sobota, 23 lipca 2011

Kryzys komentarzy, czyli są wakacje. Luźny post.


Nastał jak widzę, drugi kryzys komentarzy. Pewnie dlatego, że nie ma Aniki i chyba halolali. Nie mam z kim pisać :( Miło by było jednak od czasu do czasu ujrzeć jakiś komentarz pod notką. 

W krainie absurdu
Dowód na istnienie pokemonów w mojej okolicy:



Czytam ,,Dzienniki Gwiazdowe”. Naprawdę, to lepsze niż większość tych pseudowampirzastych książek. Te, jak zapewne powiedziałoby wielu z was, starocie potrafią nieźle zamieszać w głowie.


Przypomina mi się szkoła (a kysz!), a wraz z nią koledzy z klasy. Szczególni taki jeden R., którego charakteryzowało ,między innymi to, że wymyślał na mnie bardzo twórcze wyzwiska. Są tak inne, że nawet zamieszczę tu kilka z nich. Do wykorzystania xd:
- lamus
- sandał na ryju
- Mongoł
- kapiszon
- muł wenecki
- ***** żabojad
- ciota chrzestna

Stworzyłam swoją postać - taką dziewczynę. Mam już o niej dwa opowiadania i charakterystykę, coś jak Ania z great-nonsense (ale moja jest inna, chodzi mi o formę prezentacji na blogu). Jeśli chcecie, mogę tu o niej pisać. Niektóre mnie wbijają :)


4 komentarze:

  1. Zaglądam na twojego bloga ;) Pokemony istnieją wszędzie ... u mnie w klasie tak że tylko że większość klasy to dziewczyny :P

    OdpowiedzUsuń
  2. jaki słit blog xD dawaj tamte opowiadania ;P są świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. słit jak nie wiem co :)
    dobra, zapodaję :)

    OdpowiedzUsuń