wtorek, 9 sierpnia 2011

Można wszystko, tylko trzeba chcieć. I próbować.



Dzisiaj jestem z siebie naprawdę dumna i nic mi chyba nie zepsuje mojego dobrego (teraz) humoru. Otóż posprzątałam w moim pokoju. DOSZCZĘTNIE I DOGŁĘBNIE, czyli w szafach też :) Jakoś trzeba się przygotować do szkoły i zrobić miejsce na książki… To jest zwyczajnie dziwne i podejrzane, jak szybko mijają te wakacje. Tyle było przecież planów! Tyle rzeczy do zrobienia! I jak zwykle fiasko. I złość na samego siebie. Ale chociaż trochę udało mi się poszaleć z dala od domu. Do szkoły… Jak zwykle obiecam sobie, że ten rok będzie idealny, że będę się dobrze zachowywać, zdobędę wielu przyjaciół, nie będzie depresji, nie dopadnie mnie chore zmęczenie i tym podobne bla, bla, bla. I jak zwykle z tego też nic nie wyjdzie. Ale mam tą nadzieję, że tym razem będzie inaczej. No bo dlaczego nie? W końcu musi się udać. Wszystko da się zrobić, o ile się wystarczająco długo próbuje. Nieliczne wyjątki potwierdzają regułę!
 Zresztą przecież wszystko jest możliwe. A jeśli wszystko jest możliwe, to można wszystko. Tylko nie wolno zapominać o próbowaniu. Może coś wydaje się być odległe i niewykonalne tylko dlatego, że nikt jeszcze nie spróbował tego zrobić?

Snując się po necie zauważyłam straszny idiotyzm i absurd, czyli ,,Wyścig na szpilkach”*. Biegnąc w takim czymś prawdopodobnie bym się zabiła lub, co raczej bardziej prawdopodobne, zabiłabym te buty :) Mój tata boi się kupić mi glany (takie drogie, a ta NA PEWNO zaraz zniszczy). A moja mama...

Oryginalna rozmowa:
- Mamo, chciałabym mieć tygrysa bengalskiego...
- Oszalałaś? Zamęczyłby się z tobą. On też chce mieć jakieś życie. Tygryski wolą lasy, tajgę.
 No coment. Tyle o mojej niespożytej destrukcyjnej energii.

 
Często trapią mnie pytania: ,,Dlaczego koszmar senny jest gorszy od horroru?” i ,,Dlaczego sen po przebudzeniu nie wydaje się straszny?”. Po wczorajszej nocy znam już na nie odpowiedź. To zaskakująco proste. Gdy śni Ci się koszmar bierzesz czynny udział w akcji. Wyśniony świat staje się Twoim światem, jesteś w nim i wszystko, co się tam dzieje jest dla Ciebie prawdziwe. W pewnym sensie przeżywa się to naprawdę. Gdy oglądasz horror patrzysz na gotową historię – może i makabryczną, genialnie przemyślaną i przerażającą, ale tylko historię, która Ciebie nie dotyczy i przeżywają ją obce Ci osoby na ekranie. Właśnie dzięki tej bezpośredniości i realności koszmar okropnie Cię przeraża, choć gdy się mu dokładniej przyjrzy, tak naprawdę nie ma w nim nic szczególnie niezwykłego i mrożącego krew w żyłach.
I właśnie dlatego po wczorajszej nocy już chyba nigdy nie wejdę do piwnicy…


Po powrocie – konieczna wizyta bibliotece. Mam ostatnio fazę na bursztyny, więc książki też muszą być bursztynowe! Długo szukałam, ale w końcu znalazłam - ,,Złotą muchę” Chmielewskiej. ,,Szukajcie, a znajdziecie”. No właśnie. Chyba wszystko można znaleźć, pod warunkiem, że się dostatecznie długo szuka. To tak jak z tym próbowaniem :) Ale dziś przesłań napisałam… 

Cytat na dziś:

Aby stać się lepszym, nie musisz czekać na lepszy świat.
 Phil Bosmans


* prawdopodobnie raczej piszę to powodowana zawiścią i innymi zuuyymi pobudkami, gdyż nie posiadam żadnych szpilek

1 komentarz:

  1. Szpilki są zuem! Nawet na balu miałam płaską podeszwę :P

    OdpowiedzUsuń