sobota, 21 stycznia 2012

Kosmici w ścianie


Rozmowa telefoniczna Wikty i Kazi:


Wikta: Halo?
Kazia: No halo, halo!
W: Po jakie licho dzwonisz do mnie o tej porze?!
K: Bo w naszej szkole są kosmici!!!
W:  . . .
K:  Zuziaczek mi o tym powiedział!
W: Zuziaczek sam jest kosmitą, więc nie sądzę, by było to najrzetelniejsze źródło informacji.
K: Kiedy naprawdę! Słuchaj, oni są w kiblu!!!
W: Kosmici? I co tam robią?
K: Stukają!
W: Kogo stukają? Sprzątaczki? Biedaczki, regularne bicie musi być przykre. Cud, że jeszcze ktokolwiek sprząta nasze toalety…
K: Nie sprzątaczki, w ścianę stukają!
W: A skąd Zuziaczek wie, że to kosmici, a nie echo obijające się w jej pustej głowie?
K: No bo oni wystukują sekwencje! W alfabecie Morsea!
W: Fascynujące… I cóż jej powiedzieli?
K: Powiedzieli Magniś.
W: I co to niby znaczy?
K: Ona tez nie wiedziała i spytała się nas, ale my o tym zapomnieliśmy, ale przed chwilą Frycek sobie przypomniał i wpisał to w wyszukiwarkę u mnie w domu..
W: Czekaj, co Frycek robi u ciebie w domu?
K: Eee… Uczymy się! Tak, uczymy!
W: (rozbawiona) Nie gadaj! A tak naprawdę?
K: Naprawdę to planujemy rozmieszczenie instalacji uranowej w bunkrze Nory.
W: A, to nie przeszkadzam. No dobra, i co z tym Magnisiem?
K: No i wyskoczyła nam taka strona z NASA, że to jakaś kosmitka z Marsa…
W: Oż kurde! Pisało coś jeszcze?
K: Nie, bo jakimś dziwnym trafem nagle wyłączył się komputer.
W: To rzeczywiście podejrzane… Ciekawa sprawa z tym kosmitą. Trzeba to zbadać.
K: Czekaj chwilę, ktoś dzwoni do drzwi.
W: Kto to?
K: Czekaj… O mamo! To jacyś smutni panowie w czarnych garniturach. Znasz ich?
W: Oż kurdę!
K: Wpuścić?
W: Nie wiem…
K: Wpuszczę, potem mama będzie zła, że znowu ktoś do niej przyszedł i nie wiedziała…
W: Ok., zadzwonię za jakieś pół godziny, opowiesz mi.
K: Ok, to Nara.
W: Nara.
Po pół godzinie…
W: No halo, i jak tam ci faceci?
K: Jacy faceci? Ej, chłopaka mi szukasz?
W: Jak to, jacy? Ci, co u ciebie byli! A jak tam Magniś?
K: Jaki Magniś? Oboje z Fryckiem cały czas bredzicie o jakimś Magnisiu. O co wam chodzi?
W: Kazia…
K: Co?
W: Następnym razem nie wpuszczaj do domu nieznajomych…

środa, 18 stycznia 2012

Rozwagowywanie



Rozważanie – jak sama nazwa mówi, jest to odważanie wagi, czyli jej odwagowywanie. W zamierzchłych czasach mędrcy zastanawiali się, jak zdefektować wagę, ale ponieważ im się to nie udawało, ich daremne rozmyślania nazwano rozważeniami.

W ankiecie najwięcej osób domaga się bzdurnych rozważań, postanowiłam więc zaprezentować Wam jedno z nich, bardzo proste i klasyczne. Oto, co robię:
Kradnę wagę ze sklepu obok, mają tam jeszcze te stare, odważnikowe i zabieram ją do piwnicy, gdzie będę kontynuować swój zbrodniczy postępek. Następnie biorę ciężki młotek taty i z całej siły uderzam nim w nieszczęsne urządzenie, potem chwytam metalowe wiertło, które służy wujowi do upodabniania lodu do sera szwajcarskiego i za jego pomocą rozwalam wagę na pół. Teraz już nie waży,  nie może spełniać swojej funkcji, a więc to, co zostało nie jest już wagą. Właśnie rozważyłam wagę, spróbujcie i Wy!

Ps. Pewne źródła mówią też, że rozważanie to odejmowanie wagi poważnym zagadnieniom i przedstawianie ich w lekki sposób, ale to źródła małej wagi. 

niedziela, 15 stycznia 2012

Nie ważne, jaki jesteś, ważne, że przeżyłeś.


