wtorek, 14 czerwca 2011

Miło by było...


 
Coraz mi trudniej wysiedzieć w szkole. Niecierpliwość dosłownie mnie zżera. Aż mi nogi latają pod ławką. Tom dziwne, że tak ciągnę do tych wakacji, ale zupełnie nie potrafię ich sobie wyobrazić. Już zapomniałam, jak to jest, nie chodzić do szkoły, nie przygotowywać żadnych projektów, dziwnych prezentacji i nie odrabiać zadań domowych. Wstawać nie dlatego, że chce się żyć, tylko dlatego, że żyć trzeba. Nie czuć tego szarego ciężaru cały czas nad sobą. Jak to jest decydować. Jak to jest od nowa przeżywać wieczór, ranek i noc. Jak to jest, gdy witasz i żegnasz słońce wraz jaskółkami. Zapomniałam. Ale życie składa się z zapominania i wiecznego przypominania. Tylko dlaczego tracimy zawsze te najważniejsze wspomnienia?!
Teraz umiem już pływać. W cudzysłowie. ,,Nauczyli” (także w cudzysłowie) nas tego podczas zajęć na basenie.
- Dziesięć długości, rrraaz!
- Ale ja nie umiem pływać!
- To dlaczego jesteś w tej grupie?
- Bo pan mi kazał przejść.
- No właśnie! Dobrze pływasz, i rrraz! Jedynki poszły!
CHLUUUUUUUP!
Tak właśnie nauczyłam się pływać. Jedna z niewielu metod nauczania na wf- ie, która rzeczywiście skutkuje :) No więc (nie zaczyna się zdania od ,,No więc”!) skoro potrafię już pływać muszę w te wakacje koniecznie poodwiedzać nasze jeziora. Trzeba korzystać z tego, ze mieszkamy na pojezierzu. Ciekawe, jak to jest pływać w jeziorze (do tej pory tylko się topiłam xd).
Będę zasuwać z pomalowanymi paznokciami, długimi kolczykami i tatuażem, bo moja konserwatywna mama okazała się nie być aż tak konserwatywna i zezwoliła mi na odkrycie uroków henny. Kiedy wreszcie będzie ta wolność! To słowo musi być pisane z wykrzyknikiem radości, albo wielokropkiem zadumy. Bo Wolność to nie zbitka liter, to nie wyraz, to SŁOWO. A to różnica. Znaczna różnica.
Mamy chemię w nieodpowiedniej sali. Tam jest złe voo-doo. Pełno mrocznej energii pozostaje w tej klasie po fizyce. A propos szkoły, kiedy już będzie wolność prawdopodobnie wstawię zdjęcie mojego świadectwa, by uniknąć pytań o oceny :) Dane osobowe zamażę, nie róbcie sobie nadziei  :) One są top sicret.
Aha. Miło by było, gdyby ktoś cokolwiek tutaj komentował. 
 A nie wierzyli mi, kiedy mówiłam, że w przez oczy można dojrzeć inne światy.

Wszystkie zdjęcia mojego autorstwa.

5 komentarzy:

  1. Kto tego nie odczuwa... Ja miałam dziś występ, grałam Polskę (POTWORNIE wyczerpująca rola: przejść przez scenę) i jestem jak z krzyża zdjęta. Ale już tylko tydzień!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale masz niebieskie oczy :D Ja mam z domieszką szarego.

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie moje xd
    Mojej siostry. Na zdjęciu tak widać :)
    Ja mam takie dziiiwne. Najpierw były niebieskie, potem szare, potem niebieskie, znowu szare a teraz takie dziwne.

    OdpowiedzUsuń
  4. JA TEŻ NIE MOGĘ WYSIEDZIEĆ W SZKOLE!!!
    Ps FAJNA NOTKA

    OdpowiedzUsuń