środa, 17 sierpnia 2011

Co w życiu cenię najbardziej?



Pamiętam kiedyś taki film komediowy, gdzie pewien mężczyzna na pytanie co w życiu ceni najbardziej, odparł, że ludzi. Wtedy miało to śmieszyć i ukazać jego filozoficzny charakter, ale po namyśle stwierdziłam, że warto by było takie pytanie zadać sobie samemu. Potem oczywiście o tym zapomniałam, ale niedawno ktoś mi o nim przypomniał, zadając mi je zupełnie nieświadomie. Co w życiu cenię najbardziej… I wiecie co? Moja odpowiedź była dokładnie taka sama, jak bohatera tamtego filmu. Nie wiem, czy i Wy tak uważacie, ale ja myślę właśnie tak. Dookoła jest wielu różnych ludzi, wszyscy inni i na swój sposób wartościowi, ciekawi wariaci, osoby życzliwe i wyrozumiałe, nerwowi cholerycy, ci starzy i doświadczeni, a także młodzi i… twórcy. Każdy z własnymi poglądami, każdy inaczej widzi świat, ma inny charakter, inny stosunek do mnie… Jak widać nawet tak ponoć aspołeczna osoba jak ja czuje potrzebę kontaktu z innymi i ich poznawania. Ludzie mnie zwyczajnie ciekawią. Bez nich byłoby nudno. Tak naprawdę tylko drugi człowiek potrafi mnie zaskoczyć, zainteresować, zmienić mnie. Na swojej drodze spotkałam wielu wspaniałych ludzi. Zresztą, nawet ci, których nie lubię i toczę z nimi wojny są mi potrzebni i czynią moje życie pełnym. Jak to powiedział Jan Twardowski - ,,wszyscy są dla wszystkich i każdy jest każdemu potrzebny”. Więc idę dalej przez to nieznośne życie, i wciąż poznaję, czy to w realnym świecie, czy w Internecie, nowych ludzi, odkrywając to przedziwne i piękne zjawisko, jakim jest drugi człowiek.
A Wy? Co Wy cenicie w życiu najbardziej? Zastanówcie się dobrze i odpowiedzcie sobie szczerze, bo od tego może zaskakująco wiele zależeć.
A w ogóle to jeszcze nie wróciłam z działki, a zamieściłam tu to, bo przydrałowałam na nogach do domu. To niedaleko, tylko cztery kilometry po wiejskich drogach. :P Trzeba być upartym XD Nie wiem, jak ja tam dłużej przeżyję. Pół nocy nie mogłam spać (proszę, pomińmy to, że ja i tak nie mogę spać :D).  Wiem, że tekst na górze nieco kulawy, ale to wszystko przez to, że pisałam go właśnie w owym środku nocy, gdy nie mogłam zasnąć. Teraz już znacie powód, dlaczego piszę tu takie nienormalne bzdury. Po prostu są one ,,tworzone” (haha, tworzone!) w półśnie o czwartej nad ranem.



Pierwszy opening Death Note jest genialny :3

5 komentarzy:

  1. Super blog :)
    Zapraszam do mnie i proszę o dodanie się do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hhah pisząc ciekawi wariaci chodziło ci między innymi o mnie?? xdd opening fajny, ale mi sie podoba o to <3 http://www.youtube.com/watch?v=fDscTYlicUA tzn ta część zanim zaczyna drzeć japę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ty, czekaj, nie ten link xdd muzyka ta sama, ale nie obraz ;D o ten miał być: http://www.youtube.com/watch?v=JMOsiXDAq_w roztrzepana dziś jestem ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. O, mnie też :)
    ale pierwszy opening o niebo lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tam nie wiem... oba mi się podobają ;3

    OdpowiedzUsuń