środa, 28 grudnia 2011

Granica wyobraźni

Właściwie to wszystko sprowadza się do tego, że czegoś nie pojmujemy. W którą stronę by nie pójść, w którą gałąź nauki, to wszystko w końcu zacznie przekraczać zdolności naszej wyobraźni. W pewnym momencie rzeczy staje się niewyobrażalnie duże, jak ciała niebieskie, odległości, nieskończone liczby, tysiące lat, albo znów niepojęcie małe, jak komórki, atomy, setne sekundy, całe historie zamknięte w światach kwarków i neutronów, a może nawet mezonów. Są też rzeczy niewyobrażalnie same w sobie, ciężko sobie przecież wyobrazić, uświadomić, że wszystkie organizmy żywe powstały z tej jednej, malutkiej komóreczki – pioniereczki, dzielnie pływającej w odmętach prazupy, że wszystko było kiedyś jednym i w pewien sposób ciągle jest podobne.

Czy można wyobrazić sobie inne wymiary? Jak działa mózg człowieka głuchoniemego od urodzenia? I w ogóle, jak działa mózg? Dokładnie? Nie potrafimy zrozumieć nawet samych siebie, a jest jeszcze tyle innych prawdopodobieństw… Czy gdzieś może być inne życie? Po czym je poznać? Jak zdefiniować? A może jest tak odmienne, że, no właśnie, nie potrafimy sobie go zobrazować? Jak to jest, że to co jest zbyt małe, by to pojmować, jest zbudowane tak samo jak to zbyt wielkie? Przypadek? A może prawidłowość… Nie zrozumie się też życia bez czasu. Nie wyobrazi sobie zniknięcia nieba.

  
Myślę, że to dobrze, że pewnych rzeczy nie umiemy sobie wyobrazić. Ograniczenia są potrzebne. Jaki sens miałoby nasze życie, gdyby od początku wszystko było wiadome, poznane, nieskończenie wyobrażalne?
I tak nigdy nie zrozumiemy pewnych rzeczy, ale może nie warto? Może to jeszcze za wcześnie i jesteśmy dopiero początkiem, wciąż tylko początkiem, a świat jest jeszcze młody? Szkoda, że nie dowiemy się i nie poznamy końca. Ale może wciąż będziemy żyć w nowym, jak wspomnienie, jak ta pierwsza komóreczka żyje w nas?
Przed nami tysiące, miliony, miliardy, choć to już nie będziemy my. Tysiące, miliony, miliardy… i znów nie możemy sobie czegoś wyobrazić.

15 komentarzy:

  1. Dziękuje, za wysiłek jaki włożyłaś w napisanie tego długiego, jak i ciekawego komentarza na moim blogu. Nie każdemu chce sie pisać tak długi komentarz, dlatego bardzo dziękuje. Zwykle ludzie piszą coś, co nawet nie przekracza 1/4 twojej wypowiedzi. Całkowicie sie zgadzam z twoim komentarzem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło mi :)
    Często się tak rozpisuję :c

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, nigdy nie hodowałam myszoskoczków. Był czas, że miałam dwie świnki. Myślałam nawet rodzicami o pozwoleniu na rozmnażanie(powinno się mieć zgodę). Wtedy umarła mi pierwsza świneczka =]. Pozdrawiam =]
    Pozdrawiam
    Zwariowana Wariatka
    zwariowanawariatka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. jak ja kocham jak ty piszesz! całkowicie się zgadzam z postem. ja nie rozumiem świata. w sumie jakby się zastanowić to dobrze się z tym czuję, bo są jeszcze ludzie i rzeczy, które są w stanie mnie zadziwić :D

    OdpowiedzUsuń
  5. To dobrze że mamy ograniczoną wyobraźnie. Czytam Pretty Little Liars polecam książkę i film :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piszesz bardzo ciekawie, trzymam kciuki i mam nadzieję, że kiedyś osiągniesz zasłużony sukces! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja tam jestem marzycielką i często wyobrażam sobie rzeczy niemożliwe, chociaż cieszę się, że ta wyobraźnia jednak ma ograniczenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja często sobie wyobrażam różne rzeczy.Np. myślę jak wyglądaliby mieszkańcy innych planet. Co to jest nieskończoność świata. Czy ludzie to nie wytwory wyobraźni innych jednostek. Jednak to pytania na które nie ma odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Obgryzałam paznokcie . i odstawał mi kawałek paznokcia . wyrwałam go z kawałkiem naskórka , a potem rysowałam pastelami ...
    Moja głupota ... xD

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie piszesz < 3 Pisałam to już nawet na blogu Oli (ja przeczytałam komentarz ; )). Dziękuję też za komentarz na moim blogu.
    Teraz co do notki. To moja pierwsza przeczytana na twoim blogu, ale postaram się szybko to nadrobic ;* Ja lubię myślec o rzeczach które istnieją, może czasem o magii, ale na tym koniec. Jakoś boję się myślec co jest dalej, poza tą granicą spokojnego domu, poza Ziemią. Może to przez te horrory, które oglądam. Muszę przyznac, że nie chodzę do kościoła i nie jestem do końca pewna czy wierzę w Boga. Staram się, ale to jest dla mnie trudne. I znowu pokazuje się kwestia tych filmów, które nałogowo oglądam x D Kiedy oglądałam "Evana Wszechmogącego" wydawało mi się, że Bóg jest, gdzieś tam i mimo wszystko się nami opiekuje, ale znowu po obejrzeniu "4. piętra" przestałam w to wierzyc. Przede wszystkim muszę ograniczyc filmy ;P
    Marzenia są nam potrzebne, bez nich życie byłoby pozbawione nadziei na lepsze jutro. Ale ... (nie nawiążę do filmu, mimo że bym chciała ; D) hmmm... słyszałam historię xD o tym, że pewnien człowiek udowodnił, iż to życie nie jest prawdziwe, a to co nazywamy snem, fikcją jest tym realnym. To niestety tylko "historia" xD Ja już wgl nie wiem o czym piszę. ;D Pogubiłam sie dlatego lepiej jeśli skończę ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno nie gościłam na tak zaczarowanym blogu :) Masz wiele racji w tym że wiele rzeczy nie rozumiemy - nic tylko zacytować "wiem, że nic nie wiem" i choć będziemy szukać to się nie zmieni. Dlatego istnieje wiara - wierzymy że ma być tak jak jest, wierzymy że jutro też nad naszymi głowami będzie niebo, mamy nadzieję, mamy fantazję i wyobraźnię :) Pięknie tu u Ciebie mysza :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję bardzo :)
    Cieszę się, że komuś podobają się te moje wypociny.

    OdpowiedzUsuń
  13. fajny blog:d
    wbijaj do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo ciekawie pisane ...
    podoba mi sie

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam nikogo,kto by mial myszoskoczki , bardzo oryginalny prezent :)
    Moj krolik jest miniaturkowy.

    OdpowiedzUsuń