      Ciekawe, że w przyrodzie nie liczy się co jest bardziej zaawansowane, ale czy przetrwa. W splotach prymitywnych gadów giną inteligentne, ciepłokrwiste gryzonie, beztkankowa gąbka wchłania kostne rybki. Gdy wbijają się w ciebie ostre kły, wstrzykujące jad, który zaraz spowoduje, że twoje mięśnie oddechowe zamrą sparaliżowane, a ty już czujesz, jak coraz bardziej wiotczejesz, nie jest istotny fakt, że właściciel neurotoksyny jest prostszej budowy i jego nieskomplikowany mózg nie będzie w stanie odczuwać radości z twej śmierci nawet w połowie tak mocno, jak ty teraz odczuwasz swój strach. Krokodyle ciągle żyją. Ciągle takie same. Nie potrzebują zmian. Żyją, więc są 
 lepsze. A my nic nie możemy na to poradzić.

czwartek, 12 stycznia 2012

Ryba z brodą i inne maszkary


W głębinach oceanu, gdzie nie dociera już światło, a powierzchnia staje się snem żyje wiele groteskowych stworzeń, tak bardzo odmiennych od form, które widujemy na co dzień. Takimi stworzeniami są maszkary. Maszkara grenlandzka pokryta jest grubymi kolcami, a z czoła wyrasta jej świecąca antena do wabienia zdobyczy. To nie jedyna ciekawa cecha – samce maszkary są stukrotnie mniejsze od samic i ni posiadają anteny. Przyczepiają się do partnerek i stale im towarzyszą, aż ich układy pokarmowe połączą się w jeden. Strasznie inne, prawda?
Osobliwe są także Linofrynie – mają duże lampy na szczycie nosa, a także krzaczaste, również świecące brody. Ich wielkie paszcze uzbrojone są w liczne długi i ostre zęby.




Też chciałabym mieć taką antenę…

niedziela, 8 stycznia 2012

Perliste ciało obce i BWA*

/





Perły są jakieś takie mdłe
Zdecydowanie zbyt matowe
Co to za pomysły dziwne? złe?
 By ciało obce, w małżu – rak
Nosić jako ozdobę









Krótka notka bezsensowna. Pojawiła się nowa ankieta – bardzo proszę o głosowanie, bo nie wiem, jakie posty zamieszczać i pojawiają się takie bzdury jak to. 
Dziękuję wszystkim czytelnikom,  teraz idę męczyć myszoskoczki :)

*BWA - Bardzo Ważna Ankieta

czwartek, 5 stycznia 2012

Bądź czujny i uważaj na swoją kanapę!



Wszystko w twoim otoczeniu może zaatakować cię znienacka. Nie ma przecież żadnego prawa, które skutecznie nakaże krzesłu być posłuszne, nie znajdziesz tego wyrytego nawet na najstarszych kamiennych tablicach.  Owe tablice też pewnie rozsypały się, z samej tylko przekory. Jutro twój piórnik będzie walczył o autonomię, a dywan zupełnie cię zignoruje patrząc z dołu z paradoksalną wyższością.

Prawo własności nie jest prawem fizycznym.
Kolejna porcja głupot ode mnie :)

niedziela, 1 stycznia 2012

Legendarne, zabójcze pnącza


Gęstym, zielonym pnączom oplatającym grube pnie tropikalnych drzew często przypisywano niezwykłe właściwości. Pierwsi podróżnicy, którzy zawitali do lasów Amazonii opowiadali o wielkich roślinach, które oplątywały śmiałków i dusiły ich swoimi wiszącymi korzeniami,  a potem karmiły się ich ciałami. Dalsze badano wykluczyły taką możliwość. 


Jedną z podejrzewanych o rozbójnictwo roślin jest monstera dziurkowana (zbieżność nazw nieprzypadkowa). Jej wielkie wcinane liście mają w blaszce owalne otwory. Z grubej łodygi wyrastają w dużej ilości korzenie powietrzne, które zakorzeniają się, dotarłszy do ziemi. Jej drobne kwiaty zebrane są w gruby, kolbiasty kwiatostan. Do dziś nie zaleziono pnączy żywiących się przechodzącymi pod nimi ludźmi i innymi zwierzętami, ale kto wie, co może kryć się w nieprzebytym gąszczu lasów deszczowych. Może za jakiś czas legendarne pnącza ujrzą światło dzienne?