poniedziałek, 11 lipca 2011

Pionowy deszcz

 Na dworze wciąż pada. Typowo letni, pionowy silny deszcz. Pogoda w kratkę, jeden dzień mokry, drugi słoneczny i suchy. W wakacje potrzebna jest różnorodność. Ma do nas przyjechać jakiś kolega taty z Krakowa. On jest policjantem, ma dwójkę dzieci - niestety raczej w wieku mojego rodzeństwa. Ciekawe, jak to będzie. Ponoć krakowianie zawsze jak są w okolicy to podziwiają jeziora - tak przynajmniej mówi nasz nieodżałowany pan geograf.
Mam wielki problem ponieważ odryli nas z Aniką. Co my teraz zrobimy bez naszych ryjciów xd
Sięgnęłam ostatnio po trylogię ,,Dary Anioła". Kolejna pseudowampirzasta książka. Ale przynajmniej da się czytać i nie odrzuca mnie od niej jak od ,,Ever" (nie przypominajcie mi!). Na razie całkiem, całkiem, zobaczymy, co będzie w następnych tomach tej trylogii.
Chore sny na szczęście dziś się  nie pojawiły. Smok wciąż wytrwale sti na parapecie, mimo deszczu. Mam ochotę na wyjazd pod namiot, na działkę. Niestety, przy tej pogodzie to niemożliwe.




1 komentarz:

  1. Ja tam wolę deszcz od tych cholernych upałów. Chociaż przez tą pogodę nie wiem w co mam się ubierać ;P Czuję się taka pusta bez ryja... :c

    OdpowiedzUsuń