sobota, 3 grudnia 2011

Moja obawa?


Bardzo mnie to poruszyło. Jakże sztampowe określenie. Możecie sobie mówić, że blokersi, że bez sensu, okropny język i w ogóle, ale ja i tak nie zmienię swojego zdania - ta piosenka ma głębię. Taki krzyk człowieka, który stracił wiarę, bo gdy naprawdę potrzebował poczucia ,,bożej opatrzności" zastał ciszę. O wyobcowaniu osób, które nie wierzą powtarzanym słowom, nie tylko w kwestii wiary, wydają się zwyczajni, szarzy, ale odróżnia ich sposób myślenia, chcą sprawdzić. Co jest właściwe? 
Ale to przecież ,,tylko podwórkowy bełkot"...

4 komentarze:

  1. Kocham tą piosenkę. Ona ma duszę. Kaliber 44 rządzi.
    Pozdrawiam Cię
    zwariowanawariatka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej Mysza! Wstałaś już po tym moim tekście pod prześlij komentarz "Jeśli jesteś moim obserwatorem; napisz a ja odwdzięczę się tym samym(oczywiście jeśli twój blog nie jest najgorszym blogiem na świecie) ;]
    Pozdrawiam Cię
    Zwariowana Wariatka

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, ciągle leżę XD
    Też coś muszę tam napisać, ale nie mam pojęcia co...
    Dopomóż!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz słyszę tę piosenkę ,bardzo ładna i piękne przesłanie ....

    OdpowiedzUsuń