sobota, 7 maja 2011

KOSZMARY I OKAPI


Ale dziś miałam koszmary. Nie tyle koszmary, co męczące sny. Matko, co mi się dziś nie śniło! Wczoraj w szkole na obiad była fasolowa ( będę się wam chwalić, co jem, :D) i kucharki straszyły nas, że to larwy w niej pływają, bo na fasolę ich nie stać, a larwy tanio można hodować na gnijącym mięsie. Ja zjadłam, miałam w nosie larwy, ale jedna dziewczyna nie chciała jeść i zaraz wyszła ze stołówki, ponoć wymiotowała w toalecie. Mój tata powiedział, że w dni wolne będziemy przywiązywać moją siostrę do łóżka, bo ona wstaje baaardzo wcześnie i mi pół pokoju do siebie wynosi i dom demoluje. Dziś standardowo ukradła mi błyszczyk, inhalator ( na co jej to?!) i szklaną kulę. Kleptomania? Młodsze rodzeństwo to ZMORA. Brat młodszy o 9 lat, siostra o 7 i przechlapane.
Przeczytałam jedną z tych książek, ,,Randki z piekła”. Raczej  nie polecam. Kim Harrison rozczarowała mnie opowiadaniem bez ładu i składu kręcącym się wokół dwóch słów: żądza i przyjemność. Nie idzie się rozeznać, chyba że tylko do głównego wątku walki głównej bohaterki z chorą psychiką. Inne też nie za dobre, może ostatnie jest czegoś warte. Mam nadzieję, że pocałunki będą lepsze. 

1 komentarz:

  1. Lizać własne uszy? Ale zabawny zwierzak! Fajne okapi.

    OdpowiedzUsuń