czwartek, 30 czerwca 2011



Wczoraj poszliśmy wieczorem na Stary Barcin. Dzieciaki szalały na placu zabaw, a ja fotografowałam (i łapałam!) żaby i inne nadnoteckie stwory. Dokonałam zadziwiającego odkrycia, a mianowicie: w Noteci żyją raki! A to ponoć taka brudna rzeka… Żabek pełno, tylko takie małe jakieś. Zauważyłam coś dziwnego, nie wie,, czy to jakaś mega pijawka, czy zaskroniec, czy coś jeszcze innego. Zdążyłam zrobić tylko jedno, rozmazane zdjęcie jego końca, ale i tak bardzo proszę o pomoc w identyfikacji tego czegoś.

Rano byłam z mamą u neurologa. Standard – półtorej godziny czekania na pięciominutową wizytę. Niestety dosłownie. Na poczekalni zauważyłam dziwnego gościa. Broda, okrągłe okulary, skórzane sandały… Prorok! Okazało się, że trafnie go oceniłam. Kiedy dawał kazanie swojej córce, mama musiała szturchać mnie i dziadka, tak dusiliśmy się ze śmiechu. Ok, nie mam nic do takich ludzi, ale on był jakiś szczególnie, hmmm, ,,inny”. Zacytuję: ,,Nie możesz medytować, wyłączać się na zbyt długo, bo tu ludzie chol*ry dostają, a ciebie nie ma.” To mnie rozwaliło. Potem nawijał o analfabetyzmie w Detroid. Miał złe dane. Żeby nie go nie słuchać (czytaj nie narobić mamie wstydu) zaczęliśmy gadać o stałej Hubble’a, co wynosi 75m/s na megaparsek, a mama nie wie, czym ona jest :( Dziadek też nie wiedział. Nikt nie wie no i git :P

Dziadkowie wrócili znad morza. Jakoś dziwnie bez nich było. Przywieźli nam wiele ciekawych rzeczy. Ja dostałam upiorna mysz, kulisty budzik i koszulkę z Garfieldem. On jest dokładnie jak ja: śpi i je xd Dzisiaj do kościoła, jest zakończenie oktawy Bożego Ciała. Będzie dłuuga msza z procesją :( Nie cierpię poczty polskiej!

Fotki z wyprawy:


Mój faworyt, he he :)

A oto to dziwne, rozmazane zdjęcie niezidentyfikowanego stwora:

Pierwszy obrazek pochodzi ze strony tapety.joe.pl

6 komentarzy:

  1. Eh, wy macie rzekę przynajmniej blisko. Znaczy niby przez środek Warszawy płynie Wisła, ale żeby do niej dotrzeć, trzeba kisić się w ciasnym 517 ;/. Ja od początku wakacji albo gniję w domu, albo snuję się po osiedlu. No dobra, gram w kart ze znajomymi, ale ile można? (ile można wygrywać? xd) No dobra, byłam w kinie. W Złotych Tarasach też. A w piątek jadę do centrum zobaczyć wyniki rekrutacji, a potem do lunaparku. Będzie fajnie :) Ale ja chcę poza miasto ;/ Cóż, trzeba czekać do 20-tego, bo wtedy obóz na Mazurach ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Super Fotki :*. Ostatnia żabka jest sweet,
    Pozdrawiam Cię :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam blisko rzekę?! Jakieś 4 kilometry od mojego domu. Ale jak się szybko chodzi...

    OdpowiedzUsuń
  4. Próbowałaś którąś żabkę całować, żeby był książę? Ja nigdy żab nie całowałam XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Próbowałam. Niestety, cierpimy na stały deficyt żabich książąt. xd

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tam mam wstręt do żab ;P wolę koty ^..^

    OdpowiedzUsuń