niedziela, 26 czerwca 2011




Dobra, zacznijmy od tego, że dołuje mnie brak komentarzy. Choćby negatywnych,. Nic. Cisza. Bardzo bym prosiła o te kilka wyrazów. To tylko chwila, a i klawiatura od tych paru literek nie ucierpi.
U mnie nie za wiele się dzieje. Wczoraj z godzinę robiłam kolarz na tablicę korkową, która zawisła na ścianie. Jak będzie mi się chciało, to zamieszczę foto. Z rodziną obchodzimy oktawę Bożego ciała, dlatego dziś wyjątkowo idziemy na msze o 17:30. Ahh! Wreszcie można było sobie trochę pospać. Zaowocowało to dziiiwnymi snami.

W dużej bibliotece (dla dorosłych) stałam się już stałym bywalcem. Pojawiam się tam niemal codziennie. Odwiedzam babcię, która tam pracuje, oglądam aktualną wystawę i co najważniejsze, wypożyczam książki. Teraz są tam wystawione obrazy i decoupage naszej byłej pani plastyczki. Postarzone przedmioty są na sprzedaż. Szczególnie podobają mi się niezwykle ozdobione świeczki, skrzyneczki i lusterko. Kochana babcia kupiła mi jedno pudełko, jest śliczne. Od artystki dostałam śliczną, drewniana  zakładkę. 

Już nie mogę, tak mnie denerwują te całe zmierzchowate książki. Nic normalnego nie można znaleźć. W każdej z nich dzieje się dokładnie to samo, według jakiś niepisanych (ha ha ha) zasad. To jak samochody o innych wzorach karoserii, ale z tym samym silnikiem (ale mi się na porównania zebrało).  Nie wiem, co za osoby to czytają. Owszem, znajdują się wśród nich książki inne, wciągające, o których tutaj piszę, ale naprawdę, są one nieliczne. Pamiętam, jak czytałam ,,Ever”. Chyba w życiu nie widziałam tak beznadziejnej historii (bez obrazy). Nie, nie, przepraszam, jest jeszcze coś gorszego, a mianowicie dzieło naszego kochanego rodaka, Romka Pawlaka, pt. ,,Lena w chmurach”. Fabuła bez  ładu i składu, taka, hm, nierzeczywista? Nie chodzi mi o to, że występują zjawiska paranormalne itp. (o to przecież tutaj chodzi!), tylko o wiarygodność. Bohaterowie pozostawiają wiele od życzenia, po za tym, tam Wojtek pisze się przez ,,y’’. Nie będę się tu rozpisywać, to trzeba przeczytać , by zrozumieć, o co mi chodzi.

Latająca żaba? 
A cóż to już latać nie potrafi :) Dlaczego żaby miałyby być pozbawione tej zdolności? ,,Płetwonogie” żaby umieją szybować z drzewa na drzewo. Są wyposażone w maleńkie spadochrony – pomiędzy długimi palcami nóg mają rozpiętą błonę. Mogę przelecieć 10-15 m, a w czasie lotu wykonywać zwroty, nawet o 1800. Dzięki przylgom na końcach palców lądują na cienkich gałązkach i liściach. Żyją  tropikalnych lasach Azji Płd. – Wsch. , Japonii i Afryki.



5 komentarzy:

  1. mnie też przeważnie denerwują ksiązki powstałe tylko dlatego, że akurat Zmierzch stał się bestsellerem, choć niektóre z nich mi się podobają . Dobre porównanie z tym samochodem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo zrzekania się, że nigdy nie sięgnę po ''Zmierzch'' w końcu to przeczytałam. Takie sobie, ale czytałam gorsze (patrz: np. "O la la, będzie dobrze" - nie ocenia się książki po okładce!). Wkurzają mnie te ''podróby'', ponieważ przeglądając książki na stronie empika, pierwsze strony zajmują wampirze klimaty.

    Nas wczoraj wyniosło na ślub koleżanki mamy w Tomaszowie Mazowieckim. Dotarliśmy na końcówkę mszy i życzenia - jechaliśmy tam 15,5-2 godziny, bo najpierw szukaliśmy kluczyków, a później w aucie wybuchła sprzeczka pt. "Ja mam patrzeć na mapę?" i skończyło się parokrotnym pomyleniem trasy. Potem na działkę, znowu droga zgubiona, bo rzadko tam bywamy. Wróciliśmy o 24.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam dosyć zmierzchomanii! Skaczę po różnych stronach: Edward, oglądam TV: tyż Edward, otwieram jogurt: wyskakuje Edward! Takie samo zdanie mam o Harry'm Potterze. Ale najbardziej złoszczą mnie książki o niemieckich nastolatkach. Mam nadzieję, że kiedyś zapomnę o tym, co napisała pewna paniusia w książce "Sny sny nocy letniej" i gdzie wysłała swoją głupią jak but bohaterkę 9 nie napiszę gdzie, bo to było po prostu OBRZYDLIWE!).

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlatego ja gustuję w takich klasykach jak Holmes czy A.Christie :D W piątek byłam w Empiku w Złotych Tarasach i całe miejsce z książkami dla młodzieży zajmują wampiryczne książki. Piszę "wampiryczne", a mam na myśli wampiry, upadłe anioły, wilkołaki, nieśmiertelnych i co jeszcze? Może niedługo pojawi się książka o miłości pseudo-nastolatki do chłopaka zamienionego w jednorożca? Rzygam tym!

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie to, że w sklepach tylko ich pełno tak mnie denerwuje. Czytałam ,,Sny nocy letniej" i nie wiem, gdzie ją wysłała. Oni się ,,tylko" całowali xd
    Lili, nie zazdroszczę. Piętnaście godzin jazdy?! 0_0
    Anika, są jeszcze czarownice xox. Wyjdzie, że ta pseudo-nastolatka to zabójca jednorożców, choć sama o tym nie wie, i będzie miała jazdy, by go zabić. Niemożliwa miłość xd W końcu go zabije i popełni samobójstwo :)
    Może napiszę taką książkę, mwahahha!

    OdpowiedzUsuń