusz (krztusiec) i tygodniowy pobyt w szpitalu. Nadal jestem chora, ale na szczęście wróciłam dziś do domu i do pisania tego bloga, Stare notki będę naprawiać z biegiem czasu, a na razie - witajcie! Będę komentować, pisać i odwiedzać, a tymczasem opening genialnego anime Durarara!!, które właśnie oglądam.